Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
ARONIA
#76
A czy listki wiśni mogę zastąpić liściem czeremchy??Niby w zapachu moją coś wspólnego,nie wiem jak w sprawie toksycznej.Bo listki wiśni o tej porze na wagę złota.
Odpowiedz
#77
W zeszłym tygodniu zlałem moją Aronię (robię bez liści wiśni, przepis na poprzedniej stronie - w przyszłym roku spróbuję z liścmi). Piękna ciemnorubinowa, a smak i aromat zapowiada, że będzie to wyśmienity trunek. Owoce zalałem ponownie wódką.

Jak Wasze nalewy?

Avok: kilka lat temu dostałem od przyjaciela nalewkę z czeremchy, była świetna! Czy robisz z czeremchy?
Odpowiedz
#78
avok,
tu jest pewien problem, nie żebym Cię chciał straszyć, ale wg literatury liście i inne części czeremchy zawierają trujący glikozyd cyjanogenny - prunozynę, rozkładającą się do cyjanowodoru.
Dlatego liście po roztarciu pachną migdałowo.
Najbardziej wrażliwe na zatrucie jest bydło, u którego po spożyciu liści obserwuje się utratę przytomności, wytrzeszcz oczu i zimne poty.
Do aronii polecam dodatek rumu, który zagłusza cierpkość w nalewce.
Odpowiedz
#79
sawer,
I właśnie ten zapaszek migdałowy mnie zaintrygował.
Odradzasz ryzykować z liśćmi?może działa tylko na bydło.

A13367 ,
z czeremchą u mnie dziwna sprawa - albo wybrałem się na zbiór za wcześnie albo za późno(na większości krzaków - zero,na niektórych jeszcze zielono -czerwona,zaczekam na nalewkę może uzbieram).
Odpowiedz
#80
Cytat:Wysłane przez avok
sawer,
... Odradzasz ryzykować z liśćmi?może działa tylko na bydło.

A13367 ,
z czeremchą u mnie dziwna sprawa - albo wybrałem się na zbiór za wcześnie albo za późno(na większości krzaków - zero,na niektórych jeszcze zielono -czerwona,zaczekam na nalewkę może uzbieram).
Wszystko zależy od Twojej odwagi, kilka listków Cię nie zabije. Tym bardziej, że przy gotowaniu część kw. pruskiego się ulotni. :chytry:
U nas czeremcha się już skończyła.
Odpowiedz
#81
sawer


Cytat:tu jest pewien problem, nie żebym Cię chciał straszyć, ale wg literatury liście i inne części czeremchy zawierają trujący glikozyd cyjanogenny - prunozynę, rozkładającą się do cyjanowodoru. Dlatego liście po roztarciu pachną migdałowo.

A jak wrzuciłem małą garść migdałów do nalewki na suszonych śliwkach to chyba nie będzie tych związków??? :eyes: :mad:
:tuptup:
Odpowiedz
#82
...co mnie nie zabije - to mnie wzmocni...
Dzięki Sawer.
Sev ryzykujesz ze mną??
Odpowiedz
#83
Heh...
Ja już wrzuciłem.... :ysz: :jezor:
Odpowiedz
#84
Poczytałem co -nie co o cyjanowodorze i zdecydowałem - jeszcze za wcześnie dzieci sierotami zostawiać,będzie aronia bez czeremchy,lepiej jutro wybiorę się na żurawinę.Smakowita naleweczka z niej.
Odpowiedz
#85
Sawer
... liście i inne części czeremchy zawierają trujący glikozyd cyjanogenny - prunozynę, rozkładającą się do cyjanowodoru.

Czy owoce czeremchy też są groźne?

Okazuje się, że oprócz wątroby można jeszcze stracić coś więcej. Jakie te nalewki są niebezpieczne!!!
Odpowiedz
#86
W owocach czeremchy pestki produkują HCN (kwas pruski) po dłuższym macerowaniu.A nalewki są zdrowotne nawet jak niebezpieczne.
Odpowiedz
#87
Zastosowanie kwasu pruskiego

* w syntezie organicznej
* w analizie chemicznej
* jako pestycyd
* jako gaz bojowy
* przy wykonywaniu wyroków śmierci (egzekucjach) z użyciem komory gazowej
Odpowiedz
#88
Kwas pruski już kiedyś był w użyciu i niektórym zaszkodził. Ale oni chyba nie używali nalewek jako broni chemicznej.
Odpowiedz
#89
Witam!

Mam takie pytanie.

Nalewka z aronii, którą robiłem w lecie , po zlaniu do butelek zaczęła się krystalizować-zaczęły się tworzyć grudki.

Czy ktoś mógłby mi wyjaśnić, czym taki stan rzeczy jest spowodowany?

Jak znam siebie, to najprawdopodobniej popełniłem jakiś błąd w sztuce:glowa_w_mur:

Odpowiedz
#90
Cytat:Wysłane przez kwiatek
...Nalewka z aronii........zaczęła się krystalizować-zaczęły się tworzyć grudki.......najprawdopodobniej popełniłem jakiś błąd w sztuce
Normalny objaw - ja dolałem wódki i po paru dniach się galaretka rozpuściła.
Odpowiedz
#91
Może przyczyną jest słaby nalew,wypadałoby wzmocnić??Zajrzałem do swojej -żadnych nieprawidłowości.
Odpowiedz
#92
Dzięki za wskazówki.

Przyznam się szczerze, że nie spodziewałem się takiej odpowiedzi, tym bardziej, ze nalewka nie wydaje mi się zbyt słaba, ale cóż...

Myslałem raczej, że to sprawa zawartości cukru lub sposobu przygotowania.

Jeszcze raz dzięki za rady!

Pozdrawiam!!!
Odpowiedz
#93
Kwiatek - galaretkę w nalewce najprawdopodobniej tworzą pektyny zawarte w soku.
Cyt. z Wikipedii ( http://pl.wikipedia.org/wiki/Pektyny ):
"[i]Wspólną cechą pektyn jest zdolność do tworzenia żeli w kwaśnych warunkach. Zdolność żelowania zależna jest od stopnia zmetylowania pektyn. Pektyny wysokometylowane żelują przy pH 3,0, stężeniu cukru 65% oraz zawartości pektyn 0,3 - 2%. Żele pektyn niskometylowanych powstają przy niższym stężeniu cukru (30-40%) oraz w szerszym zakresie pH (3-6). Jednak niezbędnym czynnikiem utworzenia trójwymiarowej siatki żelu jest obecność jonów wapnia, w stężeniu 0,01 - 0,1%. Zawartość pektyn wynosi wtedy 1,5 - 3,0%. Z tego względu są one wykorzystywane w przemyśle spożywczym jako środek zagęszczający. Pektyny między innymi odpowiedzialne są za zestalanie się dżemów i powideł.[/]"

Dodaj wódzi i będzie ok. Chociaż teraz jest też bardzo ok. tylko niefajnie nalewać i częstować taką grudzianką ;)
Odpowiedz
#94
Doleję trochę spirytusu i przefiltruję jeszcze raz.

Muszę nieskromnie przyznać, że według mnie, nalewka jest bardzo dobra w smaku i nie chciałbym niczego zmieniać. Ale jak mus to mus....
Następnym razem dodam podczas sporządzania więcej spirytusu i mam nadzieję, że problem się więcej nie powtórzy.

Pozdrawiam!!!
Odpowiedz
#95
@kwiatek -jak planujesz filtrować to może tego zabiegu wystarczy,zaoszczędzisz spiryt.
Odpowiedz
#96
Avok - filtrując wyrzuci to co najlepsze a teraz w postaci galaretki.
Kwiatek - nie spiru, a wódzi. No, chyba, że chcesz podnieść %-ty. Po dolaniu (ja bym dał 0.25 na litr nalewki), daj jej czasu trochę (tydzień/dwa). Wstrząśnij raz na dzień/dwa. Sposób ten już spraktykowałem na własnej aroniówce z powodzeniem, a jest on gdzieś na forum opisany - nie ja to wymyśliłem.
Odpowiedz
#97
Czyli co?

Dodać wódzi, poczekać 2 tygodnie i nie filtrować?

Ok! Skoro to sprawdzony sposób, to tak zrobię!

Pozdrawiam!!!
Odpowiedz
#98
Kwiatek - musisz dać wódeczności czas na zadziałanie. Podane proporcje sprawdziły się u mnie. Jak stwierdzisz, że nie cała galaretka się rozpuściła to powtórzysz. Filtrowanie później bo teraz byś odfiltrował to co najlepsze.
Odpowiedz
#99
U mnie w aroniowej taka galaretka tworzy się tylko u samej góry butelki (1-2 cm).
Ściągam wężykiem tą część poniżej galaretki i po kłopocie.
Odpowiedz
Witam.
Właśnie zebrałe owoce aronii (na mój gust nadają się już do zebrania, część zrobiła się już pomarszczona, cześć zaczęła spadać, no i ptaszki się do wszystkiego dobierają) i planuje nastawić moją pierwszą nalewkę z aronii wg przepisu:
• 1 kg aronii
• 100 liści z drzewa wiśniowego
• 1 kg cukru,
• 1 opakowanie cukru waniliowego,
• 1 łyżeczka kwasku cytrynowego,
• 1 l wody,
• 0,5 l spirytusu
"Aronię i liście umyć, wrzucić do dużego garnka, zalać wodą i zagotować, po 10 minutach od zagotowania wrzucić cukier i cukier waniliowy i gotować jeszcze około 10 minut, na koniec dodać kwasek cytrynowy i odstawić na 24 godziny. Po tym czasie odcedzić i dodać do tego 0,5 l spirytusu, rozlać do butelek. Im dłużej stoi - tym nalewka jest lepsza."

I odrazu nasuwa mi się kilka pytań, na które proszę chętnych o odpowiedź ;)
1. Litr wody + 0,5 l spirytusu = około 31-31% alkoholu w połączeniu z sokiem i cukrem wyjdzie likier dwudziestoparoprocentowy…. czy to nie będzie za słabe?
2. Opakowanie cukru waniliowego… całe hmmm czy nie lepiej dodać laseczke wanilii, żeby się podgotowała z liśćmi i owocami?
3. Czy po zlaniu filtrować? Czy zlać do butelek i filtrować np. za 3 miesiące?
4. Owoce po ugotowaniu do kosza?? Hmmm to znaczy że owoce nie mają leżakowac w alkoholu… czy nie lepsza wersja bez gotowania, a z odstaniem w alkoholu?
5. Zebrałem około 30 liści z drzewa wiśniowego… wystarczy żeby uzyskać lekki aromat?
Odpowiedz



Skocz do: