Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Żenicha kresowa DR
#76
Nie Moiro, wydaje mi się, że to jest normalne. W tym roku też robiłem żenichę i miałem to samo - tyle że w miejscach gdzie odrywane były ogonki i ucinany kwiatostan. Mi się to pojawiło po 24h od zalania DR spirytusem - a moja była wręcz prosto z krzaków. Takie białe kłębki, jakby wata, lub jakieś ścięte białko. A na nalewkę, nie wpłynęło to ujemnie - jest boska. Kłębki usunąłem potem wraz z osadem.
Odpowiedz
#77
Ja dopiero dziś zebrałem DR i nastawiłem żenichę, niestety nie miałem płatków róż. Owocki już częściowo miękkie na krzakach.
Odpowiedz
#78
Cytat:Wysłane przez sawer
Ja dopiero dziś zebrałem DR i nastawiłem żenichę,.....
No to ja właśnie dzisiaj zlałem i odfiltrowałem swoją. Dama 5l odzyskała wolność i mam nadzieję, że nie na długo - DR się mrozi tylko % nie widać.

Problem powstał po dodaniu miodku, ponieważ wcześniej pięknie przezroczysta zmętniała. Dam jej czas i się zobaczy.
Następna dostanie miodek od razu przy nastawianiu.
Odpowiedz
#79
czyzo3 dzięki za sprostowanie. Tylko jak ja powiem mamie, że babcia i całe miasto źle nazywają te krzaki :eyes:
czyzo3 Ja jestem z Krakowa, Ty z Malborka - może dlatego u Ciebie DR szybciej doszła? No i ciekawa jestem winka z DR, może tez się pokuszę na mały baniaczek jeszcze? ;)
sawer nie wiedziałam, że dodajesz do żenichy płatki róż. W którym momencie to robisz i jak?
tata1959 mi w zeszłym roku też po dodaniu miodu działy się z nalewką dziwne rzeczy. Ale potem całe paskudztwo opadło na dół i było ok. Powodzenia!
Odpowiedz
#80
Moira - dajesz miodek surowy czy gotując odszumiasz?
W moich nalewkach (żenicha i tarninka) od wczoraj grawitacja skłoniła osady pomiodowe do opadnięcia, ale kolorek jeszcze niezbyt klarowny. Odciągnę i zobaczę za miesiąc. W międzyczasie popracuję nad stosownymi etykietami.
Odpowiedz
#81
Moira,
płatki róż daje się razem z innymi przyprawami do maceracji (na początku) ale w tym roku nie mam płatków, więc nie dałem. Można zastępczo dolać trochę nalewu na płatkach róży.

@ Tata
Ja miód gotuję do żenichy.
Odpowiedz
#82
Sawer powiedz czy odszumowujesz miód? .Jakie to ma znaczenie czy dasz taki prosto z garnka i jeszcze jedno czy dajesz gorący?Pytam bo ostatnio przesmażyłem
co prawda do pomarańczówki skórki z miodem i zalałem wrzącym nastaw.
Zobaczę co z tego wyjdzie,bo zrobiłem dwa nastawy.Ten drugi ciepła woda z miodem i po ostudzeni dodałem do nalewu.
Pozdrawiam bazyli.
Odpowiedz
#83
Hi.
Bazyli -nalew do syropu,nalew do miodu.Mocniejszy alkohol do słabszego lub bez %.Do ciepłego się daje -z lepszym wynikiem filtrowania.
Przy gotowaniu miodu lepiej odszumować - ułatwi filtrowanie.W piane się unoszą związki nie rozpuszczalne i słabo rozpuszczalne.
A nie szkoda zabijać gotowaniem wszystkiego co jest dobre i zdrowe w miodku.Chyba o to w nalewkach chodzi - żeby były lecznicze i zdrowotne.
Czas stania nalewki,grawitacja zrobi swoje.
Ja nie widzę różnicy w smaku przez dodanie miodu syconego lub nie.W związku z tym dodaję tylko surowy.
Odpowiedz
#84
Żenichę kresową robię wg Caprari.
Nalew spirytusowy z róży odcedzić od dodatków (mięty, rumianku, płatków róży).
Miód należy zagotować z wodą, ostudzić, dolać wódkę i do tego wlać nalew spirytusowy z róży.
Miód doprowadzam do zagotowania i szumuję.
Odpowiedz
#85
No cóż, ja dodałem przegotowany z wodą, odszumiony, a następnie wymieszany z wódką miodek do przefiltrowanego nastawu. Teraz mam jasną chmurę na górze, to chyba z miodu. Reszta jest klarowna. Czy to opadnie, czy coś z tym robić?
Mam nadzieję, że grawitacja zrobi swoje.
Jednak na przyszłość skłonię się do rad zawartych powyżej, czyli nastaw spirytusowy będę wlewał do syropu miodowego (pamiętaj chemiku młody, wlewaj zawsze kwas do wody - nie mamy tu kwasu, ale o to samo chodzi - zmiana stężenia).
Odpowiedz
#86
Hi.
Jestem na drodze dodawania miodu do zenichy.
rattlesnake4 - wnioskując po innych moich nalewach "chmurka"powinna opaść,grawitacja zrobi swoje.W przypadku upartego miodowego klarownia traktuję trunek albo zimnem lub ciepłem.
Odpowiedz
#87
tata1959 ja w zeszłym roku dodałam miodek bez odszumowania. Osadu było sporo w tym na początku w postaci "chmurki" na górze, która mnie troche niepokoiła, ale czas robi swoje. Po jakimś czasie wszystko co złe było na dole, a nalewka na górze na koniec wyszła bardzo klarowna. Górę odciągnęłam a dół przefiltrowałam - trochę czasu na to poszło, ale warto było :) Do dzisiejszego dnia z trudem udało mi się zachować tylko jedną butelkę trunku przed kilkoma smakoszami :chytry:
sawer ja niestety płatków tez nie posiadam, ale na wiosnę postaram sie o takowe i zachowam do następnej nalewki :) Powiedz mi, czy po zagotowaniu miodu nie masz potem problemów ze smakiem i klarownością? Słyszałam, że miodu nie można gotować, jedynie doprowadzić prawie do wrzenia. W przeciwnym razie może złapać goryczkę.
Odpowiedz
#88
Moira,
napisałem że miód doprowadzam do zagotowania, a nie że gotuję. Ze smakiem nie ma problemów, a z klarownością trochę są ale czekam cierpliwie aż osady znajdą się na dnie. Wtedy dekantacja klarownej nalewki a reszty nie filtruję jeno wypijam. Tak jest szybciej i skutecznie.

Powiedz w którą stronę kręcisz tą tancerką, bo raz kręci mi się w prawo a raz w lewo. :diabelek:
Odpowiedz
#89
Chmura opadła mniej więcej do połowy, będę cierpliwie czekał.Ponad chmurą klarowny płyn.
Na ile mi tej cierpliwości wystarczy?
Odpowiedz
#90
Rattlesnake4 - wstaw do lodówki na jakiś czas. Zmiana temperatury może poskutkować. Moja się wyklarowała doskonale w kilka dni po wstawieniu do pomieszczenia z temp. o kilka stopni niższej.
Cierpliwość... zrobiłem podobnie jak Sawer - klarowna po dekantacji do magazynu, zmętniona miodem do smakowania na już.
Najważniejsze, że dzisiaj nastawiam kolejną 5l damę żenichy. Dam miodek od razu i zobaczę jak będzie z klarowaniem.
Odpowiedz
#91
sawer moja technologia odmulania żenichy jest podobna, ale dodaję jednak etap filtrowania. Czas i cierpliwość są tu najlepszym sprzemierzeńcem. Omijam wypijanie pozostałości z dna z prozaicznego powodu - u mnie taka degustacja kończy się podłym kaczorem następnego dnia juz po dwóch kieliszkach. Niestety mimo treningów mam ciągle słabą głowę :niewiem:
A! A tancerke ktoś mi zdjął z wizji :ysz: Muszę znaleźć jej jakies godne zastępstwo. Czy może mi ktoś poradzić jak wstawić tu własne zdjęcie?
Odpowiedz
#92
Moira - wejdź tutaj: http://wino.org.pl/forum/showthread.php?...#pid166290
i wstaw swój avatarek (popatrz w Regulaminie jest napisane jakie max. parametry). Administracja Ci go umieści w odpowiednim miejscu (trochę cierpliwości).
Piszesz wiadomość, którą zapisujesz. Potem edytujesz ją i wstawiasz do niej swój avatar. Później tylko czekasz.
Odpowiedz
#93
Zrobiłem 2 wersje żenichy - do pierwszej dodałem suche zioła (mięta i rumianek), do drugiej zaparzyłem ziółka w 150ml wody i wlałem do słoja już przefiltrowane. Pierwsze wrażenia są takie, że z naparem ma łagodniejszy smak (% wyrównałem). Zdam raport za kilka tygodni :) .
Odpowiedz
#94
Jaki miód polecacie do żenichy?
Odpowiedz
#95
Andy05.
Nie polecam miodów wyrazistych. Gryczany zdominował smak po roku.
Najlepiej wielowocowy.

Świstak64.
Ciekaw jestem jak po czasie będą się smaki układać i czy ta z wywarem nie będzie zbyt łagodna.
Moim skromnym zdaniem rumianek ma dać nalewce "kopa" swoją goryczką. Dlatego właśnie bardzo lubię żenichę bo po wzięciu łyczka smaki wyraźnie przechodza właśnei od goryczki rumianku poprzez mietę (bardzo subtelnie), DR i wreszcie pozostaje posmak miodku na dłużej.
Odpowiedz
#96

tata1959
i bardzo dobrze:
gryki mam tylko 3 słoiczki :( . Jeden pójdzie do jarzębiny. 2 do ??? a i do serka coś trzeba zostawić.

a co lepiej: lipę czy rzepak? (tych mam ciutkę więcej).

A ogólnie deficyt miodowy w tym roku. W zeszłym do samego serka i herbatek poszło ze 20 litrów... A w tm gryki mało, wrzosu wcale, spadzi iglastej tylko słoiczek ...
Może jeszcze coś z nieba spadnie - chętnie popełniłbym zimą jakiś miodek korzenny (na pierwszy raz).

Odpowiedz
#97
Dałbym lipę.
Co lepiej? Nie wiem, ale dałbym lipę.
Odpowiedz
#98
Obiecałam sobie :glupek: że w tym roku już tylko; pigwówka, żurawinówka i tarninówka. Obiecałam sobie i mężowi. I co z tego? Jedziemy dzisiaj rowerem, a tu w lesie, między dziełeczkami, przy czyimś płociku przepiękne owoce DR. I myślę sobie, że trzeba żenichę nastawić. Tak zachwalacie :slinka:
Odpowiedz
#99
hehe ja wczoraj na spacer też się wybrałem - ide sobie uliczką a tu szpaler dzikiej dorodnej róży rośnie a na słonku owocki się wygrzewają
no to siup do reklamóweczki i 2 kg jest już w lodówce - muszę teraz resztę surowca do nalewki kombinować
czy ktoś wie gdzie można kwiat rumianku kupić? apteka ???
czy mięta może być świeża ???
Odpowiedz
Może być swieża, ale to będzie nieco inny smak, rumianek i ziółka w ogóle w zielarskim. Uwaga! Kupuj zioła, a nie torebki na sznurku.
Odpowiedz



Skocz do: