Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Agrestniak
#1
W zeszłym roku obudziłem się z ręką w nocniku - miesiąc po ostatnim agreście zacząłem sie przymierzać do Agrestniaka.
Teraz nie zamierzam powtórzyć tego błędu. Biorę się miesiąc (?) przed jego dojrzewaniem.
Jako forumowy młodzian, przeryłem oczywiście wszystko za pomocą opcji "szukaj" wpisując "agrestniak" i "agrest", ale z informacjami na rzeczony temat - słabawo.
Przepisy jakieś, oczywiście mam. Literaturę obowiązkową przeczytałem nie raz. Ale suchy przepis to trochę mało.
Napiszcie, proszę o swoich doświadczeniach. Szczególnie interesuje mnie:
- na ile dojrzały powinien być agrest - chyba nie zupełnie, co ?
- czy pakować sok zgodnie z przepisem? Korci mnie więcej, ale wiem, że np. w maliniaku to sie nie sprawdza, a w wiśniaku - już lepiej.
- co lepiej: lekki czwórniak, czy ciężki dwójniak ? Jak mi tu zaczniecie kręcić, zrobię czwórniak, trójniak i dwójniak ;-)
- i pytanie bardziej ogólnej natury: ja lubię smaczek gryki w miodku. Jak dodatek miodu gryczanego widzi Wam się w Agrestniaku i miodkach owocowych w ogóle ?

Piłem, cholera, czyjś Agrestniak (patricusa ?) i bardzo mi smakował. Stąd się lekko napaliłem.
Odpowiedz
#2
Ja w zeszłym roku nastawiłem trójniaka, na pewno nie na gryce (czy jakimś chociaż dodatku). Moim zdaniem gryka bardziej pasuje do miodów syconych korzennych. Miody owocowe robię zawsze niesycone i najczęściej na miodzie akacjowym lub wielokwiatowym, lipowy ma jak dla mnie za mocny własny aromat - a w miodach owocowych zależy mi jednak na jakimś uwypukleniu owocu.
Co do momentu zbioru to mój nie być ani "rozpadający się" ani znów "drewnianie" zielony, coś po środku - ale na pewno trochę wcześniej niż do jedzenia (choć zależy kto jaki agrest lubi).
Co do proporcji to nie pamiętam, musiałbym spojrzeć w notatki ale raczej nie ma co przesadzać, czuś jak cholera, w takim np. miodku z czarną porzeczką dodatek 10% soku już w zupełności załatwia sprawę. Przesadzić jest łatwo (ale agrestu oczywiście więcej, myślę że w granicach 15-20%, sprawdzę).
Co do stężenia miodku - to już chyba w pewnym sensie osobista preferencja, ja najbardziej lubię "mocne" trójniaki - coś koło 38-40 blg na stacie. Choć agrestniak sprawdza się też ponoć przy dwójniaku, kiedy dojrzeje (no właśnie, kiedy, i kto tego doczeka) przypomina ponoć tokaj.
Odpowiedz
#3
No - ja to moge Ci Maćku najwyżej kilka uwag o winku agrestowo-porzeczkowym zapodać. Agrestniakiem zabiłeś mi klina i moze sam coś zrobię - ale to nie bedzie raczej agrestniak a czwórniaczek agrestowo-porzeczkowy (na wino agrestowo-porzeczkowe w tym roku nie mam czasu niestety :( )
Odpowiedz
#4
Sprawdziłem, poszło 0,9 litra soku z owoców z twardą skórką na 5 l nastaw. Ilość nie jest przesadzona, można spróbować odrobinę więcej.
Odpowiedz
#5
Nie mam praktyki z agrestem tak jak Patryk ale ja widzę to tak:
1. czwórniak z 25% udziałem soku z agrestu na akacjowym,
2. trójniak z 10% udziałem miodu gryczanego i agrestem oczywiście
3. dwójniak agrestniak na gryce w 100%

Ja chyba w tym roku sycił dużo nie będę, bo teść przewiduje malutkie ilości miodu w tym roku :(

Ale Ty Maciek kombinuj na wiele sposobów. Będziesz wiedział co lepsze a najważniejsze: za 2-3 lata będziesz mógł nam udzielać złotych rad :)

Jeśli chodzi o miody gryczane owocowe, to ja bym sobie odpuścił czarne porzeczki, wiśnie i jagody.
Moim zdaniem pasuje agrest, jabłka, gruszka, pigwa, DR i malina.
Odpowiedz
#6
Cytat:Wysłane przez Grzegorz
Jeśli chodzi o miody gryczane owocowe, to ja bym sobie odpuścił czarne porzeczki, wiśnie i jagody.
Moim zdaniem pasuje agrest, jabłka, gruszka, pigwa, DR i malina.

Witem Grzesiu. Niestety nie poczęstuję cię zeszłorocznym lekkim trójniaczkiem gryczano-wiśniowym... bo go już nie ma. Z 15 litrów ocalała raptem jedna butelka na specjalną okazję. Zdecydowanie i bezapelacyjnie takowy w tym roku powtórzę. Wraz z gryczanymi owocniakami na... czarnej porzeczce i jagodach. :-) Po prawdzie zeszłoroczny porzeczniak na samej lipie też dobry, ale brakuje mi w nim własnie delikatnego posmaku gryki. Mam też pigwiaka na wielokwiatowym z dodatkiem gryki, istotnie intuicja cię nie zawodzi, ciekawa kompozycja.

P.S. Małe spotkanko miodowe w warszawie może by trzasnąć?
Odpowiedz
#7
Witam!


Miodku osobiście z agrestu nie robiłem, ale kiedyś zdarzyło się winko.
Uważam, że agrest nie powinien być niedojrzały (posmaki trawiaste) oraz zbytnio przejrzały (powidła, karmele). Należy zwrócić również uwagę na sporą kwasowość agrestu.
Jeśli chodzi o gęstość to mi osobiście najbardziej podchodzą półdwójniaki.
Miód akacjowy lub jakiś dobry wielokwiat, choć miodek na lipie i soku z Rieslinga zapowiada się smakowicie.
Co do dodatku gryki, to w przypadku agrestu jakoś mi się nie widzi.
Grykę stosowałem jako dodatek w wiszniaku, aroniaku z bardzo dobrym skutkiem.

Powodzenia!
Odpowiedz
#8
No to się nie zawiodłem, dzięki. Jeśli jeszcze ktoś coś wie, walić śmiało.
Wprawdzie już mam zupełną jasność: robić dwójniak, trójniak albo czwórniak, z gryką (dużo albo mało) albo bez gryki, dać 10% soku, albo więcej, albo dużo więcej :big:

Przyjdzie zrobić kilka prób, tylko jeszcze by tak czarnoporzeczniak i wiśniak...
Odpowiedz
#9
Cytat:Wysłane przez alveanerle
Witem Grzesiu. Niestety nie poczęstuję cię zeszłorocznym lekkim trójniaczkiem gryczano-wiśniowym... bo go już nie ma. Z 15 litrów ocalała raptem jedna butelka na specjalną okazję.

P.S. Małe spotkanko miodowe w warszawie może by trzasnąć?

No to rozumiem, że to jest właśnie ta okazja i wypijemy ten miód?
A co do gryczanego miodu, to przedstawiłem swoje sugestie i każdy kto ma inne może się nie zgodzić.
Najważniejsze, że Maćkowi zakręciliśmy i będzie próbował wszystkiego.
Odpowiedz
#10
Ja w zeszłym roku zrobiłem Trójniak korzenny na mniszkowym [34 l. ] i Dwójniak wiśniowy pełny na kwiatowym leśnym [42 l.]
A że mowa w tym wątku o owocowych to coś bliżej o tym na wiśniach.
Dwójniak wiśniowy pełny [50% miodu i 50% soku z wiśni] - to raczej wino miodowe.
Miodek kwiatowoleśny [nie kwiatowy zmieszany z leśnym] - z okolic Kunkowej [powiat Gorlice]
Sok z wiśni z pierwszego tłoczenia bez bajerów typu pektopol i fermentacji w miazdze. Ładny czyściutki i klarowny soczek. Niesycony ale mocno ogrzany - coś między pasteryzacją a warzeniem.
Po pary odciągach nada lekkol mętnawy. Podzieliłem na dwie części: 20 l wzmocniłem destylatem z wina wiśniowo-smorodinowym i wlałem do beczki dębowej, a reszta sobie stoi odzielnie w gąsiorku.
Procentów mało nabiło ale smak suuuper. Koncentracja smaku jest taka że dopiero po przełknięciu i rozcięczeniu śliną pojawiają się kolejne smaki :slinka:

Co do spotkania w W-wie - to dobry pomysł
wezme coś i :polewam:
Pozdrawiam
PP.
Odpowiedz
#11
Dziś nastawiłem mój pierwszy miód (sycony). Jak się domyślacie Agrestniak. Użyłem 2,5 litra miodu (2 litry wielokwiatu i 0,5 rzepakowo-malinowy), 6,5 l wody, 4 gramy pozywki, okolo 10 gram kwasku cytrynowego, 1,5 litra moszczu z agrestu i drożdze Anke C.
I dziwi mnie że nie chodzi jeszcze(mineło już 7 godzin). Może coś źle zrobilem?? :(:(:(
Odpowiedz
#12
Mnie czasami na bayanusach ruszało ostro dopiero po dobie, nastaw był duży, ale szoku termicznego chyba nie było.


Narazie z niemam kasy na miodek agrestniak, więc muszę sie zadowolić winem agrestowym dosłodzonym miodkiem, mam nadzieję że wyjdzie ciekawe.;)
Odpowiedz
#13
Już ruszył!! :szampan:
Bulka co 5 sekund
Odpowiedz
#14
Problem.
Agrestniak po 10 dniach przestaje mi chodzic ( bulka co 30 sekund). Co zrobic??
Odpowiedz
#15
Nawet co minute.:ysz::glowa_w_mur:
Odpowiedz
#16
Może drożdże przerobiły już cały cukier? Jak masz cukromierz to napisz ile ma blg, a jak nie masz to spróbuj czy w smaku czuć cukier. Jak wyglądała fermentacja?
Odpowiedz
#17
Cukromierza nie mam. W smaku cukru nie czułem wiec dodałem trochę miodu ( i znowu chodzi co 5-10 sekund). Co zrobić zeby zniwelowac nadmiar kwasku( bo wyszedł bardzo wytrawny)??
Odpowiedz
#18
A fermentacja była bardzo intensywna (w pomieszczeniu było około 22 - 23 stopni) i trwala okolo tygodnia. Póxniej zwolniło bardzo
Odpowiedz
#19
Możesz dosłodzić po zakończeniu fermentacji. Piszesz o kwasowości i że wytrawny, a to dwie różne rzeczy. Jeśli dosłodzisz [co będzie konieczne] to kwas będzie mniej wyczuwalny.
Odpowiedz
#20
Dzięki za podpowiedz.(dosłodze jeszcze po fermentacji)
Odpowiedz
#21
Troszeczkę za mało miodu w tym nastawie, moim zdaniem. To nawet nie podchodzi pod czwórniaka - 2,5 l miodu i 8 litrów innych cieczy (woda 6,5 l i moszcz 1,5 l). Nic dziwnego, że jest już kwaskowaty i wytrawny.
Odpowiedz
#22
Mój wypróbowany sposób na czwórniaczka-agrestniaczka niesyconego (nastaw 5l) to: 1,25 -1,3l miodu (wielokwiatowy bądź lipowy); 1,20soku z agrestu (agrest normalnie dojrzały, nie przejrzały sok wyciskany na prasie); reszta wody (źródlanej nisko mineralizowanej nie żadnej z sieci i filterków - wiem co mówię pracuję wodociągach). Mnie tak wychodzi przepyszny agrestniaczek (dopiero raz go robilem ale jest pyszny), szybko się klaruje i ma kolor Tokaya. W smaku tak samo dobry jak Tokay:slinka: moze bardziej nawet wytrawny. Dodaje bardzo mało kwasku cytryowego (agrest sam w sobie zaiera sporo wit c.).
W przyszłym roku nastawię trojniaczka agrestowego.
Odpowiedz
#23
Czy nie mieliście problemów z klarowaniem agrestniaków, a jeżeli tak to jak sobie z tym poradziliście?
Odpowiedz
#24
Mój bez problemów się wyklarował, juz lada dzień wyląduje w buteleczkach! W smaku przypomina trochę Tokay:wykrzyknik: I w kolorze też. Już po 2 obciagu się wyklarował jako tako apo 3 był idealnie prawie kryształek. Teraz bedzie 4 i ostatni obciąg bo minimalnie osadu się wytrąciło a bailing w wynosi 1.
Odpowiedz
#25
Mój agrestniak był na miodzie ogórecznikowym(bo tego najwięcej podkradam pszczółkom) i był sycony, a sok z agrestu był bardzo mętny(właściwie był to przecier z całych owoców).Dałem podwójną dawke soku 50% nastawu.MD z "Miodowych Zamoyskich", które mi sie do tej pory świetnie sprawdzały przy innych miodach syconych.Smak i kolor bez najmniejszych zastrzeżeń tylko ta klarowność.
Może pektyny z arestu robią swoje i zawiesina nie może się wytrącić? Słyszałem coś o białku jaja kurzego?Czy ktoś stosował tą metode i czy jest skuteczna?
Odpowiedz



Skocz do: