Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ajerkoniak mojego dziadka.
#1
Nie wiem czy już go wpisywałem, bo znaleźć nie mogę. Więc napiszę ponownie.

0,5 l spirytusu
15 żółtek o temp. pokojowej
0,5 kg cukier kryształ, nie puder
0,33 l przegotowanego, zimnego mleka
kawałek wanilii lub 1 torebka 32g cukru waniliowego

Żółtka ubić ( w/g oryginału- trzepaczką) z cukrem, jak zacznie gęstnieć to wolno dolewać mleko. Miksować, aż do rozpuszczenia się cukru. Dolewać powoli spirytus ciągle intensywnie mieszając.

Rozlać do butelek, potrząsać codziennie przez 3 dni, aż piana osiądzie i uzupełnić butelki do pełna. Do każdej butelki można włożyć kawałek nierozciętej laski wanilii, jeżeli nie używało się cukru waniliowego.

Wychodzi tego od 1,3 l do 1,4 l w zależności od masy żółtek ( 1 żółtko to około 20 g ).
Odpowiedz
#2
Pamiętam takie przepisy od dziadka - w główce szumiało :)
Odpowiedz
#3
Robimy  :D
Darek
Odpowiedz
#4
Ile czasu ma to później leżakować, aby całkowicie się przegryzło i było gotowe do degustacji.
Lech
Odpowiedz
#5
Jaka jest moc końcowa ajerkoniaku wg twojego przepisu?
Odpowiedz
#6
Jak długo może to stać i czy konieczne jest przechowywanie w lodówce?

Ps.
Wiem takie specjały szybko znikają ale teoretycznie.. ;)
Odpowiedz
#7
Miód w gębie ! Pycha :)


Wanilię dodałem ale nie laski tylko z zaprawki plus do jednej buteleczki troche zaprawki cynamonowej.

Jedynie mam pytanko...lodówka albo nie ?
Darek
Odpowiedz
#8
(29-01-2016, 20:55)SZAKIREK15 napisał(a): Jaka jest moc końcowa ajerkoniaku wg twojego przepisu?

To zależy od ilości, którą otrzymasz na końcu i mierzonej po opadnięciu piany - czyli po 3  dobach.
I tak:
1,2 l = 39%
1,3 l = 36%
1,4 l = 34%

Koledzy - ten ajerkoniak można przechowywać w temperaturze pokojowej, w  barku,  przez bardzo długo czas.
 Przy tej mocy , nic złego się nie dzieje.

Tak na marginesie, to powiem, że ubite żółtka z cukrem i mlekiem są bardzo dobrą bazą do zrobienia likieru kakaowego lub kawowego - jak ktoś lubi.
  Na tym etapie wystarczy dodać dodatku smakowego, pomiksować jeszcze trochę i dopiero łączyć ze spirytusem.



Skocz do: