Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Można zrobić dobre wino z soku z kartonu
#1
Niniejszym chciałbym poinformowac, że wbrew opiniom pojawiającym się na forum można zrobic dobre wino z soków z kartonu. Podstawowym warunkiem do tego jest jednak aby był to rzeczywiscie sok, a nie nektar czy nie daj Boże napój. Robiłem wino z soku jabłkowego (moje pierwsze wino notabene), któremu minął termin przydatnosci do spożycia. Oczywiscie sok był pierwsza klasa, żadnej stęchlizny, zmętnieinia czy podobnych oznak swiadczących o psuciu się. Wziąłem pod uwagę głosy forumowiczów, że wina z soków kartonowych wychodzą "puste" w smaku i zmodyfikowałem przepis tzn. zmniejszyłem ilosc wody. Winko wyszło ekspresowo (nie liczyłem na takie tempo). Nastawiłem 2 kwietnia, 8 maja było po winie (moja żona miała urodziny :D ) pierwszą butelkę piłem chyba 2 tygodnie wczesniej czyli 25 kwietnia. 23 dni!!! Ta pierwsza butelka co prawda troszeczkę gazowała i była lekko mętna bo poruszył mi się osad przy zlewaniu, ale już winko zlewane 5 dni później było git klarowne.
Jakie mankamenty? Ponieważ w przepisie znacząco zmniejszyłem ilosc wody, więc wino wyszło lekko kwasne, ale poradziłem sobie z problemem za pomocą kupażu. Dzięki opisowi jednego z forumowiczów zrobiłem to na sposób "reński", czyli do wina dodałem soku jabłkowego. Skoro robią tak przy winie gronowym, to ja tym bardziej nie miałem oporów ;) . Uwaga jest taka, że sok jabłkowy się pieni i po skupażowaniu winko też się pieniło przy pobełtaniu butelką - nie wiem jak ten mankament usunąc tzn jakim zabiegom ewentualnie poddac sok, aby się tak nie pienił.
Dla zainteresowanych podaję przepis:
8 l sok jabłkowego (ja używałem Sokpolu, ale sądzę że każdy SOK się nada)
1,4kg cukru
1-2 l wody
drożdże Tokaj Zamojskich
wyszło 18 Blg
Może was dziwic te 1-2 l wody, ale wynikło to z tego, że myslałem, że balon mam 15l, a okazało się, że mam 10l :glupek:. Wobec czego nie zmiesciła mi się całosc i dokładnie nie wiem ile tej wody dodałem. Oczywiscie okazało się, że wino wylazło z balona (nie nalałem bynajmniej pod korek) więc dnia następnego po nastawieniu, w te pędy kupiłem 15tkę i przelałem (też wylazło, ale tylko raz). Także zwracam uwagę, że nastaw bardzo mocno się pieni, aż się zastanawiałem, czy Esputiconu nie dodac, ale po 2-3 dniach przestał.
Nastaw fermentował w dosc wysokiej temperaturze, tzn. nie wiem ile było dokładnie, ale w pokoju w którym trzymałem to wino było naprawdę ciepło (myslę, że mogło byc koło 25C).
Efekty - wino wyszło ok. 12% po skupażowaniu 9-10% robiłem na "reńskie" i własnie takie wyszło. Bardzo szybko się sklarowało, własciwie po pierwszym obciągu na drugi dzień pojawił się centymetrowy pasek klarownego wina, a potem to migiem poszło. Ogólnie wszyscy byli zachwyceni, a wujek i tesc, którzy sami wina robili/robią z zazdroscią przynawali, że smaczne i klarowne.
Wyszło dużo tego samochwalstwa, ale naprawdę jestem z siebie dumny, bo wino wyszło REWELACJA. Szczerze polecam.
Odpowiedz
#2
To może byc przełom w mysleniu. Ja zawsze unikałem tematu soku z kartoniku, ale może spróbuję . W Biedronce jest sok chyba po 1,5zł/L i smaczny. Chyba nie chrzczony wodą i kwaskiem, po prostu jako sok bardzo smaczny
Odpowiedz
#3
Dodam jeszcze, że teraz w związku z dostosowywaniem się do przepisów unijnych zostało ujednolicone nazewnictwo czyli:
sok - koncentrat soku (powstający przez odparowanie wody) + woda
nektar - koncentrat soku + cukier +woda
napój - koncentrat soku lub np. dwóch soków +c ukier + dużo wody.
Po tym ujednoliceniu nie ma już na rynku np. soku z czarnej porzeczki, jest tylko nektar (bo sam sok byłby za kwasny i nikt by tego nie kupił). Także trzeba uważnie czytac napisy. Sok jabłkowy jest tani, więc jest IMO idealnym surowcem. Przymierzam się do soku z białych winogron z fortuny, ale ciut za drogi, na razie robię więc replay z jabłkowego ;)
Odpowiedz
#4
Nie wiem jak to jest z przepisami unijnymi, ale sok z czarnej zostaje sokiem z czarnej mimo dodatku wody. Będąc jeszcze na studiach uczyłem się o takich kruczkach, jednak to było ładnych kilka lat temu. Masz 100% wiadomosci, czy z jakis gazet, mediów????
Odpowiedz
#5
100% - pracuję w handlu. Zgadzam się, że jesli się doda wody to jest sok, ale jesli się dodatkowo dosłodzi, a tak robi sie w przypadku czarnej porzeczki to już musi byc nektar. Oczywiscie sa jeszcze w obiegu stare opakowania, ale ja już widziałem dostawę Hortexu w której nie było soku tylko nektar z czarnej porzeczki. Zresztą specjalnie na ten temat rozmawiałem z przedstaicielem handlowym wspomnianej firmy.
Odpowiedz
#6
OK
Czyli czarna porzeczka i na pewno aronia tak się ma. Co jeszcze może byc nektarem?
Odpowiedz
#7
Piłem wino z soku winogronowego w wykonaniu DarkaRz,może ktos powie że jestem mało wymagający ale jakby nie było gorszych stołowych wytrawnych białych to było by proszę Szanownego Forumostwa bardzo dobrze. :spoko:
Odpowiedz
#8
Wszystko może byc nektarem, widziałem grejpfrutowy, pomarańczowy, jabłkowy - różnica jest taka, że równolegle może występowac sok pomarańczowy itd. A w przypadku czarnej porzeczki czy aronii sok w sprzedaży nie występuje. Notabene większosc hipermarketowo - dyskontowych okazji typu 0,99 zł za 1L to są albo nektary albo napoje. Podobnie z markami typu 1l gratis, 50% gratis - Caprio czy Costa (produkowana przez Hortex) to jeden w jeden napoje. Jest 1L gratis - tak litr, ale wody :jezor:
Odpowiedz
#9
dzisiaj widziałem w sklepie Lidl sok jabłkowy 100% w kartoniku za jedyne 1,09zł. Ciekawe z jakich to jabłek robią:big:
Odpowiedz
#10
Lepiej takiego soku za 1 zł nie kupowac i nie pic. Tez pracuje w handlu i cos wiem na ten temat. Zreszta moja babcia mowila, ze "tanie mieso, to psy jedza".
Ale wracajac do wina - teraz tez robie wino z soku winogronowego z kartonu(eksperyment). Dodalem nawet troche soku z zurawiny, zeby uzyskac kolorek. Jak bedzie czym, to sie pochwale.
Odpowiedz
#11
też robiłem wino ze 100% soku z jabłkowego. Ładnie fermentowało i bardzo szybko się wyklarowało. Jednak w smaku to, to rewelacja nie była. Było kiepskie... ale w związku z tym bardzo szybko poszlo na tanich studenckich, akademickich imprezkach:hahaha::lol:
Odpowiedz
#12
Co do Tymbarku - robią i soki i napoje.
Co do soków w ogóle większosc jest robiona z koncentratu np. pomarańczowy, grejpfrutowy. Jesli chodzi o nasze swojskie jabłka byc może tak nie jest. W końcu ten koncentrat też ktos musi robic, nie widzę powodów dla których nie miał by to byc Hortex czy Tymbark.
Jesli chodzi o Lidla - to uważam ich za syfiarzy, ale akurat ten sok nie musiał byc najgorszy. U mnie w sklepie mam sok jabłkowy 100% pod marką własną w cenie 1,69 zł (wczesniej był po 1,49) więc uważam, że z taką siłą przetargową jaką ma taki Lidl są w stanie wytargowac od jakiegos mniejszego producenta tak niską cenę.
Jesli zas idzie o wino z soku jabłkowego z kartonu, to równolegle z pierwszym winem nastawiłem drugie z dodatkiem rodzynek. Wyszło o niebo lepsze :o, kupaż zbędny. Trochę gorzej się klaruje, w porównaniu z "czystym" jabłkowym, które jest przejrzyste jak łza, to jabłkowo-rodzynkowe lekko opalizuje pod swiatło, ale myslę, że z czasem ulegnie to poprawie - no i jednak zdecydowanie dłużej się klarowało. Rodzynki były irańskie, konserwowane chemicznie, siekane nożem. Przepis (tu jestem pewien):
5L soku jabłkowego 100%
200 g rodzynek
1 kg cukru
1,2L wody
Dosyc silna matka ok. 0,5L na drożdżach tokaj Zamojskich.
Blg nastawu = 22
Winko wyszło przepyszne :slinka:
O niebo lepsze od tego pierwszego z tego względu, że nie trzeba kupażoważ. Tamto było jednak zbyt kwasne (choc i tak super jak na pierwsze w moim życiu wino DIY)
Własnie nastawiłem matkę na powtórkę jabłkowo - rodzynkowego :big:
Odpowiedz
#13
W rozpoczynającym ten wątek poscie opisałem wino z soku jabłkowego z kartonu. Wczoraj nastąpiło zas cos co każe mi wrócic do tematu. Jak pisałem wczesniej wino było zrobione z soku z kartonu, a następnie ze względu na wysoką kwasowosc skupażowane z sokiem jabłkowym. Butelkę tegoż wina podarowałem tesciowi w celu konsumpcji, ponieważ jednak nie było okazji, więc dopiero wczoraj, zresztą w mojej obecnosci doszło do konsumpcji tegoż wina. Już przed otwarciem okazało się, że wytrącił sie osad (co mnie troszkę zdołowało, gdyż przed rozlewem wino było idealnie klarowne) jednak najlepsze było to, że przy otwieraniu okazało się, że wino gazuje.
W butelce było przedniej jakosci wino musujące :o
Doskonale klarowne, wytrawne, delikatne w smaku, delikatny kwaiatowy bukiet (co prawda początkowo troszkę przytłoczony wonią drożdży, która jednak w kileiszku szybko się ulatniała). Okazało się, więc że wstyd z powodu osadu zamienił się w dumę ze zrobienia wysmienitego szampańskoje :D
Trochę detali - winko było nastawione 2. kwietnia, rozlane do butelek 8. maja. Kupaż z sokiem jabłkowym w proporcjach ok. 3:1 Otwarcie butelki już wina musującego nastąpiło 27. czerwca.
Jedyną wadą był osad w postaci szarawych miękkich grudek (podobne z wyglądu do kamienia winnego), które jednak były dosc ciężkie, więc dawało się nalac do kieliszków tak, aby pozostały w butelce.
Było pytanie w tym wątku czy da się zrobic z soku jabłkowego z kartonu cydr - nie wiem nie robiłem, ale wino musujące z pewnoscią da się zrobic :jupi: .
Postanowiłem nastawic z soku jabłkowego teraz już z premedytacją na wino musujące.
Dodam jeszcze, że czyste wino tzn. bez kupażu (jedna, jedyna butelka :diabelek: ) leżakuje sobie w spokoju nie wykazując ani osadu, ani gazowania (choc tego nie jestem taki 100% pewny, bo nie otwierałem).
Odpowiedz
#14
Kopyr, robiłes to wino z soku jabłowego, wiec skąd w nim "delikatny kwiatowy bukiet" :pytajnik: :pytajnik: ;)

Pomysł jest godny zastanowienia, muszę tylko przetestowac dostępne soki :tak:

:spoko:
Odpowiedz
#15
No taki wyczuwali degustatorzy :lol:
A widziałes salami z mięsa wołowego :tak:, to bukiet kwiatowy można miec z jabłek.
Z kolei na kontretykiecie reńskiego mam taki oto napis "elegancki i apetyczny aromat kwiatowy oraz odswieżający zapach dojrzałych jabłek" - a jak sądze surowcem były winogrona :jezor:
Odpowiedz
#16
Niewątpliwie jest to zapach kwiatu jabłoni.

Gratulacje naturalnego szampana!
Odpowiedz
#17
Kopyr, nie chciałbym siac paniki, ale lepiej odkorkuj swoje pozostałe butelczyny z musującym jabolkiem. Jak nie - odkorkują się same, albo i eksplodują siejąc spustoszenie szeroko wokół siebie.
Bardzo podobnie do Twojej metody robi się szampany i wina musujące - metoda nazywa się bodaj charmat. Z tym, że dokładnie liczy się ilosc dodanego cukru (cukier dodałes w soku), przeliczając na cisnienie, a całosc zamyka się korkiem z koszykiem w cisnieniowych butelkach szampańskich.
Jesli chciałes zrobic wino dosładzane rezerwą, trzeba było po fermentacji zasiarkowac, sklarowac w 100% i dopiero dosłodzic.
Odpowiedz
#18
Nie ma innych butelek. Jest jedna ale bez dodatku soku i z mojego mierzenia cukru nie ma tam już co fermentowac (Blg był chyba -1). Natomiast zamierzam zrobic tą metodą wino musujące, w butelkach od szampana, i korki zabezpieczyc drucikiem z browamatora.
Z tym siarkowaniem się zgadzam, ale wino z dodatkiem soku miało byc wypite szybko, tamta jedna butelka nie została wypita, co choc zdaję sobie sprawę z ryzyka, dało przyczynek do "wynalezienia" metody wyrobu wina musującego. Z tego co pamiętam, to nawet ostrzegałem, że to nie jest wino do leżakowania, choc bałem się raczej zmętnienia lub zepsucia.
Jestem mile zaslkoczony, że metoda ta ma swoją nazwę nawet.
Co do siarkowania mam jednak następujące pytanie, jaką dawką ubic drożdże, żeby nie nastąpiła wtórna fermentacja (soku) bo wyczytałem, że 1g/10l to za słabo.2g wystarczy?
Odpowiedz
#19
Co do metody, to z tego co wycztałem, to "moja" metoda jest jednak metodą najlepszą, najbardziej pracochłonną czyli metoda szampańską. Metoda charmat jest bardziej prumitywna i w przeciwieństwie do metody szampańskiej (wtórna fermentacja w butelkach) fermentacja następuje w kadziach, a najbardziej prymitywna jest gazowanie analogicznie jak napoje gazowane.
Tutaj trochę o metodach:
http://www2.gazeta.pl/gwiazdka/1,49676,1840855.html
tutaj o metodzie charmat:
http://eat.epicurious.com/dictionary/win...4&ISWINE=T
tutaj o metodzie champenoise
http://eat.epicurious.com/dictionary/win...3&ISWINE=T
Odpowiedz
#20
No dla mnie winko z kartonika to bynajmniej nie nowosc. Pierwsze zrobilem jakies 7 lat temu z wieloowocowego hortexu. Soczki byly w opakowaniach PW czyli zniszczonych i po bardzo niskich cenach. Zrobilem okolo 3 litrow wineczka w tak improwizacyjny sposob ze teraz sam sie dziwie jakim cudem ono wyszlo:P Mialem w koncu 11 latek to nic o tym nie wiedzialem. Pozalewalem te soczki do butelek po wodce postawilem je na dzien odkrecone na parapecie. Nastepnie niedokladnie pozakrecalem. Miesiac pozniej wstawilem do piwnicy. No i wstyd powiedziec zapomnialem o nich:P Jednak 3 lata temu przy okazji porzadkow w piwnicy odkrylem moje zapomniane skarby. Winko mialo ladne 3 lata moze nawet 4. Na dnie spory korzuszek (nigdy nie bylo spuszczane) Ale o dziwo i nie wiem jakim sposobem wyszlo bardzo wyborne:D Sam sie dziwilem ze w ogole bylo spozywalne.

A propo produkcji sokow i koncentratów. Pracuje na prowizji w jednej z takich firm. Zwie sie ona OK i powstala po sprzedazy Siemiatyckiego HORTEXU dla Niemcow. Powiem tylok tyle: Jesli czlowiek pracuje przy rozladunku owocow przeznaczonych do produkcji koncentratow to pozniej nie zabardzo ma ochote na jakiekolwiek kupne soczki. Kiedys trafila w moje rece butelka 1,5 litra KONCENTRATU jablkowego. No co ja moglem z niej zrobic innego jak nie winko:D No ale niestety wyszedl taki jabcok ze strach bylo to to pic. Ostro pustoszył trzewia:/ powiedzialem sobie koncentrat no more:/ Jednak szczerze to czy oplaca sie robic wino z sokow kupnych?? Jaki jest przelicznik Ilosc wyprodukowanego wina/cena produkcji??
Pozdrawiam
Jacek
Odpowiedz
#21
Proszę uprzejmie wyliczenia:
1l soku jabłk. - 1,7zł
1 kg cukru - 3,5zł
drożdże+pożywka 3 zł
8l soku - 13,6zł
1,5kg cukru - 5zł
czyli razem ok. 21 zł za 10l - 12l wina (zależy ile wody doad się, ile wyleje przy zlewaniu itd.)
czyli ok. 2 zł za 1l wina klasy sofi, ale przecież nie o kasę tu chodzi :P
Odpowiedz
#22
No jasne:) Przecie My dzentelmeni o kasie gadac nie przywyklismy:D No ale rozliczenia wygladaja ladnie:) Czas isc do roboty i troszke kasy uzbierac ale to chyba troszke zimowa opcja:P
Odpowiedz
#23
Zdecydowanie zimowa, teraz zamierzam nastawiac z owoców, chociaż jeden nastaw na pewno zrobię z soku, bo musze sprawdzic czy uda mi się zrobic "szampana", żeby przetestowac to przed sylwestrem.
Odpowiedz
#24
A zdąży Ci to wszystko przerobic i dojżec??:> Czy moze alkoholizowany piccolo??:podstep:
Odpowiedz
#25
Ten "przypadkowy" szampan powstał w 3 miesiące od nastawienia wina, więc liczę, że do sylwestra to z dwa razy go zrobię :diabelek:
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości