Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czy ktoś używał ściągacza do wina firmy Terdens?
#1
Kupiłem to w castodramie. Chciałem dziś ściągnąć trochę nastawu do sprawdzenia blg. Najpierw na spróbowanie zaciągałem wodę. Ani woda, ani wino nie chciały lecieć. Co zaciągnąłem, to szybko wracało. Co mam zrobić, żeby było lepiej?

Grzegorz

"Nie spiesz się tak młody przyjacielu!

Nikt nie umknie przed swoim losem."

#2
Wyrzucić.:diabelek:
To jest pewnie ten z pompką zasysającą?
Kup normalny .
#3
To jest ten badziew http://www.terdens.com.pl/product.php?id_product=58

Edytowany:
Jaki ściągacz uważasz za normalny?

Grzegorz

"Nie spiesz się tak młody przyjacielu!

Nikt nie umknie przed swoim losem."

#4
Wiesz, że trzeba zatkać końcówkę, która nie jest w wodzie przy zasysaniu? :P
#5
Tylko trochę pomaga. Jaki ściągacz mógł mieć ba myśli vanKlomp pisząc, żebym kupił sobie „normalny” ściągacz?

Grzegorz

"Nie spiesz się tak młody przyjacielu!

Nikt nie umknie przed swoim losem."

#6
A taki.
#7
Sądzę że mu chodzi o taki w którym jeden koniec wkladasz do balonu a drugi do ust i mocno ciagniesz i po zaciągnięcia ( przy okazji można trochę podegustowac ), wkladasz do drugiego balon.:diabelek:


Lech
#8
Ja robię nie tylko wina, piwo u mnie się dość często bulka, cydr się też trafia, dla mnie to odpada, do wina zwykła rura jest orajt, zwłaszcza do mocnych, trudniej złapać zakażenie z takiego ściągania ustami.
#9
A i przyjemności wiecej:jupi:;)


Lech
#10
Witaj-VanKlomp

A ten z ciągacz do wina ma kranik z jednej strony czy nie. Bo ja mam z kranikiem plastikowym a, z drugiej strony rurka szklana. W ogóle nie muszę ustami pociągać wina. ;)

Pozdrawiam/ Gliwice

Eugen
#11
Spróbowałem znowu. Czysta woda, wiadro, i Internet. Udało mi się coś wypompowć, ale na łączeniu pompki z rurkami woda sobie radośnie tryskała. Widocznie nie był to trafiony zakup. Niepotrzebnie wydałem jakieś 15zł. Terdens ma dobre chyba tylko drożdże. Rurk jak chciałem przemyć ciepłą wodą, to mi się wykrzywiły i powstawały nowe bąbelki.

Grzegorz

"Nie spiesz się tak młody przyjacielu!

Nikt nie umknie przed swoim losem."

#12
Grzechu, ja używam zawsze starodawnej grawitacyjnej metody, która może niektórym winiarzom wydaje się być mało higieniczna, ale jest najpewniejsza, tylko dorobiłem sobie końcówkę ssącą z polystonu w kształcie litery "V", którą wkładam zamocowaną do wężyka na dno balonu, by nie zaciągała osadu. Jeszcze nigdy nie miałem problemów ze odciągiem wina a także problemów biologicznych w jego strukturze. Uważam, ze większość tych "wspaniałych" wynalazków jest na rynku tylko po to, by ktoś mógł na nich zarobić a czy one są praktyczne i działają tak, jak powinny, to sprzedawców mało to interesuje a my tylko tracimy pieniądze wierząc, że jest to dobre. By nie zaciągać wina ustami wielokrotnie, to tak jak mówi gynek63 można z drugiej strony węża zastosować plastykowy zaworek.
#13
W jednym sklepie(z częściami do malucha na Szczecińskiej w ZST) można było kupić wężyk gumowy, 1zł/mb. Chyba kupię 2m. Przy zaciąganiu wystarczy odciąć kawałek, który miało się w ustach i będzie spokój(ew. odkazić). Z małego odcinka można też zrobić coś w rodzaju rurki fermentacyjnej.

Grzegorz

"Nie spiesz się tak młody przyjacielu!

Nikt nie umknie przed swoim losem."

#14
A czemu nie ustami , przecież poto się to winko robi żeby je próbować na każdym etapie produkcji, przecież jest to dodatkowe doświadczenie.
Znam takich którzy te winka tylko poto robią i próbują i próbują i pusty balon.:slinka:

Lech
#15
I co będziesz tak odcinał?
To już lepiej przed zaciąganiem wypłucz jamę listeriną.:diabelek:
#16
Jeśli myślałeś o końcówce, która wchodzi do balonu, to można wygiąć sztywną szklaną rurkę, lub z PCV w kształcie litery "U" i też jest w tym temacie a mianowicie niezaciąganie osadu problem rozwiązany,, bo wtedy siła ssąca zasysa wino od góry a nie od strony dna wraz z osadem. Tematem antyseptycznosci bym się tak bardzo nie przejmował.
#17
Mam dwa balony po 50l, z czego jeden pusty, bo strasznie brudny(za darmo był) i 2 gąsiorki po 5l, więc mogę ciąć i ciąć, i ciąć.

PS Listerine to moja ulubiona płukanka


vanKlomp, na awatarze masz Renne z "Allo, Allo"?

Grzegorz

"Nie spiesz się tak młody przyjacielu!

Nikt nie umknie przed swoim losem."

#18
Tak;)
Z portretem Upadłej madonny van Klompa.
#19
Jeden z moich ulubionych seriali :D

Grzegorz

"Nie spiesz się tak młody przyjacielu!

Nikt nie umknie przed swoim losem."

#20
Witam

To nie wiesz czym się czyści taki balon. Ja też dostałem zabrudzony balon, jest czyściutki jak nowy. Są w aptece takie tabletki i, na 24h i, puszcza brud wszelaki. Tylko 6-8 sztuk+2 litrów wody, resztę szoruję szczotką i, po robocie. ;)

Pozdrawiam/Gliwice

Eugen
#21
Jako tako wyczyściłem. Z zewnątrz to musiałem nożem skrobać. Wewnątrz czymś czuć. Chyba paliwem. Czyściłem acetonem, płynem do naczyń, ryżem, octem i sodą oczyszczoną. Wygląda ładnie. Na razie stoi sobie w garażu. Do połowy wypełniony wodą, płynem, octem i sodą. Jutro opróżmię i zapełnię kranówą.

Mieszkam na wsi, do apteki chodzę od wielkiego dzwonu. I to w dodatku w mieście(20km ode mnie). Ale wybiorę się i kupię.

Grzegorz

"Nie spiesz się tak młody przyjacielu!

Nikt nie umknie przed swoim losem."

#22
Jeżeli chodzi o ściąganie małej ilości w celach sprawdzenia blg to polecam mój patent: strzykawka 100 ml lub większa do której mocujemy wężyk igielitowy. Polecam. :pijemy:
#23
Z pewnością wypróbuję.

Grzegorz

"Nie spiesz się tak młody przyjacielu!

Nikt nie umknie przed swoim losem."

#24
Witam
A spróbuj wrzucić do balona z 6-8 tabletek( COREGA) , w aptece kupisz. Bardzo małą ilość wody tak do 1,5/litra/24h. Ja tak wyczyściłem balon, czysty jak kryształ. Niczym nie czuć, a miał różne zapachy. ;)

Pozdr/Gliwice

Eugen
#25
Wiem, napisałeś o tym wcześniej.

Grzegorz

"Nie spiesz się tak młody przyjacielu!

Nikt nie umknie przed swoim losem."




Skocz do: