Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Winko z mirabelek! Jak je zrobić ???
#1
Może macie jakieś cenne wskazówki jak zrobić dobre winko z mirabelek??

Chcę zrobić w balonie 20 litrowym, bardzo proszę o wskazówki dotyczące ilości owoców, wody oraz cukru :)

Pozdrawiam serdecznie i z góry dziękuje :D
Odpowiedz
#2
Na poczatek proponuje przepis ze stronki.
Mozesz tez poszukac na forum, na pewno juz cos bylo o tym pisane. Znalezione tak na szybko- wino z wegierek. (mysle ze przepis mozna zastosowac tez do mirabelek).
Odpowiedz
#3
Jagódka robiła wino z mirabelek. Przytoczę tu jej opinię, którą do mnie wysłała na PW (mam nadzieję, że się nie obrazi :) )


"...Wino nastawiłam. Wczoraj zlewałam je do butelek - długo się klarowało. Smak ma, że tak powiem, "specyficzny". Mi nie smakuje, natomiast moja druga połowa zachwyca się tym winem. Jest kwaśne i czuć w nim bardzo mocno te mirabelki. Jak ktoś lubi te owoce to polecam. Nadaje się ono raczej na upalny dzień, bardzo schłodzone i z kostką lodu.
Robiłam wg przepisu na starej głównej stronie (wino 18%). Nie dosładzałam po zakończeniu fermentacji zbytnio. Dosypałam 1 kg cukru na 40 litrów a i tak jest bardzo kwaśne (jak dla mnie - kwestia gustu). I już nie będę go dosładzała, skoro znalazł się smakosz na to winko.
Jeśli Twój mąż lubi mirabelki to niech nastawia. Myślę, że zawsze można to wino dosłodzić jeśli nie będzie Wam odpowiadał jego smak, wówczas będzie lepsze (niewielką ilość dosładzałam mocniej i było dobre). Poza tym wychodzi z niego po dodaniu cynamonu, goździków, cukru i cukru waniliowego całkiem pyszny grzaniec..."
Odpowiedz
#4
Mirabelki potraktowałam pektopolem, żeby za bardzo się nie męczyć z wyciskaniem soku. Postało to sobie 2 dni w pojemniku fermentacyjnym. Następnie wycisnęliśmy sok, dodałam drożdże, pożywkę, część wody i cukru (wino jest mocne więc cukier na raty), po kilku dniach resztę wody i cukru.
UWAGA!!! Długo się klaruje.

Do Mychy: się nie obrażam :)
Odpowiedz
#5
Ja zrobiłem wino z morabelek w proporcjach: 6 kg śliwek, 6 l wody 3 kg cukru (oczywiście częściami). Taki szczegółowy przepis w zeszyciku dzidka znalazłem w piwnicy. A w ogóle to się ciesz że masz mirabelkę, bo ta śliwka podobno owocuje dopiero w 8 lat po posadzeniu.
Mirabelka wspaniale fermentuje i bezproblemowo.
Pozdrawiam
Odpowiedz
#6
Cytat:Wysłane przez Pretor
A w ogóle to się ciesz że masz mirabelkę, bo ta śliwka podobno owocuje dopiero w 8 lat po posadzeniu.

Pozdrawiam

Taki pogląd utarł się zapewne dlatego, że 80% mirabelek to siewki wyrosłe z rzuconych pestek. Większość siewek drzew i krzewów owocowych owocuje duzo później niż sadzonki otrzymane wegetatywnie. Sorki za off topic ;) :D
Odpowiedz
#7
Cytat:Wysłane przez Pretor
Taki szczegółowy przepis w zeszyciku dzidka znalazłem w piwnicy.


No i Dzidek zgubił zeszycik z przepisami :big:;);)


PS. ... i to aż w Gdańsku :);)
Odpowiedz
#8
Hi Hi, oczywiście mówimy pewnie o robieniu wina z owoców ałyczy zwanej mirabolaną albo śliwą wiśniową która z odmianą uprawną śliwy - Mirabelką z Nancy ma niewiele wspólnego. Owoce są podobne, żółte, małe, kuliste, ale w 99% to co w Polsce nazywane jest mirabelką, mirabelką nie jest. :glowa_w_mur:

No !!!! :spoko:

:pijemy:
Odpowiedz
#9
Moja mirabelka jest 100% mirabelką. Mam też w ogrodzie ałyczę. Mirabelkę posadzili jeszcze za Niemca. Już mój DZIADEK (nie dzidek, Salat Ty mnie tak nie rozśmieszaj bo nie potrafię potem w pracy wyjaśnić czemu nagle wybucham śmiechem) robił z niej wino.
Pozdrowienia
Odpowiedz
#10
A to już jest bardzo łatwe do sprawdzenia. Wystarczy zobaczyć czy miąższ łatwo odchodzi od pestki. Jesli Bardzo łatwo to mamy do czynienia z Mirabelką, jeśli nie odchodzi to pewnie to jest mirabolana well ałycza.

A swoją drogą czy wiesz jaka to jest Mirabelka?

M. Flotowa (odm. austriacka, dojrzewa od końca lipca do połowy sierpnia) czy M. z Nancy (odm.francuska, dojrzewa w końcu sierpnia)? A może jakaś inna?
Odpowiedz
#11
Tak sobie właśnie odświerzam ten temat. Nie od rzeczy będzie się określić, że łatwo się się oddziela miąższ od pestek, do tylko potwierdza moje twierdzenie, że to jest PRAWDZIWA mirabelka, owoce dojrzewają pod koniec sierpnia. W 2005 nastwaiłem relatywnie sporo tego winka, po licznych upijaniach z balonów pozostało 20 litrów. Problemem jest na pewno kwestia braku klarowności. Przeprowadziłem ostatnio test na trzech próbach: 1) klarmedel 2) klarowin 3) białko.
WSZYSTKIE wypadły negatywnie. Jedynie białko doprowadziło do sklarowania ca. 2 cm. z 10 cm. próbki, ale za to próbka stoi już 7 dni. Zastanawiam się czy to się jeszcze "da pić
Odpowiedz
#12
... i czy ryzykować klarowanie białekiem 20l.
Odpowiedz
#13
Proponuję poczekać. Moje wino z mirabelek (albo z ałyczy nie wiem) sklarowało sie samoczynnie. Mirabelkom dobrze robi jak sobie postoją w balonie dwa trzy lata. Wino jest znacznie lepsze w smaku.

Pozdrawiam
Krzysztof
Odpowiedz
#14
A dlaczego nie dasz pektopolu?
Zrobiłe w tym roku wino z mirabelki (ałyczy :big: ) i do fermentowanych w miazdze śliwek dodałem pektopolu. Efekt; po 10 dniach zostały same skórki a po I obciągu wygląda na całkowicie klarowne. Zobaczymy za miesiąc czy się coś nie wytrąci ale w porównaniu do męczarni z klarowaniem śliwkowego przed trzema laty,to teraz :1miejsce:
Odpowiedz
#15
jak przestanie pracować to 1 ml pektopolu na 10 lt wina też daje rade.
Odpowiedz
#16
W połowie sierpnia nastawiłem na 25 litrów z ałyczy (mocno bordowej).

składniki ca:

owoce 24,5 kg
woda 1,5 L
cukier dodany 4,9 kg
cukier własny owoców ok 1,6 kg (80g/L uzyskanego soku)
pektopol 5 ml ( trzy miesiące po terminie ważności)
kwas własny owoców ok 200g (10g/L w uzyskanym soku)
piro 2g
MD Uniwersalna z Biowinu

Procedura:

Rozgniotłem owoce. Dałem całe piro(0,7 L wody), cały pektopol, MD (0,7 L soku z czereśni). Fermentacja w miazdze przez 4 dni. Tłoczenie. Uzyskałem 20 L moszczu, wydajność 76% (po odjęciu 1,4 L). Dałem 4g pożywki Activit (oszczędnie:big:).
Dalsza fermentacja. Cukier dodawany w trzech dawkach, rozpuszczany w winie (tylko raz z 0,8 L wody dla uzupełnienia nastawu). Miąższ nie osadzał się na dnie ale pływał w skrzepach po powierzchni - zbierałem cedzakiem.
Po zakończonej fermentacji (10 tygodni) odciąg i do piwnicy.

Efekt końcowy:
- 23,5 L wina
- alkohol ok 13-14 %
- kwasowość ok 0,8 %
- Blg 5 (po poprawce)
- zapach: miły śliwkowy
- smak w kolejności wrażeń: śliwka, kwas, cukier, alkohol.
- klarowne (oczywiście niewidoczny teraz pył będzie jeszcze zrzucać)

Kwasowość jest wyraźnie zaakcentowana ale na akceptowalnym poziomie. Z czasem jeszcze złagodnieje. Owoce były mocno dojrzałe i niskokwasowe jak na ałyczę dlatego pozwoliłem sobie popełnić wino prawie bez dodatku wody. Opłaciło się, powinno być naprawdę dobre.
Odpowiedz
#17
Cytat:Wysłane przez seal69
A dlaczego nie dasz pektopolu?
Zrobiłe w tym roku wino z mirabelki (ałyczy :big: ) i do fermentowanych w miazdze śliwek dodałem pektopolu. Efekt; po 10 dniach zostały same skórki a po I obciągu wygląda na całkowicie klarowne. Zobaczymy za miesiąc czy się coś nie wytrąci ale w porównaniu do męczarni z klarowaniem śliwkowego przed trzema laty,to teraz :1miejsce:
Czy uważasz, że jak klarowin nie zadziałał można się czego innego spodziewać po pektopolu?
Odpowiedz
#18
Klarowin - koaguluje białka i inne cząstki spolaryzowane .

Pektopol - rozrywa łańcuchy wiązań pektolitycznych .

Jeden działa na bialka - drugi na pektyny - skoro maja inne działanie to czy mozna się po nich spodziewać różnych rezultatów?
Odpowiedz
#19
No proszę! A więc spróbujemy rozrywania ! Dziękuję za wyjaśnienie. :spoko:
Odpowiedz
#20
Mozna jeszcze ew. dodać, że: "Oprócz enzymów pektolitycznych preparat zawiera celulazy, hemicelulazy, proteazy i inne enzymy, które hydrolizują polisacharydy i białka wspomagając proces obróbki miazg i klarowanie soków owocowych" (za Pektowinem).


arek
Odpowiedz
#21
Mały komentarz w tym wątku - próbowałem "wszystkiego". Wino się nie sklarowało chemicznie a i grawitacji nie dała mu przez prawie dwa lata rady... Przynajmniej wino jest super w smaku, coś ala pico plata. Aksamitne. Na prawdę dobre.
Odpowiedz
#22
Witam. Mam pytanie odnośnie zrobienia miazgi z mirabelek, czy bezwzględnie muszę je wypestkować? I dopiero wtedy je rozgnieść, będę je również zbierał w kilkudniowych odstępach czasu, myślę że powinny wytrzymać tydzień w lodówce, ale przed drylowaniem, czy przed? Pozdrawiam ;)
Odpowiedz
#23
Masz zamiar drylować ałyczę?? To ja ci gratuluję zacięcia. Kolega winnygrzemek parę postów wyżej pisał że fermentował w miazdze 4 dni i zupełnie wystarczyło. A zapewniam cię, że przez 4 dni nic złego z pestek do nastawu nie przelezie...
Osobiście stanowczo odmawiam drylowania ałyczy!
Oczywiście, jeśli masz tę prawdziwą mirabelkę, to u niej pestki łatwo odchodzą od owocu. Ale też by mi się nie chciało :diabelek:
Odpowiedz
#24
Witam wszystkich!

Żałuje, że tak późno pomyślałem, że może istnieć takie forum w internecie, bo wtedy zabrał bym się za to wino zupełnie inaczej... :(
No ale może uda się jeszcze coś uratować, tak więc:

Pod drzewem marnowały mi się znaczne ilości mirabelek, więc postanowiłem je spożytkować. Korzystając z rady okolicznych "pseudowiniarzy", przepuściłem je przez sokowirówkę i uzyskałem lekko miąższowate 6 litrów soku. Wlałem to do 15 litrowego balona dodałem roztwór 5 litrów wody z 3,5 kg cukru i zatkałem korkiem z rurką. Równocześnie zrobiłem matkę drożdżową (niestety tak wyszło że nie mogłem zrobić jej wcześniej, gdyż owoce nie mogły czekać). Pomyślałem, że jeśli dodam ją dwa dni po nastawieniu balona, to przecież nic się nie stanie... (??!!)
Dodam jeszcze, że po sporym ruchu w rurce wnioskuje, że to co jest w balonie już pracuje. A matka drożdżowa powinna być gotowa jutro rano.

No a teraz pytania:

1) Czy da się to wszystko jakoś uratować??
2) Czy mogę dolać sobie tą matkę drożdżowąjutro do balona??
2a) Zamówiłem też dzisiaj na allegro pożywkę dla tych drożdży (przyjdzie w poniedziałek), czy powinienem ją wtedy dodać, czy już sobie to darować??
3) W balonie na wierzch wypłynęła nie mała warstwa miąższu, czy powinienem ją jakoś usunąć? Jeśli tak, to po jakim czasie??

Sądzę, że nie trudno się zorientować, że nigdy wcześniej wina nie robiłem, dlatego będę wdzięczny za pomoc.
Pozdrawiam
Odpowiedz
#25
ad. 1. Nic nie jest jeszcze stracone :)
ad. 2. Ja dodawałem do śliwkowego MD po wystartowaniu fermentacji na dzikusach i szlachetne przejęły inicjatywę. Z tego co czytałem gdzieś, to podczas fermentacji win gronowych inicjatywę na różnych etapach przejmują inne szczepy drożdży znajdujących się na powierzchni winogron. Pożywkę możesz dodać później, na początku powinny wystarczyć drożdżakom substancje znajdujące się w miąższu.
ad. 3. Tą warstwą się nie przejmuj, chyba że szykuje się do ewakuacji z balona. Możesz od czasu do czasu zamieszać balonem aby uwolnić nagromadzone CO2.

Jeżeli to Twój początek to zajrzyj do działu dla początkujących poczytaj też trochę o technologii winiarskiej. Zaopatrz się w cukromierz (aerometr) i naucz obsługi tego nieskomplikowanego urządzenia :)

Muszę przyznać, że wybrałeś dosyć trudne wino jak na początek, bo trudno wytrwać i doczekać całkowitego wyklarowania nastawu :)

Cierpliwości i powodzenia.

PS tak moje fermentowało.


Załączone pliki Miniatury
   
Odpowiedz



Skocz do: