Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
11 litrowe plastikowe dymiony
#1
No właśnie.....
W ofercie firmy Dar Natury pojawiła się woda Nestle Aquarel w 11 litrowych butlach.
Widział to ktoś na żywo (czytał symbole na butelce)?
Może nada się do naszych celów? Byłoby fajnie bo fajna pojemność i nie ma rączki.

>oferta<
Odpowiedz
#2
Co do plastikowych butelek, jakieś dwa dni temu oglądałem programik w którym próbowano udowodnić że zarówno butelki typu PET jak i wielkie butle na wodę do automatów kawowych są na dłuższą metę szkodliwe i ponoć mogą przyczyniać się nawet do zwiększenia ryzyka występowania raka. Oczywiście daleki jestem od całkowitego zawierzenia, że butelki plastikowe to zło, w końcu każdy napój jaki kupuję w sklepie to najczęściej plastikowa butelka, ale w połączeniu z alkoholem który ma zdolności jednak wyciągające różne substancje chyba bym się zastanowił. Moim zdaniem butelki plastikowe do wina: tak - ale tylko jako pojemniki fermentacyjne, lub lekki baniaczek jak jedziemy się integrować :)
Odpowiedz
#3
Trudno stwierdzić jak to jest z tą szkodliwością, jedni mówią tak, a drudzy inaczej. Jednak skoro są wątpliwości, to wg mnie nie warto ryzykować zdrowia dla kilku złotych różnicy między butlą plastikową a szklaną.
Odpowiedz
#4
Gdyby chodziło tylko o cenę to myślę, że nie byłoby tematu.
Problem raczej tkwi, że butle z "Edenu" tak łatwo się nie tłuką :P

Chociaż sam póki co obstaję przy szkle. Tradycjonalista ze mnie.
Odpowiedz
#5
kurcze, sam kupiłem u pana od wody dwa baniaczki po "darze natury" 19,8l i przez kilka miesięcy trzymałem w nich winko bo akurat nic innego i wolnego nie miałem. ale teraz jakoś tak z niechęcią patrzę na to winko :o ...
nie warto...
Odpowiedz
#6
A ja mam głównie butle z Darów Natury. Oszalałabym ze szklanymi. Nawet puste są dla mnie za ciężkie. Mam trzy do pierwszego zlewania z fermentatora i wystarczy.
Odpowiedz
#7
(09-09-2011, 12:02)LeBoucher napisał(a): Trudno stwierdzić jak to jest z tą szkodliwością, jedni mówią tak, a drudzy inaczej. Jednak skoro są wątpliwości, to wg mnie nie warto ryzykować zdrowia dla kilku złotych różnicy między butlą plastikową a szklaną.

Każdy mówi, jak mu pasuje (czyt: opłaca, z reguły finansowo). Producenci szkła grzmią, że plastik be i wywołuje pół encyklopedii chorób, producenci plastiku ze nic podobnego, a nie tłucze się i jest lekki (czyli brak ran ciętych i schorzeń kręgosłupa).

IMHO nie ma żadnych przeszkód, żeby robić wino w PW, a więcej syfu się człowiek nawdycha idąc po prostu ulicą.
Odpowiedz
#8
(09-09-2011, 19:20)winny_drożdż napisał(a): kurcze, sam kupiłem u pana od wody dwa baniaczki po "darze natury" 19,8l i przez kilka miesięcy trzymałem w nich winko bo akurat nic innego i wolnego nie miałem. ale teraz jakoś tak z niechęcią patrzę na to winko :o ...
nie warto...

A czemuż to?



Skocz do: