04-10-2009, 14:28
Od dłuższego czasu nurtował mnie problem nietrwałości koloru zielonego, który innych przede mną tutaj czy w XIX wieku również nurtował.
Próbowałem całej masy ziół-łącznie z tymi, których głównie używa się do barwienia/podbarwiania na zielono, jak i tymi, które były używane rzadko lub wcale.
I tak natrafiłem na bukwicę i zacząłem eksperymenty.
http://img5.imageshack.us/i/dsc05171a.jpg/
To zostało zabarwione bukwicą 1go września (alkohol tylko 57.7%)
Po miesiącu wygląda to tak:
Nadal zielone. Z tym, że miesiąc to malutko, jak za 20 lat będzie zielone, to uznam, że jest to dobra metoda.
![[Obrazek: 539pp4.jpg]](http://i34.tinypic.com/539pp4.jpg)
![[Obrazek: 3520uxl.jpg]](http://i36.tinypic.com/3520uxl.jpg)
a to było z dodatkiem betonu
i choć już nie jest tak zielone jak było, nadal jest bardziej zielone niż brązowo-żółte:
![[Obrazek: 2ngbjag.jpg]](http://i33.tinypic.com/2ngbjag.jpg)
W starych szpargałach z dawnych lat odnośnie koloru zielonego, możemy przeczytać, co następuje:
"Pour que la chlorophylle puisse se tenir en suspension dans un laboratoire, il faut 58 degrés; mais cela ne tien pas longtemps. Il faut 60 degrés pour que cela tienne pendant six mois, un an, et 65 degrés pour que cela tienne pendant deux ans. Pour livrer à la consommation, pour que cela tienne toujours, il faut 72 degrés."
Mówiąc krótko, 58%-zieleń na krótko, 60%-6 miesięcy-1 roku, 65%-2 lata, 72%-parę lat, ale też nie dużo.
Wnioski z zastosowania bukwicy:
1) przypomina smakowo przetacznik, więc nie kłóci się z innymi ziołami, a przetacznik sam z siebie jest jednym z ziół służących do barwienia
2) zapach ładny, przypominający żubrówkę, nie dominuje w smaku, jest bardzo dyskretna
3) wystarczy stosunkowo niska moc alkoholu, by oddała chlorofil i by ten kolor się utrzymywał, w przeciwieństwie do innych ziół, które jednak najlepiej używać przy stężeniu 71% minimum, aby kolor pozostał dłużej.
4) Sama bukwica jest nadal zielona, napój podkolorowany bukwicą robi się oliwkowozielony, ale też nadal trzyma odcień zielony, a nie brązowieje po krótkim czasie.
Próbowałem całej masy ziół-łącznie z tymi, których głównie używa się do barwienia/podbarwiania na zielono, jak i tymi, które były używane rzadko lub wcale.
I tak natrafiłem na bukwicę i zacząłem eksperymenty.
http://img5.imageshack.us/i/dsc05171a.jpg/
To zostało zabarwione bukwicą 1go września (alkohol tylko 57.7%)
Po miesiącu wygląda to tak:
Nadal zielone. Z tym, że miesiąc to malutko, jak za 20 lat będzie zielone, to uznam, że jest to dobra metoda.
![[Obrazek: 539pp4.jpg]](http://i34.tinypic.com/539pp4.jpg)
![[Obrazek: 3520uxl.jpg]](http://i36.tinypic.com/3520uxl.jpg)
a to było z dodatkiem betonu
i choć już nie jest tak zielone jak było, nadal jest bardziej zielone niż brązowo-żółte:![[Obrazek: 2ngbjag.jpg]](http://i33.tinypic.com/2ngbjag.jpg)
W starych szpargałach z dawnych lat odnośnie koloru zielonego, możemy przeczytać, co następuje:
"Pour que la chlorophylle puisse se tenir en suspension dans un laboratoire, il faut 58 degrés; mais cela ne tien pas longtemps. Il faut 60 degrés pour que cela tienne pendant six mois, un an, et 65 degrés pour que cela tienne pendant deux ans. Pour livrer à la consommation, pour que cela tienne toujours, il faut 72 degrés."
Mówiąc krótko, 58%-zieleń na krótko, 60%-6 miesięcy-1 roku, 65%-2 lata, 72%-parę lat, ale też nie dużo.
Wnioski z zastosowania bukwicy:
1) przypomina smakowo przetacznik, więc nie kłóci się z innymi ziołami, a przetacznik sam z siebie jest jednym z ziół służących do barwienia
2) zapach ładny, przypominający żubrówkę, nie dominuje w smaku, jest bardzo dyskretna
3) wystarczy stosunkowo niska moc alkoholu, by oddała chlorofil i by ten kolor się utrzymywał, w przeciwieństwie do innych ziół, które jednak najlepiej używać przy stężeniu 71% minimum, aby kolor pozostał dłużej.
4) Sama bukwica jest nadal zielona, napój podkolorowany bukwicą robi się oliwkowozielony, ale też nadal trzyma odcień zielony, a nie brązowieje po krótkim czasie.


stoi już ponad rok i dalej jest lekko zielonkawy
'
jednym to odpowiada innym nie. Osobiście nie pamiętam abym robił nalewki owocowe na takim alkoholu
ale za to rewelacyjna wychodziła ziołowa. Moją faworytką jest nalewka na bukwicy - zioło z Puszczy Białowieskiej, konkurencyjne w stosunku do trawy żubrówki. Nalewka na takim alkoholu jest zdecydowanie lepsza niż na spirytusie z polmosu.
Mam jeszcze :
kolor i smak nie do zrobienia na spirytusie. 
Na pewno zaś taka nalewka gorzej się klaruje.
widocznie zioła były stare bo żubrówka z własnego suszu nastawiona w 2010 r jes ciągle zielona .