Forum Domowych Winiarzy
Nie zalogowany [Zaloguj - Zarejestruj]
Pokaż koniec

Wersja do druku  
 Strony:  1  2
Autor: Temat: Nalewki na adaptogenach?
Bogi
Moderator - Nalewkarski arcymistrz
******


Avatar


Postów: 3475
Zarejestrowano: 27-8-2008
Miasto: Galicya, gród Rzecha
Offline

Nastrój: Permanentnie-Trusiowy :D

[*] wysłano w 29-11-2009 o godz. 18:03


W poczet tego faktu, zjem sobie troszkę sassafrasa* na pochybel kretynom. Pierwsze słyszę, żeby pieprz metystynowy miał działanie "narcoticum". Byli już tacy mądrale (żeby nie powiedzieć osoby permanentnie ograniczone umysłowo i społecznie), którzy śmieli podnieść rękę-i ta ręka im uschła przy samej d...e, jakby powiedział Marian Paździoch na święte zioło maryjne, czyli piołun. Dziś, my chevaliers de la fee verte niesiemy nasze drzewce wysoko, pora wyciągnąć chorągwie sassafrasa, kava-kava, tataraku, gałki muszkatołowej, żubrówki, i wbić im głęboko w trzewia! Do broni!


* w Stanach jest nielegalny, to straszliwa trucizna, która zabija, ciekawe dlaczego i jakim prawem ja jeszcze piszę? Te same brednie są powtarzane o składnikach, które wymieniłem. Nie muszę dodawać, że orzeszki tonka to też samo zło.




-Co jest bardziej poetyckie od kieliszka absyntu?

-Truś!

Pokaż profil użytkownika Pokaż wszystkie wiadomości użytkownika Ten użytkownik posiada komunikator Gadu-Gadu
vooyeck
Winiarz
****


Avatar


Postów: 205
Zarejestrowano: 10-8-2008
Miasto: M@łpolska
Offline

Nastrój: miodzio!

[*] wysłano w 29-11-2009 o godz. 21:55


A ja poszperam za jakimś przepisem Castañedy i nastawię coś na pejotlu :) póki jeszcze można go dostać



Wyporność użytkowa: ~150 l i spada :(
Pokaż profil użytkownika Pokaż wszystkie wiadomości użytkownika
dzidek
Zasłużony forumowicz
*****




Postów: 1696
Zarejestrowano: 5-5-2003
Miasto: Warszawa
Offline

Nastrój: No Mood.

[*] wysłano w 2-12-2009 o godz. 01:27


Temat zbacza w niebezpiecznym kierunku i jeśli będzie żeglował dalej na tym kursie,będę musiał go zamknąć. :niewiem: :rtfm:
Radzę wrócić do adaptogenów.
Pokaż profil użytkownika Pokaż wszystkie wiadomości użytkownika
Andy05
Nalewkarz Eksperymentator
*****




Postów: 2166
Zarejestrowano: 21-11-2008
Miasto: Kalisz
Offline


[*] wysłano w 2-12-2009 o godz. 09:19



Nastawiłem niedawno mikronalewkę na suszonych owocach goji.
50g suszu, 200 ml alkoholu ~ 50%. Początkowo miało być 150, ale jak jagódki "spuchły" musiałem dolać bo wystawały ponad płyn.

Nie wiem jak ze zdrowotnością, ale kolor zaczyna być dziwny - była ładna czerwona, w tech chwili ewoluuje w kierunku marchewkowego Kubusia, zapach ma swoisty (nieco paprykowy :niewiem: ), ogólnie wrażenia organoleptyczne nienajlepsze :wsciekly: .

Opinię konkretną przekażę jak dojdę do jakiegoś punktu, który uznam za zwrotny. Same jagódki były dosyć smaczne. Trochę za wcześnie na wyroki - na to daję sobie zwykle rok. Może ktoś robił takową i coś napisze?

Ale do rzeczy:
Pytanie istotne: Czy jagody goji można mieszczą się w kategorii adaptogenów?
Czy walory zdrowotne są niezaprzeczalne (lub jakieś w ogóle :pytajnik: ) .

(Mam nalewkę z suszonego czarnego bzu, która nie jest w moim odczuciu wybitnie smaczna, ale o jej walorach zdrowotnych przekonałem się już kilkakrotnie).

Andrzej




pzdr.
Andrzej

Trunkotwórstwo - to sztuka, nie nauka.
Pokaż profil użytkownika Pokaż strony domowej użytkownika Pokaż wszystkie wiadomości użytkownika
tata1959
Dionizos
******


Avatar


Postów: 4372
Zarejestrowano: 12-8-2008
Miasto: Radymno
Offline

Nastrój: "spieszony" leśny szperacz

[*] wysłano w 2-12-2009 o godz. 10:49


Andy05 - czarny bez do adaptogenów raczej nie należy. Ja zrobiłem tak:
- 1 kg owoców cz. bzu + 1 l ~50%
- 4 goździki
- 1/2 laski cynamonu
- 1/2 laski wanilii
- 4 łyżeczki soku z cytryny (można ciut więcej)
- szklanka cukru
Nalewka wyszła w smaku b. dobra (opinia nie moja bo robiłem dla kogoś) i jej użytkownik potwierdza jej rewelacyjne działanie przy zaparciach.




Spulchnię ziemię na zboczu i pestkę winogron w niej złożę
A gdy winnym owocem gronowa obrodzi mi wić
Zwołam wiernych przyjaciół i serce przed nimi otworzę...
Bo doprawdy - czyż warto inaczej na ziemi tej żyć?

"Pieśń gruzińska" - Okudżawa

Tutaj możesz (prawie) bezkarnie poćwiczyć pisanie na forum
Pokaż profil użytkownika Pokaż wszystkie wiadomości użytkownika
Andy05
Nalewkarz Eksperymentator
*****




Postów: 2166
Zarejestrowano: 21-11-2008
Miasto: Kalisz
Offline


[*] wysłano w 2-12-2009 o godz. 12:15


Cytat Wysłane przez tata1959  

Nalewka wyszła w smaku b. dobra (opinia nie moja bo robiłem dla kogoś) i jej użytkownik potwierdza jej rewelacyjne działanie przy zaparciach.


:hahaha: :hahaha: :hahaha:
Ale się ubawiłem. Zgadaliśmy się rewelacyjnie :lol: :lol: :lol: !

PRIMO PRIMO - pytałem o JAGODY GOJI w sensie adaptogenów :glowa_w_mur: !

SECUNDO PRIMO - o suszonych jagodach wymienialiśmy się poglądami jeśli dobrze pamiętam w poprzednim sezonie. Znalał się tylko jeden amator twierdzący, że nalewka z suszonego czarnego bzu jest smaczna! Kilku innych przyjmowało, za moją namową jako lekarstwo przy lekkich przeziębieniach. Na własnym przykładzie twierdzę, że skutek był lepszy niż po malinowej lub grogu.
A smaczna to jest dopiero po skupażowaniu z syropem malinowym (czy skuteczna ? Badania trwają!).

TERTIO PRIMO - w sprawie zaparć :lol: .Nie narzekam :diabelek: .

Zapiera czy wprost przeciwnie :glupek: ???

MERITUM: na pytanie odnośnie JAGÓDEK GOJI ktoś odpowie coś?

Andrzej




pzdr.
Andrzej

Trunkotwórstwo - to sztuka, nie nauka.
Pokaż profil użytkownika Pokaż strony domowej użytkownika Pokaż wszystkie wiadomości użytkownika
tata1959
Dionizos
******


Avatar


Postów: 4372
Zarejestrowano: 12-8-2008
Miasto: Radymno
Offline

Nastrój: "spieszony" leśny szperacz

[*] wysłano w 2-12-2009 o godz. 15:34


Cytat Wysłane przez Andy05  
....(Mam nalewkę z suszonego czarnego bzu, która nie jest w moim odczuciu wybitnie smaczna, ale o jej walorach zdrowotnych przekonałem się już kilkakrotnie).
...

Po primo, secundo, godzino i dobo - ja się odniosłem tylko do tego fragmentu Twojej wypowiedzi bo dzisiaj tylko w nawiasach czytam ;)




Spulchnię ziemię na zboczu i pestkę winogron w niej złożę
A gdy winnym owocem gronowa obrodzi mi wić
Zwołam wiernych przyjaciół i serce przed nimi otworzę...
Bo doprawdy - czyż warto inaczej na ziemi tej żyć?

"Pieśń gruzińska" - Okudżawa

Tutaj możesz (prawie) bezkarnie poćwiczyć pisanie na forum
Pokaż profil użytkownika Pokaż wszystkie wiadomości użytkownika
tata1959
Dionizos
******


Avatar


Postów: 4372
Zarejestrowano: 12-8-2008
Miasto: Radymno
Offline

Nastrój: "spieszony" leśny szperacz

[*] wysłano w 3-12-2009 o godz. 21:08


Mój różeniec wyskoczył z wódki i po sklarowaniu zacznę 2 razy dziennie po łyżeczce sobie aplikować. Aż się boję co to będzie jak się spełnią wszystkie groźby cudownego działania tego korzenia znalezione w necie.
Tak poważnie, to wrażeniami się podzielę i myślę, że zrobią to inni, którzy nalewkę nastawili.




Spulchnię ziemię na zboczu i pestkę winogron w niej złożę
A gdy winnym owocem gronowa obrodzi mi wić
Zwołam wiernych przyjaciół i serce przed nimi otworzę...
Bo doprawdy - czyż warto inaczej na ziemi tej żyć?

"Pieśń gruzińska" - Okudżawa

Tutaj możesz (prawie) bezkarnie poćwiczyć pisanie na forum
Pokaż profil użytkownika Pokaż wszystkie wiadomości użytkownika
dzidek
Zasłużony forumowicz
*****




Postów: 1696
Zarejestrowano: 5-5-2003
Miasto: Warszawa
Offline

Nastrój: No Mood.

[*] wysłano w 4-12-2009 o godz. 08:40


Turnera Afrodisiaca czyli Ziele Damiana:

Na blogu użytkownika "Niezwyczajny" znalazłem taki opis:

"...Ziele świętego Damiana w ramach testu używałem praktycznie codziennie blisko miesiąc, pijąc najczęściej herbatkę z jej suszu, znacznie rzadziej paląc skręcone z niej własnoręcznie papierosy. Już za pierwszym razem, kiedy piłem damianową herbatkę poczułem jej afrodyzyjne działanie, płacąc jednocześnie frycowe w postaci poznania gorzkiego smaku, takiego naparu. Nie byłbym sobą gdybym nie spróbował urozmaicić czymś ten napój i tak po powstał przepis na bardzo smaczną herbatkę nie tylko przed miłosnymi igraszkami.

Do termosu wsypujemy 10 g suszu damiany i 2 g suszonego ziela melisy. Następnie wyciskamy sok z 2 dorodnych pomarańczy i 1 cytryny zalewając gorącą, ale nie wrzącą wodą, zakręcamy termos i odstawiamy na kwadrans. Po upływie tego czasu odcedzamy napar z fusów i po przestygnięciu koniecznie słodzimy, najlepiej miodem.

Działanie tak przyrządzonego napoju okazało się być bardzo przyjemne. Moje ciało stało się dziwnie lekkie, przeszywały je z rzadka miłe ciarki, podobne do tych, które pojawiają się, gdy słuchamy ulubionej muzyki. Jednak damiana to kapryśna roślina i nie zawsze jej działanie było wyczuwane, co potwierdza Anita, która sama nie doświadczyła chyba w pełni jej potencjału. Działa subtelnie, tak zmysłowo – powiedziała kiedyś, pod czym się również podpisuję. Pełne jednak potencjał odczuliśmy dopiero pijąc nalewkę, która zaskoczyła mnie wyraźnie pozytywnie swoistą synergią między tymi dwoma afrodyzjakami.

Właśnie przygotowanie nalewki intrygowało mnie od dawna, ale przeszkodą w realizacji tego przedsięwzięcia był brak odpowiedniego przepisu. Przewertowałem Internet wzdłuż i wszerz, lecz dopiero po jakimś czasie znalazłem to, czego szukałem. Trzymając się ściśle receptury alkoholem użytym do maceracji powinna być tequilla, jednak z braku środków finansowych pozwalających nabyć butelkę tej kaktusowej wódki, jako bazę obrałem 500 ml czystego, (podobno) polskiego spirytusu, którym zalałem znajdujący się w słoju susz Turnera Diffusa (50g). Proces maceracji trwał 3 tygodnie, po czym odcedziłem alkohol, a pozostałości roślinne zalałem ponownie, tym razem przegotowaną wodą (500 ml). Po kilku dniach już oddzieloną od suszu wodę połączyłem z wcześniej przygotowanym alkoholem, posłodziłem miodem i rozlałem do butelek, w których nalewka leżakowała kilka miesięcy.

Tak przygotowaną nalewkę można pić solo, lub też zrobić z niej drinki. Wielokrotnie łączyłem ją z różnymi sokami, ale smak jest delikatnie mówiąc dziwny. Całkiem przyzwoicie smakuje z colą, ale najlepszym według mnie pomysłem na drinka jest tonik Schweppes'a, który jak dla mnie doskonale współgra z ziołowym aromatem mikstury…

Turnera Diffusa, tudzież Turnera aphrodisiaca to skutecznie działający afrodyzjak i lek na astmę. Jej aktywny składnik jest zatwierdzony przez amerykańskie władze FDA (Food and Drug Administration), dlatego w USA olbrzymim powodzeniem cieszą się kapsułki ziołowe na bazie damiany...."

ps.Myślę że Jagody Goji mozna zaliczyć do grupy naszych "cudownych" roślinek.
Pokaż profil użytkownika Pokaż wszystkie wiadomości użytkownika
Andy05
Nalewkarz Eksperymentator
*****




Postów: 2166
Zarejestrowano: 21-11-2008
Miasto: Kalisz
Offline


[*] wysłano w 4-12-2009 o godz. 09:19


Cytat Wysłane przez dzidek  

ps.Myślę że Jagody Goji mozna zaliczyć do grupy naszych "cudownych" roślinek.

Dzięki za odzew.

Maceracja trwa. Cóż, "lekarstwo" nie musi dobrze smakować. A praktyka podpowiada, że czas może zdziałać cuda. A, jak donoszą źródła pisane, sam owoc też ma działać cuda.

"Owoce goji opóźniają procesy starzenia, co niewątpliwie prowadzi do długowieczności. W medycynie chińskiej są stosowane jako lek przy chorobach serca, nerek, płuc oraz przy dolegliwościach reumatycznych. Badania przeprowadzone w Chinach oraz Japonii wykazały, że dzięki substancji antyoksydacyjnej - zeaksantynie, owoce kolcowoju są skuteczne w procesach odtruwania wątroby nawet przy ciężkich zatruciach substancjami chemicznymi. Goji wzmacnia układ trawienny i reguluje jego pracę. Zwalcza otyłość i wykazuje działanie antynowotworowe.Niezwykła mieszanka cennych składników w jagodach jest także świetnym środkiem zaradczym na wszelkiego typu alergie i wysypki skórne. Nie dość tego poprawia nastrój, likwiduje zmęczenie i usprawnia pamięć :brawo:. Poza tym „czerwone diamenty” znane są także ze swoich właściwości antybakteryjnych i przeciwgrzybicznych."

Informacje pochodzą ze strony : http://www.zdrowylink.pl/owoce-goji

Andrzej





pzdr.
Andrzej

Trunkotwórstwo - to sztuka, nie nauka.
Pokaż profil użytkownika Pokaż strony domowej użytkownika Pokaż wszystkie wiadomości użytkownika
dzidek
Zasłużony forumowicz
*****




Postów: 1696
Zarejestrowano: 5-5-2003
Miasto: Warszawa
Offline

Nastrój: No Mood.

[*] wysłano w 6-12-2009 o godz. 17:20


Jiaogulan-gynostemma pentaphyllum:

http://polishmt.com/ebooki/Szokujacy_raport_o_dlugowiecznosci_Chinc...

Pokaż profil użytkownika Pokaż wszystkie wiadomości użytkownika
dzidek
Zasłużony forumowicz
*****




Postów: 1696
Zarejestrowano: 5-5-2003
Miasto: Warszawa
Offline

Nastrój: No Mood.

[*] wysłano w 6-12-2009 o godz. 20:17


Leuzea/Korzeń Marala/Szczodrak Krokoszowaty-Raphonticum Carthamoides:
http://ciecinski.eco.pl/szczodrak.html
Pokaż profil użytkownika Pokaż wszystkie wiadomości użytkownika
drajla
Moderator - Nalewkarski arcymistrz
******




Postów: 4931
Zarejestrowano: 6-1-2008
Miasto: Pisz
Offline


[*] wysłano w 6-12-2009 o godz. 20:45


Cytat Wysłane przez dzidek  

Turnera Diffusa, tudzież Turnera aphrodisiaca to skutecznie działający afrodyzjak ............................


Piszesz, że działa? Potwierdzasz, stosowałeś, z jakim efektem i po jakim czasie??

Pokaż profil użytkownika Pokaż wszystkie wiadomości użytkownika
dzidek
Zasłużony forumowicz
*****




Postów: 1696
Zarejestrowano: 5-5-2003
Miasto: Warszawa
Offline

Nastrój: No Mood.

[*] wysłano w 6-12-2009 o godz. 22:37


Jak pisałem cytuję użytkownika "niezwyczajny"
Osobiście nie przeprowadzałem na sobie fitoeksperymentów w sferze erotycznej. Myslę jednak że osoby liczące na "cudowne"właściwości adaptogenów w tej dziedzinie mogą się rozczarować. Co prawda adaptogeny są głównymi składnikami różnego rodzaju preparatów afrodyzjakalnych co jest skwapliwie wykorzystywane w reklamie przy sprzedaży tego typu suplementów . Jednak należy pamiętać że działanie adaptogenów jest z definicji NIESPECYFICZNE tzn. ze działają ogólnie wzmacniająco na wiele sfer funkcjonowania naszego organizmu więc między innymi na seksualną również. Oczywiście różnią się nieco między sobą zakresem i sposobem działania ale ogólny ich wpływ na organizm ludzki jest podobny.
Pokaż profil użytkownika Pokaż wszystkie wiadomości użytkownika
drajla
Moderator - Nalewkarski arcymistrz
******




Postów: 4931
Zarejestrowano: 6-1-2008
Miasto: Pisz
Offline


[*] wysłano w 6-12-2009 o godz. 23:28


Ok. Dziękuję bardzo za wyjaśnienie.
Tak na marginesie przypomina mi to swego czasu szeptaną reklamę cudownego środka na porost włosów o nazwie Bamfi lub coś podobnego z Węgier. Mój tata stosował ten środek przez pół roku jednak bez efektu.
Pozdrawiam.
Pokaż profil użytkownika Pokaż wszystkie wiadomości użytkownika
dzidek
Zasłużony forumowicz
*****




Postów: 1696
Zarejestrowano: 5-5-2003
Miasto: Warszawa
Offline

Nastrój: No Mood.

[*] wysłano w 7-12-2009 o godz. 00:21


Tak , środek nazywał się chyba Banfi , mój Tatko zniechęcił się do niego gdy mając już zmoczoną głowę sięgnął po omacku po butlę, ale trafił ręką na klej Wikol, który sam pozostawił na brzegu wanny poprzedniego dnia. Dziwne, Wikol nie chciał się mydlić a zostawiony na 5 min. pod czepkiem (wg. instrukcji)wcale nie wzmocnił włosów. :hahaha:
BTW. Mam nadzieję że nie odniosłeś wrażenia że ja chcę tu cokolwiek reklamować. Jeśli jednak interesują cię roślinki uważane za afrodyzjakalne to prosze bardzo :Yohimbe Tree, Turnera Damiana , Muira Puama , Maca i Korzeń Marala oraz Pau d'Arco-czyli Lapacho i z naszej zielarni oczywiście Lubczyk.
http://www.czytelniamedyczna.pl/postepy_fitoterapii-28
oraz : e-bmp.pl/File/bmp_48e4a903124cf.doc
Pokaż profil użytkownika Pokaż wszystkie wiadomości użytkownika
tata1959
Dionizos
******


Avatar


Postów: 4372
Zarejestrowano: 12-8-2008
Miasto: Radymno
Offline

Nastrój: "spieszony" leśny szperacz

[*] wysłano w 7-12-2009 o godz. 07:55


Wczoraj zażyłem dwukrotnie nalewki z różeńca. Objawów działania żadnych nie widzę. Żona też nie zauważyła żadnych zmian.
Chyba więc o działaniu afrodyzjakalnym nie ma mowy.
Tak na marginesie najlepsze afrodyzjaki kręcą się wokół nas - wystarczy oczy szeroko otworzyć i widzieć czego zwykle nie zauważamy, sięgać gdzie wzrok nie sięga i siegać odważnie gdzie istnieje ryzyko dostania po łapach...
Ouuuppss! - czyżby pierwsze działanie różeńca?




Spulchnię ziemię na zboczu i pestkę winogron w niej złożę
A gdy winnym owocem gronowa obrodzi mi wić
Zwołam wiernych przyjaciół i serce przed nimi otworzę...
Bo doprawdy - czyż warto inaczej na ziemi tej żyć?

"Pieśń gruzińska" - Okudżawa

Tutaj możesz (prawie) bezkarnie poćwiczyć pisanie na forum
Pokaż profil użytkownika Pokaż wszystkie wiadomości użytkownika
drajla
Moderator - Nalewkarski arcymistrz
******




Postów: 4931
Zarejestrowano: 6-1-2008
Miasto: Pisz
Offline


[*] wysłano w 7-12-2009 o godz. 11:01


Hhahah- lubczyk też nie działa. W kuchni od lat używam i nic. Ale nalewki z lubczyku nie robiłem. Fakt.
Chyba za radą taty będę sięgał gdzie wzrok nie sięga.
dzidek- w żadnym razie nie traktuję Twojej wypowiedzi jako reklamę, Raczej jako ciekawostki.
Pokaż profil użytkownika Pokaż wszystkie wiadomości użytkownika
vooyeck
Winiarz
****


Avatar


Postów: 205
Zarejestrowano: 10-8-2008
Miasto: M@łpolska
Offline

Nastrój: miodzio!

[*] wysłano w 7-12-2009 o godz. 13:22


Cytat Wysłane przez tata1959  
Mój różeniec wyskoczył z wódki i po sklarowaniu zacznę 2 razy dziennie po łyżeczce sobie aplikować. Aż się boję co to będzie jak się spełnią wszystkie groźby cudownego działania tego korzenia znalezione w necie.
Tak poważnie, to wrażeniami się podzielę i myślę, że zrobią to inni, którzy nalewkę nastawili.


Tata uważaj bo 2 razy dziennie po łyżeczce to może być trochę za dużo. Ja od 2 tygodni zapodaje sobie wg przepisu 25 kropli wyłącznie rano (1/2 łyżeczki) i zauważam sporą poprawę samopoczucia bo ostatnio byłem przepracowany. Wg przepisu nie powinno się stosować drugiej porcji po godzinie 16, żeby nie mieć problemów z zaśnięciem. :).
Działanie "afro" u mnie nie występuje :) . Ale już się moczą niecierpliwie i osobno: kora Catuaba, liść Damiana i guarana. Oj będzie się działo :hahaha:




Wyporność użytkowa: ~150 l i spada :(
Pokaż profil użytkownika Pokaż wszystkie wiadomości użytkownika
dzidek
Zasłużony forumowicz
*****




Postów: 1696
Zarejestrowano: 5-5-2003
Miasto: Warszawa
Offline

Nastrój: No Mood.

[*] wysłano w 7-12-2009 o godz. 15:42


Vooyeck ,to właśnie ma tak działać. Zanim moje ziółka naciągną łykam od dwóch tyg. preparat będący mieszanką 5-ciu a.genów i jesienne przemęczenie odleciało w niezanane. :D
Pokaż profil użytkownika Pokaż wszystkie wiadomości użytkownika
tata1959
Dionizos
******


Avatar


Postów: 4372
Zarejestrowano: 12-8-2008
Miasto: Radymno
Offline

Nastrój: "spieszony" leśny szperacz

[*] wysłano w 15-12-2009 o godz. 12:30


Bardzo ciekawy artykuł nt. adaptogenów i różeńca:
dr hab. farm. Mirosława Krauze-Baranowska
- Katedra i Zakład Farmakognozji z Ogrodem Roślin Leczniczych AM w Gdańsku
Krzysztof Karczewski - student Wydziału Farmaceutycznego AM w Gdańsku
http://www.panacea.pl/articles.php?id=227




Spulchnię ziemię na zboczu i pestkę winogron w niej złożę
A gdy winnym owocem gronowa obrodzi mi wić
Zwołam wiernych przyjaciół i serce przed nimi otworzę...
Bo doprawdy - czyż warto inaczej na ziemi tej żyć?

"Pieśń gruzińska" - Okudżawa

Tutaj możesz (prawie) bezkarnie poćwiczyć pisanie na forum
Pokaż profil użytkownika Pokaż wszystkie wiadomości użytkownika
Gandalf
Konsultant
*****


Avatar


Postów: 2135
Zarejestrowano: 4-7-2006
Miasto: Piaseczno k Warszawy
Offline

Nastrój: ..W Kraju Kwitnącej Wiśni...

[*] wysłano w 15-12-2009 o godz. 13:12


Cytat

Tak na marginesie najlepsze afrodyzjaki kręcą się wokół nas - wystarczy oczy szeroko otworzyć i widzieć czego zwykle nie zauważamy, sięgać gdzie wzrok nie sięga i siegać odważnie gdzie istnieje ryzyko dostania po łapach...
Ouuuppss! - czyżby pierwsze działanie różeńca?[/ rquote]

A ja to wszystko sobie czytam i się śmieję..: "Na stare lata - na młode lata"- cytat z J.I. Sztaudyngera..:hahaha:...
1)Wyciągów z Yohimbiny nie polecam - alkaloid o b. silnym działaniu.
2) Wiele preparatów opisanych powyżej zawierać może śladowe ilości substancji powodujących zwiększone wydzielanie NO - tak podobno działa Viagra - nie próbowałem..
Wszystko to jest b. interesujące..- jeśli chodzi o afrodyzjaki...
- Pozdrowienia..:)
M.
Edit: Co się tyczy adaptogenów - pisałem już kiedyś , że fitoterapia ma przed sobą przyszłość...
Pamiętajmy , że różnimy się organizmami w każdym sensie - wiek, typ osobniczy, prędkość przemiany materii, i wiele innych..
Osobiście kiedyś próbowałem wyciągu z Guarany - działała na mnie podobnie jak kawa.




Pokaż profil użytkownika Pokaż wszystkie wiadomości użytkownika
dzidek
Zasłużony forumowicz
*****




Postów: 1696
Zarejestrowano: 5-5-2003
Miasto: Warszawa
Offline

Nastrój: No Mood.

[*] wysłano w 20-12-2009 o godz. 20:02


Cóż... jak już pisałem , adaptogeny działają stymulująco na wiele sfer działania naszego organizmu na tą związaną z szeroko pojętym libido również. Dlatego nie widzę najmniejszej przyczyny do niezdrowego wzniecania się z tego powodu. O ile wiem Yohimbina póki co nie jest zaliczana do tej grupy fitofarmaceutyków. Jest natomiast dodawana jako składnik do różnych "cudownych" środków wraz z kilkoma adaptogenami które wykazują większe działanie w omawianej sferze, niż w innych.
Gandalfie trudno się nie zgodzić z twoją uwagą dotyczącą różnego działania na nasze (nie jednakowe przecież)organizmy.
Mamy jednak do czynienia z ogólnodostępnymi lekami pochodzenia roślinnego jak choćby Echinacea w których każda pigułka zawiera standaryzowana ilość czynnika aktywnego i podane są dawki użycia , które uwzględniają tylko różnicę między dziećmi i dorosłymi. Wchodzę na nieznany grunt, bo nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, ale tak sobie myślę, że dawki są kompromisem zawartym między skutecznym działaniem ,a możliwością zaszkodzenia. Mimo, iż w definicji a.genów stoi wyraźnie ,że nie mogą szkodzić ani uzależniać, częste są uwagi, że przedawkowanie może spowodować kołatanie serca bądź inne objawy. Ostrożności więc nigdy za wiele. Na pewno nie można popijać takich nalewek jak wiśniówki. Należy wiedzieć jaka jest max. dawka dzienna i pod żadnym pozorem jej nie przekraczać ,bo to co leczy w niewielkich ilościach , w większych może być trucizną.
Pokaż profil użytkownika Pokaż wszystkie wiadomości użytkownika
Zydel
Młodszy winiarczyk
**




Postów: 10
Zarejestrowano: 8-10-2007
Miasto: Brzesko
Offline

Nastrój: szatański ];->

[*] wysłano w 12-10-2012 o godz. 08:58


Troszeczkę odświeżę

Mam trochę Lapacho i chciałbym jakąś naleweczkę na tym zrobić, może 'stare' wiarusy mają jakąś ciekawą recepturkę.
Czy ewentualnie można zmieszać z jakimś innym adaptogenem? Planuję naleweczkę z różeńca górskiego i na damianie (Turnera aphrodisiaca). Czy nie spowoduje to jakiejś nieprzewidywalnej mikstury jeżeli dodam Lapacho do którejś z nich?
Jakieś pomysły czy porady bardzo by się przydały.
Pokaż profil użytkownika Pokaż wszystkie wiadomości użytkownika
 Strony:  1  2

  Pokaż początek

Powered by XMB 1.9.11
XMB Forum Software © 2001-2009 The XMB Group