Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wino z Mniszka Lekarskiego - Mlecza
#1
Mam zamiar na dniach rozpocząc produkcyjkę wina z mleczy, i tu kilka pytanek:

Przy ilosci 4 litrów objętosci w 5 litrowym balonie jest sens dzielic cukier (90 dkg) na mniejsze 2 lub 3 porcje dla uzyskania mocniejszego wina ?

Po jakim czasie należy wywalic te kwiatki i rodzynki - 4,5 tygodni ?

Czy należy pozostawic wino po odcedzeniu w takiej ilosci jak jest czy uzupełnic wodą jak w ryżowym do poprzedniego poziomu aby oczywiscie nie stracic na jakosci przez rozcienczanie ?

Czy jest wogóle jakis złoty termin dla dowolnego wina gdy nie ma juz osadu bo jest po kilku obciagach - kiedy mozna je przelac do butelek (np. w sytuacji jak bulgnięcie jest 1 na 5 minut) ? Czyli ile trzeba by je trzymac czasu po wyjeciu owocow.

Pozdrawiam
Odpowiedz
#2
To ja jesli można dołoże swoje wątpliwosci.
Jak zmiescic przez wąską szyjkę balona sito z płatkami, może zastąpic je gazą.
Zabieram się za to winko po raz pierwszy więc wszelkie inne rady i triki są mile widziane :D
Pozdrawiam
Odpowiedz
#3
Cytat:Jak zmiescic przez wąską szyjkę balona sito z płatkami,

To nie masz w swoim balonie takich drzwiczek na tylnej sciance?
Odpowiedz
#4
Nie mam zamiaru wciskac tam niczego przez ten wąski otówór (nie zrozumiec tego na opak). Wwalę te wszystkie płatki do balona i normalnie poleżą z miesiąc jak to ktos zaproponował na forum. Przez to powinny lepiej naciągnąc aromatem. Kupiłem dzis taninę ale pozostał problem mleczy.
Najwiecej rosnie w mojej okolicy przy drodze ekspresowej .... więc sami rozumiecie. Kilkdziesiąt hektarów łąk i same jakies badziewne kwiatki, przypadki chronione, unikaty przyrodnicze a tych zółtych jak na lekarstwo. Dziwna sprawa z tym winem bo robi go mnóstwo osób a na forum jakos o nim mało. Zmowa jakas czy co :(
A więc czekam nadal na odpowiedzi na moje pytania. Niech sie ktos zlituje żebym nie musiał stawiac kolejnych postów .. :spoko:
Odpowiedz
#5
Niestety drzwiczek nie posiadam :( ale pomysł justbiel'a mi się podoba. Co do dostępnosci mniszka, u mnie jest cała łąka tyle że też koło drogi. Na szczęscie nie jest zbyt uczęszczana, a i tak kwiaty mam zamiar zbierac z częsci jak najodleglejszej od traktu :)
Odpowiedz
#6
Ja winko z mlecza robiłem, fermentując kwiatki tak, jak się robi fermentację w miazdze. Co prawda z powodu tych cholernych kwiatków wiaderko poszło się :tylek: (nie dało się domyc), ale winko wyszło super. Przy zbieraniu kwiatów uważaj, żeby nie dostały się do nich żadne zielone elementy, bo wino robi się dziwnie gęste. Nie wiem, jak u Ciebie z łąkami, ale u nas (Gorzów Wlkp.) jest ich pod dostatkiem (jak i krzaczorów z dziką różą - zapraszam :) ). Przy drogach zbierac nie radzę, ale jakims wijsciem są też okolice ogródków działkowych - tam mlecza jest pełno, a samochodów niemal nie ma. Pozdrawiam
Odpowiedz
#7
Artiks a robiac to wino dodawales jakis polepszaczy (ziola,rodzynki) ? I czym dokwaszałes ?
Odpowiedz
#8
I po jakim czasie wywaliłes zielsko z butli ?
Odpowiedz
#9
To już przegiecie :mad: wiecie co zromili z MOJĄ łąką na której rósł mniszek? Połowe zaorali a drugą połowę skosili :placze::placze::glupek::placze: Ale ja im jeszcze pokaże już znalazłem nowe miejsce i już jutro zamierzam zacząc produkcję :big: Co do metody to chyba zdecyduję się na wrzucenie kwiatków do gąsiorka a po zakończonej fermentacji sciągnięcie winka do innego naczynia. Zobaczymy co wyjdzie:pytajnik:
Odpowiedz
#10
Czy do takiego winka tanina jest niezbedna mam trudnosci z jej dostaniem w aptekach mi powiedzieli ze juz sie tego nie uzywa i kiepsko :( Jutro chce nazbierac troszke i poprobowac bo to co czytalem to musi byc chyba dobre:)
Odpowiedz
#11
Tanina jak najbardziej wskazana,choc niezbedna nie jest-dzieki niej winko jest bardziej wyraziste w smaku.Poszukaj w roznych aptekach,ja u siebie trafilem tez tylko w jednej gdzie robia duzo lekow z receptur.Mozna tez do dojrzewajacego winka dodac wiorek debowych lub wladowac do beczki-efekt bedzie zblizony:)
Pozdrawiam
Odpowiedz
#12
A moje winko z mniszka wydało dzis z siebie pierwsze dźwięki :D nie wiem czy wiecie jaka to dla mnie radosc:jupi: bo to mój pierwszy mniszek
Odpowiedz
#13
Mam problem. Jak nastawiałem mniszka to tak jakos wyszło, że miałem za mało surowca wyjsciowego. Zrobiłem więc mały nastaw (~3 litry). Potem nazbierałem więcej płatków ale było więcej zielonego więc oddzielnie nastawiłem (~6 litrów). Oba nastawy są na tych samych drożdżach, a niestety ten mniejszy nie chce chodzic :( moje pytanie jest takie: czy mogę przelac jakąs niewielką częsc nastawu pracującego aby pobudzic ten uspiony?:pomocy:
Odpowiedz
#14
ja to bym sie nie parał tylko wlał całosc po co się rozdrabniac. Oczywiscie jeżeli nastaw jest zdrowy i nie ma plesni a nic z tyc rzeczy
Odpowiedz
#15
Żadnej plesni nie zauważyłem :o ale problem jest ideowy. Mniejszy nastaw jest z mniszka rwanego(zero zielenizny), natomiast drugi jest cięty nożyczkami(trochę zielenizny jest). Chciałem po prostu sprawdzic organoleptycznie które winko lepiej wyjdzie :( A jakbym jeszcze raz dodał drożdże, tylko że tamte to był suchy tokaj z sggw a teraz mam mokry tokaj z biowinu, Można tak?
Odpowiedz
#16
Janse że można tylko sprawa sie troche komplikuje gdyz jak podejrzewam to winko zdąrzylo juz nabrac troszke % i nie mozna tak od razu dodac tych drożdży trzeba je przyzwycaic do alkoholu. Poczytaj o tym na forum jak rozruszac nastaw.
A moze poprostu ci sie skończył cukier w moszczu i drożdże nie pracuja musiałbys napisac troszke więcej o tym nastawie. co, jak ,kiedy i ile
Odpowiedz
#17
A to pisałem ja Jakos sie nie zalogowałem ja Piekarz
Odpowiedz
#18
Apropo pracy minął tydzień i tak uspokoiło się fest 3-4 na minutę czy u Was jest też tak czy też lepiej pracuje????
Odpowiedz
#19
No jak sie okazuje winko z mlecza bardzo ladnie pracuje :)
Obecnie mam juz przerobione na 12%. Dodam jeszcze ostatnia partie cukru na 14% i do klarowania :)
Odpowiedz
#20
Potwierdzam mje tez 1 na 3-4 sekundy ale % jeszcze nie liczyłem:)
Odpowiedz
#21
Moje po trzech tygodniach zwolniło do 1/10sek. A pytanko brzmi: czy można całe te płatki wsadzic w prasę i odcisnąc? Bo jak je wywale przy pierwszym obciągu to winka mi prawie nie zostanie :( czekam na opinię doswiadczonych Mniszników :D
Odpowiedz
#22
Ja trzymałam zalane wrzątkiem płatki z cytrynami tylko 4 dni, potem wywaliłam, zaszczepiłam drożdżami i fermentuję jedynie sam sok ("napar"). Ja bym je zdecydowanie już wyrzuciła :tak:
Odpowiedz
#23
Ja platki wraz z rodzynkami wywalilem po dwoch tygodniach (wczoraj). Cukier jest niemal niewyczuwalny. Czyli przerobilo niemal wszystko w 2 tygodnie ( nastawione bylo na 14%). Teraz fermentacja cicha, klarowanie i dosladzanie ktore wydaje sie mi niezbedne bo jakos smakowo to mi to winko wogole do wytrawnego nie pasuje.
Odpowiedz
#24
Płatki jak najbardziej należy odcisnąc w prasce. Ja mialem nastawione 5 l baloniku wiec wystarczylo ta niewielka ilosc platkow odcisnac pozadnie przed duze sitko. Okazalo sie ze bylo w nie wsiakniete okolo 0,5l plynu. Pozdrawiam
Odpowiedz
#25
Myslicie że wywalenie kwiatów po 2 tygodniach nie będzie zbyt krótkim okresem "nasycania". Czy zas 4 tygodnie przetrzymywania mogą niekorzystnie wpłynąc na smak ?
Na logikę mogą tylko polepszyc no ale ja tu jestem "lajkonikiem" w mniszkowym :ksiazka:

Wyciskanie to dobry pomysł. W 5 litrach każda kropla na wagę złota:slinka:
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości