Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
CYDR kartonikowy
#76
Jeśli o dosładzanie chodzi to ja osobiście jestem za dosłodzeniem całości w balonie, potem rozlew. Daje to równomierne nagazowanie i jest mniej pracochłonne.
Mój cydr dosładzałem sokiem jabłkowym + troszkę cukru, bo soczku zabrakło:( Ciekawe jak to wpłyneło na smak:niewiem:
Odpowiedz
#77
Jakoś orzeźwia - to racja - piliśmy do obiadu. Ale w odróżnieniu od innych moich winek nie padali na kolana :lol: Może nie ten sok, albo... Muszę kupić jeszcze ten z Lidla... Jest na piwach? Alkoholach? Jaką ma butelkę? Jest napisane 'cydr'?
Odpowiedz
#78
Ten Lidlowy to jakaś sezonówka chyba była, bo w 3 lidelach szukałem i niema :placze:
Odpowiedz
#79
Kup ten z Biedronki jak na 1 stronie. Ja pierwszy mały nastaw testowy robiłem na soku Auchan (ten z okejką) i drożdżach Bordeaux z innego nastawu - 1 butelka była paskudna - wylałem, ale po tygodniu-dwu jak się ułożył to był dobry, wczoraj rozlewałem dokładnie taki jak na 1 stronie i był dobry jeszcze przed gazowaniem - to po będzie extra. Dziś nastawiłem kolejny.
Odpowiedz
#80
Witam,

Chciałbym poprosić o informację, czy dobrze wszystko rozumiem. Po zakończeniu fermetnacji, czyli po jakich trzech tygodniach rozlewam cider do butelek, dodaję słodzik, kapsluję/korkuję, ustawiam w chłodnym miejscu i za jakiś czas (od 10 dni do 10 miesięcy) mogę sobie taką butelę otworzyć i napić się smacznego napoju.

OK. Jaką mam gwarancję, albo jak sobie zapewnić, że taka butelka lub jej zawartość mi nie eksploduje z chwilą jej otwarcia?
Odpowiedz
#81
Abyś miał pewność , że butelki Ci nie eksplodują to najlepiej przefermentować cały cukier do zera.
Następnie aby nagazować odpowiednio cydr w butelkach dodajesz około 4g cukru na butelkę a dosładzasz do smaku słodzikiem.

pozdrawiam
Odpowiedz
#82
(16-11-2010, 20:49)kamesz napisał(a): Chciałbym poprosić o informację, czy dobrze wszystko rozumiem. Po zakończeniu fermetnacji, czyli po jakich trzech tygodniach rozlewam cider do butelek, dodaję słodzik, kapsluję/korkuję, ustawiam w chłodnym miejscu i za jakiś czas (od 10 dni do 10 miesięcy) mogę sobie taką butelę otworzyć i napić się smacznego napoju.
Ogólnie tak. Ale zapomniałeś o refermentacji, czyli dodaniu cukru podczas rozlewania do butelek, cukier ten fermentuje i nasyca cydr co2 dzięki czemu jest gazowany.

(16-11-2010, 20:49)kamesz napisał(a): OK. Jaką mam gwarancję, albo jak sobie zapewnić, że taka butelka lub jej zawartość mi nie eksploduje z chwilą jej otwarcia?
(16-11-2010, 21:22)tasmol napisał(a): Abyś miał pewność , że butelki Ci nie eksplodują to najlepiej przefermentować cały cukier do zera.
Następnie aby nagazować odpowiednio cydr w butelkach dodajesz około 4g cukru na butelkę a dosładzasz do smaku słodzikiem.

Jak wyżej tylko: daj nie 4g na butelkę tylko 2,5g (w zupełności ci wystarczy) - czyli 5g na litr. Przy takiej ilości cukru cydr nie uciekał z butelki ale też ładnie się pienił.

Używaj butelek do napojów gazowanych np. butelki po piwie, po szampanie, itd.
Odpowiedz
#83
Właśnie wczoraj nastawiłem kolejne 20l cydru, ponieważ poprzedni się już skończył taki był dobry:lol:
Zakupiłem soczek z Biedronki (podrożał o 20 groszy:mad: ) i w końcu udało się zakupić Sauternesy.
Zrobiłem na lenia tzn. soczek do gąsiorka i drożdże też:)
Chyba coś z tego będzie, bo sukcesywnie mętnieje. Ciekawe czy na Sauternesach będzie lepszy niż na PDM?
Odpowiedz
#84
(16-11-2010, 22:07)Halset napisał(a): Zakupiłem soczek z Biedronki (podrożał o 20 groszy:mad: )

Pewnie nasze forum czytają, albo masowa produkcja cydru domowego spowodowała wzrost zapotrzebowania na ten sok. :hahaha:
Odpowiedz
#85
Bully i tasmol, dziękuję Wam za informację. Zapytam jescze o trzy sprawy:
1. Chcę dosłodzić butelki cukrem brązowym - ktoś ma jakieś doświadczenia w tym zakresie?
2. Po dwóch tygodniach od nastawienia Blg spadło do zera, ale chcę jescze co najmniej tydzień potrzymać płyn w gąiorze do skalrowania (2/3 - sok wyciśnięty z jabłek, 1/3 - sok z kartonika). Czy na koniec tego przetrzymywania mogę wystawić na jedną noc (przy temp. poniżej 10*C) gąsior na taras (zabezpieczony oczywiście)? Czy to pomoże wytrącić "męty" z płynu?
3. Można gdzieś kupić takie butelki jak do Grolscha? To by się nadawało Waszym zdaniem: http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/90180252
Odpowiedz
#86
Nie kupował bym tych z ikei nie wydaje mi się żeby były przystosowane do napoi gazowanych po drugie jest przeźroczysta i to źle wpływa potem na jakość trunku który jest w środku

Na taras wstawić można tylko pamiętaj że drożdże będą potem potrzebne do nagazowania w końcu to one przerabiają cukier i wydalają dwutlenek węgla

Brązowym dosładzasz tak samo jak białym najlepiej odmierzoną ilość wsypać do całości i mieszać do rozpuszczenie a potem do butelek tylko zlej sobie to do jakiegoś garnka znad osadu i dopiero syp cukier

Pozdrawiam
Odpowiedz
#87
Te butelki z IKEA się nie nadają, mam taką jedną - uszczelka to nie guma tylko taka plastiko-guma (może być nieszczelna przy ciśnieniu), wydaje mi się też, że butelka może strzelić. Ja w swoją piwa/cydru bym nie nalał.

Alternatywą do Grolscha mogą być butelki po Tyskim 0,33 z oryginalnymi kapslami - są zakręcane.

(17-11-2010, 12:04)C.J198666 napisał(a): Brązowym dosładzasz tak samo jak białym najlepiej odmierzoną ilość wsypać do całości i mieszać do rozpuszczenie a potem do butelek tylko zlej sobie to do jakiegoś garnka znad osadu i dopiero syp cukier
Pamiętaj też, że ten cukier nie da ci słodkości bo zarówno biały jak i brązowy przefermentuje tworząc CO2.
Odpowiedz
#88
(17-11-2010, 09:10)kamesz napisał(a): Czy na koniec tego przetrzymywania mogę wystawić na jedną noc (przy temp. poniżej 10*C) gąsior na taras (zabezpieczony oczywiście)? Czy to pomoże wytrącić "męty" z płynu?

Witam. Ja po zakończeniu fermentacji trzymałem 10 dni na balkonie (temperatury w nocy na plusie, ale niewiele). Po zlaniu do butelek i zaaplikowaniu cukru drożdże bez problemu przerobiły cukier i nagazowały cydr - a więc temperatura powyżej 0 st. nie zabije drożdży.

W moim wypadku nie sklarował do końca - cały czas jest lekko zasmuzony.

pozdrawiam
MILBAS
Odpowiedz
#89
milbas, ale w smaku nie czuć drożdzy pomimo zmętnienia?
Odpowiedz
#90
U mnie zasmużenie "zniknęło" po wstawieniu do lodówki (juz bezpośrednio przed konsumpcją), później pozostaje delikatne przelanie do szkła, żeby powtórnie nie zmącić, żeby drożdze zostały sobie spokojnie na dnie butelki. Cydr był całkowicei klarowny i ja nie wyczuwałem drożdzy.
Odpowiedz
#91
Delikatnie czuć (mnie nie przeszkadza) - ale cydr jest młodziutki - ma 2,5 miesiąca (od 10 dni w butelkach, wczoraj próbnie otworzyłem flaszkę aby sprawdzić, czy jest OK :-)).

Ale wydaje mi sie, że odrobina drożdży (i w efekcie osadu) zawsze pozostanie w butelkach, bo przecież po dodaniu cukru i zabutelkowaniu coś ten cukier musi przerobić i nagazować cydr.

Pozdrawiam
MILBAS

Ps. To mój pioerwszy cydr, więc nie jestem żadnym znawcą :big: - moja wypowiedź odnosiła się wyłacznie do przeżywalności drożdży w warunkach balkonowych :-)

Odpowiedz
#92
W cydrze po 10 dniach od butelkowania może być jeszcze nie przefermentowany cały cukier. Jak się często sprawdza to czuć różnicę w smaku i nagazowaniu. Sama refermentacja trwa krócej albo dłużej, im więcej drożdży i powietrza, tym szybciej się nagazuje.

Po kilku tygodniach drożdże zaczynają się zbijać w bardziej zwarty osad, to też zależy od szczepu, jedne chętniej inne mniej, nalewa się wtedy dużo łatwiej, a w rocznych i starszych piwach i cydrach to jest często taka wręcz skorupka, która nawet się nie wzrusza przy nalewaniu.

Drożdże w czasie leżakowania, w tak niewielkiej ilości jaka ich zostaje w prawidłowo zrobionym trunku, wpływają pozytywnie na jego smak, oczywiście typowego smaku drożdżowego nie dodają. W młodym cydrze jest on za to często obecny, taka już jego uroda.
Odpowiedz
#93
A ja mam takie pytanie, czy ktoś próbował zrobić cydr z dodatkiem lub samego soku z czarnej porzeczki?
Odpowiedz
#94
Z sokiem z czarnej porzeczki to już raczej nie będzie Cydr tylko wino owocowe
Odpowiedz
#95
Może i racja, tylko mnie taka myśl naszła aby zrobić taki napitek w stylu cydru, tylko porzeczkowy:) Ciekawi mnie jaki by to było w smaku, więc pytam czy ktoś już nie kombinował tak jak ja i czy w ogóle warto?
Odpowiedz
#96
Powiem ci tak spróbuj i podziel się opiniami :P
Odpowiedz
#97
Ja próbowałem z różnych soków a także kawa zbożowa na 6% z rodzynkami i cytryna i szczerze mówiąc ja byłem zadowolony z efektów (z reszta nie tylko ja) więc zachęcam do prób. Czarnej porzeczki na tak mały procent nie robiłem bo kojarzy mi się z mocnym deserowym winem i właśnie takie zaczyna u mnie dojrzewać.
Odpowiedz
#98
Ja też kiedyś próbowałem robić z kawy zbożowej i chmielu takie jakby piwo. Niestety nie podeszło tak bardzo aby to kontynuować, w przeciwieństwie do jabłkowego cydru, który jest wspaniały. Myślę że jak zwolni mi się 10-tka to uczynię cośik takiego z czarnej porzeczki:) Po głowie chodzą mi jeszcze czerwone i białe winogrona z hortexu, ale to innym razem...
Odpowiedz
#99
Ja miałem bez chmielu i było nieźle (jak koledzy wpadli po meczu to nie narzekali i 8 litrów poszło w mgnieniu oka) chociaż nie kwestionuje tego że cydr czy sok z winogron był lepszy. Dlatego jak tylko będzie okazja to będzie powtórka na koniec tej zimy bo z ponad 50 l różnych lekkich wyrobów już za wiele nie zostało .
Odpowiedz
No a ja w końcu zlałem cydr do buteleczek :D tylko się martwię czy aby na pewno się nagazuje bo jak zlałem znad osadu do butli 5l i dodałem 25g cukru to od razu zaczęło gazować i jeszcze podczas mieszania żeby się cukier rozpuścił no ale czas pokaże a oto moje fotki :D


Załączone pliki Miniatury
       
Odpowiedz



Skocz do: