Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Dojrzewanie w damach 5 L?
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Ostatnio zaczyna mnie wnerwiać ciągła zabawa z kwaskiem i sodą w celu uzyskania CO2 by wypełnić wolną przestrzeń a że akurat mam na stanie jedynie większe balony przy każdym winie muszę się w ten sposób bawić. Postanowiłem z tym skończyć i zakupić kilka mniejszych gąsiorków żeby wino spokojnie mogło sobie klarować się i dojrzewać nalane pod korek i teraz narodziło się takie pytanie : czy lepiej kupić balony 10 -15 litrowe czy może 5-litrowe damy? Oczywiście kwestia finansów jest ważna a damy z pewnością wyjdą taniej tylko rodzi się kolejne pytanie: czy ma to jakieś znaczenie dla wina ( smak , jakość) czy ono będzie dojrzewać w całości w balonie 10 albo 15 litrowym czy będzie rozlane do dwóch , trzech dam 5-litrowych? Czy jest to bez znaczenia?
Na pewno kwestia odkażania, im więcej naczyń tym większa możliwość popełnienia błędu i zarażeniu wina. Muszę przyznać, że nigdy tak nie próbowałem. Stosowałem coś podobnego ale bardziej połowicznie, mianowicie jeżeli nastaw zmniejszał się np. z 15l do 5l to wtedy zmieniałem butle na mniejszą i dawało radę. To chyba coś podobnego ;)
Albo mi się wydaje, albo wyczytałem gdzieś na forum, że mniejsza objętość nastawu szybciej się harmonizuje i układa w smaku, czy może to ktoś potwierdzić?
A ja tak do końca nie jestem pewien, czy damy wyjdą taniej.
Witam
Ja moje wina półroczne, też trzymam w "damach" na cichą fer., i jest wszystko Ok.tylko mam taki problem, że mam za mało miejsca na rurki fer. i są lekko zakręcone lub zatrzasnięte nie do końca. Kilka mam z rurkami i jestem spokojny.( "damy" w brico po około 14 zł, kupuję co miesiąc po 2 szt. i trochę się ich zebrało)
Gdzieś na forum czytałem, że jak wino ruszy to jest niebezpieczeństwo pęknięcia. Na butelkowanie jeszcze za wczesnie.
pozdrawiam Daniel
Pytam o to również dlatego ,że jakiś czas temu czytałem na necie różne rzeczy o wyrabianiu wina i znalazłem jedną stronkę z fragmentem który dał mi do myślenia .
Oto on :
"Nastawienie wina w mniejszej objętości również się powiedzie, ale z własnych doświadczeń wiem, że smak wina z 5 l gąsiora nie jest tak dobry jak z gąsiora o większej pojemności (przy identycznym przepisie). "
Możecie się do tego odnieść ? Czy z tym "nie tak dobrym" smakiem z mniejszych butli jest coś na rzeczy czy jednak można włożyć ten fragment między bajki ? Oczywiście między nastawianiem wina ( o którym jest w tym zacytowanym zdaniu) a dojrzewaniem o które mi chodziło jest duża różnica ale zastanawiałem się że jeśli to prawda że nastawiając wino w mniejszych balonach otrzymamy gorsze jakościowo i smakowo wino niż z większych pojemności butli to może to samo tyczy się dojrzewania w mniejszych gąsiorkach?... A jeśli to tyczy się tylko nastawów i momentu kiedy wino fermentuje to kiedy najlepiej zlać wino do mniejszego butla ( np. tej damy 5l) ? Tuż po fermentacji burzliwej przy pierwszym odciągu czy lepiej jak już wino całkiem nie fermentuje ? Mógłby ktoś rozwiać moje wątpliwości ?
Myślę, że za dużo debatujesz:) Wino kiepskie można uzyskać z kiepskiego surowca lub kiepską metodą - objętość tu ma wg mnie niewielkie znaczenie.
5l baloniki są idealne do dojrzewania wina. Można z łatwością obserwować, co się z nim dzieje i pobierać próbki. Poza tym z taką wielkością można różnie poeksperymentować (jeden balon wytrawny, drugi pół-, trzeci z płatkami dębowymi itd.).
Co do momentu zlewania to zależy od potrzeby. Najlepiej żeby w takim balonie było jak najmniej osadu, bo po zlaniu z nad niego powstanie stosunkowo duży ubytek, który nie zawsze jest czym uzupełnić.
A czy mniejsza ilość szybciej dojrzewa? Jeszcze nie zauważyłem.