Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
jak długo mozna przechowywać wino?
#1
mam pytanie do bardziej doświadczonych winiarzy a mianowicie - moja zona wpadła na pomysł aby kupić teraz wino czerwone z 2000r. - tj. rok kiedy urodziła się nam córka i przetrzymać takie wino np. do osiemnastki córki bądź ślubu. I tu rodzi sie moja wątpliwość czy można przez tak długi czas przechowywać wino i po tym okresie 18-20pare lat będzie jeszcze zdatne do picia. Jeżeli tak to na co mam zwracać uwagę przy kupnie, może jaka marka/producent?
Odpowiedz
#2
Witam
Nie kupuj zrób sam, te ze sklepu nie maja tak długiego okresu zdatności do spożycia.
Jak masz życzenie to na spotkanie w styczniu mogę przynieść roczniki od 1982 i nawet 18-to letnie.
Wacek
Odpowiedz
#3
Jeśli chcesz kupować, to zwróć uwagę na mocniejsze i słodsze wina typu Porto, lub Sherry. Problem polega na tym, że zwykle wina, które kupujemy w markecie są właśnie w najbardziej optymalnym do spożycia momencie. Proponuję Ci wybrać się do jakiegoś branżowego sklepu z winami i tam porozmawiać ze sprzedawcą. Zwykle ci ludzie znają się na rzeczy i dobrze doradzą. Możesz jeszcze pomyśleć o miodzie pitnym. Jakiś dwójniaczek, czy półtoraczek przez 18 lat tylko zyska na smaku.
Odpowiedz
#4
Cytat:mam pytanie do bardziej doświadczonych winiarzy a mianowicie - moja zona wpadła na pomysł aby kupić teraz wino czerwone z 2000r. - tj. rok kiedy urodziła się nam córka i przetrzymać takie wino np. do osiemnastki córki bądź ślubu. I tu rodzi sie moja wątpliwość czy można przez tak długi czas przechowywać wino i po tym okresie 18-20pare lat będzie jeszcze zdatne do picia. Jeżeli tak to na co mam zwracać uwagę przy kupnie, może jaka marka/producent?

Ja nie jestem bardziej doświadczonym winiarzem, ale mam za to doświadczenie z przechowywaniem "kupnego" wina.
Kiedy urodziła się moja córka kupiłam butelkę 3-putt.Tokaju Aszu. W sumie butelka została otwarta dopiero na 21 urodziny córki. Naprawdę nic szczególnego. Smak tego napitku zupełnie mnie rozczarował.
Jaki stąd wniosek? Ano taki, że albo trzeba kupić wino naprawdę przedniej jakości, albo, co uważam za dużo lepsze rozwiązanie, nastawić miód, który dojrzewając przez lata zapewni wspaniałe doznania smakowe. A poza tym co za satysfakcja:D

pozdrawiam
Ela
Odpowiedz
#5
Mam jeszcze 2 butelki (były 4 ale 2 zostały już wypite) wina, które dostał mój ojciec w latach 50 i 50 lat leżały w piwnicy. I co mogę stwierdzić:
- wszystkie wina są identyczne, kupne, korki są oryginalnie zalakowane, a etykietki już prawie zanikły (uległy chyba naturalnej biodegradacji)
- winko wytrąciło trochę garbników
- pierwsza otwarta butelka: po otwarciu i próbie -> wewnętrzne fuj, ogólnie wino niedobre i nie nadawało się do picia, strach w oczach i pytanie co dalej ... :niewiem:
- druga otwarta butelka: winko było naprawdę wspaniałe :drink:, zupełne przeciwieństwo pierwszej butelki :uff:
- dwie pozostałe butelki zostają do mojego ślubu i mam nadzieje, że chociaż jeszcze jedna będzie tak dobra jak ta ostatnia
Odpowiedz
#6
dzięki za info, że też wcześniej nie wpadłem na to że zamiast wina kupię lepiej dwójniaka lub półtoraka (albo oba).:diabelek:



Skocz do: