Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Arcydzięgiel, dzięgiel
#1
Witam.
Mam pytanie w kwestii arcydzięgla litwora.
Czy można go zastąpić korzeniem dzięgla leśnego (pospolitego?)?
Dzięki z góry.
Pozdro
Odpowiedz
#2
Nawet jakby było można to po co???

Suszony korzeń można kupić w każdym sklepie zielarskim za ok. 3.50 za op.

Arcydzięgiel należy do bardzo licznej rodziny baldaszkowatych, gdzie występują takie przyjazne roślinki jak marchewka i pasternak ale i trujące i halucynogenne więc lepiej nie kombinować.
Nalewka na suszonym korzeniu jest bez zarzutu.
Odpowiedz
#3
Arcydzięgiel leśny rośnie na siedliskach wilgotnych, nawet bagiennych. Nie stosuje się tej rośliny do celów kulinarnych. Uchodzi za nieprzydatną, przede wszystkim, ze względu na smak - paskudny. Wszystkie arcydzięgle są po trosze podejrzane, ponieważ zawierają różne szkodliwe związki, m.in. halucynogenne. Spożycie w nadmiarze może się zle skończyć, no ale nikt nie je arcydzięgla na kilogramy. Ten, który kupuje się w sklepach zielarskich jest dopuszczalny, i tylko tego powinno się używać. A z lasu to przynoś jagody, wino albo nalewkę sobie zrobisz, ewentualnie pierogi. Pozdrawiam
Odpowiedz
#4
Pozdrawiam

Arcydziengiel zwykle rośnie u mnie w ogrodzie -jest rośliną 2-letnią . Jak chcę zrobić z niego roślinę 3-letnią to obcinam kwiaty w drugim roku. Stosuje się do celów kulinarnych liście kandyzując je i służy do dekoracji ciast. Ja stosuję do alkoholi i liście i korzenie . Liście dają zielony kolor przy zalaniu alkoholem a korzenie brązowy.
Smakowo ciekawy .

Maciej
Odpowiedz
#5
Witam, jestem nowicjuszką jeśli chodzi o wyrób nalewek. :):) Mam pytanie czy mogę użyć zamiast korzenia dzięgiela korzenia arcydzięgiela, czy nie zepsuje to smaku nalewki i czy można je używać wymiennie?
Odpowiedz
#6
Zobacz Dziko Rosnące Rośliny Użytkowe
Odpowiedz
#7
Dzięgiel, arcydzięgiel, andżelika, dzięgiel-litwor - to ta sama roślina.
Odpowiedz
#8
w prawdzie nie jestem do końca pewien i zaraz to sprawdze jeszcze ale o ile pamietam to dziegiel nieco się różni od arcydzięgla (m. in. wielkoscią i jakimiś innymi szczegółami)

edycja: Przepraszam za błąd dzięgiel = arcydzięgiel

ale jest ich kilka jak właśnie kojarzyłem i dwa sa określane mianem dzięgla a dwa arcydzięgla... polecam te które na tej stronie sa oznaczone jako arcydziegiel

http://www.atlas-roslin.pl/gatunki/Angelica.htm
Odpowiedz
#9
Polecam stronkę:

http://parda.w.interia.pl/001.html

zwracam uwagę, że zaleca się pozyskiwanie korzeni arcydzięgla wiosną lub jesienią i dotyczy to roślin, które nie wytworzyły jeszcze pędu kwiatowego.

do pozyskania korzeni potrzebny jest zdecydowany sprzęt, np saperka, którą można wykorzystać jeszcze do pozyskania korzeni żywokostu, cykorii i innych jeszcze. :ksiazka:

Korzeń arcydzięgiela ma bardzo silny, intensywny zapach. Trzeba bardzo uważać, żeby nie przedawkować podczas tworzenia nalewki.
Odpowiedz
#10
Cytat:Wysłane przez Luigi
Korzeń arcydzięgiela ma bardzo silny, intensywny zapach. Trzeba bardzo uważać, żeby nie przedawkować podczas tworzenia nalewki.
No właśnie - mam chyba 3-letni korzeń ze sklepu ziołowego, a woń ma nadal bardzo intensywną.
Odpowiedz
#11
A moja dzięgielówka, na suszonym arcydzięglu, jest wyborna. Żaden nadmierny aromat.
Odpowiedz
#12
Cytat:Wysłane przez Frida
A moja dzięgielówka, na suszonym arcydzięglu, jest wyborna. Żaden nadmierny aromat.

Frida podaj przepis.
Odpowiedz
#13
Wojcio, podam przepis, ale muszę go odszukać. Postaram się możliwie najszybciej.
Pamiętam, że to nalewka na szuszu, robiona zimą.
Odpowiedz
#14
Suszony korzen andzeliki (arcydziegla) jest tak samo w pelni wartosciowy, jak swiezy. Osobiscie, zawsze uzywam suszonego i mysle, ze prawie wszystkie przepisy zalecaja stosowanie takiego. Jednak proponuje, kupujac suszony korzen w sklepie zielarskim, zawsze sprawdzajmy date waznosci. Naprawde nie polecam uzywania suszonych ziol, ktore sa przeterminowane ( zazwyczaj rok od zbioru).
Odpowiedz
#15
Dzisiaj, przy okazji nastawiania kwiatów Cz.B.,sięgnęłam do notatek i mam. Bardzo porządne zapiski nt. dzięgielówki, więc zamieszczam natychmiast. Aha, to całkowicie mój pomysł, przepisuję notatki dosłownie. Nalewka robiona pod koniec 2005 r.

15 g arcydzięgla - suszony korzeń, kupiony z zielarskim,
1 łyżeczka suszonej skórki cytrynowej,
1/2 łyżeczki suszonej skórki pomarańczowej,
nasiona z 4 owoców kardamonu,
2 łyżki miodu wielokw.
0,6 l spirytusu 95%,
0,7l wody.
Zmieszać wodę ze spirytusem, składniki umieścić w słoju, zalać, pomieszać, szczelnie zamknąć, odstawić w ciemne miejsce na 10 dni.
Odcisnąć b. mocno przez gazę, do nalewu dodać 2 cm kawałek wanilii rozcięty wzdłuż. Po dwóch tygodniach wyjąć wanilię.
Mocna i coś jej brakuje ....???
Rozgrzać 100 ml wody + 1 łyżka miodu, dolać gdy wystygnie oraz 1 łyżkę soku z cytryny.
Poszła do piwnicy na 3 miesiące.
Po tym czasie mocna, z wyraźną goryczką, dolałam jeszcze raz ten zestaw:
100 ml wody + 1 łyżka miodu, dolać gdy wystygnie oraz 1 łyżkę soku z cytryny.
Poszła do piwnicy i o niej zapomniałam.
Po ok. półtora roku doskonała. Zharmonizowana, goryczka znikła, kolor piękny złocisty, na dnie tak ok. 1 cm osadu.
Odpowiedz
#16
Zgodnie z życzeniem:

Zacząć w czerwcu: 300ml spirytusu rozcieńczyć 200ml wody, w tej mieszaninie macerować około tygodnia:

25g korzenia dzięgla
1.5g cynamonu kory
3g liści piołunu
3g jałowca

Po maceracji zostawić jałowiec i czekać aż jeden opadnie, resztę odcedzić, dodać kostkę cukru, dolać 50-100 ml wody, dodać 2 kostkę, zakorkować, leżakować do Gwiazdki. Gdyby przed Gwiazdką było jeszcze za mocne-a początkowo takie będzie, dodawać cukru i odczekiwać. W smaku na początku dzięgiel otulony jałowcem z nutką cynamonu i bardzo delikatnym piołunem na końcu.

Podczas leżakowania powinien wytworzyć się osad, co jest procesem jak najbardziej pożądanym:

[Obrazek: dsc01055it6.th.jpg]
Odpowiedz
#17
hejka!
poniewaz zbliża sie Boże Narodzenie, wyciągnęłam dzięgielówkę, która nastawiłam nie w czerwcu a we wrześniu.
Dzisiaj było próbowanie i rozcienczanie, przygotowana specjalna buteleczka na stół, ozdobiona laseczką cynamonu...
Zobaczymy , jak będzie smakowac gosciom.:tancze:, mnie smakuje.:tancze:
Odpowiedz
#18
To pochwal się, Natka, zdjęciami i jak gościom smakowało :podstep:
Odpowiedz
#19
Połączyłam wątki. Natka zapodaj, proszę, przepis na swoją dziegielówkę.
Odpowiedz
#20
Wiedziałam! Zaraz po napisaniu posta, poszłam zrobić zdjęcia, Bogi! Ale nie chce mi się ich zgrywać.
:chytry:
Frida, przepis wg Bogiego, trzy posty wyżej.
Wyszła szybciej, bo miałam nalewy dzięgielowy i piołunowy.
Odpowiedz
#21
Po degustacji:
smakowała bardzo bardzo. Smak bożonarodzeniowy, piło sie gladko . Musze nastawić następna porcję i trzeba będzie nazwać dzięgielówka wielkanocna, no chyba ,że masz Bogi jakiś przepis na wódeczkę pod jajeczko?


Załączone pliki Miniatury
   
Odpowiedz
#22
O ze smakiem tak jest, jak zawiozłem do Warszawy-to też smakowała i mówili, że ładnie szumi za uszami*.

Na Wielkanoc, hmmm, myślę, że się nada, względnie mam takie coś, co nazwałem likwor czerwcowy (bo robi się w czerwcu jak raz), ale idzie jak oranżada-nie wiem czemu, to może troszkę niebezpiecznie.

*ta partia miała 60%
Odpowiedz
#23
To daj przepis, ale czy nada mi się na tę wielkanoc nalewka, którą mozna zrobic w dopiero w czerwcu? Hmm..
Odpowiedz
#24
Są w sumie dwa:

Likwor czerwcowy #1 zwany też 'bitter'em' ale wcale nie ciężki-spożywać na Wigilię:

0,5l 47.5%
100ml wody + cukier (po maceracji po odcedzeniu)
Skrawek gałki muszkatołowej
Mały kawałek kory cynamonowej
3 goździki
Po łyżce: kopru włoskiego, piołunu i melisy
Po 2 łyżki: omanu i jałowca
42% na końcu

Kiedy robiliśmy Wigilię, taką post-Wigilię w schronisku z kolegami (była nas trójka) poszedł jak złoto

Likwor czerwcowy-spożywać..."na pniu"

Na 750ml wódki 40-45% 2 łyżki dzięgla do jednej piołunu, rozcieńczyć do 38%, spożywać w pełnym słońcu-naprawdę smaczne
Odpowiedz
#25
Dostałem kilka świeżych, całych roślin arcydzięgla. Czy ktoś robił nalewkę ze świeżego arcydzięgla?
Odpowiedz



Skocz do: