Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czy podlewac winorosl?
#1
Mam u siebie winogrona, nie wiem ile maja lat, bo juz byly jak sie sprowadzilem. Zajmuja cala sciane garazu, bylo ze 150 kg winogron. Robilem juz raz z nich winko. Czy je podlewac w upaly czy to niepotrzebne?
Adam
Odpowiedz
#2
Winorosl wytwarza duży i głęboki system korzeniowy, mogący sięgac nawet kilkanascie metrów głębokosci i dlatego podlewanie starszych krzewów jest zbyteczne.
Podlewac należy tylko sadzonki.
Odpowiedz
#3
Bocian pomysl, ciebie nie było to winogronka raczej nikt nie podlewał i sobie rosnie w najlepsze tak wiec jak ci radził JM szkoda wody. Tylko jesli chodzi o młode sadzonki trzeba na nie dmuchac i chuchac. Co do tych korzeni do literatura głosi że w naszych warunkach system korzeniowy rozwija się do głebokosci 1 m w najcieplejszej warstwie gleby i w promieniu 2,3 m od pnia. Ale ja sądzę że raczej głebiej, a jak głebokoto zależy od gleby jej wilgotnosc i poziomu wód gruntowych.
Odpowiedz
#4
Mówiąc szczerze jestem pod wrażeniem. Nigdy się nad tym nie zastanawiałem a te metry pod ziemią robią wrażenie
Szkoda że ja nie mam gdzie zasadzic, może jak kiedys wygram w Totka, kupię dom z ogrodem....hmmmmm rozmażyłem się nieco;)
Odpowiedz
#5
Witam.

Mysle ze nie trzeba podlewac nawet sadzonek. Natura wie lepiej.
Ostatnio wsadzilem kilka sadzonek(wlasnej produkcji) od razu do gruntu, z widocznymi liscmi, ale bez korzeni. Podlalem je tylko raz, ale wieczorem i tak padalo. Nastepnego dnia rowniez. Teraz tez pada codziennie przynajmniej w nocy, chociaz wzcoraj to prawie caly dzien.
Wiem ze niepadalo specjalnie dla moich sadzonek, ale napewno na tym dobrez wyszly. Natura ma swoje prawa ktorych czlowiek nigdy nie pozna. Mysle ze matka natura wie "kiedy ma podlewac"
;) i powinnismy na niej polegac. Przeciez lasu nikt nie podlewa a wkoncu rosnie.
Jednak Czasami natura plata figle, i bede ja wspomagal tylko podczas suszy, a najbardziej to boje sie gradu.


pozdrawiam.
Odpowiedz
#6
Winorosl nie ma zbyt wielkiego zapotrzebowania na wode, a podmoklych terenow wrecz nie kocha. Mysle, ze dorosle krzewy trzeba podlewac na gruntach piaszczystych dopiero jak jest juz prawdziwy "popiol" przy dlugotrwalych upalach.

Co do glebokosci korzeni doroslych drzew to mysle, ze w naszym klimacie kilkanascie metrow to raczej nieporozumienie. Winorosl to zwierzatko cieploubne i ukorzenia sie plytko, ale nie znaczy to, ze nie nalezy zwalczac u niego korzeni rosowych - tych bardzo plytkich.
Odpowiedz
#7
Odradzam niepodlewanie sadzonek. Oczywiscie nie w deszcz, ktory nie jest niczym innym niz podlewaniem:) Skad te rosliny wezma wode gdy przez dlugi czas beda tylko sloneczne dni? Nie maja przeciez rozwinietego systemu korzeniowego, zeby dac sobie rade bez pomocy. Po prostu padna!
To, ze jakas roslina nie lubi nadmiaru wody nie oznacza, ze moze sie bez niej obyc;) W ksiazce p. Mysliwca sa opisane rozne sposoby p o d l e w a n i a (nawadniania) winnicy (mi spodobaly sie kapilary:))
Pozdr. Marcin

PS Jeszcze wiele zalezy od rodzaju gleby - jej zdolnosci do utrzymania w sobie wody (pojemnosc wodna gleby). Moja przyszla winnica jest w miejscu, gdzie mozna wydobywac piasek na wieksza skale (doslownie).
PS2 Korzystam z funkcji edit na cyt. z "Uprawy winorosli" R. Mysliwca":

"Niedobor wody (susza) ogranicza jesienny rozrost korzeni i pogarsza przygotowanie krzewow do przetrwania zimy.

Koniecznosc nawadniania zachodzi najczesciej:
- w fazie wzrostu jagod, czyli od momentu zakonczenia kwitnienia do poczatku miekniecia jagod (lipiec i sierpien);
- po zbiorze owocow, w razie jesiennej suszy;
- w kazdym innym okresie, gdy polowa pojemnosc wodna spadnie ponizej 60%"
Odpowiedz
#8
smigiel - nie przesadzaj z tą wiarą w naturę. W naturze krzaki winorosli nie wtykają w ziemię obcietych patyków. Ten sposób rozmnazania nie jest naturalny. Podlewac trzeba - sadzonki polowe najlepiej ciepłą wodą (20 do 25 st.C).
W praktyce, jesli długo trwa susza wystarczy zbadac glebę ręką, tzn rozgrzebac na głębokosc 30 cm i jesli tam gleba jest wilgotna to nie trzeba podlewac - jesli "popiół" - podlac.
Pozdrowionko.
D.Rz.
Odpowiedz
#9
Witam.

Darku. Nie jestem naturalista, tylko czasem mnie to wszystko fascynuje.
W poprzednim poscie moj sad w pierwszym zadaniu byl groteskowy. Po prostu smialem sie z tego, ze z nieba sie leje jakby dla moich sadzonek.

Pozatym, dopuki moje sadzonki nie zdrentwieja, bede dbal aby mialy wilgotna glebe. Wilgotna, ale bez przesady. Przecierz jesli sadzonka bedzie miala stale bliski dostep do wody, to nierozwinie dos dobrego systemu korzeniowego (dosc glebokiego), aby nie zmarznac w ziemie.

pozdrawiam.
Odpowiedz
#10
Przy okazji przesadzania sadzonek w inne miejsce mialem moznosc zobaczenia stanu gleby po tylu dniach niezlych w koncu opadow. Ponizej 40 cm prawie popiol pod murawa.

To tak przy okazji i pzyczynek do dyskusji, czy wokol winorosli moze cos rosnac ;) Owszem, do momentu kiedy wypatrzymy i usuniemy :)
Odpowiedz
#11
-----------------------------------------------------
To tak przy okazji i pzyczynek do dyskusji, czy wokol winorosli moze cos rosnac Owszem, do momentu kiedy wypatrzymy i usuniemy
---------------------------------------------------
Jesli to cos nie zje nam winogrona to może. A tak na poważnie to zaleca się aby ziemia wokól sadzonki była goła i zruszona bo korzenie lubią oddychac. Poza tym wszelkie rosliny rosnące obok to pasożytu które robią cień i zabierają wodę oraz substancje odżywcze naszej sadzonce więc trzeba z nimi od czasu do czasu robic porządek.

PS. A tak na marginesie teoria teorią a praktyka praktyką. W niedziele oglądałem winnice RM i czesc posadzonych krzaczków na ostrym zboczu rosnie w żywej trwie która jest tylko czasem scinana.
Odpowiedz
#12
Ten ugór ważny jest przy młodych krzewach. Potem można pasy miedzyrzędzi stopniowo zadarniac, jednak najlepiej nie do konca, żeby było miejsce na wkopywanie nawozów organicznych. Murawa zapobiega erozji gleby na stromych zboczach. Moze dlatego u Mysliwca rosnie trawa. Przy takich deszczach jak padały niedawno w Białymstoku goła ziemia ze stoku popłynęłaby w dół niezłą lawiną.
Pozdrówko
Odpowiedz
#13
Masz Darku zupełnie racje niestety o tym nie pomyslałem. Wstyt się aż przyznac jak na dyplomowanego rolnika. Faktycznie biorąc pod uwagę anomalia pogodowe (deszcze) lepiej aby na zboczach cos rosło, poza tym taka trawka napewno zapobiega erozji itp. A przy okazji będzie czym króliki karmic.
Odpowiedz
#14
Co do tego czy wokol winorosli moze cos rosnac, to wiem ze we francji razem z naszymi roslinkami (tymi najszlachetniejszymi) sadzi sie roze. Dlatego ze maczniak (chyba rzekomy) najpierw atakuje roze, a gdy to zrobi, mamy jeszcze troche czasu by obronic przed nim winorosl.

pozdr.
Odpowiedz
#15
Te roze wsrod winorosli to dosc wazny temat. Sprobuje wywolac dyskusje w nowym topic'u
Odpowiedz
#16
Ciekawych rzeczy dowiedzialem sie od Mariana (poznalem go w szkolce -> topic Wizyta u p. Wasikowskiego). W zeszle lato, gdy termometr wskazywal ostatnia dostepna na skali temperature, a jego jablonie i inne drzewa i krzewy byly zwiedniete i z lekka nieswieze, kilkuletnie winorosle byly zielone i sztywne. Twierdzi on, ze widocznie korzenie dotarly do wody gruntowej!
Pozdr. Marcin
Odpowiedz
#17
To prawdopodobne w swietle tego, ze on hoduje winorosl w Puszczy Kampinowskiej, a tam wody gruntowe bywaja bardzo plytko.



Skocz do: