Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Z drożdży dzikich na szlachetne, da się?
#1
To pierwsze wino, z winogron ciemnych.
Niestety nie wiem jaki gatunek (słodkie, z wyraźnym smakiem winogronowym przy skórce)
Wziąłem pierwszy z brzegu przepis, nie myłem, zrobiłem miazgę z 16 kg, dodałem 3kg cukru 4 litry wody.
Po trzech dniach dodałem kolejne 2 kg cukru i 1,5 litra wody. Wymieszałem. Nic poza tym nie mierzyłem (poza temperaturą 22C)
Owoce puściły sporo soku, na rurce fermentacyjnej jest ruch CO2 raz na 10s. Mój nastaw ma dziś 5 dni.


Zadowolony z siebie spocząłem i zacząłem czytać różne strony o robieniu wina. Tak w końcu trafiłem na to forum

Po przeczytaniu wątków z faq wiem już, że cukromierz będzie potrzeby,
wiem, że trzeba będzie liczyć,
wiem, że niebawem powinienem się pozbyć owoców
wiem, że... nie dałem drożdży szlachetnych
itd.

Pytanie jest zatem następujące. Czy mogę np. w momencie odciskania owoców dodać drożdży szlachetnych czy już jest na to za późno i jedyne co mi pozostaje to robić to co zacząłem dalej na drożdżach dzikich?
Odpowiedz
#2
Rób co zacząłeś. Możesz (ja bym tak zrobił) użyć piro na zakończenie.
Jeżeli nie idziesz gdzie chcesz to idziesz tam gdzie już cię nie ma.
Po pierwszym kieliszku wychodzi z nas drugi człowiek i on też chce się napić! (Wańkowicz)
Porządek powinien brać przykład z bałaganu i robić się sam.

Jak by rządziły na świecie kobiety to nie było by wojen! Państwa by były co najwyżej poobrażane na siebie.




Odpowiedz
#3
Błędem jest dodawanie cukru na chybił trafił. Zwłaszcza przy drożdżach które są loterią. Kolejne dawki cukru dodajemy jak zostanie przerobiony cukier w nastawie do zera, a nie bo minęło 3 albo 4 dni. Może wyjść fajne wino z tego albo słodki ulepek bo drożdże dostały za dużo cukru na raz i nie dadzą rady przerobić. Dodałeś 5 kilo a w owocach było około 3.
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
#4
Dziękuje za podpowiedzi.
Teraz w balonie trwa chybe burzliwa faza fermentacji (jest 7 dzień) bo bulgocze od wczoraj praktycznie co sekundę lub mniej.
Sprawdzam jedynie czy "czapa" z owoców nie ogranicza ulatniającego się CO2. Takie tam obawy żebym nie wyhodował granatu zamiast wina :)

Z pomiarem blg w tej sytuacji poczekać aż fermentacja zwolni?
Generalnie mogę/powinienem jakoś mieszać tym nastawem czy lepiej nie?

Na koniec piro rozumiem, że dla konserwacji?. Czy 1g/l to właściwa proporcja? bo na forum znalazłem różne szkoły od 0,6 - 2g /litr
Odpowiedz
#5
Najważniejsze teraz to mieszać co najmniej 2 razy na dobę żeby Ci na "czapie" pleśń jakaś nie urosła.
Jeżeli nie idziesz gdzie chcesz to idziesz tam gdzie już cię nie ma.
Po pierwszym kieliszku wychodzi z nas drugi człowiek i on też chce się napić! (Wańkowicz)
Porządek powinien brać przykład z bałaganu i robić się sam.

Jak by rządziły na świecie kobiety to nie było by wojen! Państwa by były co najwyżej poobrażane na siebie.




Odpowiedz
#6
(07-10-2018, 21:51)NaCoMiTo napisał(a): Czy 1g/l to właściwa proporcja? bo na forum znalazłem różne szkoły od 0,6 - 2g /litr

Nie na litr tylko na 10 l
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
#7
(08-10-2018, 20:56)TEQUILA napisał(a): Nie na litr tylko na 10 l

Tak, oczywicie na 10 litrów

Kiedy najlepiej w tej sytuacji odcedzić owoce z nastawu? Dziś mija 10 dzień. fermentacja teraz jest bardzo aktywna, wino "gotuje" się ale już nie rośnie, poziom nastawu nie zmienia się.
Odcisnąć owoce i zlać do czystego gąsiora czy czekać z tym aż zwolni?
Odpowiedz
#8
Winogrona ciemne oddziela się od owoców po tygodniu, więc zrób to jak najszybciej.
Nie czekaj.
Lech
Odpowiedz
#9
Lechu - można też stosować taki klucz: zaczynają owoce opadać to zlewaj natychmiast. Można też, po dodaniu całego "cukiera", jako sygnał użyć wskazania cukromierza = 0 BLG.
Różne są drożdże i podawanie terminów w dniach/godzinach itp. jakoś mnie "drzaźni" przy każdym przepisie na trunki.
Jeżeli nie idziesz gdzie chcesz to idziesz tam gdzie już cię nie ma.
Po pierwszym kieliszku wychodzi z nas drugi człowiek i on też chce się napić! (Wańkowicz)
Porządek powinien brać przykład z bałaganu i robić się sam.

Jak by rządziły na świecie kobiety to nie było by wojen! Państwa by były co najwyżej poobrażane na siebie.




Odpowiedz
#10
Jakoś słyszałem i tu czytałem że winogrona ciemne trzyma się w miazdze przez tydzień, hmm czyżby mnie coś ominęło:niewiem:.
Lech
Odpowiedz
#11
Ok. tzw. fermentacja w miazdze przy szlachetnych drożdżach.
W przypadku fermentacji na "dzikunach" i radosnym na nich tworzeniu winka proponuję stosować jak wyżej napisałem.
Jeżeli nie idziesz gdzie chcesz to idziesz tam gdzie już cię nie ma.
Po pierwszym kieliszku wychodzi z nas drugi człowiek i on też chce się napić! (Wańkowicz)
Porządek powinien brać przykład z bałaganu i robić się sam.

Jak by rządziły na świecie kobiety to nie było by wojen! Państwa by były co najwyżej poobrażane na siebie.




Odpowiedz
#12
No cóż, jak napisał Lech "jak najszybciej" to po tym jak tylko napisał jak najszybciej zrobiłem fachowo oddzielenie owoców od miazgi i dopiero po skończeniu doczytałem radę Taty.
Trudno, w tym moszczu nie ma już owoców i trzeba żyć dalej ;)
Odcisk zrobiłem jednak bardzo solidnie, higienicznie z wyparzaniem i odciskając wałkiem i wiec w worku pozostało jedynie 3 kg prawie suchych pestek i skórek

Skorygowałem z notatki i podsumowałem dane jakie do tej pory zebrałem dla tego co jest w balonie:
Miazgi z owoców było 16 kg
Dodałem do tego w dwóch etapach sumarycznie 6l wody (4,5 + 1,5) i 4 kg cukru (2,7 + 1,3)
Po odcedzeniu owoców wyszło z tego 20,5 l soku
Cukromierz wskazuje obecnie 21 blg
Nastawo ma 10 dni, po odcedzeniu pracuje nadal intensywnie bulka co sekundę.
Odpowiedz
#13
Nie traktuj mojej uwagi jako nakazu. Zrobiłeś dobrze i tyle.
Jeżeli nie idziesz gdzie chcesz to idziesz tam gdzie już cię nie ma.
Po pierwszym kieliszku wychodzi z nas drugi człowiek i on też chce się napić! (Wańkowicz)
Porządek powinien brać przykład z bałaganu i robić się sam.

Jak by rządziły na świecie kobiety to nie było by wojen! Państwa by były co najwyżej poobrażane na siebie.




Odpowiedz
#14
Blg 21° to wysoko, moim zdaniem to wino nie ma szans zejść do poziom 0°blg, lub w pobliże.
Pokusiłem się na wyliczenie takie bardzo niedokładne ale dające obraz tego co jest: 21°blg to około 4,3kg cukru pozostałego do przerobienia (przyjalem ,1°blg=10g cukru w 1 litrze, to nie do końca prawda bo nie w litrze ale w 1 kg nastawu, nie uwzględniłem także poprawek na niecukry i %).
Zakładając że w winogronach było 16brix ( też grube założenie) to cukru w owocach było ~2,5kg.
Dodałeś 4kg.
Sumaryczny cukier w nastawie wyniósł by 6,5kg, to bardzo dużo na taki nastaw, z tego cukru powstało by ~18,5% alkoholu.
Wino winogronowe takie mocne moim zdaniem jest nie pijalne, prócz tego 'dzikusy' nie dadzą rady odfermentować tego nastawu i zostaniesz z ulepkiem.
Biorąc to pod uwage, moja rada rozcieńczyć (ale nie woda) i ewentualnie zastanowić się czy nie zaszczepić drożdży aktywnych.
No ale to moja rada, możliwe że koledzy się z nią nie zgodzą i zaproponują inne rozwiązanie :niewiem: .
Lech
Odpowiedz
#15
Abstrahując od tego, że nie zrobiłem pomiaru cukru w miazdze i radośnie (jak słusznie zauważył Tata) przyjąłem proporcje nie wiedząc, że to ma znaczenie to generalnie cały czas mam wrażenie, że jak na taką ilość owoców to wody do tego nastawu dałem za mało.
Jak patrzę po innych wątkach i porównuję nastawy innych forumowiczów to ilość wody u mnie jest o ok 25% proporcjonalnie mniejsza. Moszcz jest gęsty, czas pracy drożdży krótki więc może to jeszcze jest moment aby uzupełnić go np. 2 litrami wody (czyli 10% objętości moszczu)?. Miejsce w balonie jest.
Odpowiedz
#16
Im więcej wody tym mu bliżej do cienkusza. Gronowe się robi z samych winogron. Jak użyłeś popularnej labruski to z z kwasem może być problem.
Jeżeli nie idziesz gdzie chcesz to idziesz tam gdzie już cię nie ma.
Po pierwszym kieliszku wychodzi z nas drugi człowiek i on też chce się napić! (Wańkowicz)
Porządek powinien brać przykład z bałaganu i robić się sam.

Jak by rządziły na świecie kobiety to nie było by wojen! Państwa by były co najwyżej poobrażane na siebie.




Odpowiedz
#17
A czy ja pisałem o wodzi, wręcz przeciwni, chodziło mi o rozcieńczaniu nastawu ze względu na %, ale nie wodą, tylko jakimś sokiem najlepiej winogronowym, lub jablkowym tylko wtedy wino zmieni charakter, albo jeżeli jest kwaśne (teraz nie jesteś w stanie tego ocenić przez smakowania, za dużo cukru, pozostaje ci tylko pomiar zestawem do pomiaru kwasowości) to rozcieńczać sokiem gruszkowym.
Jeżeli masz miejsce to rozcieńczaj sokiem winogrodowym, bo jeszcze raz powtarzam % będą okrutne, prócz tego nie wiesz kiedy 'dzikusy' padną i zostaniesz z winem przesłodzonym.
Lech
Odpowiedz
#18
Już rozumiem. Wydawało mi się po prostu, że woda jest niezbędnym składnikiem do wyrobu domowego wina ale jak się okazuje gdy da się uniknąć jej dodawania do moszczu to tylko lepiej a nie gorzej.
Co do tych dzikich drożdży to mam przeświadczenie, że działają szybko ale krótko więc raczej nie da się na nich uzyskać wysokich % bo fermentacja zdechnie jeszcze gdy cukru będzie sporo.
Zapowiada się więc słabe, słodkie... czerwone wino do ciast ;) Może żona upiecze ciasto marchewkowe (żeby było pod kolor ;) i jakoś ten napój bogów wejdzie.

Taka to wizja, ale póki co jeszcze powalczę.
Sprawdzę jutro czy na winorośli nie zostało jeszcze trochę gron, nie wszystkie zebrałem więc może jeszcze coś tam zostało.

Jak będzie materiał to zrobię sok tylko tu mam kilka pytań (mogą być zaskakujące):
sok jakoś specjalnie szykować czy po prostu tak jak przy robieniu moszczu winogrona rozgnieść i czekać aż puszcza sok?
cukru trochę dodać aby przyspieszyć proces czy nie?
czy da się teraz oszacować jaką ilość soku potrzebuję do rozcieńczenia?
to pewnie da się ocenić dopiero jak zmierzę blg w soku przed dolaniem?
Odpowiedz
#19
Cukru no nie, trzeba dążyć do zmniejszenia jego poziomu a nie podwyższaniu.
Sok jak masz to dodawaj, będzie szansa że nie będzie ulepek jak 'dzikusy' odmówią posłuszeństwa.
Bardzo często w trakcie fermentacji robi się tak że fermentuje się najpierw sok do 0blg, i dopiero później dodaje się cukier (ja tak robię przy fermentacji miodów owocowych).
Lech
Odpowiedz
#20
(11-10-2018, 22:12)lech.kuba napisał(a): ......... że fermentuje się najpierw sok do 0blg, i dopiero później dodaje się cukier (ja tak robię przy fermentacji miodów owocowych).
Ekchmmm, cukier......, miody.....
Jeżeli nie idziesz gdzie chcesz to idziesz tam gdzie już cię nie ma.
Po pierwszym kieliszku wychodzi z nas drugi człowiek i on też chce się napić! (Wańkowicz)
Porządek powinien brać przykład z bałaganu i robić się sam.

Jak by rządziły na świecie kobiety to nie było by wojen! Państwa by były co najwyżej poobrażane na siebie.




Odpowiedz
#21
Oj @tata1959 - wątek jest związany z winem do którego dodaje się na ogół cukier, a ja zasygnalizowałem że podobnie postępuje przy miodach owocowych, no nie wierzę że to budzi Twoje wątpliwości :diabelek:.
Lech



Skocz do: