Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Cydr o jajecznym aromacie
#1
Wink 
Otóż postanowiłem wykonać cydr i wyszło nie bardzo. Błąd polegał na tym, że zaszczepiłem sok z jabłek (wyciskany w domu) drożdżami i wyjechałem na weekend, nie dając pożywki, bo nie miałem. Po powrocie zauważyłem ,że nie pika w rurce. Za jakieś dwa dni pojechałem po pożywkę, dodałem, ale otwierając fermentator dostałem jajami po nosie. Ruszyło, że hej, po jakimś tygodniu uspokoiło się, zlałem znad osadu i teraz czekam już dwa tygodnie, ale to nadal wali jajem. Dodałem ksylitol.

Przeczytałem że ratunkiem jest napowietrzanie i tu pierwsze pytanie - jak to technicznie zorganizować? Przelać (7 litrów do wiadra, włączyć i zamocować mikser? Zostawić w płaskim otwartym naczyniu? Jeszcze inaczej?
Smak jest całkiem całkiem. Zapach mieszany - jaja i coś fajnego takiego właśnie cydrowego.

A może czekać jeszcze i nic nie robić?
Odpowiedz
#2
Napowietrzanie pomaga, szczególnie jak tego jaja nie ma zbyt dużo.
Najlepiej przelać cydr "z wiadra do wiadra"
Pomoże też zlanie znad osadu, który często jest źródłem tego zapachu.
Pomoże też wsadzenie kawałka miedzi do cydru.

Są też do kupienia chemiczne środki do eliminacji siarkowodoru (zapach zgniłego jaja)

Ale ogólnie, taka wada jak się jej nie wychwyci od razu, jest już trudna do całkowitej eliminacji.



Skocz do: