Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
ARONIA
#51
Witam!
Mam pytanie.
Nie jestem zbyt dobry w nalewkach.
Czy w tym przepisie na nalewke z imbirem i wanilia nie trzeba dodawac wody?
Czy spirytus ma byc 95%?

Prosze o pomoc.
Odpowiedz
#52
Ja użyłbym 70% czyli pół na pół wódka40% i spirytus 95%.
Odpowiedz
#53
Jeżeli myslisz o tym przepisie: http://wino.org.pl/content/view/214/136/
to wyraźnie pisze że spirytus 50%.
Odpowiedz
#54
Rzeczywiscie. Nie zauwazylem tego wczesniej.
Dziekuje!
Odpowiedz
#55
Właśnie wyprodukowałam nalewkę aroniową z liśćmi wiśni ...

Tylko zwiększyłam ilość liści z wiśni.

mniam mniam .....

To będzie jedna z moich ulubionych nalewek !
Muszę zdobyć jeszcze aronii i dorobić.
Odpowiedz
#56
Mąż, zarażony moim entuzjazmem nalewkowym (KTO by się tym nie zaraził) zrobił nalewkę aroniową według pierwszego przepisu ze strony głównej, z tym- iż zamiast kwasku dodał soku z cytryny... . Powiem Wam, że wstępnie ten smak mnie zachwycił i w milczeniu zdzierżyłam upaćkanie całej kuchni na bordowo:nie_powiem:. Już nie mogę się doczekać co będzie za parę miesięcy!!!
Odpowiedz
#57
Witam pasjonatów nalewek!
Jestem nowy na forum, choć nalewki robię od ponad 10 lat.
Na forum trafiłem szukając informacji o nalewce z pigwy, bo tę robiłem w tym roku po raz pierwszy - zrobiłem w/g formuły 1 i 2 - zobaczę co bedzie lepsze.
A teraz o aronii.
Nigdy do nalewki z aronii nie dawałem liści wiśni i zawsze wychodzi mi świetna o leciutko cierpkawym smaku, ale ten dodaje jej charakteru i zawsze cieszyła się uznaniem rodziny i przyjaciół.
Może to pytanie już padło na forum, ale czy ktoś może mi mimo to odpowiedzieć :glowa_w_mur::
- Po co dodaje się liście wiśni do aronii?
- Co one dają i czy zmieniają smak czystej aronii?

Mogę podzielić się moim przpisem.
Odpowiedz
#58
Liście wiśni dodają wiśniowego posmaczku i lekko łagodzą cierpkość nalewki. Dobrze się komponują z aronią i w moim odczuciu nalewka zyskuje na smaku.

Jeżeli masz jakiś oryginalny przepis, to prosimy o zamieszczenie.
Odpowiedz
#59
Nie wiem czy mój przepis jest bardzo oryginalny, ale robię tak:

- 1 kg owoców aronii
- 0,5 kg cukru
- 0,6 l spirytusu 95%
- 0,5 l wody przegotowanej
- 1/2 laski wanilii (rozkroić wzdłuż)
- 1 owoc anyżu gwiazdkowego
- 3-4 goździki

Owoce umyte i osuszone zasypać cukrem i zalać rozcieńczonym spirytusem. Dodać pozostałe składniki. Dwa razy w tygodniu dobrze zamieszać. Zlać nalew po ok 6-7 tyg. a pozostałe owoce zalać powtórnie wódką czystą 40% tak aby zakryć owoce. Po 4 tyg. zlać i wymieszać oba nalewy. Jeśli ktoś lubi nalewkę bardziej sładką może nie dodawać całego II nalewu. Odstawić na 3-4 miesiące, a najlepszy smak ma po roku (jak wiadomo to jest najtrudniejsze). Aronia wytwarza mało osadów więc wystarczy delikatnie rozlać do butelek (wężyk), a pozostałość można przefiltrować.
Nalewka ma leciutko cierpkawy smak ale jest wyśmienita - tak twierdzą znajomi.

Pytanie do Sawera:
mogę jeszcze do części nalewki (nastawiona 02.09.) dodać liści wiśni, jak sądzisz czy można to jeszcze zrobić?
Dziękuję za wcześniejszą odpowiedź.
Odpowiedz
#60
Tak nigdy nie robiłem i o takim sposobie nie słyszałem. Liście wiśni gotuje się razem z owocami aronii.
Dzięki za przepis, będzie jeden więcej. Ja dodawałem w podobnym przepisie trochę korzenia imbiru. Uzyskuje się bardziej piekący smak. :D
Odpowiedz
#61
To znaczy że w/g Ciebie na liście wiśni jest już za późno?
Czy zawsze trzeba liście zagotować z owocami?

No cóż sprawdzę to za rok.
Dzięki za rady
Odpowiedz
#62
Cytat:Wysłane przez A13367
......na liście wiśni jest już za późno?.....
Jeszcze nie jest za późno. Widzę teraz na końcówkach głązek nowe listki na drzewach, które pozbyły się liści tegorocznych. Poszukaj po sadach - nalewka aroniowa jest naprawdę tego warta - wystarczy bodaj 30 liści na 1 kg aronii do gotowania, a im więcej tym lepiej.
Odpowiedz
#63
Jeszcze nie jest za późno...

Czy możesz poradzić jak to zrobić technicznie?
Mam w ogrodzie wiśnię jeszcze pełną liści.
Nalewkę mam już nastawioną od 2 września w/g dotychczas stosowanego przepisu.
Odpowiedz
#64
A13367 - daję sobie jedynkę z czytania ze zrozumieniem za wczorajszy dzień. Z ciekawości zrobiłem z aronii podobnie jak Ty, ale zamiast gwiazdki dałem imbir (zarówno z gwiaździstym jak i imbirem trzeba ostrożnie, aby nie zapiekło przy degustacji). Też jest dobra, ma swój charakter, ale nie dorównuje tej gotowanej z wiśniami chociaż mi smakuje.
Odpowiedz
#65
Cytat:Wysłane przez A13367
Jeszcze nie jest za późno...

To zrób testowo oddzielną nalewkę - od początku.

O ile masz jeszcze dostęp do aronii.

Nalewka aroniowa na liściach wiśni jest tego warta.
Odpowiedz
#66
tata1959
- z anyżem gwiazdkowym mam sprawdzone, wychodzi dobrze. Imbiru jeszcze nie dodawałem do aronii, dawałem odrobinę do orzechówki, ale jak wiesz z nim trzeba b. ostrożnie ze względu na intensywny aromat i ostrość smaku.
Ponieważ nastawiłem (02.09.)dwa 10 l gąsiorki aronii w/g mojego przepisu myślałem że może do jednego będę mógł jeszcze dodać liści wiśni, ale widać w tym roku muszę już spasować - i tak wiem, że będzie dobra - jak co roku.

Hanka
- dzięki za podpowiedź. Nie mam już dostępu do aronii więc przetestuję w przyszłym roku - wszyscy piszą że warto!
Odpowiedz
#67
A13367
Jakbyś chciał bodaj namiastkę wiśni (bardzo wątpliwe czy wyszło by to na dobre) to może taki eksperyment:
listki do zamrażalnika, a po zlaniu (i odstaniu np. miesiąc) nalewki pogotować je z 20 minut w b. małej ilości wody po czym wykonac próbę na małej ilości nalewki. Myślę, że jednak nie ma to sensu tym bardziej, że masz sprawdzony przepis i wychodzi dobrze.
Zapisałem sobie i w przyszłym roku nastawię z gwiazdkami.
Odpowiedz
#68
Spotkałam tez taki przepis, że najpierw gotowalo się liście i dopiero wywar z liści łączyło się z arniką i dalsze gotowanie.
Można więc zagotowac trochę liści i część nalewki eksperymentalnie połączyć z wywarem z liści.
Choć degustowałam wcześniej i robiłam swoją gotując liście z aronią.

Ale jeśli chcesz spróbować to można i tak.

edit:arnika=aronia oczywiście
Odpowiedz
#69
tata1959, hanka

Dzięki za rady, ale widać metoda jest jedna i na nią już za późno. Postanowiłem w tym roku pozostać przy sprawdzonej. Z liścmi spróbuję w przyszłym roku.

Dodam jeszcze że imbir świeży daję również do czarnej porzeczki w ilości ok 1 cm sześć. (pokrojony w plasterki) na 10 l nastawu.

A ile Wy dajecie?
Odpowiedz
#70
Przypomniało mi się dzisiaj także, że gdzieś tam na dnie szafy:Pstoi nalewka z aronii zrobiona według przepisu ze strony głównej. Przefiltrowałam ją najpierw przez poczwórną tetrę, potem przez lejek wyłożony watą... . Filtrując miałam światłe refleksje, że Wy- Drodzy Nalewkowicze, to pójdziecie za tę cierpliwość nieziemską prosto do nieba...:o
PS. Nalewka ma piękny ciemnoczerwony (prawie czarny) kolor i bardzo mi smakuje. Jedną dokwasiłam cytryną, drugą dokwasiłam kawskiem... Hmmmm.
Odpowiedz
#71
:big:Jeśli tam będzie nalewka z aronii (lub jakakolwiek), to nie potrzebuję stanowisk do szczęścia:sloik:. Wyczytałam właśnie, że do aronii dodajecie też imbir....mniam, mniam.... Ależ doświadczeń mnie czeka:uff:
Odpowiedz
#72
Cytat:Wysłane przez venus
Przefiltrowałam ją najpierw przez poczwórną tetrę, potem przez lejek wyłożony watą... . Filtrując miałam światłe refleksje, że Wy- Drodzy Nalewkowicze, to pójdziecie za tę cierpliwość nieziemską prosto do nieba...:o
Dziś przeglądałem kilka swoich nastawów i w większości był większy lub mniejszy osad. Ja w zasadzie przestałem filtrować, więc pewnie do nieba nie pójdę :diabelek:

Przy zlewaniu nalewkę przesączam przez sitko nałożone na wylot słoja a poniżej stoi garnek z durszlakiem wyłożonym tetrą.
To przesączenie przez tetrę idzie szybko i w takim stanie wlewam do dużych (litrowych) butelek. Tam działa grawitacja i po kilku tygodniach (czasem i miesiącach) osad opada na dno. Wtedy cienkim wężykiem dekantuję klarowny płyn znad osadu.
Odpowiedz
#73
Robię podobnie jak Sawer. Litrowe butelki są bardzo wygodne, bo po odstaniu zlewa się 0,9 - 0,95 l klarownej nalewki - musi tylko odpowiednio długo postać.

Raz spróbowałem, za namową znajomego, z preparatem "Klarowin".
Czas potrzebny do sklarowania - taki sam.
Efekt - taki sam, a tylko więcej roboty, no i niestety udział chemii, chocież nie stwierdziłem różnicy w smaku nalewki (ratafia).
Teraz stosuję już tylko metody filtracyjno-grawitacyjno-czasowe.

Przy okazji ponawiam pytanie:
Czy jest gdzieś temat: nalewka z czarnej porzeczki?

Bo do tej pory nie znalazłem.
Odpowiedz
#74
E, tam, szukać Ci sie nie chciało.
Tutaj http://www.wino.org.pl/forum/showthread.php?tid=0
Odpowiedz
#75
Dzięki, Frida

Funkcjonuję trochę na zwolnionych obrotach, bo mi chirurg-ortopeda "pochlastał" kolano, wiec kuśtykam po domu o kulach. Może to miało wpływ na zbyt małą dociekliwość.

Ale nalewki zdążyłem zrobić i teraz pozostaje mi tylko doglądać.

Venus,
spróbuj również z anyżem gwiazdkowym.
Mnie wychodzi super!

Sorry za post jeden po drugim, ale się zagapiłem!;)
Odpowiedz



Skocz do: