Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Buraczki ćwikłowe w roli głównej - przepisy
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
5 kg buraczków umyć i ugotować z solą.
Tyle przepis - ja do gotowania dodałem ziele (50? ziaren) i liść (15? sztuk) a także nieco kminku (2? łyżki), który to kminek dodałem po zainspirowaniu tym przepisem: http://wino.org.pl/forum/showthread.php?tid=3771
Buraczki obrać ze skórki i zetrzeć na grubej tarce podobnie jak 1 kg papryki czerwonej i 7 cebul (cebule może i lepiej pokroić w drobną kostkę ale ja leń jestem "patentowany" ;)
Buraczki, paprykę i cebulę (rozdrobnione) oraz 1 szklankę cukru, 1 łyżkę soli (jakiejś normalnej a nie wpychanej nam po chamsku na siłę, śmierdzącej szpitalem, jodowanej), 1/2 l wody i 1/2 szklanki octu (to przepis - ja daję 1 szklankę) pogotować ok. 5 minut i "zasłoikować".
Słoiki pasteryzować 10-15 minut.

PS. Poproszę i wszelakie przepisy z udziałem buraczków (barszcze też).
Zmodyfikowałem przepis (w tej chwili robię kolejną porcję, bo wczoraj zrobione okazały się zaaaaa...jefajne) i do gotowania kompletu (buraczki starte, cebula, papryka & company) dodałem łyżkę (prawie płaską) pieprzu mielonego i łyżkę (wielce czubatą) mielonego kminku.
Niechaj się dzieje.

PS1. Cebuli dałem 9 dużych zamiast 7.

PS2. Moda proszę o usunięcie offtopów ponieważ czytając inne wątki, w których jest jeden przepis i 3 strony "baju baju" to mnie wq.......rw chwyta.

PS3. tego pieprzu to może lepiej czubata łyżeczka niż "wi4elce czubat" łyżka.

PS4. Kolejne relacje po kolejnych próbach.

PS5. Pieprzu ostatecznie zwykła łyżeczka. Kminku można dwie łyżki zamiast czubatej.

PS6. Kminku (mielonego) można dwie zwykłe łyżki.

Jak mi się zechce to przepis po modyfikacjach podam za 2 tygodnie po testach "ułożonych" buraczków.

PS7. Jak papryka i "cibulka" nie będą mielone tylko pokrojone to zamiast 5 minut gotowania "porponujem" 30 minut.

PS8. Podtrzymuję, na chwilę obecną, wszystko co wyżej podałem 55 minut temu odnośnie pieprzu.

PS9. Ad. PS2. Mod. Dziękuję.
PS. przepis - jednak musisz go uszczegółowić, bo już zgłupiałem, płaska czy czubata, jedna czy dwie, czekam bo jest interesujący godny spróbowania :).
Lechu. Przepis "ostateczny" podam za jakieś 2 tygodnie jak buraczków smaki się ustabilizują. Jak dla mnie to są rewelacyjne już.
Takie buraczki z papryką to ja od co najmniej 12 lat zjadam w zimie :)
Heniu bardziej na wschód to i moda później przychodzi ;)
Z buraków najzdrowszy jest zakwas, dawkowany w okrasie jesienno - zimowym rozcieńczony 1:1 wodą. pity 1 x dziennie ok 100 ml,
Podaj durnemu krokpokroku jak robisz bo mi nie zawsze wychodzi satysfakcjonujący.
Zgodnie z obietnicą podaję "ułożony" przepis.

5 kg buraczków umyć i ugotować z 2 niezbyt czubatymi łyżkami soli, 50 ziarenek ziela, 30 szt. liści laurowych, 2 łyżkami kminku.

Buraczki obrać ze skórki i zetrzeć na grubej tarce podobnie jak 1 kg papryki czerwonej i 7 cebul (cebule może i lepiej pokroić w drobną kostkę ale ja leń jestem "patentowany" ;)
Buraczki, paprykę i cebulę (rozdrobnione) oraz 1 szklankę cukru, 1 łyżkę soli (jakiejś normalnej a nie wpychanej nam po chamsku na siłę, śmierdzącej szpitalem, jodowanej), łyżkę pieprzu mielonego, czubatą łyżkę mielonego kminku, 1/2 l wody i 1 szklankę octu.Ppogotować ok. 15 minut i "zasłoikować".
Słoiki pasteryzować 15 minut.

Mi (i nie tylko mi) smakują wyśmienicie.

Dzisiaj robię kolejną porcję nieco modyfikując przepis.
Do gotowania całych buraczków, oprócz tego co wyżej, dałem dodatkowe 2 łyżki kminku i 20 ziaren goździków.
Buraczki po ugotowaniu zostawię z wodą, w której się gotują do ostygnięcia do jutra rana z myślą, że lepiej przejdą przyprawami.

Po rozdrobnieniu buraczków dam więcej cebuli - 10-12 szt, pieprzu łyżkę nieczubatą a kminku mielonego dam 2 czubate łyżki. Ponadto zwiększyłem ilość papryki do 1,5 kg.

PS. Biotit podaj dokładny przepis na ten zakwas.

PS1. Fajnie jak by ktoś zapodał cudny przepis na buraczki tarte z chrzanem. Niby klasyka, ale wykorzystałem kilka przepisów i za każdym razem jakoś nie powalały.
Może Biotit ma jakiś lepszy przepis ale moi rodzice w mojej młodości często mnie tym raczyli. Jak ich pytałem jak już miałem własną rodzinę jak to się robi to krótko stwierdzili, że identycznie jak kiszone ogórki latem w słoju. Trzeba tylko buraki obrać i pokroić w plastry po 0,5cm, dodać przyprawy jak do ogórków (sól, czosnek, koper) i w ciepłym miejscu trzymać ok tygodnia. Można dodać skórkę z chleba. Pije się wodę z tych buraków a buraki się potem wyrzuca chociaż podobno można to powtórzyć. Robiłem to wiele razy ale ostatnio to z 10 lat temu. Zdaje się, że szczegółów szukałem w "Kuchni Polskiej". U mnie ani żona ani dzieci za tym nie przepadały więc koniec końców dałem sobie spokój. W zasadzie (a właściwie w kwasie) to w smaku dość podobne do wody z ogórków kiszonych tyle, że mocno czerwone i na pewno zdrowsze.
Hmmmm. Kopru niet', ale nasiona idzie zanabyć. Spróbuję zakisić i zobaczymy co wyjdzie.
Heniu rozumiem , że te buraczki to jako surówka ?

Uwielbiam buraki więc też troszkę zrobię.
Wojtku, ja je zasuwam równie smacznie do obiadu jak i kanapek. Nawet częściej do kanapek niż do obiadu.
Surówka to nie jest, bo one gotowane są ;)
Heniu, ja mam nadzieję, że tych do kiszenia jednak nie gotowałeś. Te powinny być surowe, najwyżej zalane ciepłą wodą. Zresztą dlatego się ich nie je bo smakują po prostu ziemią.
Grześiu - nieeeee, ukiszone po starciu pójdą w barszcz (do barszczu ukraińskiego* trę na grubej tarce)

*)-porządny b. ukr. powinien mieć w sobie starte buraczki, ziemniaka, fasolę /jaś/ i wołowinę. Oczywiście śmietana na wierzch.
Ziemisty posmak buraków powoduje geosmina. Tolerancja na nią jest uzależniona osobniczo. Pewne typy jej nie tolerują:) 

PS Heniu na pewno skopiuję przepis.