Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
ANKA nie ruszyła!!! POMOCY!
#1
Mam problem i nie wiem gdzie leży przyczyna
Wczoraj zakupiłem porzeczkę czarną i jako że nie miałem MD to postanowiłem wyciągną tają broń - ANKA silna. Zrobiłem wszystko wg przepisu, dodałem do miazgi wczoraj około pólnocy ( czyli własciwie dzis ) i nic, cisza.
Pomyslałem że cos musiałem skopac więc dzisiejszym popołudniem uwodniłem drugą paczuszkę i nic, nadal cisza, ani jednego bąbelka. Pożywkę/kompleks dodałem.
Postanowiłem nieco ogrzac miazgę i do wanny napusciłem letniej ( około 40C ) wody i czekam. Jednak cos nie tak że słynna ANKA nie wystarowała
Miazga składa się z około 20kg rozdrobnionej porzeczki, 3 kg cukru, i 17L wody. Razem jest tego około 40L
GDZIE LEŻY PROBLEM, CO ZROBIŁEM ŹLE? Prosze o pomoc bo jestem zdesperowany
Odpowiedz
#2
Czesc

Napisz dokładnie jak uwadniałes. Ja zawsze przy uwadnianiu daję drożdże, cukier, pożywkę i odrobinę moszczu, całosc zalewam letnią wodą (około 0,5l) i czekam aż dobrze ruszy - utworzy się czapa z dodanych cząstek owoców.(jakies 20-30min), tak przydotowane drożdże do balona. Ostatni nastaw (truskawki) zaczął pracowac po 2 godzinach od dodania tak przygotowanej MD.

Pozdrawiam
Fester
Odpowiedz
#3
jesli drozdze sa aktywne to rehydratowanie nawet w czystej wodzie wystarczy, po czym po wlaniu do balonu powinno wystartowac.

Moze paczuszka drozdzy byla rozszczelniona?
najbardziej drozdzom suszonym rozpylowo szkodzi wilgoc i wysoka temperatura; Moze drozdze jechaly gdzies w samochodzie na sloncu?

Jakis procent drozdzy powinien byc zywotny, wiec powoli powinno ruszac i cos fermentowac. Pytanie czy zdaza sie drozdze rozmnozyc szybciej niz inna mikroflora

Moze byc jeszcze milion innych przyczyn np. porzeczki byly pryskane 5 h przed rwaniem, ale trupy drozdzowe sa najczejsciem przyczyna zlego startu
Odpowiedz
#4
Robiłem to w następujący sposób:
drożdże wsypałem do buteleczki, dodałem wody około 150-200ml, szczypta pożywki i cukru. Po 20-25 minutach nic nie było żadnej pianki, a drożdze smierdziały jak piekarnicze
A co do szczelnosci to obie paczuszki były szczelne, nie wiem jak wczesniej u sprzedawcy, ale ja uważałem i nie miałem ich na słońcu
Mi to tak wyglądało jakby własnie drożdze były martwe. Nie robiłem nigdy wczesniej na nich więc nie miałem punktu odniesienia. Drugą MD dodałem około 18tej i nadal jest cisza:(
Nie wiem co myslec, przecież sklep w Wawie ( w budynku Reifansen ) jest o dobrej renomie. Zobaczymy co wyjdzie do rana.
Profilaktycznie mam nastawioną MD na zwykłych drożdzach Zamojskich, od wczoraj rana więc jakby cos to dodam w takiej formie w jakiej będzie, bo inaczej będe miał bałagan w balonie a nie wino.
Może jakies inne sugestie?
Odpowiedz
#5
ja mam identyczne doswiadczenia z Anka B jak majchal. Moim zdaniem najlepsze rezultaty na tych drozdzach osiaga sie robiac parogodzinna matke. Dla porownania mialem 2 identyczne nastawy na soku. Do jednego wrzucilem rozwodnione 40-minutowe drozdze do drugiego 1,5-dniowa matke na ance (wczesniej tez rozwodbniona).
O ile w pierwszym przypadku nastaw ruszyl powoli po paru dniach, o tyle w drugim nastawie juz od samego poczatku zrobila sie ostra jazda.
Po paru dniach nie bylo juz widac zadnej roznicy i drozdze przerabialy cukier w niesamowitym tempie (wlasciwie to caly czas przerabiaja), ale start byl znacznie rozny...
Nastawy byly duze (40l) Drozdze uwadniane w temp. 40* (mierzone termometrem) z malym dodatkiem pozywki. Po czasie dodane troche cukru i kwasku
Odpowiedz
#6
Miałem przypadek, że drożdze nie ruszyły ,ale wiedziałem, że maja 3 lata (została mi stara końcówka i próbowałem czy odpalą).
Może wcisnęli ci jakies starocie.
Jak masz jeszcze jedną paczuszkę, to spróbuj moją metodą (weź czubatą łyżkę cukru, szczyptę pożywki, 400ml letniej wody (20-25oC) i 250ml moszczu), jesli po 30min nie ruszą to znaczy że są martwe.
Jeżeli potrzbujesz przeslij na PW adres to podeslę zestaw "reanimacyjny" :)

Pozdrawiam
Fester
Odpowiedz
#7
Wielkie dzięki Fester za propozycję, ale mam jeszcze jeden zestaw. A co do staroci to na opakowaniu jest data 2005, więc raczej nie.
Zaczynam się niepokoic czym innym, a mianowicie sok stoi już 22 godziny i boję się czy nie przypałęta się cos niedobrego.
Czekam jeszcze do 5 rano, a potem robię wg twojego przepisu. Jak nie wystrtuje do wieczora to dam MD z drożdzy od Zamojskich.
Jestem tak zły:mad::mad::mad: bo to dziadostwo kosztowało cos około 4,5zł i pożywka za 3,5zł. To za 8zł mam 4 zestawy innych drożdzy, które ruszają powoli, ale ruszają. Zobaczymy
Odpowiedz
#8
Cytat:Originally posted by majchal
Czekam jeszcze do 5 rano, a potem robię wg twojego przepisu.
Spac nie mozesz? :hahaha:
Odpowiedz
#9
Suche drożdże uwadniałem już wielokrotnie. Zawsze robię to na zwykłej przegotowanej wodzie o temp 37-39*C. Zauważyłem, że najlepiej startują, jesli ilosc wody nie jest za duża, tj. 10-15 x ilosc drożdży. Na paczuszkę 5g powinienes dac więc 50-75ml wody. Przy takich ilosciach zawsze na wierzchu pojawiała się piękna gruba piana. Pożywki ani cukru nigdy nie używałem. Fermentacja rusza z reguły po 2-3 godzinach.
Odpowiedz
#10
Majchal!
Mialem opodobny przypadek jak opsiujesz. I dodam ze sam sie w niego wpedzilem. Przyjalem bowiem pewne dosc glupie zalozenie, ze skoro drozdze sie uwadnia w wodzie to mozna i nastawie ... Ile sobie tym narobilem klopotu, wiem tylko ja sam.
Od tej pory postepuje jak kol. Wesoly (zreszta za jego porada). Drozdzaki zalewam mala iloscia cieplej wody, czekam i obserwuje. Robilem to nawet rownolegle na dwoch partiach, dobrych i tych padnietych. Efekt byl taki, ze po ok 15-20min drozdze dobre juz sie pienily i wydzielaly jakis taki b orzezwiajacy zapach witalnosci (jednoczesnie panowalo silne zmetnienie).
Drozdzaki padniete nie wykazywaly zadnych ale to zadnych oznak zycia. Opdaly na dno tworzac warstwe, nie pienily sie i jak wposminasz czuc bylo zapach piekarniczy. Zuplenie inny niz ten z drozdzy zywych. Postaly kilka godz i poszly precz.
Ale moze byc jak pisze Berenika, ze jakis tam procent dozdzy przetrwalo. Wowczas to widzac ich slabosc, absolutnie nie wlewalbym ich do balona. Trzeba by rozbujac z nich matke i stwierdzic czy rzeczywisice to sie nada. No i zostaje jeszcze kwestia co w tym czasie z nastawem.

POZDR K
Odpowiedz
#11
Idąc w nocy do WC zajrzałem do winka i pojawiła się czapa z owoców, czyli zaczęlo pracowac. Jak na ANKA to pracują tak sobie, ale już nie dodawałem kolejnej, trzeciej porcji.
Tak czy siak cos z nimi musiało byc nie tak, ale miazga już pracuje, więc nie jest najgorzej
Dzięki wszystkim za pomocną dłoń
Odpowiedz
#12
NIE DODAWAc POŻYWKI DO UWADNIANIA ANKI !!!
Odpowiedz
#13
A dlaczego?
Wiem że ANKA to inna bajka, ale na chłopski rozum powino wspomóc namnażanie się drożdzy. Możesz nieco rozwinąc tą informację, dlaczego nie dodawac pożywki?
Odpowiedz
#14
Mam podobny problem. Nastawiłem MD na drożdżach Biowinu i pierwszy raz mi nie ruszyły (dałem 2 opakowania, bo więcej tego winka będzie). Wczoraj zmiażdżyłem połowę wismi, dzisiaj reszta, a MD nic.
Mam w drugim balonie nastaw porzeczkowy (pracuje już prawie 2 tygodnie). Czy moge z tamtego nastawu odlac np. 1l i wlac do miazgi wisniowej (mam 30 kg wisni)??
Jeżeli mogę wlac, to czy tą nieruchawą MD też dodawac ?? Proszę o pomoc, pilna sprawa, bo dzisiaj muszę cos zrobic z wisniami
Odpowiedz
#15
Czesc

Cytat:Originally posted by Dido
... Czy moge z tamtego nastawu odlac np. 1l i wlac do miazgi wisniowej (mam 30 kg wisni)??

Nie ma żadnych przeciwwskazań, w taki sposób postępuje się np. w fabryczkach rumu.

Cytat:Jeżeli mogę wlac, to czy tą nieruchawą MD też dodawac ??

Na twoim miejscu nie dodawałbym tej niepewnej MD.

Pozdrawiam
Fester



Skocz do: