Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Co zrobić z whisky?
#1
Będąc za granicą piłem Lauder'sa, który mi nawet smakował. Wracając, kupiłem trochę na promie po dobrej cenie, ale w domu mi nie idzie. Czy ktoś ma dobry pomyśł co z tym zrobić?
Oddanie, sprzedanie i wypicie nie wchodzi w rzchubę.:pomysl:
Odpowiedz
#2
Jak miałem takiego oooookropnego napoleona, to trzymałem go dla gości..... :podstep:
Każdy miał na niego swój sposób. s2x na przykład mieszał z cukrem :rotfl:
Odpowiedz
#3
Zrób w ramach eksperymentu nalewkę wiśniową na whisky. Fermentujesz delikatnie sam sok wiśniowy, po czym zalewasz łyskaczem, z ewentualnym dodatkiem kilku gwoździków.
Raz takie coś piłem, było fajne.
Odpowiedz
#4
Możesz zrobić likier Baileys z dodatkiem whisky.
Przepis na likier jest tutaj na stronce.
Sam robiłem i polecam :slinka:
Odpowiedz
#5
Mam na drzewku jeszcze trochę wiśni, może po prosty zalać je whisky? Jak to brzmi i co z tego może wyjść?
Odpowiedz
#6
Nie wiem. Piłem raz takie coś jak wyżej opisałem, było dobre, ale jak DOKŁADNIE było robione, czy było na samej łiski czy np mieszance z wódką - nie wiem. Dlatego eksperymenta zalecam raczej na małą skalę.
Odpowiedz
#7
Jak sam nie lubisz to podaj na stol jak goscie przyjda (patrz jak zrobil veeh - bylo to tak okropne ze musialem z lyzeczka cukru pic :P ). Jednak jezeli lubisz takie trunki to nie warto go marnowac.
Moje spojrzenie na wino: https://www.szumiglowa.pl/
Odpowiedz
#8
Jedną butelkę to gościom bym oddał, ale 6 litrów to trochę za dużo. Wygrzebałem w piwnicy stary sok wiśniowy leciutko zfermentowany, zaraz robię próbę. Wisienki już w słoju przykryte cukrem. Zobaczymy co z tego wyjdzie (narazie malutki eksperyment).
Odpowiedz
#9
mozesz tez dodac do jakiegos wina, bedzie w stylu poludniowych wzmocnionych; no i ten debowy posmaczek imitujący uzywanie beczek. :D
Odpowiedz
#10
Może to i dobre z kupowanym (i znowu wydatek). Za nic w świecie nie pomieszam z własnym. Próby z sokiem wiśniowym (własnej produkcji lekko zfermentowany o posmaku winnym) wypadły nad zwyczaj pomyślnie. Zaczyna mi smakować a wekend długi. :polewam::tancze::diabelek:
Odpowiedz
#11
AHA! Przymilam się o próbkę! Mogę wysłać swoich ludzi tak aby w poniedziałek wieczór, wracając do Wawy spod Augustowa, zawineli do Białego po mały słoiczek :drink:
Odpowiedz
#12
A ja tam lubie LAUDER'S . To dobra szkocka whisky, choc mieszanka (blended) i u nas najtansza. Kupuje w duzych 1,5 l. butelkach i napelniam nia karafke, a potem lyk po lyku i znow dolewam. Jesli nalewka, to tylko z wisni. Ale ja bym uzyl pol na pol whisky i wodke (tak jak przy wisniaku na rumie, z tym, ze zamiast rumu ,whisky), bo sama whisky zabije smak wisni. Pozdr.
Odpowiedz
#13
zrobiłabym PORTO :jupi:
Odpowiedz
#14
no właśnie, łyszka zamiast esencji kino :slinka:
Odpowiedz
#15
Jeśli chodzi o mnie to na sam zapach whisky robi mi się gęsia skórka i mam wrażenie odrętwienia. Moja żona bardzo lub, a ja ją zawsze pytam jak takie paskudztwo można pić. Bez urazy koledzy, ale mam jakiś organiczny wstręt do whisky. Raz w zyciu wypiłem wiekszą ilość, bez żadnych ekscesów zdrowotnych. Natomiast później kilka razy spróbowałem i dosłownie na tzw. cowki mnie brało. uugh.

Pozdr.
Dariusz.
Odpowiedz
#16
moonjava, zamiast spirytusu i esencji kino proponuję ...

trzeba obliczyć ile dodać, by końcowy produkt miał ok. 19%, oczywiscie na bazie dobrze ekstraktywnego czerwonego wina;

chyba mam pomysł na następny eksperyment :big:
Odpowiedz
#17
FoxDar, a sprobuj przez caly wieczor siorbac wodke po malym lyczku. Uwierz, ze ci sie cafnie. A dobra whisky mozna popijac bez konca. No prawie, bo w koncu film kazdemu sie urwie. Od dobrej whisky lepszy moze byc tylko Armagnac. Pozdr.
Odpowiedz
#18
Prawdę powiedziawszy od kilku już lat niestety również wódki nie łykam. Jakoś także mnie obrzydza. Wcześniej sporo wypijalem tego typu trunków. Jednakże ostatecznie przerzuciłem się na wina, nie tylko domowej roboty.

Pozdr.
Dariusz
Odpowiedz
#19
Cytat:Wysłane przez alveanerle
AHA! Przymilam się o próbkę! Mogę wysłać swoich ludzi tak aby w poniedziałek wieczór, wracając do Wawy spod Augustowa, zawineli do Białego po mały słoiczek :drink:
Nie ma sprawy, mówisz i masz, reszta do dogadania na PW:polewam:
Odpowiedz
#20
Cytat:Wysłane przez Pigwa
A ja tam lubie LAUDER'S . To dobra szkocka whisky, choc mieszanka (blended) i u nas najtansza. Kupuje w duzych 1,5 l. butelkach i napelniam nia karafke, a potem lyk po lyku i znow dolewam. Jesli nalewka, to tylko z wisni. Ale ja bym uzyl pol na pol whisky i wodke (tak jak przy wisniaku na rumie, z tym, ze zamiast rumu ,whisky), bo sama whisky zabije smak wisni. Pozdr.

Zgadzam się z Tobą pod jednym warunkiem, pita będzie nie u mnie w domu. Może to moje fobie lub odchyłka od normy, ale dla mnie wódka Polska jest dobra w Polsce a gorzałka w plenerze. Lauder's smakował mi wyśmienicie w Sztokholmie (dlatego tyle go kupiłem wracając) a w domu nie. Tak już mam i nic na to nie poradzę. Tak jak pisałem wcześniej eksperyment z sokiem wiśniowym (mały kieliszek soku na 1 litr whisky) dla mnie dał pozytywny wynik i już trochę ubyło.:pijemy:



Skocz do: