Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Alpy Szwajcarii - przyrodniczo
#26
... ale i po zejściu w doliny ciekawie jest ... największy świerk, o czym świadczyć ma stosowna tablica ...


Załączone pliki Miniatury
   
Odpowiedz
#27
... albo porównanie z osobą małą :diabelek:


Załączone pliki Miniatury
   
Odpowiedz
#28
... zbocza przyległych gór porośnięte olszą zieloną zwaną takoż kosą olchą, jak kosodrzewina wiążącą glebę, zabezpieczając przed osunięciami i lawinami ...


Załączone pliki Miniatury
   
Odpowiedz
#29
... sterczą także dumnie limby zieleniejące ...


Załączone pliki Miniatury
   
Odpowiedz
#30
... przy domkach pasterskich ...


Załączone pliki Miniatury
   
Odpowiedz
#31
... w runi martwe już kwiatostany dziewięćsiła, jednakowoż wciąż oko wędrowca cieszące ...


Załączone pliki Miniatury
   
Odpowiedz
#32
... ścielą też się niziutko pospołu rosnące jastrzębiec, babka i młody dziewięćsił - płasko, płaściutko przy kamienistej glebie - by nie zostać skoszonym, zjedzonym lub połamanym śniegami i wichrami zbocza smagającymi ...


Załączone pliki Miniatury
   
Odpowiedz
#33
... na tablicach terenowych świat roślin i zwierząt zaprezentowany ...


Załączone pliki Miniatury
   
Odpowiedz
#34
... a po całodziennych wędrówkach miło usiąść w zaciszu restauracji, gdzie kominek pradawny ...


Załączone pliki Miniatury
   
Odpowiedz
#35
... kaflami z motywem storczykowym zmyślnie przystrojony ...


Załączone pliki Miniatury
   
Odpowiedz
#36
... i rzeźby w korzeniu limbowym uczynione ...


Załączone pliki Miniatury
   
Odpowiedz
#37
... można posmakować ziołowego alpejskiego specjału :D

Produkowana przez Appenzeller Alpenbitter AG, moc 29 %, gorzka.
Polecają podawać samą, z lodem, może być z wodami bąbelkowanymi, lub w mieszankach.
Skład: woda, alkohol, różne rodzaje cukrów, francuska brandy, słodkie wina, karmel, ekstrakty i destylaty z 42 ziół i przypraw.
Dostępna w 1 litrowych butelkach z ciemnozielonego szkła, 20 juroków


Załączone pliki Miniatury
   
Odpowiedz
#38
Widzę, że już napoczęta-jak wrażenia? Taki Fernet?
Odpowiedz
#39
Tam - smakowała, zwłaszcza po całodziennej wędrówce :D
Tutaj - mam mieszane uczucia, nie bardzo podchodzi, nie jest ciekawa z lodem. Trzeba lubić gorzkie klimaty :big:
Odpowiedz
#40
Znalazłem w międzyczasie taki coś:

Alpejski likier ziołowy 30%:

60g skórki pomarańczowej
4g cynamonu
2.4g tataraku
3.2g piołunu
1.6g galangi
1.6g dzięgla
1.6g anyżu

Macerować 30 dni w litrze 48%

Likier sporządza się następująco:

625ml alkoholatu
1250ml spirytusu
625ml wody
2500ml syropu cukrowego

przepis podaje, że syropu można dać mniej, ale minimum to 1500ml
Odpowiedz
#41
To zapuszczać - nastawiać czas !
Odpowiedz
#42
Mój własny autorski nastawiony, a teraz degustacja tego firmowego:

Kolor: zajechali karmelem, to wygląda typowo, na szczęście nie za ciemny

Aromat: Goryczka bezsprzecznie, potem są nuty cytrusowe i rumiankowe, koniec to jałowiec (parę składników pokazali na stronie), zapach wina i ćciny również się przewija, diabelnie bogate jak na te 42 składniki plus to tamto

Smak: goryczka pcha się do przodu, znika mocno przygaszona cukrem, potem są zioła/korzenie, wino, brandy nie wyczuwam (small był tak miły i etykietaż mam ze składem)

Bije Jagermeister i Fernet na głowę, gorycz krótkotrwała, bardzo przyjemny półsłodki napój alkoholopodobny-przez moc. Czuć leżakowanie i cieżką pracę, rumianek górski destylowany, zaś nasz macerowany, przewija się to nutowo, goryczka też macerowana i pewnie dosładzana w tymże alkoholacie, co najmniej dwa syropy. Zawartość arniki bardzo podobna jak w chartreuse.

PS. Wielkie dzięki za poznanie i cieszę, że nastawiłem mój-powinien wyjść smaczysty.
Odpowiedz
#43


Załączone pliki Miniatury
   
Odpowiedz
#44
Mój zaś przedstawia się następująco:

18g skórki cytrynowej po limoncino
15g skórki mandarynkowej
15g skórki miodowego pomelo klasy standard (klasy superior zostało mi raptem 5g)
3g piołunu 2006
4g cynamonu
2.5g tataraku
2g dzięgla
2g anyżu
5g genepi (akcent alpejski, hehe)

Zalane 750 51%, myślę, że na 30 dni, ale będę doglądał.
Odpowiedz
#45
Macieju - jak najbardziej przyrodniczo. Wszak jest to przyroda nieożywiona, bez której nie ma pozostałych składników - w tym i człowieka. Jak rozumiem zakosztowałeś jakiegoś napitku, któren wzniósł Cię był na wyżyny nadalpejskie :diabelek:
Piękne ujęcie :)
Odpowiedz
#46
(22-11-2009, 20:28)small napisał(a): Tam - smakowała, zwłaszcza po całodziennej wędrówce :D
Tutaj - mam mieszane uczucia, nie bardzo podchodzi, nie jest ciekawa z lodem. Trzeba lubić gorzkie klimaty :big:


Właśnie dzisiaj otrzymałem buteleczkę tego likieru.
Jak dla mnie OK tylko minimalnie za słodki.
Jutro spróbuję z wodą.

Edit:
Nie wytrzymałem do jutra :diabelek: i degustowałem z lodem.
Goryczkowe smaki są jakby bardziej uwypuklone.

Jestem ciekaw Bogi jak wyjdzie Twój autorski przepis.
Odpowiedz
#47
Też nie wytrzymałem i spróbowałem już robić (choć zielska się macerują). Po 3 dniach wziąłem trochę alkoholatu, wodę, spirytus i syrop i powstał prototyp jasnożółty 31%, jak dla mnie choć słodki, gorycz już wyczuwalna, nie za ciężki, choć inna bajka niż Alpenbitter, jak ktoś się skusi na tę nieudolną próbę, to mogę podesłać-info na PW.

Zaś resztę będę testował jednak po tych 30 dniach.

Zrobiłem też wersję 36%z dodatkiem nalewu na rodzynki i koniaku, ale wyszło jeszcze dziwniejsze niż młodzian-też mogę podesłać.

Alpenbitter jako napój orzeźwiający super jest ze zmrożoną wodą mineralną, choć mnie bardziej smakuje czysto.
Odpowiedz
#48
Goszcząc w zacnych progach domu Bogiego, można mieć pewność, ze nie wyjdzie się stamtąd dopóty, dopóki nie spróbuje się czegoś z zasobności barku lub piwnicy, zwolnieni są abstynenci, osoby chore i kobiety w ciąży, a ponieważ do żadnej z tych grup nie należę ;) ugościł mnie dziś likierem alpejskim gorzkim. A teraz sedno, czyli moje wrażenia, aczkolwiek są to wrażenia zupełnie niewytrawnego oceniającego: kolor kojarzy mi się z jesienią, lekko bursztynowy, zapach – sama nie wiem czy bardziej ziołowy czy cytrusowy, w smaku pierwsza myśl? Ale gorzkie, za moment jednak trzeba zmienić zdanie, bo zaczynają dominować nuty cytrusowe, by zaraz potem ustąpić pola ziołom, których smak jednak nie trwa długo, bo znów wraca goryczka, ale bynajmniej nie taka, którą ciężko znieść lubiącym raczej słodkie klimaty, czego jestem najlepszym dowodem. Wg autora ów likier ma 40.8%, nie wiem jak On to ukrył, ale ja tego nie wyczuwam, co chyba należy uznać za sukces :). Ogólnie rzecz ujmując całkiem przyjemne „lekarstwo”, ale może smak zależy też od towarzystwa w jakim się go spożywa ;)

Serdecznie pozdrawiam wszystkich forumowiczów :)
Odpowiedz
#49
(25-03-2010, 20:35)Bogi napisał(a): Też nie wytrzymałem i spróbowałem już robić (choć zielska się macerują). Po 3 dniach wziąłem trochę alkoholatu, wodę, spirytus i syrop i powstał prototyp jasnożółty 31%, jak dla mnie choć słodki, gorycz już wyczuwalna, nie za ciężki, choć inna bajka niż Alpenbitter, jak ktoś się skusi na tę nieudolną próbę, to mogę podesłać-info na PW.

(25-03-2010, 20:35)Bogi napisał(a): Zrobiłem też wersję 36%z dodatkiem nalewu na rodzynki i koniaku, ale wyszło jeszcze dziwniejsze niż młodzian-też mogę podesłać.

Otrzymałem od Bogiego testerki .
W odpowiednim czasie i odpowiednim wątku opiszę wrażenia.

Odpowiedz
#50
To się cieszę, widzę, że poczta się nie kwapiła z dostarczeniem.
Odpowiedz



Skocz do: