Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
przedawkowanie piro
#1
Witam
Pomyliłem się. Stabilizując wino, zamiast 1 g piro na 10 litrów, dałem 10 gr na 10 litrów:glowa_w_mur:

Szkoda, bo to pyszne wino z aronii i drugie z dziekiej róży...
Piszcie proszę szczerze: zasilić kibelek?

pozdrawiam
Odpowiedz
#2
Nie wylewaj. Poszukaj w archiwum o wodzie utlenionej. Silnie przewietrz nastaw. Ktoś bardziej zaznajomiony z tematem pewnie Ci tu jeszcze kilka dobrych porad udzieli.

Piro potasu czy sodu?
Ile tego wina?
Odpowiedz
#3
Poszukam.
To był Biowinowski podsiarczyn potasu.
Robię różne trunki glównie na prezenty, więc nie chciałbym kogoś zatruć. Już wolę wylać niestety.
Co ciekawe, zasiarkowałem tydzień temu, dziś dopiero zorientowałem się o przedawkowaniu, a wino siarką nie pachnie...

Skandal dotyczy 15 litrów dizkiej róży i 10 aronii.
Odpowiedz
#4
Broń Boże abyś to wylewał. Przewietrz, przelej kilkakrotnie, odczekaj miesiąc i będzie dobrze. W ostateczności jest jeszcze sposób uzdatniania termicznego ale o tym nie na tym forum.
Odpowiedz
#5
Dziękuję za słowa pocieszenia. bardzo, ale to bardzo chciałbym ocalić te wina.
Czyli jest szansa, że nie bedę dojrzewał trucizny?
Odpowiedz
#6
Sprawę da sie załatwić błyskawicznie, bez wietrzenia wina - wystarczy wkroplić zwykłą wodę utlenioną. Siarczyny utlenią sie do siarczanów i pozamiatane. O żadnym zatruciu mowy być nie może. Maksymalne zawartości SO4-- w wodach mineralnych dochodzą do 2000mg/l. Ty będziesz miał z grubsza 600mg/l.
To da sie łatwo policzyć.
Warto byłoby to utlenianie przeprowadzić pod jakąś kontrolą - np mierząc wolne SO2 (choćby zestawem z winiarz.pl). Ale jeśli przesiarkowałeś tak bardzo mocno, to można kontrolować organoleptycznie. Jak tylko smrodek i mydlany posmak siarczynów przestanie Ci przeszkadzać, dodawanie wody utlenionej możesz przerwać. Tylko nie przesadź z wodą utlenioną, bo utlenisz wino na amen. Te 30-40mg/l SO2 musi jednak w winie zostać.
Odpowiedz
#7
Maciej,
Dziękuję Ci za konkretną i komaktową informację. Kupię chyba to coś do pomiaru, bo w smaku i zapachu nie wyczuwam nic niepokojacego, więc organoleptyczne pomiary nic nie dadzą.

Ale to trochę potrwa. Zakup, dostawa itp. Czy i ile tej wody utlenionej dolać zanim będę miał pomiary? Czy może poczekać tak jak jest?
Odpowiedz
#8
Słuchaj, temu naprawdę już nic się nie stanie.
Ja notorycznie przedawkowuję piro, albowiem mam lekkomyślny zwyczaj sypania go prosto z kilogramowej butli... prosto do balona. Ale moje wina dojrzewają w tych balonach miesiącami a nawet latami, mają czas, by piro utlenić i bez pomocy wody utlenionej.
Odpowiedz
#9
Dzięki, dzięki i jeszcze raz dzięki.
Jestem spokojniejszy.
Odpowiedz
#10
(14-01-2014, 16:42)5awel napisał(a): Kupię chyba to coś do pomiaru, bo w smaku i zapachu nie wyczuwam nic niepokojącego...
Jeśli w smaku i aromacie nie wyczuwasz niczego złego, to
a) albo Ci się wydaje, ze wsypałeś 10g pirosiarczynu, albo
b) pirosiarczyn był kompletnie utleniony, czyli nie był pirosiarczynem (przeterminowany, źle przechowywany...) albo
c) już się utlenił do siarczanów.

Meg ma rację, nie musisz nic robić. Wodą utlenioną miałeś ratować wino od smrodu SO2 i mydlanego smaku siarczynów. Skoro tego nie czujesz, nie ma czego ratować. Daj winu ustabilizować się, sklarować (gąsior zalany do pełna - dostęp tlenu utleni wino, mimo nadmiernego siarkowania) i lej w butelki.
A zestawik do pomiaru SO2 kup. Przyda Ci się w przyszłości.
Odpowiedz
#11
Na pewno wsypałem całą paczuszkę i jeszcze połowę do balona 15 litrów...

Może ten pirosiarczyn był faktycznie do bani. Choć niedawno kupiony. W takiej sytuacji pierwszy raz w życiu cieszyłbym się z zakupu bubla...
Jeszcze raz bardzo dziekuję
Odpowiedz
#12
(14-01-2014, 15:29)Maciej napisał(a): Sprawę da sie załatwić błyskawicznie, bez wietrzenia wina - wystarczy wkroplić zwykłą wodę utlenioną. Siarczyny utlenią sie do siarczanów i pozamiatane. O żadnym zatruciu mowy być nie może. Maksymalne zawartości SO4-- w wodach mineralnych dochodzą do 2000mg/l. Ty będziesz miał z grubsza 600mg/l.
To da sie łatwo policzyć.
Warto byłoby to utlenianie przeprowadzić pod jakąś kontrolą - np mierząc wolne SO2 (choćby zestawem z winiarz.pl). Ale jeśli przesiarkowałeś tak bardzo mocno, to można kontrolować organoleptycznie. Jak tylko smrodek i mydlany posmak siarczynów przestanie Ci przeszkadzać, dodawanie wody utlenionej możesz przerwać. Tylko nie przesadź z wodą utlenioną, bo utlenisz wino na amen. Te 30-40mg/l SO2 musi jednak w winie zostać.

Mam 255mg/l wolnego So2 w winie i 555 mg/i całkowitego
. Ile według ciebie trzeba dodać do litra wody utlenionej? Jaki sposób aplikacji polecasz?



Skocz do: