Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Bardzo nieprzyjemny zapach nastawu glogowego, proszę o pomoc
#1
Witam, wczoraj nastawiłem wino z własnoręcznie zebranego głogu. Dałem 2,5 l głogu, pożywkę activit (albo jakoś tak) w ilości 3g oraz drożdże aktywne z biowinu (enovini), około 2kg cukru (22*Blg). Całości wyszło 8,5 l. Robiłem już takie wino w zeszłym roku : 10l i 2x 5l. W tym roku wystąpił problem jakiego nie miałem jeszcze z żadnym z moich 23 poprzednich win (lubię testować i robię nie więcej niż 10l ). Mianowicie "woda" ma szarawy kolor (jakby wykręcić brudną szmatę) ale przede wszystkim z rurki wylatuje gaz o zapachu siarkowodoru z amoniakiem, bardzo ostry, nieprzyjemny, drażniący i gryzący. "Winko" fermentuje całkiem szybko. Owoce były myte i przemrożone kilka dni, najpierw je zamroziłem, dzień przed nastawem wyjąłem żeby się trochę rozmroziły i zamroziłem ponownie (już tak robiłem i winko wyszło przednie). Proszę o pomoc co to może być i czy z tym jakoś walczyć czy samo przejdzie ? Z góry dziękuję za wszelką pomoc
Odpowiedz
#2
Moje różane też cuchnie. Mam nadzieję, że to przejdzie.
Jedynym jak dla mnie sensownym wytłumaczeniem jest zawartość azotu w pożywce, która może tworzyć jakieś związki i dawać do pieca.
To moja teoria. Może ktoś bardziej kumaty coś poradzi.
Odpowiedz
#3
Możliwe rzeczywiście że to wina pożywki (używam jej pierwszy raz, wcześniej używałem biowinu) , teraz tak mi się jeszcze przypomniało że jak robiłem wino z czerwonej porzeczki to przy gnieceniu owoców też był podobny zapach tyle że mniej intensywny więc może jest to też po części wina owoców . . .
Odpowiedz
#4
Jeśli jest to faktycznie zapach siarkowodoru to powodem może być brak, a nie nadmiar pożywki, a właściwie to brak azotu zawartego w pożywce. Dodaj zwykłego DAFu i powinno pomóc.
Odpowiedz
#5
Z czasem zauważyłem że zapach jakby zanika sam i da się wyczuć w tle zapach "fermentacji". Nie wiem tylko co z kolorem, bo nadal jest brudno-szara, ale jak wino wyjdzie niezłe to się podbarwi winem z czarnego bzu (barwiłem już tak miód pitny i wystarczyło ok 20 ml / 5l żeby kolor był pięknie bursztynowy)
Odpowiedz
#6
Głóg ma to do siebie, że śmierdzi siarkowodorem i w początkowym okresie wygląda jak woda po myciu podłogi :P W zeszłym roku fermentowałem 30L głogu w pokoju i myślałem, że padnę, tak śmierdziało :P A kolor bursztynowy też się z czasem zrobi i nie trzeba podbarwiać niczym...
Odpowiedz
#7
Fermentuję trzeci dzień wino głogowe, i normalnie tak śmierdzi,że w domu mówią,żebym to wylał do kibla. Jak otworzę okno to ptaki padają na gałęzi-to żart:) Z żadnym winem tak nie miałem-po jakim czasie ten zapach odpuści?
Odpowiedz
#8
Moje głogowe tak daje po nozdżach,że żona chciała spuścić to w klopie.Istne szambo podczas wypompowywania.
Po czterech dniach intensywność zapachu zmalała.
Odpowiedz
#9
O dziwo mój nie śmierdział co prawda zapach nie powalał ale podchodziłem to niego neutralnie.
Odpowiedz
#10
A kwasek cytrynowy dawaliście?
Odpowiedz
#11
Ja nie używałem i wszystko w porządku.
Odpowiedz
#12
Ja dałem kwasek-na razie mam 10litrów wody,a kwasku 5gram
Odpowiedz
#13
Ja bez kwasku nastaw zrobiłem.Kwasek chcę dodać na koniec.
Odpowiedz
#14
Co ciekawe jest to drugi nastaw na tych owocach.
W pierwszym nie było takiego smrodku,a kwasek był-na 20litr-15gr.
Do drugiego nastawu dorzuciłem świerzego głogu.
Odpowiedz
#15
U mnie głogowe 10l stoi obok łóżka i wesoło bulga mi do snu. Zapach jest przyjemny, owocowy.

Zamiast kwasku wpieprzyłem 0,5kg pigwowca. Pracuje wolno strasznie, ale zapowiada się nieźle
Odpowiedz
#16
Sytuacja opanowana-przykry zapach zniknął po 4 dniach.
Pozostał typowy zapach dla fermentacji.
Odpowiedz
#17
judo75, na jakich drożdżach robisz ten głóg i jaką dałeś pożywkę i ile ?
Odpowiedz
#18
Drożdże tokay zamoyskie,pożywka-nie wiem jak ona się nazywa,ale jest to zwykła kupiona w euro-winie,dwu....coś tam.
Pożywki dałem 5gr na 10lit wody.
Za niedługo dam jeszcze 3gr i kolejne 10litr wody.
Odpowiedz
#19
Wysnuwam wniosek, że wina leży po stronie drożdży. Spróbuj użyć następnym razem nowoczesnych (aktywnych).
Odpowiedz
#20
Drożdże zamoyskich wg opinii na forum są bardzo dobre, nie zrzucałbym na nie winy.

A o zapachu siarkowodoru na forum już było sporo napisane co, jak, dlaczego, i jak się go pozbyć.
Odpowiedz
#21
Wiem, że dużo osób jeszcze używa Zamojskich. Są ogólnodostępne i popularne.
Niestety szczepy sprzedawane na suszu nie posiadają kart charakterystyk producenta.
Nie wiadomo też w jakiej ilości występują w torebce i czy na pewno są to te same szczepy.
To generuje wiele nieporozumień i wątków typu:
- "MD mi nie ruszyła"
- "mi Skrzychowe śmierdziało siarkowodorem a tobie nie?"
- "mi Sherry dociąga do 18% a tobie tylko do 16%?"
- "Tokay 22 się strasznie pieni a mojemu szwagrowi wcale"
- "czemu mi się nie klaruje wino z głogu?"

Natomiast drożdże aktywne (najlepiej suszone) są produktem o precyzyjnych, powtarzalnych właściwościach.
Znamy optymalną temp. pracy, ilosc produkowanego H2S itd.

Dwóch winiarzy mając te same paczki drożdży aktywnych ma dokładnie tą samą ilość i szczep (klony).
To daje możliwość porównania. Gdy jednemu wino się sklarowało a innemu nie - znaczy że błąd leży gdzie indziej.
Czarów nie ma.

Oczywiście używajmy sobie dowolnie wybranych typów drożdży, ale pamiętajmy że ma to znaczenie. :cool:
Odpowiedz
#22
Nie jestem za mocny w tym temacie,ale przychylę się do wypowiedzi mrX.
Zakupiłem na początku roku 6 paczek drożdży zamoyskich-3xmalaga i 3xtokay.
Wszystkie paczki już wykorzystane.
2x malaga mi śmierdziała-porzeczkowe oraz wisniowe- i to ponad 2miesiące -teraz zapach zanika
1raz tokaj,właśnie przy głogowym-ale króciutko
Czeremche zrobiłem na drożdżach z Gdańska i zero smrodku.
No ale to może tylko zbieg okliczności.
Odpowiedz
#23
Nie zgodzę się z Tobą mrX. Używam często drożdży aktywnych, i miałem przy nich podobne problemy, jak Ty opisujesz. Kilka win mi śmierdziało siarkowodorem (a podobne na tych samych drożdżach już nie), Kilka mi się zatrzymało zbyt nisko w %, podobne miody nastawione mniej więcej w tym samym czasie różnie się klarowały (niektóre ciągle mętne).

Drożdże to żywe organizmy, nie da się idealnie tak samo poprowadzić dwóch fermentacji. Zawsze coś im się może "nie spodobać".

Brak kart charakterystyki nie znaczy, że możemy mieć różne szczepy drożdży w tym samym pudełku! Proces produkcji drożdży na suszu jest łatwiejszy od produkcji aktywnych (suszenie rozpyłowe).

Wiem że zagraniczne drożdże aktywne mogą wzbudzać większe zaufanie (jak to określiłeś są "nowoczesne"), ale mamy dobre krajowe wyroby (zamoyscy, biowin), które ludzie na forum sobie bardzo chwalą.

Najważniejsze jest prawidłowe prowadzenie fermentacji.
Odpowiedz
#24
Zrobiłem dwa nastawy : jeden opisany powyżej ma już 16,5 % i powoli stopuje (ma aktualnie ok 4*Blg). Drugi nastaw wył na tych samych drożdżach (to samo opakowanie drożdży, ta sama partia owoców, ale na pożywce z biowinu). Wino fermentuje wolniej (ma ok 13-15%) ale ma piękny pomarańczowo-czerwony kolor i nie pachniało aż tak intensywnie siarkowodorem jak poprzednik więc przyczyną tego zapachu było pewnie użycie nowej, nie sprawdzonej wcześniej pożywki. Co prawda już nie śmierdzi i ma brązowawy kolor ale nie co z resztą parametrów to się okaże po pierwszym zlaniu a ostatecznie po degustacji gotowego wina.



Skocz do: