Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Z owocu bzu czarnego
#1
Jako że niedługo(miesiąc,dwa) owoce bzu wejdą w stan użyteczności znalazłem przepisik na nalewkę z takowych(może prócz winka popróbuję tez z nalewką).
3kg owoców bzu,3/4l wody,1 i 1/2 kg cukru,2 laski wanilii,10g kory cynamonowej,20 goździków,litr wódki na litr soku.
Wszystko zagotować oprócz wódki przez 10 minut.Schłodzić,przefiltrować przez płótno i wycisnąć sok z owocu.Do jednego litra soku dodać litr wódki i do buteleczek na kilkumiesięczne leżakowanie.Działa rozgrzewająco-wskazana przy przeziębieniach etc.
Może ktoś już robił cos podobnego i podzieli się uwagami?Wydaje się że dobrym dodatkiem dla aromatu byłoby też nieco kwiatu bzu.
Interesuje mnie czy wanilię bądź korę cynamonową(cynamon?) można dodać w postaci sproszkowanej?-jaka wtedy będzie mniej więcej odpowiednia ilość w tej postaci w stosunku do podanych w przepisie?.

Przy okazji-czy ktoś z was uzyskiwał kiedykolwiek sok z bzu czarnego nie za pomoca sokownika parowego czy też wygniatania wygotowania i wyciskania przez sito,szmatkę etc.ale np. za pomoca sokowirówki czy podobną metodą?-potem wygotowanie takiej masy czy tez soczku....?
Pozdro
Odpowiedz
#2
Cynamon w proszku bez problemu jest ogólnie dost. z wanilią dużo gorzej.Jest dostępna tylow laskach po ok.7-8 zł za szt..Najefektywniej zrobić nalew spir.60% na rozdrob.lasce w. i po ok. mieś. zlać a potem jesze powtórzyć operację .Oba nalewy połączyć i aplikować kroplomierzem.
Odpowiedz
#3
Jasne,mam rozumieć przelicznik prosty:kora cynamonowa 10g-cynamon w proszku 10g:)
A co do wanilii sądziłem że mozna tez po najmniejszej linni oporu-cukier waniliowy i tyle tylko ile trzebaby go dać zastępując wanilię w laskach...
Oczywiście najlepiej zrobić jak radzisz dzidku;)
Pozdro
Odpowiedz
#4
No, ale w cukrze waniliowym nie ma wanilii, tylko wanilina.
Zresztą, jak się przyjrzysz opakowaniu, to jest na nim z reguły napisane - wanilinowy (normalnie się tego nie dostrzega :).
Można też kupić cukier z prawdziwą wanilią, ale jest tak drogi, że już lepiej zrobić jako rzecze dzidek.

/sasza
Odpowiedz
#5
Masz rację,ale nie bez kozery wspomniałem o waniliowym.Kiedyś dzidek przy innej okazji wspomniał o zastąpieniu c.waniliowym wanilii w laskach....
Pozdro
Odpowiedz
#6
Cukier z naturalną wanilią ma chyba tylko Kamis, ale jest on w zasadzie zaledwie aromatyzowany. Pozostałe to tak jak pisze sasza cukry wanilinowe.
Zdecydowanie polecam zrobienie nalewu metodą dzidka :)
Odpowiedz
#7
Nie wypieram się, pisałem o takim zastępstwie,ale zdaje się chodziło o jakąć tańszą alternatywę.W każdym razie nie polecam olejku wanil. dodałem go kiedyś do nalewki ,a ten nie chciał sie roozpuścić i pływał po wierzchu .Strasznie się nakombinowałem ,żeby się go pozbyć. Skończyło się i tak, na prawdziwej wanili,która nie dość że droga ,to trudno ją kupić.:(
Odpowiedz
#8
Na prośbę przem przepisuję z "Pani Domu" przepis na nalewkę z czarnego bzu:
- 3 kg owoców czarnego bzu
- 1,5 l spirytusu
- 1,5 l czystej wódki
- 0,75 kg cukru
- 3 goździki
- kawałek kory cynamonu
- 0,5 laski wanilii
Owoce oczyścić, wsypać do gąsiorka, zalać wódką i spirytusem. Wrzucić przyprawy, odstawić na 6 tygodni. Nalewkę zlać do butelek. Owoce w gąsiorku zasypać cukrem, odstawić na 6 tygodni. Powstały sok zlać i zmieszać z nalewką, przefiltrować. Wszystko przelać do butelek z ciemnego szkła, odstawić na 6 miesięcy.
Odpowiedz
#9
Dzięki za przepis.
Ten jakoś bardziej do mnie przemawia, bo się nie gotuje owoców, no a skoro ma to być na przeziębienia (akurat :chytry: ) to lepiej zachować przy życiu wszystko, co tam matka natura wytworzyła.

przem
Odpowiedz
#10
To przy okazji możesz załapać się na niezłe kłopoty żołądkowe-chyba że trafisz na przejrzałe owoce pozbawione szkodliwego alkaloidu.......

Było już o tym nieraz na forum.Cytuję ze strony głównej:

"Ze względu na zawartość w owocach alkaloidu sambunigryny (która potrafi w dziwny sposób wpłynąć na żołądek i prawdopodobnie na głowę), należy sok lub miazgę owocową przegotować, co spowoduje rozkład sambunigryny."

Pozdro
Odpowiedz
#11
Przy okazji .... tak włąśnie robiłem z braku czasu i nadmiaru surowca.Sokowirówką przerobiłem owoce.Potem przegotowałem sok i do słoików a w zimie maiłem jako dodatek do innych nastawów.Minusem takiego postępowania jest między innymi bardzo gęsty sok jak zawsze z sokowirówki jest on z małymi cząsteczkami owoców.
Odpowiedz
#12
Cytat:Wysłane przez Majoro
To przy okazji możesz załapać się na niezłe kłopoty żołądkowe-chyba że trafisz na przejrzałe owoce pozbawione szkodliwego alkaloidu.......

Przewertowałem forum i ktoś zasugerował, że sambunigryna rozkłada się też w niskich temperaturach. Witamina C ginie przy gotowaniu, na mróz jest trochę odporna (choć nie całkiem). Czy mrożenie czarnego bzu pozbawi go tej trutki, czy raczej jestem zdany na kiszoną kapustę jako źródło witaminek?

przem
Odpowiedz
#13
Winka nie robimy dla witaminek:)
Poza tym w procesie fermentacji i tak znaczna część witamin ulega rozkładowi a samo zagotowanie, jak się już tak bardzo upierasz ,nie niweluje całej zawartości witaminy C(dopiero dłuższe działanie woda o temp. ok 100st. to czyni).Reasumując radzę przegotować niż ryzykować a witaminki uzupełniać choćby suplementami........;)
Pozdrowka
Odpowiedz
#14
Cytat:Wysłane przez Majoro
Winka nie robimy dla witaminek
Ciiii.... bo się wyda. I będzie szlaban na balony i na miejsce w zamrażarce, kuchni, łazience, strychu, piwnicy, w pokoju za telewizorem i gdzie tam jeszcze można się zadomowić z zapasami i drożdżami.

przem
Odpowiedz
#15
Majoro: co to znaczy ze nie robimy wina dla witaminek?!?
90% nastawow robie w taki sposob, by zachowac wszystkie wartosci odzywcze i witaminy. Tak samo postaram sie postapic w tym roku z czarnym bzem. Moze byc ciezko gdyz malo bylo slonca w tym roku, ale mzoe sie uda :)
Odpowiedz
#16
Co do bzu to mozliwe jest iż owoce wręcz przejrzałe nie zawieraja juz szkodliwego alkaloidu(podobno nie ma go wogóle bez rosnący na "białych" piaskowych glebach),ale dla pewności gotuje się go,przy okazji uzyskując rozlużnienie owocu i łatwiejsze pozyskiwanie moszczu-przegotowanie(bądż przynajmniej sparzenie wrzątkiem) nie zabija wszystkich witamin a soczek staje się tak bezpieczny że można go nawet podawać niemowlętom:)
Fakt iż tam gdzie się da także robię winka w sposób dający maks. wykorzystać właściwości pozyskiwanych moszców ale bez przesady,jeśli bez miałby bardziej zaszkodzić niz pomóc to ja dziękuję-wolę inaczej dostarczać witaminki-na pewno nie poprzez nadmiar alkoholu w organizmie....zresztą ten sam czasem przyczynia się do zupełnie innego stanu wszak każdy wie iż -alkohol, kofeina, papierosy niszczą witaminy: B, A, cynk, wapń, żelazo, magnez, potas ..............

Ale każdy robi jak woli-kilka lat temu znajomy robił z dojrzałego bzu,potem była skromna imprezka i.........całe towarzystwo miało solidne bóle głowy i żoładka...

Pozdrowka
Odpowiedz
#17
Mądra książka pod tytułem "Leśne Owoce Jadalne", niestety nie pomnie autora ani wydawnictwa, wspominała, iż aby ustrzec się przed szkodliwymi związkami zawartymi w bzie czarnym wystarczy wystrzegać się zbierania owoców nie w pełni dojrzałych. Na tejże samej stronie wyjaśniała takoż czemu trudnym jest to zadaniem. A to z tej racji, iż bez czarny kwitnie nierównomiernie, na tym samym baldachu są kwiaty jeszcze nie zakwitłe oraz już przekwitłe, i ona zależność przenosi się takoż i na owoce. Stąd wniosek prosty - jak się nie chce poddawać bzu obróbce termicznej, należy zbierać ów pensetą, wybierając co dojrzalsze jagody z baldachów. Ha!
Odpowiedz
#18
A,to prawda alveanerle-w kilku miejscach widziałem nawet kwiaty bzu(normalnie w czerwcu był czas kwitnienia) jeszcze ,podczas gdy obok na gałęzi juz dojrzałe jagody zwisają-taki juz jest bez,więc jak ktoś chce niech szaleje z pensetą:D
Pozdro
Odpowiedz
#19
To ja w temacie ortografii.
Wybierać owoce z krzewów możemy albo pęsetą, albo pincetą (ale wymawia się tak samo).
Ale przyznaję bez bicia - sprawdzałem w słowniku :) - bo coś mi na "oko" nie pasowało.

http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=43203

/sasza
Odpowiedz
#20
No cóż sasza, jak tu powiedzieć....zdarza się:)
A żeby zakończyć kwestie dot.bzu czy gotować czy nie zajrzyjcie choćby tu: http://pl.wikipedia.org/wiki/Bez_lekarski
Jest o przegotowaniu bądż suszeniu,jest też przepis na syrop gdzie owoc się gotuje a jednocześnie wspomniane jest iż takowy jest potem używany jako środek witaminizujący,tak więc coś tych witaminek zostanie a sambunigryna na pewno ulegnie rozkładowi...

Pozdrowionki i udanych nastawów:)
Odpowiedz
#21
W zeszlym roku lekko podgrzalem owoce (a wlasciwie papke) i nie bylo zadnych negatywnych wplywow. W tym oku zrobie na 2 sposoby i sprawdzimy ( w koncu lek na problemy z ... tez sie przyda :))
Majoro: co do nie robienia na sile to zgadzam sie :)
Odpowiedz
#22
Jako że bez szybko wchodzi w stan spożywalności oczekujemy na relację z degustacji winka wykonanego z owocu bez jakiejkolwiek obróbki termicznej,choć już można przypuszczać iz starannie zebrane dojrzałe owoce dadzą bezpieczne winko,zobaczymy;)
Pozdro
Odpowiedz
#23
Ponieważ czarny bez właśnie dojrzał i wracam ze zbierania go polecam następującą nalewkę, którą robiłem (a raczej moja narzeczona :)) w zeszłym roku i jest miodzio :slinka:

35 dkg owoców czarnego bzu
1/2 l wódki żytniej
1-2 cm cynamonu
2 goździki
1 szklanka cukru
1 łyżeczka soku z cytryny
1/2 szklanki źródlanej wody

Owoce wsypać do wyparzonego słoja, zalać wódką, dodać goździki i cynamon, szczelnie zamknąć, odstawić na 2 tygodnie w ciepłe miejsce i codziennie potrząsnąć. Zlać płyn znad owoców, cukier zalać wodą i rozpuścić, wycisnąć sok z cytryny, ostudzić i wymieszać z nalewką, przelać do czystego słoja na 2 tygodnie do sklarowania. Nalewkę przefiltrować przez filtr do kawy, przelać do wyparzonej butelki. Można także po odlaniu ekstraktu zasypać cukrem pozostałe owoce i lekko je ugnieść i przykryć gazą. Odstawić w ciepłe, słoneczne miejsce na 2 tygodnie do rozpuszczenia cukru. Zlać syrop, wymieszać z ekstraktem, przefiltrować i do butelki.

Miłego spożywania
:pijemy:
Odpowiedz
#24
Przepraszam, co to znaczy 1-2 cm cynamonu?
Odpowiedz
#25
długość laski (cynamonu, oczywiście)
Odpowiedz



Skocz do: