Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ponoc wino z czarnego bzu nie jest dobre ?
#1
Witam po dlugiej nieobecnosci. Mam nadzieje ze winka wam sie coraz lepiej udaja i jeszcze bardziej smakuja ;-)

Dzis bladzac w sieci przypadkiem znalazlem taki oto adres

http://www.parapsycholog.com.pl/ziola/ziolo_b.htm

Cytuje: "Owoce bzu moga sluzyc; do wyrobu konfitur i soków. Natomiast nie moga; byc; wykorzystywane do wyrobu win i wódek, poniewaz; w procesach fermentacji powstaja; toksyczne frakcje alkoholi, które moga; spowodowac; wymioty i omdlenia."

Co o tym sadzicie ?
Przepraszam za brak pl znaczkow ale zamiast aescx wychodzi mi ąęśćź
Odpowiedz
#2
http://wino.org.pl/forum/showthread.php?...64#pid7164
Wszystko jest tam opisane.
Korzystaj z opcji szukaj...
PS. Dobrze ze poprawile kodowanie (a raczej zastosowales jego brak :) ) bo juz pisalem do Ciebie w tej sprawie ;)
Odpowiedz
#3
To "coś" pisał jakiś niedouczony amator.
Jeśli chodzi o sam smak wina z czarnego bzu to nie ma lepszego dopowiednika BIKAWER/BYCZA KREW. Super winko
A jeśli chodzi o szkodliwe działanie alkaloidu, to ma ono miejsce tylko wówczas gdy zerwiemy niedojrzałe owoce. W owocach dojrzałych prawie go nie ma. Ponadto ja zawsze dla czystego sumienia zagotowuję wywar z czarnwego bzu, gdyż wysoka temp rozkłada szkodliwe związki. Jakoś pijam winko z czarnego bzu zagotowanego i bez problemów żołądkowych, mimo że bywa że wypiję tego duuuuużo
Uważam to winko za najlepsze do mięsa pieczonego i duszonego, jak również do dziczyzny. Ty rób co chesz, ale jeśli lubisz wina wytrawne to zrobisz bład nie nastawiając tego wina
Odpowiedz
#4
W jagodach cz.b. znajduje się alkaloid bodaj o nazwie sombunigryna, który jest rzeczywiście szkodliwy. Jeśli wino robi sie jednak z gotowaniem lub używa się parowego sokownika wówczas substancja ta rozklada się do składników nieszkodliwych.
Inna sprawa to to, że wino z jagód cz.b. nie kazdemu musi "leżeć". Niemniej ja równiez polecam. Na forum jest dłuuuuugi wątek na ten temat, gdzie chyba wszystko już poruszono.
Odpowiedz
#5
dzis nastawiłem wino z suszonych kwiatów bzu. Tylko 5l, w ramach eksperymentu. Ale pachnie wyjątkowo obiecująco.:spoko:
Odpowiedz
#6
O ile mozna miec watpliwosci co do szkodliwych skladnikow przy fermentacji wina, to na pewno tych obaw nie ma przy produkcji doskonalej nalewki, gdzie proces fermentacji nie wystepuje. Wkrotce zamieszcze nowy przepis w dziale nalewek leczniczych. Pozdr.
Odpowiedz
#7
Witam!

Pigwa:
Sambunigryna nie powstaje w czasie fermentacji, ale jest zawarta w owocach. Czym bardziej dojrzałe owoce, tym jej mniej, rozkłada się również w podwyższonej temperaturze, co pisali zresztą Witek i majchal w tym wątku. Te same informacje (i nieco więcej) znajdziesz np. w dziale Nalewki przy okazji przepisu na nalewkę z bzu: http://wino.org.pl/forum/showthread.php?tid=0

pozdrawiam
przem
Odpowiedz
#8
markcc
W odpowiedzi na tytul Twojego postu jak rowniez dosyc powszechnej opinii ze wino z DB nadaje sie TYLKO do kupazowania, krotki cytat z ksiazki Ireny Gumowskiej "Owoce z lasow i pol":
"W Londynie znajduje sie cenione i bardzo stare stowarzysznie zbieraczy czarnego bzu, zalozone dekretem krolewskim w 1399 r. Ma ono m. in. za zadanie kontrole jakosci wina z tych owocow. Czy nie jest np. FALSZOWANE domieszka innych jagod..."
Ot i cali Brytyjczycy - nie dosc ze im nie szkodzi, to jeszcze sie wywyzszaja tworzac stowarzyszenia (bardzo nobliwe) by ta nieszkodliwosc udowodnic.
Odpowiedz
#9
Przem - masz racje, zwiazki toksyczne sa w jagodach, i fermentacja ich nie zabija, o ile nie sa gotowane. Do leczniczej nalewki gotuje sie je z cukrem i woda do postaci gestego syropu. I to mialem na mysli.
Odpowiedz
#10
Kto ma sokownik parowy, niechaj go wykorzysta do wyrobu soku z czarnego bzu. O niebo mniej roboty. Klaruje się pięknie, ale jednak wolę to winko jako dodatek do innych.
Odpowiedz
#11
Cytat:Wysłane przez markcc


Dzis bladzac w sieci przypadkiem znalazlem taki oto adres

http://www.parapsycholog.com.pl/ziola/ziolo_b.htm


Szkoda, że nie pociągnąłeś cytatu dalej. "Owoce należy zbierać w sierpniu i wrześniu":hahaha:
W sierpniu są zielone, a we wrześniu co najmniej niedojrzałe. Czekać do ostatnich dni września, mili Państwo, albo lepiej ok. 10 października. Sierpniowy bez to dopiero trucizna!:wsciekly:

Ale dojrzały... mmmm.... :slinka:
Odpowiedz
#12
także polecam gotowanie soku z cz.b. - przeciez to nie zaszkodzi, a może pomóc :spoko:
Odpowiedz
#13
A czy ktoś z Was robił winko z suszonych owoców czarnego bzu?
Odpowiedz
#14
BTW: Właśnie popijam sobie czysty czarny bez A.D. 2004 dosłodzony do półsłodkiego (6% cukru). Jest bardzo dobry, choć przez swój charakterystyczny smak może nie wszystkim smakować. Jutro wypróbuję na żonie ;)
Odpowiedz
#15
Jarcol, nie wiem jak w smaku, ale kolor zachowuje; dalem mniej niz 2 g suszonych owocow na 5 L i wino jest mocno różowe/słabo czerwone.
Odpowiedz
#16
Pytam o ten suszony bez bo zainspirowany tym tematem sprawdziłem, że jest (podobnie jak suszone kwiaty) niedrogi. Chciałem teraz nastawić winko ale chyba jednak poczekam na inne świeże owoce a z suszu zrobię zimą.
Odpowiedz
#17
Ja z tydzień temu zabutelkowałem wino z samego czarnego bzu 1-roczne (3 butelki). :polewam:
Smak bardzo dobry, moc ok. 15%, półsłodkie. :spoko: :spoko: :jupi: :jupi:
Odpowiedz
#18
AD logitech12345 :
Robiłeś nalewkę z bzu?
Pytam bo jak wino ma taki zapach jak nalewka to ja dziękuje :kwasny:
Odpowiedz
#19
Robiłem wino. Po skończonej fermentacji smak i zapach nie był zbyt ciekawy. Bardzo zmienił się na korzyść po roku czasu.
Odpowiedz
#20
a ile twoja nalewka "czekała" na degustacje? bo u mnie po roku jakoś tak nieciekawie dlatego boje się już robić czegoś z bzem
Odpowiedz
#21
A ja razem z kolegami byłem nieźle struty winem z czarnego bzu.....
- przyniósł to kolega dla którego to dobro zrobiła teściowa ( dosłownie).
Wypiliśmy tego co najmniej po 200 ml.I stończyło się dosyć nieprzyjemnymi sensacjami.
Od tej pory czarnego bzu nie piję i nie robię....:jezor:
Odpowiedz
#22
Mozna to wytlumaczyc. Jest dwa wytlumaczenia : Albo tesciowa chciala ziecia otruc, albo nie umie robic wina z czarnego bzu. Wniosek : nie pic wina z niepewnego zrodla. Czarny bez umiejetnie uzywany jest lekarstwem i jest sprzedawany w postaci herbatek. Sambunigryna traci swe wlasciwosci w teperaturze bodajze 70 st., a wiec suszenie na goraco, gotowanie, czy parzenie wrzatkiem jest najlepszym rozwiazaniem. No i oczywiscie w pelni dojrzale owoce zawieraja tego zwiazku b. niewiele. Ja zbieram CB kiedy juz opadna liscie, pozna jesienia i nawet nieco przejrzaly.
Odpowiedz
#23
Raz już pisałem ale powtórzę bo warto.
Wujek mojej żony zrobił wino z czarnego bzu. Na początku było nie pijalne w skutek przykrego smaku. Zlał do butelek, odstawił do najciemniejszego zakamarka w piwnicy i zapomniał na jakieś 25-30 lat. Miałem to szczęście, że załapałem się na przedostatnią butelkę. W życiu nie piłem lepszego wina. W smaku przypominało porto.
Wniosek (poparty wypowiedziami na forum) wino z czarnego bzy należy leżakować, im dłużej tym lepiej i nie należy się zrażać nie ciekawym początkiem, pamiętając jednak o tym co napisał wcześniej Pigwa.
Odpowiedz
#24
Ja tylko dorzucę, że najsmaczniejsze wino niegronowe jakie piłem bylo właśnie z owoców czarnego bzu. Wino było chyba trzyletnie, a przyniosła je sympatyczna para winiarzy na Drugi Zlot Krakowski - imion niestety nie jestem sobie w stanie przypomnieć.
Winko miało wspaniały aromat, słodkość utrafiona akurat w mocną ekstraktywność, cierpkość idealna jak dla mnie no i piękny intensywny kolor siekaczy po degustacji.

Zachowałem się przy okazji nieco nietaktownie, bo wypiłem tego wina chyba z
1/3 butelki, co na zlotach jest dość nietypowe.
Żadnych nieprzyjemnych efektów oprócz bólu głowy na drugi dzień, ale to chyba akurat nie od sombunigryny.
Odpowiedz
#25
Cytat:Wysłane przez Pigwa
Mozna to wytlumaczyc. Jest dwa wytlumaczenia : Albo tesciowa chciala ziecia otruc, albo nie umie robic wina z czarnego bzu. Wniosek : nie pic wina z niepewnego zrodla. Czarny bez umiejetnie uzywany jest lekarstwem i jest sprzedawany w postaci herbatek. Sambunigryna traci swe wlasciwosci w teperaturze bodajze 70 st., a wiec suszenie na goraco, gotowanie, czy parzenie wrzatkiem jest najlepszym rozwiazaniem. No i oczywiscie w pelni dojrzale owoce zawieraja tego zwiazku b. niewiele. Ja zbieram CB kiedy juz opadna liscie, pozna jesienia i nawet nieco przejrzaly.

;) też nam się nasuwały podobne wnioski.:lol:
Szczególnie że wino te było podejrzanie gęsteee:niewiem:
:DFaktem jest jednak to że jestem zrażony :diabelek: przynajmniej na jakiś czas :kwasny: do tych klimatów:lol:
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości