Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
An.Ka jest wielka!!!
#1
Jak napomknalem w topiku o klopotach ze swoim aldeniakiem, w pewnym momencie zostalem "z reka w nocniku", tj. z duzym nastawem, ktory za diabla nie mial ochoty pracowac.

Wlalem otoz oporny nastaw aldeniaka (7-8 litrow) do duzego, slabo pracujacego juz trojniaka-ostrezyniaka w nadziei, ze ten miod z aldeniaka jakos sie jednak tam przefermentuje.

To "jakos" okazala sie kompletna klapa. Nawet kilkadziesiat godzin napowietrzania nic nie dalo.

No i co robic? Dwadziescia pare litrow swietnie (!!!) sie zapowiadajacego smakowo trojniaka "stoi" nie dokonczo =:-||

DarekRz proponowal autoszczepionke lub MD na piataku. Ja wybralem wlasnie zrobienie duzej, zalkoholizowanej MD na AnKa C.

Z nie takiej duzej ilosci tych drozdzy (kilka lyzek stolowych) zrobilem na brzeczce piataka (moze nawet szostaka) MD. Dla namnozenia drozdzy MD silnie napowietrzalem. Poczatkowo MD miala litr. Miala troszke kwasku i sporo pozywki Fermaid.

Caly czas silnie aerujac dodawalem partiami czekajacy nastaw trojniaka. Na koniec MD miala prawie 5 litrow. I tak przez prawie 24 godziny. Na koniec MD dalem na kilka godzin do wody o temp. rzedu 28 st C. Nawiasem mowiac trzeba bylo to chyba zerobic wczesniej - MD bylaby szybciej. Na koniec przestalem napowietrzac i obserwowalem rosnaca ilosc baniek CO2.

Tu uwaga praktyczna - podczas napowietrzania dobrze jest je przerwac, aby po jakims czasie mozna bylo zaobserwowac, czy MD jest aktywna. Im wiekszy poziom alkoholu tym piana slabiej sie tworzy, ale po jakims czasie przerwy w napowietrzaniu widac rosnaca ilosc CO2. To moze byc poczatkowo kilka, potem kilkanascie minut, a na koniec dobre pol godziny i lepiej.

W tym czasie baniak z trojniakiem tez na kilka godzin wyladowal w wodzie (w miednicy zanurzony w 1/3) o temp od 27 do 30 st C i byl silnie napowietrzany.

W koncu MD wlalem do baniaka. Nastaw jeszcze kilka godzin byl w wodzie o temp. 27 st C. W koncu wczoraj wieczorem "poszedl" do kuchni, gdzie nie sprawial najlepszego jeszcze wrazenia. Ale juz rano praktycznie cala powierzchnia byla pokryta piana. CO2 wylatuje teraz 4-5bulk/min z leciutka tendencja do przyspieszania.

Uff!!! Udalo sie tym razem, ale przestrzegam przed eksperymentowaniem wznawiania fermentacji przy jednoczesnym sporym poziomie i cukru i alkoholu.

BTW. Przy okazji nasunal mi sie pomysl uruchamiania fermentacji mocno slodkich nastawow miodowych podobna technika. Zrobic brzeczke trojniaka, dwojniaka, moze nawet poltoraka i wlac ja spokojnie do sterylnego baniaka. Tymczasem w mniejszym baniaku zaczac hodowac duza MD najsamprzod na slabej brzeczce. Napowietrzac i powoli dodawac "ciezka" brzeczke. Jak baniaczek bedzie za maly - wlac MD/semi-nastaw do wiekszej banki. I tak powoli uprzednia mocno slodka brzeczka trafi do tej MD, ktora w miedzyczasie zamieni sie we wlasciwy nastaw. Oczywiscie te poczatkowa slodka brzeczke mozna by nawet robic nawet nie cala od razu. Cala operacja trwalaby kilka dni, ale nie byloby strachu, ze beda klopoty z fermentacja.

Ot, taka sobie dywagacja na marginesie...
Odpowiedz
#2
Panie Witku, a nie prosciej zrobic cienki nastaw i dodawac partiami miód?
Btw.
Anka nie lubi się za mocno namnażac bo ma dużą tendencję do mutacji ,więc lepiej
dac od razu odpowiednią ilosc drożdży i nie napowietrzac nastawu zbyt mocno bo w dużych stężeniach cukru i alkoholu drożdże i tak nie bedą figlarne i nie będą się dobrze mnożyc.
Odpowiedz
#3
dzidek, w zasadzie masz racje, ale pojawia sie (przynajmniej dla mnie) watpliowsc polegajaca na tym, ze przy daniu na samym poczatku "odpowiedniej" (to znaczy jakiej???) ilosci drozdzy do malego nastawu moze byc ich zbyt wiele. I nim dojdziemy do wlasciwego nastawu i tak drozdzy bedzie malo z wszelkimi tego stanu konsekwencjami.

Nie twierdze bynajmniej, ze mam racje. Po prostu udalo mi sie wybrnac z nieciekawej sytuacji.

Nawiasem mowiac fermentacja jeszcze ciut mi sie przyspieszyla - do 7-8bulk/min.
Odpowiedz
#4
Witek, wyslales posta o 04.33?!?
Twarda z Ciebie sztuka, albo spac nie mozesz... ;)
Odpowiedz
#5
to drugie...
Odpowiedz
#6
Spiesze doniesc, ze wlasnie zmierzam do dokonania I obciagu tego trudnego miodu.
Organoleptyka wskazuje na dwie rzeczy:
- trojniak dofermentowal jak nalezy,
- potworna ilosc drozdzy uzyta do wznowienia fermentacji nie przelozyla sie na jakiekolwiek absmaki, niemniej osadu jest sporo,
- ostrezyny (jezyny) sa bardzo dobrym surowcem na miod owocowy.



Skocz do: