Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Moje wariacje kulinarne
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Witam,

oprócz robienia wina, czy nalewek, co jest dopiero świeżym zajęciem lubię gotować. Rzadko z przepisu, a jeśli już z przepisu to muszę swoje 5gr dołożyć:) Nie lubię trzymać się ścisło przepisów. Póki co nie zawiodłem się za instynkcie:)

Założyłem ten temat, by wrzucać tu swoje sprawdzone przepisy, nie spodziewajcie się dokładności co do dkg :) Z resztą jak ktoś już gotuje to i tak każdy ma swój smak i doprawi po swojemu.

Ja preferuje ostrzejsze potrawy(co ostatnio ograniczam z powodu kamieni w nerkach:) )lubię więcej soli, ziół i intensywności potraw.

Będzie miło jeśli komuś posmakuje :slinka:
Sola śródziemnomorska

Porcja mniej więcej dla 4-5os.

5 filetów soli
1 puszka pomidorów całych
1 kartonik przecieru pomidorowego
3 papryczki chili lub inna odmiana lub łyżeczka ostrej papryki w proszku.
2 średnie cebule
5 ząbków czosnku
1 średnia marchewka
500g fasoli szparagowej
1 jogurt naturalny 150ml
zioła według uznania ja dałem - świeżą bazylię cytrynową 3 gałązki i zwyczajną 3 gazłązki, tymianek, 4 liście szałwii, garść liści mięty.
1 cytryna lub limonka
makaron penne lub inny według uznania
cukier
sól
pieprz cytrynowy
oliwa z oliwek

Cebulę kroimy w piórka, marchew w paski 4x1cm, siekamy czosnek i szklimy na oliwie z oliwek. kiedy zeszkli się całość, dodajemy puszkę pomidorów oraz kartonik z przecierem i dusimy pod przykryciem.Pomidory można wcześniej zblenderować lub rozdrobnić widelcem, dorzucić wcześniej przygotowaną fasolę. Dusić około 10min. Paprykę oczyścić z pestek (chyba że chce się z pestkami:D ) i włożyć całe papryki lub posiekać , według uznania. Filety posolić i popieprzyć , pokroić w części, mniej więcej 4x4 cm byle nie zbyt małe, żeby się nie rozleciały podczas duszenia. Dusić rybę od czasu do czasu mieszając delikatnie aby nie rozdrobnić ryby. Zetrzeć z połowy cytryny skórkę i dodać do sosu w raz z sokiem z tej połówki. Zioła posiekać i dosypać pod koniec duszenia.
Dolać jogurt wymieszać i doprawić do smaku solą, pieprzem, i cukrem.

Podawać z makaronem i posypką z ziół w towarzystwie białego wina :polewam:, Z rodzynek było w sam raz:)

Następnym razem dodam cukinię i posypię twardym serem lub fetą:)

Smacznego
Karp pieczony w sosie śmietanowym

Składniki:

Filet karpia

Dwie cebule

Jedna papryka.

Śmietana 24%



Karpia solimy, pieprzymy.

Cebulę pokrojoną w piórka i paprykę pokrojoną w cienkie paski smażymy na oliwie "al dente" czyli na pół surowo solimy.

W naczyniu żaroodpornym płaskim układamy warstwę cebuli z papryką, na to układamy filety karpia.

Znowu warstwa cebuli z papryką i to wszystko polewamy nieznaczną ilością śmietany.

Całość lekutko solimy.

Wstawiamy do nagrzanego piekarnika 190 stopni "góra dół" i zapiekamy przez pół godziny.



Vide zdjęcie.

Uwielbiam gotować. Niestety mam pewien problem- nie robię tego "przepisowo", każde danie to wariacja na temat.
Jest jeszcze drugie dno tej przypadłości: nawet własnej córce (mieszka w Stanach) nie potrafię podać recepty i jestem oskarżana o świadome zatajanie zeznań:-). No ale jak można podać przepis na np. chleb domowy, jak sypie się wszystkiego na oko, dodatki tez są tej miary, a czas pieczenia zależy od kształtu bochenka, wagi (hmmm oczywiście przybliżonej:-) i aktualnego zapotrzebowania na kolor skórki:-) (już nie mówię o przetłumaczeniu z polskiego na polski pojęcia "karmienie zaczynu"...:-) ) Dlatego tak mnie fascynuje to forum, bo jak czytam wasze wyliczanki winne to czuję się, jakbym miała dostęp do przepisu alchemików na kamień filozoficzny :-)
A moja moc kulinarna jest prosta: załapać ideologie i zdać się na intuicje.
A to chleb kundel, bez rodowodu:-)



[attachment=17223]
Wyliczanki wyliczankami ,ale bez intuicji trudno robić dobre trunki, pewna miara fantazji tez niezbędna ,więc mamy wiele wspólnego.
Obok soku z brzozy- czosnek niedźwiedzi jest kolejnym, nowalijkowym darem lasu. O tym że to samo zdrowie możecie poczytać w necie, ale mnie interesuje, czy ma ktoś sposób na przetwory na później z tego zielska? W ubiegłym roku zrobiłam eksperymentalny słoiczek kiszony i pożałowałam, że... tylko jeden :-). W tym popełnię kilka, ale jeszcze coś mnie korci. Podpowiecie, co jeszcze można?
Na bieżąco świetnie smakuje w zimnych sosach jogurtowo- majonezowych do jajek, ryb, jako dodatek do żurku, czy innych potraw czosnkolubnych, albo zwyczajnie: na domowym chlebie, z masłem, serem i solą.
Witam.
Pesto w którym bazylię zastąpisz czosnkiem niedźwiedzim jest rewelacyjne . Można je dosyć długo trzymać zamknięte w słoiczkach, a miałem też okazję jeść mrożone . Palce lizać. Należy pamiętać o jednym: czosnek niedźwiedzi jest rośliną chronioną, dlatego zamiast zbierać go w lesie lepiej posadzić w przydomowym ogródku. W zacienionym, niereprezentacyjnym fragmencie ogrodu będzie się czuł znakomicie. I bardzo szybko się rozprzestrzeni.
Pozdrawiam Jacek.
Dzięki jacuś, chociaż to nie przepisy jako takie, to dobre i co:-).
Co do statusu rośliny chronionej... no cóż, może niektórym nie mieścić się to w głowie, ale mój "ogródek" to kilka hektarów różnorakiego terenu, w tym koryta i obrzeża dwóch strumieni, jeden z nich zamieszkują nawet bobry!. Otóż od bobrowego strumienia do tego drugiego "zwlokłam" czosnek niedźwiedzi i dzięki mnie rozpanoszył się na jego brzegach. Nie prowadzę gospodarki rabunkowej, skubię jedynie listki to tu, to tam i przeważnie zjadam na surowo, czasem suszę. Czy łamię przepisy o ochronie środowiska, czy wprost przeciwnie- należy mi się medal za rozprzestrzenianie chronionego gatunku ?:-) :-)
Te liście na fotce to tegoroczne już ? Mam jedną miejscówkę na czosnek niedźwiedzi i nie chcę przegapić okazji w tym roku.
Nie miałam aparatu na wyprawie po czosnek, te są z sieci, ale czosnek już w pełni "kulinarny" :-), zrobiłam kilka słoików kiszonych, trochę w oliwie, resztę suszę. No i oczywiście na obiad był żurek na domowym zakwasie z czosnkiem niedźwiedzim, a na kolacje jaja w sosie jogurtowo- czosnkowym. Pycha, muszę w czwartek powtórzyć zbieranie. Tak że spokojnie możesz się już wybrać w krzaczory:-).
Nooo ,cortez :) narobiłaś apetytu .
Nie spotkałam w naturze tego zielska ,a latam po lasach do upadłego.
Muszę wybrać się do Dobrzycy po sadzonki i uśmiechnąć się do "zaprzyjaźnionego " ogródka.
(25-03-2014, 12:59)TEQUILA napisał(a): [ -> ]....Mam jedną miejscówkę na czosnek niedźwiedzi .....
Robert - zdradź chociaż kierunek. U mnie pewnie nie znajdę boć i niedźwiedzi (po za mną) trudno wypatrzeć.
Zołza, najlepiej go wypatrzyć o tej porze roku nad brzegami strumieni czy w cienistych, wilgotnych lasach, bo tylko on o tak wczesnej wiośnie tworzy wielkie łaty błyszczącej zieleni.
Wymyśliłam kolejną wariację z misiowym czosnkiem: kupiłam dzisiaj solone śledzie, po wymoczeniu z nadmiaru soli poszły do słoja skropione cytryną, oliwą i posypane pieprzem. Będą jak znalazł na piątek do mojego ulubionego dania:
-ziemniaki gotujemy w mundurkach, podajemy w łupinach, gorące, nacięte, w nacięcie świeże masełko i sól
- obok ziemniaków śledzie, te ze słoja (całe tuszki), "uzbrojone" w sos: majonez (oczywiście najlepiej domowy), odrobina ostrej musztardy, jogurt, 2 cebule pokrojone w grube półplasterki i sparzone, jabłko w ósemki, 2-3 jaja ugotowane na twardo, duuuużo zielonej cebulki, pietruszki i pokrojonego grubo czosnku niedźwiedziego, dowolny ostry ser, grubo mielony pieprz, trochę białego, wytrawnego wina lub octu jabłkowego.
Nic na talerzu nie jest zbyt drobno posiekane, zasiadamy nad daniem uzbrojeni tylko w ręce! Gwarantuję Wam niepowtarzalne doznania kulinarne tego połączenia.
(25-03-2014, 21:56)tata1959 napisał(a): [ -> ]
(25-03-2014, 12:59)TEQUILA napisał(a): [ -> ]....Mam jedną miejscówkę na czosnek niedźwiedzi .....
Robert - zdradź chociaż kierunek. U mnie pewnie nie znajdę boć i niedźwiedzi (po za mną) trudno wypatrzeć.

Rzeszów - Głogów
Za Borem zostawiasz auto na stacji LOTOS pod samym lasem i jest ścieżka dydaktyczno przyrodnicza. Z buta jakieś 2 km trzeba przejść. Planuję coś na działce zaszczepić tylko sadzonki trzeba wykopać po cichu :)
TEQUILA, tata1959 , to teraz szabrujcie :-), a jak chceie, to w jesieni podeślę Wam cebulki z mojego "ogródka" nad strumieniem.
Dopiero się zaczyna wykluwać :)

[attachment=18737]
O matko, faktycznie jakiś dziecinny jeszcze, nie dziwię się, że pod ochroną :-):-). Jutro wybiorę się z psiurami na powtórkę zbieractwa i wezmę aparat, to Ci pokażę, jakie w górach czosnki misiowe rosną :-)
Okazało się że na tabliczce informacyjnej jest czosnek siatkowaty. Na 100% kilka lat temu było napisane że niedźwiedzi.

[attachment=18738] [attachment=18739]

Niedźwiedzi kwitnie od kwietnia do maja.
Siatkowaty w lipcu i sierpniu.
Trzeba będzie jeszcze raz pojechać i zweryfikować gatunek samemu w czasie kwitnienia.
Jak tak porównuje "tężyznę" mojego z Twoim, to rzeczywiście mój lada moment gotów do zakwitnięcia, a Twojemu jeszcze chwila zejdzie, zanim stanie się mężczyzna:-) :-), czyli może faktycznie siatkowaty? Hmmm... jak zwykły szabrownik:-):-) ma wiedzieć, co szabruje, jak eko- nie wiedzą, co opisują?
Taki czosnek to w sosnowym lesie bez strumienia też by rosnął...?
Cortez, jakieś maleńkie, choćby, zapisy na cebulki? Bo przecież nie po znajomości - nie znamy się, cholera jasna...
Właśnie, bo ja pod sosenką też bym chciała posadzić.
Podsumujmy:
- okazuje się, że są dwa gatunki
- przy pozornej błahości w sadzeniu w każdym ogródku (wyczytane w sieci) dziwić może, że to gatunki chronione, jednak ...przy dziesiątkach kilometrów schodzonych wertepów w mojej miejscowości i najbliższych okolicach- stanowisko pierwotne jest tylko na długości 800 m wzdłuż strumienia bobrowego plus 200 m przeszczepu na drugim strumieniu, czyli jednak "coś" jest "onemu" potrzebne:
- na pewno cień, wilgoć i żyzna gleba, ale niestety Megana, pod sosenką i bez strumienia będzie przede wszystkim za kwaśno, może lepiej faktycznie w kącie ogródka?

- Maciej, nic ściślej nie łączy ludzi niż zbrodnia i kredyt :-):-)... ciemna noc, szpadel, worek, mgła w tle, pies Baskervillów przy nodze... :-) :-) Oczywiście nie ma sprawy, chociaż jakby tak dobrze tym zakręcić, to w UE widzę możliwość dotacji dla tego typu działań, służących "prokreacji" i rozłażeniu się sierotek pod ochroną:D
(25-03-2014, 12:59)TEQUILA napisał(a): [ -> ]....Mam jedną miejscówkę na czosnek niedźwiedzi .....
Też mam taką jedną... W "prawie" centrum Krakowa na Cmentarzu Rakowickim... Okolica cicha i spokojna a ziemia żyzna.
Próbuję przesadzić nad potok z bobrami w Wysowej. Jak nie wyżrą, to może się uchowa...
@ cortez: Zapraszam Cię usilnie na wrześniowe "Rykowisko Winiarzy" do Wysowej. Z działań śledczych wynika, że nie masz daleko. Jakby tak ze "skundlonym" chlebem... marynatami z tego lub owego... płynami organizacyjnymi...
@ Maciej: Panie Konsultancie Spamkillerze, myślę, że można Koleżance Cortez zagrozić BANEM, gdyby się w Wysowej nie pojawiła. Albo pojawiła się, ale bez cebulek.
Dziękuję bardzo za zaproszenie, postaram się dowlec z jakimś dobrem. I nie deklaruję się ze strachu, żeby było jasne :-)
A mój czosnek tak wygląda (nawiasem mówiąc kilka metrów od zalewu bobrzego, nie szkodzą mu gryzonie):

[attachment=18740][attachment=18741]

Porównując to moje zdjęcie ze zdjęciem TEQUILI; faktycznie to chyba inne odmiany, różnią się nie tylko wielkością liści, ale i sposobem rośnięcia, ten mój tworzy kępy, TEQUILI jakoś tak solo wyrasta.
Znalazłam nowe zastosowanie dla suszonego, właśnie zabrałam się za szynkę w pończosze, posłuży obok "główkowego" do natarcia szynki przed powieszeniem.
Stron: 1 2