Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
maliniaka czas nastawić
#1
Witam!
Właśnie dostałem troche malin i bardzo korci mnie aby zrobić trójniak na tych malinach. Z racji, że to bedzie mój pierwszy miód owocowy mam pytanie: z jakiego miodu najlepiej robic maliniaka i czy przepis 3,3l miodu, 4,2l wody i 2,5 moszcu mali jest ok a może ktoś ma sprawdzony przepis - w szczególności ile kwasku dać.
Pozdro Korwin
Odpowiedz
#2
OK jestem właśnie po drugim obciągu rzeczonego maliniaka (trójniak) i muszę powiedzieć, że jestem bardzo miło zaskoczony - zdecydowanie najlepszy ze wszystkich miodów jakie w tamtym roku postawiłem ( w sumie jest ich 6). W tym roku na pewno postawie jeszcze raz maliniaka trójniaka a może skuszę się i na dwójniaka. Zapach i smak - poezja. Polecam:big:
Odpowiedz
#3
Maliniak, jak to większość owocowych - szybko jest cacy. Maliniak nawet szczególnie jest szybki. No beziak jeszcze szybszy :D
Odpowiedz
#4
Moj ostatni maliniak byl gotowy po 6 miesiacach, ale na dobre zaczalem go pijac po 2 latach. Dobrze jak postoi dluzej. Ja mam wlasne malinki, wiec nastawiam corocznie a pic zaczynam od starszych rocznikow. Polecam trojniaczek na jezynach. Jeszcze lepszy.
Odpowiedz
#5
mój maliniak jeszcze długo nie będzie pity i butelkowany, po niemiłych doświadczeniach z dwójniakami, które ( będąc jeszcze zupełnie zielony w kwestiach produkcji miodów i win) zabutelkowałem po 6 miesiącach, teraz nie popełnię tego błędu. Poza tym jeszcze czuć w nim drożdże ( robiony na aktywnych bayanusach).
Witku mój czarnobeziak też trójniak postoi dłużej niż inne a to z racji nietypowej produkcji, sok z czarnego bzu dodałem do trójniaka z miodu spadziowego po pierwszym obciągu, gdyż smak był jakiś taki nijaki ( wraz z sokiem dodałem też miodu coby nie naruszyć proporcji trójniaka).
PS cieszę się Pigwa, że u Ciebie wszystko OK, podawali w naszej telewizji i radiu, że u Ciebie w mieście "niezła" strzelanina była :uff:
Odpowiedz
#6
Wg mnie beziak jest najszybszy, ale może to tylko wrażenie. Mam kumpla, który wraz ze swym koleżeństwem w pracy zapija się beziakiem. I jak już tylko przewącha, że z lekka przestało fermentować - miauczy pod drzwiami mojego Bejzmentu jak kot za walerianą... A ja wykazuję postawę chrześcijańską i dzielę się dobrem... No skoro w barterze trafiają się wędlinki i inne padło wiejskiego wyrobu?
Odpowiedz
#7
hehe to chyba ja też będę musiał wietrzyć często piwniczkę z otwartą butelką czarnobeziaka coby i do mnie podobny jegomość zawitał :diabelek:
Odpowiedz
#8
Kalinowa, opiszesz dokladniej, jak robiles ten miodek? Tzn. co robiles z moszczem owocowym? Fermentowales osobno, czy razem z calym miodem, czy jak?
Odpowiedz
#9
mówiąc szczerze to nie pamiętam dokładnie, jak go robiłem to jeszcze nie wpadłem na ten genialny pomysł aby notować jak robie dany miód czy wino. Na pewno nie fermentowałem soku oddzielnie, sok wyciskałem z malin przez tetrę ( nie pamiętam czy wcześniej malin nie potraktowałem petkpolem ( czy jakoś tak się to pisze) i na drugi dzień wyciskałem sok ( tak robiłem na pewno przy trójniaku aroniowym) Tak więc sok był czysty i po przyrządzeniu brzeczki trójniaka syconego ( syciłem z odpowiednio mniejszą ilością wody) po wystygnięciu dodałem do brzeczki sok w ilości - orientacyjnie 20% całości nastawu ( gdzieś wyczytałem, że im sok słodszy można dawać go więcej a im kwaskowaty tym mniej) następnie drożdże uwodnione aktywne i do gąsiorka - dalej jak z każdym miodem czy winem. Jedyna rada jeżeli nie robiłeś miodów, to zdecydowanie dłużej trzeba trzymać w gąsiorku niż wino.
Odpowiedz
#10
Dzieki. Jak na razie na koncie mam tylko jednego trojniaka wisniaka i mam ochote na wiecej :jezor: .
Wiem, ze z miodami owocowymi to wiecej przepisow niz autorow, dlatego nie krepuje sie z kopiowaniem przepisow sprawdzonych :spoko:
Odpowiedz
#11
po to jest to forum, ja przecież też tzw. "prochu nie wymyślam". Najważniejsze aby dobre miody wychodziły :jupi::polewam:
Odpowiedz
#12
Cytat:Wysłane przez kalinowa11111
PS cieszę się Pigwa, że u Ciebie wszystko OK, podawali w naszej telewizji i radiu, że u Ciebie w mieście "niezła" strzelanina była :uff:

Tak to jest jak sie wszelka zaraze do kraju wpuszcza. Malo sie w Bosni namordowali, to jeszcze tutaj. Dobrze, ze go ubili na miejscu, bo moglo byc duzo gorzej. A incydent byl jakies 30 mil ode mnie, bo ja mieszkam w duzo spokojniejszej okolicy.
Odpowiedz
#13
:uff: to dobrze!
Póki co to w Polsce pod tym względem jest lepiej i oby tak zostało :big:
Odpowiedz
#14
Ze strzelaniem to u was lepiej, bo ciagle jeszcze malo legalnej broni, ale dochodza mnie czasem wiesci, ze siekierami sie nadal rabia. A i zlodziejstwo u was wieksze, jesli wierzyc prasie.
Odpowiedz
#15
Cytat:Wysłane przez Pigwa Ze strzelaniem to u was lepiej...
Miło, że doceniasz ;) Właśnie w Szczecinie, bodajże kogoś postrzelono w głowę, innego w nogę, a pozostałych nie trafili. U nas za to policja ma to wszystko w najgłębszym poważaniu i jakąkolwiek aktywność zaczyna wykazywać po pierwszych doniesieniach TV. Początkowo gościowi z przestrzelonym kolanem zameldowali, że widać to wina jego kontaktów mafijnych. Nomen-omen, okazał się rzecznikiem szczecińskiego... SLD :lol: A sam bandyta okazuje sie być recydywista z wyrokiem, który nie wrócił z PRZEPUSTKI (!!!).

A co do miodków maliniaków: mój trójniak ma dwa lata i wciąż jest "surowy". Jest wyraźnie lepszy, niż wkrótce po fermentacji, ale brakuje mu sporo. Myślę, że potrzebuje jeszcze conajmnie j 2-3 lat. Tyle, że to ten miodek, którego nijak nie mogłem zatrzymać - odfermentował do 21%, dosłodzony miodem ruszył dalej... Teraz ma 19% alkoholu. Pewnie dlatego tak wolno sie harmonizuje.
Odpowiedz
#16
Maciej mam tylko nadzieję, że mój maliniak szybciej dojrzeje i będzie pijalny po np. 18 miesiącach :niewiem::diabelek:
Odpowiedz
#17
Cytat:Wysłane przez kalinowa11111 Maciej mam tylko nadzieję, że mój maliniak szybciej dojrzeje i będzie pijalny po np. 18 miesiącach
Z miodami sprawa jest dość niejednoznaczna. "Pijalne" to one są praktycznie na każdym etapie, nawet w trakcie fermentacji ;) Ba - pijalne, to mało powiedziane, miodki są przez cały czas trwania procesu wręcz smaczne. Z tym, że po kilku latach ich walory rosną na tyle, że moim zdaniem po prostu nie warto ich pić po kilku-kilkunastu miesiącach.
Moje najstarsze miody mają 4 lata. Jeden z nich - dwójniak litewski - miał spore kłopoty z fermentacją, próbowałem restartu :tylek: w końcu musiałem wzmocnić destylatem. Przez trzy lata w miodku dały się oddzielnie wyczuć smaki i aromaty miodu, przypraw i tego nieszczęsnego "wzmacniacza". W tej chwili zniknęło to wszystko prawie zupełnie, miód jest gładki, wyraźne są tony rodzynek, przypieczonej skórki chleba. A ja go jeszcze nie zabutelkowałem. Jeszcze poczekam.
Moim zdaniem jedyne dobre rozwiązanie problemu miodów, to robić po kilka różnych co roku. Wtedy masz szansę doczekać za 3-5 lat sytuacji, kiedy zaczniesz spijać naprawdę dojrzałe trunki.
Odpowiedz
#18
Niestety ( dla mnie) masz rację, też doszedłem do takich wniosków, dlatego aby nie blokować dużych balonów przez 2-3 lata wykoncypowałem, że zakupie kilka balonów 5l, do nich po ok. 1 roku będę zlewał miody z większych nastawów i w nich będą sobie stać kolejne lata.
Odpowiedz
#19
Maciej napisał: "Z miodami sprawa jest dość niejednoznaczna. "Pijalne" to one są praktycznie na każdym etapie, nawet w trakcie fermentacji".

Otóż to! Mam na koncie dopiero trzy miody i każdy z nich, obojętnie w której fazie fermentacji, był (jest) dobry. Po doświadczeniach z winem, byłam tym mile zaskoczona.
Odpowiedz
#20
Moze one i dobre, ale dopiero stare miody, to jest to. Aczkolwiek mlode sa lepsze od mlodych win.



Skocz do: