Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
CO ZROBIĆ BY MÓC SPRZEDAWAĆ NALEWKI
#1
CZY KOŚ WIE CO TRZEBA ZROBIĆ, ŻEBY OTWORZYĆ SKLEPIK Z NALEWKAMI WŁASNEJ ROBOTY
Odpowiedz
#2
Uzbroić się w anielską cierpliwość, przez lata gromadzić koncesje, pozwolenia itp. Jest to bardzo trudne, ale nie niemożliwe. Przykład - K. Majewski z Łomianek.
Chyba trzeba by zacząć od wizyty w swoim skarbowym.
PZDR
Odpowiedz
#3
Zawsze możesz sprzedawać coś innego i dodawać nalewkę gratis :pomysl: Np. Butelka na nalewkę + zawartość gratis! :big:
Odpowiedz
#4
hehe w Polsce nie dadzą sie wzbowacić wiecej zachodu z papierkową robotą .......... szkoda gadać ale sprawdz w przepisach unijnych, może sie zmieniłą procedura
Odpowiedz
#5
jak widze ten temat jest prawie nie do ruszenia
Odpowiedz
#6
Tylko dla cierpliwych i konsekwentnych.
Odpowiedz
#7
I takich, co mają mądrych urzędników. Jak się trafi na idiotę (a takich, niestety, jest większość), to trzeba sobia darować. No, chyaba że komuś chce się pobawić z fiskusem w kotka i myszkę i iść z odwołaniami do Strasbursga włącznie.
Odpowiedz
#8
ja mogę być Twoim hurtowym odbiorcą:D PRzecie człowiek powinien pić dziennie około dwóch litrów..
Odpowiedz
#9
Witam na forum, jestem nowym użytkownikiem (ale starym praktykiem). Może zamiast sprzedawac lepiej się wymieniac z innymi. Ja zrobiłem w tym roku 10 gatunków ale jak mi się słoje opróżnią to pewnie jeszcze cosik zrobie. :polewam:
Odpowiedz
#10
Tu jest co nieco na ten temat. http://l.interia.pl/bqg
Odpowiedz
#11
(25-07-2005, 08:12)progalinski napisał(a): CZY KOŚ WIE CO TRZEBA ZROBIĆ, ŻEBY OTWORZYĆ SKLEPIK Z NALEWKAMI WŁASNEJ ROBOTY

Pomyslec, co sie chce osiagnac :)
Jezeli ma byc z tego klapa, to nie warto sie zabierac.
Jezeli ma byc sukces, to szybko przekształcisz sie w producenta "sliwowicy łąckiej dla ceprów" albo "nalewek babuni E100...E1400".

pozdrawiam
pluton

Odpowiedz
#12
W Starym Browarze w Poznaniu jest sklep specjalistyczny z nalewkami.
Na moje pytania sprzedawczyni miło odpowiadała, że ona tu tylko sprzedaje. Żadnych konkretów a reszta info na flaszkach czyli że naturalne, z wysokiej jakości surowców ............ble,ble.
Ale ceny tak z pamięci- 0,2l nalewki od 16zł do chyba 30 zł a 0,5l od 40 zł do prawie 120zł.
Nalewki z Lublina.

I byłem w jakimś markecie w którym było stoisko jakieś firmy ( nazwa uleciała mi) z wyrobami od kiełbas, serów aż po nalewki.
Ceny nalewek tej firmy były bardzo wysokie.
I tak sobie pomyślałem-- może trzeba uruchomić FORUMOWĄ wytwórnię nalewek???


Odpowiedz
#13
Nie były to przypadkiem "Nalewki i Inne" i "Krakowski Kredens" marka sieci Alma? Dla jednych i drugich produkuje trunki Polmos Lublin.

Taką małą, ale uznaną już wytwórnię, ma pan Karol Majewski.
http://www.nalewki.pl
Prowadzi ją w swoim domu. Skoro jemu się udało, to pewnie do zrobienia, ale pieniądze które trzeba by włożyć i ryzyko spore.
Odpowiedz
#14
Polmos Lublin już nie istnieje, teraz ta firma nazywa się Stock Polska i ma 14% udziału w rynku, oraz rzuciła wyzwanie Polmosowi Białystok, z nowym produktem.

nalewki z "Krakowskiego kredensu" różnią się od tych z "n-i-i", te ostatnie mają większy asortyment.

Udało się Panu Karolowi, owszem, ale większość produkcji sprzedaje na zachodzie, bo w Polsce ceny zbyt nie zachęcają.
Odpowiedz
#15
(05-12-2009, 17:36)Bogi napisał(a): Udało się Panu Karolowi, owszem, ale większość produkcji sprzedaje na zachodzie, bo w Polsce ceny zbyt nie zachęcają.

No właśnie, żeby cokolwiek sprzedać, to też trzeba by się raczej wstrzelić w segment rynku "najwyższa półka", bo konkurować z sieciami się nie da. Oni mają potężną kasę na promocje, a zbudowanie marki bez tego potrwało by latami jeśli w ogóle jest możliwe. To oznacza, że pierwsze serie towaru trafiły by do sprzedaży pewnie 3 lata po wyprodukowaniu. Sam koszt podstawowego surowca na 3 lata produkcji jest już niemały. A co jeśli się spudłuje? Trzeba być kasiastym i twardzielem żeby się zdecydować na takie przedsięwzięcie :)
Odpowiedz
#16
(25-07-2005, 08:47)wojach napisał(a): Przykład - K. Majewski z Łomianek.

PZDR


Prawie mój sąsiad :d
Odpowiedz
#17
No właśnie. A może skrzyknie się grupa chętnych do działania?????


Odpowiedz
#18
Drajla - ciekawe jak sobie wyobrażasz takie "pospolite" ruszenie. Grupa chętnych i u każdego urzędnik celny?? itp. Utopia. Jeśli dla jednej osoby/firmy jest to ciężkie to dla grupy wprost niemożliwe, chyba że masz na myśli grupę no najdalej z tego samego miasta/gminy i w jednym miejscu.
Odpowiedz
#19
Pomysł nie jest zły jako idea! Czy wiecie jak działa maszoperia? Zbiera się grupa rybaków, każdy z nich ma za mało pieniędzy aby kupić lub zbudować kuter. Zrzucają się i zawierają umowę, że każdy z nich do czasu rozwiązania maszoperii będzie w niej pracował. Celem jest budowa kutrów dla każdego z nich. I budują! Gdy ostatni kuter jest wodowany - maszoperia rozwiązuje się. To działa w różnych wariantach. Natomiast problemem jest zapewnienie sobie popytu i to faktycznie na wyższych półkach. Ile w końcu pije się nalewki na jeden raz? góra 150 ml.:chytry: ( nie mowię o spotkaniu nas-wytrawnych biboproducentów). Damy to nawet piją jeszcze mniej. No to ile dziennie? liter, góra dwa! I to na kilka lokali ! No to co to są za pieniądze?;)
 Jeżeli twierdzisz że zrobienie czegoś jest niemożliwe, nie przeszkadzaj osobie która to właśnie robi !
    Wszystko co dobre jest nielegalne, niemoralne lub powoduje tycie.



Odpowiedz
#20
Może w tej chwili jest jeszcze za wcześnie na takie projekty?

Ceny- fakt będą z wysokiej półki ale pierwsze ruchy w kraju już są. Niektóre od paru lat.

Trzeba ten segment obserwować , a myśl może zmaterializuje się.
Odpowiedz
#21
Myślę, że w postaci spółki mogło by to zadziałać, czemu nie. Na zachodzie wiele drobnych przedsiębiorstw, czy spółdzielni rolniczych i innych, działa w podobny sposób jak kolega wyżej podpowiada. Grupa ludzi musiała by się zrzucić, obejmując jakąś pule udziałów, to pokryło by koszta surowców i związane z prowadzeniem firmy. Oczywiście, ciężko żeby pracowali wszyscy, musiały by być osoby zajmujące się na stale firma, które dzięki temu uzyskały by większą odpowiednio ilość udziałów, bądź stale uposażenie, w zależności jakie by były możliwości oczywiście. A nuż trafi się bogaty inwestor pasjonat :) Może ktoś posiada nieruchomość którą mógłby wynająć na wytwornie i magazyn, obejmując też określoną ilość udziałów? W zakresie doboru receptur itp. spraw, można by powołać na walnym zgromadzeniu konsylium złożone z najbardziej doświadczonych i kompetentnych osób, lub zarząd by to robił, oczywiście to tez zależy od modelu spółki jaka była by najlepsza dla takiego przedsięwzięcia. Całkiem ciekawy projekt. A po 5 latach walizy kapuchy z dywidendy ;)
Odpowiedz
#22
(08-12-2009, 22:44)alehandro napisał(a): A po 5 latach walizy kapuchy z dywidendy ;)

Do zrealizowania tylko wtedy gdy będzie można samodzielnie destylować . Nalewki zrobione na spirytusie sklepowym będą w cenie tych które już są w sklepach . Czyli mocno za drogie. Walizy z kapuchą odstawcie raczej w sferę marzeń :diabelek:
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
#23
(09-12-2009, 12:10)TEQUILA napisał(a): Walizy z kapuchą odstawcie raczej w sferę marzeń :diabelek:

Oj, to tylko optymistyczny żarcik na koniec był :)
Odpowiedz
#24
witam,

taki link mi wpadl w przegladarke:

http://www.eintegracja.com/produkt/?go=o...ster=brzeg

pozdrawiam
pluton
Odpowiedz
#25
prowadzenie gospodarstwa agroturystycznego pozwala na ograniczoną sprzedaż własnych produktów alkoholowych na terenie gospodarstwa oraz na stoiskach promocyjnych.
Odpowiedz



Skocz do: