Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 1
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
DRAJLA - Orzechówki, morwowa, śliwkowa, chmielinka i wiele innych .....
#76
Cieszę się, że smakowało!!

Pozdrawiam-drajla
Odpowiedz
#77
W połowie czerwca otrzymałem pokaźną przesyłkę z nalewkami od Pawła. Na wstępie poraził mnie fakt, iż otrzymane nalewki mają sporo lat. Jak to robisz, że tak długo wytrzymują? Ale do rzeczy... Opisuję niestety dopiero teraz bo byłem na urlopie.

1. Orzechowa ad 2008 - delikatny osad, bardzo ciemny orzechowy kolor, w zapachu wyczuwalny wyraźny orzech i coś jeszcze ale nie wiem co?, słodycz dobrana dobrze, alkohol bardzo schowany, długi finisz po wypiciu.

2. Truskawkowa wytrawna ad 2005 - klarowna, kolor brunatny (czas zrobił swoje), zapach (truskawka i wyczuwalny alkohol), po skosztowaniu poezja smaku (dotychczas uważałem nalewkę truskawkową jako coś na ostatnim miejscu, a tu niespodzianka), mocna ale alkohol nie dominuje, dominuje smak truskawek (jak by zerwane co dopiero z krzaka). Słodycz dobrana idealnie. No no jestem w szoku. A czy to naprawdę wytrawna? Cholera idę po truskawki by nastawić nalewkę wg Twej receptury.

3. Chmielówka ad 2009 - klarowna, kolor słomkowy, zapach piwno-perfumowo-alkoholowy, w smaku przyjemna goryczka, mocna ale moc przyjemna (nie zabija), coś w niej brakuje. Jak dla mnie dobry produkt do kupażu z innymi nalewkami. Chyba, że czas...ale nie sądzę

4. Pigwowcowa ad 2007 - klarowna, piękny karmelowy kolor, zapach typowy dla pigwy (lekko wyczuwalny zapach alkoholu), po skosztowaniu poezja smaku (nektar w ustach), lekko kwaskowa, alkohol bardzo dobrze zamaskowany. Super.

5. Dereniówka ad 2007 - klarowna, karmelowy kolor, w zapachu na pierwszy plan wybija się alkohol, w tle aromat suszonego derenia. W smaku moc alkoholu wyczuwana ale nie aż tak jak w zapachu. Dość słabo wyczuwalny smak derenia (kolejny nalew??). O nutkę jak dla mnie za słodka. Ale w sumie trunek smaczny. Przyznam że miałem z nim problem. Musiałem skosztować aż 2 kielonki by się do niej dobrać...

6. Śliwkowa ad 2005 - klarowna, kolor karmelowy, zapach śliwek i alkoholu. Nalewka dość słodka (słodycz przyjemna), mocna (jak na śliwkową przystało), jestem zaskoczony krótkim finiszem (smak gaśnie zostawiając alkohol).

7. Śliwkowy duet ad 2009 - klarowna, kolor j/w, zapach śliwkowo-alkoholowy. Mocna. Słodycz dobrana jak dla mnie bardzo dobrze. Lekko kwaskowa. Smak śliwkowo - perfumowy??? Dziwny. Z czymś pomieszane. Co to jest?
Intrygujące....

Na dziś koniec bo jutro rano na dyżur... Reszta w najbliższym czasie.
Dziękuję za możliwość skosztowania wspaniałych wyrobów.

cdn
Odpowiedz
#78
(04-07-2010, 20:25)krzysztof1970 napisał(a): Jak to robisz, że tak długo wytrzymują?

Jak? Wrzucam do lochu!

Ad 1 - czujesz arcydzięgiel litwor i migdały,
ad 2 -wytrawna, wytrawna- widocznie trafiłem na dobre truskawy,
ad 3 - wysłałem Tobie wersję "lajt", bo się bałem, że chmielówka mocna lub słodka nie będzie Tobie smakowała,
ad 4 -miło mi to czytać,
ad 5 -to pierwszy nalew ale bez jagód i to ze świeżego derenia,
ad 6 -no muszę jej sam posmakować,hihi,
ad 7 -bez żadnych dodatków, tylko śliwka węgierka,


Odpowiedz
#79
Po kilku dniach odwyku od kompa (dysk nawalił) już nie mogę dłużej czekać z degustacją flaszeczki, która wysłana przez Pawła w poniedziałek po 24 godzinach dotarła szczęśliwie do celu. Prawdę mówiąc, degustuję już trzeci kieliszeczek, boć oderwać się od napitku jakoś trudno.
Nosi nazwę "Ratafia Piska" i na wszelki wypadek nie ma daty, za to ma piękny, czerwony kolor. Harmoniczność w nalewce jest taka, że znowu nie umiem określić czym pachnie, jakby gdzieś w tle śliwki wyczuwam. Mocna, owszem, nie z babskich, ale mimo to nie jest to moc przeszkadzająca w delektowaniu się. Inaczej mówiąc - w pierwszej chwili w gębusi gorąco się robi, potem to ciepełko spływa miłą słodyczą gdzieś dalej, a człowiek się oblizuje.
I sięga po kolejny łyczek.
Bardzo wciągająca nalewka, podstępna wręcz! :chytry:
Strasznie tego lata dużo wyjeżdżam, a w przerwach nastawiać trzeba, ale od połowy sierpnia MUSZĘ w końcu uporządkować wszystkie starsze nalewki. I niech mi nic nie wyskoczy!
Pawełku, wielkie dzięki za kolejną degustację :)
Odpowiedz
#80
(05-07-2010, 20:51)Megana napisał(a): Nosi nazwę "Ratafia Piska" i na wszelki wypadek nie ma daty,
Najstarszy składnik to renklodowa z 1999 roku, a najmłodszy z roku 2007. Sam nie wiem jaką datą powinna być opatrzona?

(05-07-2010, 20:51)Megana napisał(a): jakby gdzieś w tle śliwki wyczuwam.

Brawo, brawo- śliwka renkloda i węgierka.
Ratafia Piska składa się z 14 różnych "owocków".

(05-07-2010, 20:51)Megana napisał(a): .......... a człowiek się oblizuje.
I sięga po kolejny łyczek.
Bardzo wciągająca nalewka, podstępna wręcz! :chytry:

Jak miło to czytać! Cała przyjemność po mojej stronie.
Bardzo dziękuję i serdecznie pozdrawiam-drajla



Odpowiedz
#81
(05-07-2010, 15:00)drajla napisał(a): wysłałem Tobie wersję "lajt", bo się bałem, że chmielówka mocna lub słodka nie będzie Tobie smakowała,

... dobra była chmielówka mocna :spoko: ... mocna pod każdym względem!

Andrzej
Odpowiedz
#82
No to ciąg dalszy

1. Tarninówka ad 2008 - kolor wiśniowy, nalewka bardzo klarowna. Zapach przepiękny (tarnina), lekko wyczuwalny zapach alkoholu. Poezja w smaku, nalewka doskonale zbudowana i zrównoważona. Słodycz dobrana wzorowo. Alkohol praktycznie niewyczuwalny.

2. Aroniówka ad 2009 - kolor ciemno-wiśniowy (prawie czarny), niewielka ilość osadu. Delikatny zapach aronii i minimalną nutą alkoholu. Nalewkę pije się jak soczek (alkohol wyczuwalny w minimalnym stopniu). Wyraźny smak aronii. Coś jeszcze dodane? Słodycz dobrana wzorowo.

3. Nirwana - kolor wiśniowy, klarowna. Wyczuwalne owoce (dereń, porzeczka, wiśnia? mieszanka owoców?), wyczuwalny zapach alkoholu. Nalewka ciekawa w smaku. Dla mnie odrobinę za słodka. Wyczuwalna gorycz (piołun). Długi finisz.

4. Pi ad 2009 - kolor ciemno słomkowy, klarowna. Powiem szczerze nie wiem z czego jest wykonana. Piję, próbuję i nic... czarna dziura... przemęczenie... albo ilość wypróbowanego alkoholu. Wyczuwalny dość mocny zapach alkoholu. W zapachu i smaku chyba śliwki? Jak dla mnie stanowczo za słodka. Smaczna.


Pawle jestem pod wielkim wrażeniem Twoich wyrobów. W próbowanych wyrobach widać wkład olbrzymiej wiedzy i doświadczenia nalewkarskiego. No i to coś co nie każdy ma.... Gratuluję i dziękuję bardzo za możliwość skosztowania Twoich wyrobów. Myślę, że pod koniec lipca lub na początku sierpnia wpadnę do Ciebie. Podyskutujemy i może coś popróbujemy.
Gratuluję :1miejsce:
Odpowiedz
#83
Drajla ekspresem podesłał czerwonoporzeczkową (by dać mi pogląd przed wykonaniem pierwszej swojej na tym surowcu :P ) o aromacie delikatnym, w tle o czymś mlekowym, słodką i kwaśną zarazem, ale osobno (bo obok siebie, raz jedno, raz drugie uderza) i wciąż czeka na połączenie, do szafy ją wstawiłem, wrócę za czas jakiś, ciekawa,

ale

razem

w tej paczce

była Ratafia Piska - 2 (choć numer 1 :brawo: ) jak mniemam niestara lecz ułożona genialnie, o pięknie dobranej słodyczy, idealna!
Fantazje (bo pewności brak, skołowany jestem):

kupaż (a ratafią nazwany)?
coś z kwiatem gałki? chmielem pomalowane?
śliwki zapewne w składzie? jakby nuta porzeczki też?

Dla mnie bomba! Chylę czoła :1miejsce:


Andrzej
Odpowiedz
#84
(06-07-2010, 20:31)krzysztof1970 napisał(a): No to ciąg dalszy

Przepraszam ale dopiero dziś zauważyłem Twojego posta.

Dziękuję za recenzję i za dobre słowa!!

I oczywiście, jak będziesz w pobliżu to zapraszam serdecznie na degustację!!!

Pozdrawiam-drajla
Odpowiedz
#85
(16-07-2010, 07:12)Andy05 napisał(a): .... w tle o czymś mlekowym, .........

Andrzeju tylko czerwona porzeczka z odrobiną wanilii. Cieszę się, że ją skosztowałeś choć nie lubisz słodkich nalewek.


(16-07-2010, 07:12)Andy05 napisał(a): Ratafia Piska - 2 (choć numer 1 :brawo: ) jak mniemam niestara.........

Fakt, fakt niestara, bo zakończona rocznikiem 2008.
Gałki w niej brak.

Andrzeju napisz czego chciałbyś z moich nalewek spróbować. Chętnie podeślę

Serdecznie pozdrawiam-drajla
Odpowiedz
#86
(16-07-2010, 20:40)drajla napisał(a): Andrzeju tylko czerwona porzeczka z odrobiną wanilii. Cieszę się, że ją skosztowałeś choć nie lubisz słodkich nalewek.
wanilia powiadasz? może to ona daje taką nutkę? a podejrzewałem, że udział miała jakaś farmaceutka (w sensie kapki mleka lub śmietany), a słodka jednoznacznie to ona nie jest. Jak słodycz z kwaśnością się połączy będzie super.

(16-07-2010, 20:40)drajla napisał(a):
(16-07-2010, 07:12)Andy05 napisał(a): Ratafia Piska - 2 (choć numer 1 :brawo: ) jak mniemam niestara.........

Fakt, fakt niestara, bo zakończona rocznikiem 2008.
Gałki w niej brak.

uff :glupek: 2008 powiadasz, to ja dopiero wtedy pieluchę nalewkową nosiłem w zębach :glupek: z 2008 mam chyba resztki pierwszych trzech, a z 2007 ... (to ja chyba dopiero w planach byłem :hahaha: )



pzdr.
Andrzej
Odpowiedz
#87
(17-07-2010, 07:29)Andy05 napisał(a): ....... a podejrzewałem, że udział miała jakaś farmaceutka (w sensie kapki mleka lub śmietany)

Dla porównania podeślę Tobie czerwoną porzeczkę na śmietanie, to sobie porównasz! Po niedzieli wyślę PP.

Odpowiedz
#88
Drajla poinformował mnie, że przesyła mi dwa dodatkowe testerki … :hahaha:
Zginąłbym marnie gdybym nie rozłożył próbowania na raty! Bo przyszły nie dwa wcale :nie:

Kolejność całkowicie przypadkowa:

1. Jałowcówka 2008 r.
Oko: kolor żółto-pomarańczowy,
Nos: leciutki, lecz wyraźny jałowiec,
Paszcza: najpierw słodycz, później lekkie ściągnięcie, troszkę nawet drapie, finisz jak trzeba.
Słodycz w sam raz.

2. Szafranówka 2007 r.
Oko: kolor miodu akacjowego,
Nos: aromat delikatny, prawie niewyczuwalny,
Paszcza: lekko drapie, długo się trzyma, smakuje bardzo dobrze, choć przyznam, że lekko uprzedzony do niej byłem – jak się okazało, niesłusznie.

3. Jeżynowa 2005 r.
Oko: kolor ciemna herbata
Nos: chyba mocnawa, bo jeszcze leciutko czuć alkohol, aromat też niemocny, taki w sam raz,
Paszcza: leciutko kwaśny z czymś jeszcze w tle, dobra słodycz (niezbyt duża, dobrze współgrająca z kwasowością i smakiem), jeżyn nie wyczuwam, bardziej coś lekko orzechowe (ale nie tak mocno jak morwowa), ułożyły się w spójną całość. Lekko cierpka, długa. Dobra.


Ze względu na to, że była to już trzecia, która mi smakowała (a tak być nie może :P ) dalsze próbowanie zostało zawieszone …

Drajla, dzięki. Do następnego.

Andrzej
Odpowiedz
#89
(22-07-2010, 12:19)Andy05 napisał(a): .....leciutko kwaśny z czymś jeszcze w tle,..........

Tylko jeżyna i czas, bez dodatków.

Odpowiedz
#90
Wczoraj uraczyłem się kropelkami :diabelek: z kolejnych trzech:

4. Wiśniowa 1999!
oko: kolor koniakowy (?!) wydaje się gęsta, treściwa, korona w kieliszku zacna,
nos: nie wiśnia, ale likier karmelkowo-wiśniowy, piękny bukiet,
paszcza: nie likier, a wytrawna, doskonała.

Wiśniowych degustowałem już sporo, ta jest całkiem inna, lekko kwaskowata, czyżby wiśnie wstępnie były fermentowane?

Dawno nie próbowałem tak dobrze ułożonego trunku - a wiśniowej - nigdy! Doskonała i tyle. Ano, widzę, że długa jeszcze droga przede mną.

Drajla - pytanie, bo mało jest tu osób mogących się zaprezentować tak "wiekowymi" nalewkami, takie zmiany spowodowane są: czasem, dodatkami, innym destylatem? Kolor? Zapach? Jeśli "tylko" czas - to w którym momencie można zauważyć to przejście? Spotykam się często z poglądem, że w pełni ułożone są nalewki po 3 latach, w świetle Twojej wiśniówki zaczynam wątpić...
Uff! gdyby tak mieć nieograniczony dostęp do składnika podstawowego i owoców... Nalewać w balonikach 54 l, a potem zakopywać w ogrodzie ...

5. Rajskie jabłuszko 2007
oko: barwą zbliżona do wiśniowej, koniak jasny, herbaciany, świetlista, w promieniach światła mieni się pięknie.
nos: delikatny, prawie bez zapachu, alkohol też schowany pięknie,
smak: jest jabłko, lekko winne, delikatna, finisz długi, lekko sciągająca (jabłuszka pewnie z pestkami), słodycz czuć, że większa, ale współgra wspaniale i inna być nie może.

Mówią, że jabłkowe niedobre - też coś :wsciekly: !

Drajla - czy to "Kusicielka" przywołana przez Fridę onegdaj?

6. Rabarbarowa - świeżynka, Drajla uprzedził, że mętna, (czytaj : świeża, dla ciekawości i kształtowania wstępnego, poglądu wysłana)
oko: kolor jak należy - jasny kompot rabarbarowy (ci, którzy pijali takowy - poznaliby bezbłędnie),
nos: a jakże :slinka: rabarbar!
smak: słodki kompot rabarbarowy, bezalkoholowy całkiem.

Jakby wlać coś takiego do garnka przy grillu, dać duże szklanki, mielibyśmy leżącą na ziemi piękną grupę zdziwionych grillowiczów :chytry: (całkiem zdziwionych co się stało, bo oni tylko kompot z rabarbaru pili :hahaha: )

Kolejne zaskoczenie - nie myślałem, że rabarbarowa może być dobra. :niewiem: jakoś ostatnio nie mogę natrafić na trunek Drajli, już nawet nie niedobry, ale choćby taki, który mi nie odpowiada!

Ale jest nadzieja :glupek: - to jeszcze nie koniec!

pzdr.
Andrzej
Odpowiedz
#91
(24-07-2010, 07:45)Andy05 napisał(a): ... - pytanie, ... takie zmiany spowodowane są: czasem, dodatkami, innym destylatem? Kolor? Zapach? Jeśli "tylko" czas - to w którym momencie można zauważyć to przejście?

Ad 4. Całe szczęście , że swoje zapiski trzymam w jednym miejscu.
Do tej nalewki dawałem wiśnię lekko dojrzałą- taką czerwoną. Wiśnie nie były fermentowane. Nie były drylowane. A celowałem na wiśniówkę wytrawną. Bez dodatków tylko trochę cukru. Ale robiłem ją troszkę inaczej. Reszta to czas. Pytasz, kiedy można zauważyć przejście?? Nie wiem- w moim lochu flaszki czekają wiernie, aż sobie o nich przypomnę.
Byłem bardzo ciekaw Twojego zdania o tej nalewce ale tak dobrego to się nie spodziewałem. Dzięki wielkie.

Ad 5. Jeszcze wtedy nie znaliśmy się z Fridą- forumowo.

Ad 6. To jest zmodyfikowany przepis naszego forumowego kolegi MAMCARA, który przysłał mi testerek ze swoją rabarbarówką. I uznałem, że rabarbar jest cool. Hhahah.
Ale wk....a mnie to zmętnienie. Dziś ją przeleję przez samą watę, bo różne filtry nie dały efektu. Jak to nie pomoże to zwiększę trochę moc tej bardzo fajnej Mamcarowej nalewki.

Odpowiedz
#92
(24-07-2010, 10:48)drajla napisał(a): robiłem ją troszkę inaczej.
?, możesz rozwinąć?
(24-07-2010, 10:48)drajla napisał(a): Ad 5. Jeszcze wtedy nie znaliśmy się z Fridą- forumowo.

no to ciśnie się na usta "jak ją robiłeś?".
Ja w zeszłym roku miałem narwaną małą skrzyneczkę jabłuszek, leżały w garażu, leżały, czasu nie było ... i poszły na kompost, cóż wszystkiego nie da się przerobić, ani zamrozić/wysuszyć ...

(24-07-2010, 10:48)drajla napisał(a): Ad 6. To jest zmodyfikowany przepis naszego forumowego kolegi MAMCARA, który przysłał mi testerek ze swoją rabarbarówką. I uznałem, że rabarbar jest cool. Hhahah.
Ale wk....a mnie to zmętnienie. Dziś ją przeleję przez samą watę, bo różne filtry nie dały efektu. Jak to nie pomoże to zwiększę trochę moc tej bardzo fajnej Mamcarowej nalewki.

Drajla, daj jej jeszcze czas, młoda jest, jak masz miejsce to wstaw do lodówki, jak nie, to do lochu na kilka miesięcy.

pzdr.
Andrzej
Odpowiedz
#93
Andrzej zdążyłeś chociaż przeczytać moją odpowiedź??

Usunęli ale nie wiem dlaczego??

Tobie wywalili z 70 postów a mnie ok. 300.
Odpowiedz
#94
@Drajla, zdążyłem.
Lekko dojrzałe wiśnie, 4 miesiące słonecznej maceracji, potem cukier, słońce, nalew pierwotny ponownie i na słońce, potem klasycznie - jeśli dobrze pamietam.

Kogoś poniosło :wsciekly:

Andrzej

P.S. odnośnie wywalenia ilościowego wpiszę w odpowiednim wątku.
Odpowiedz
#95
Wracam do dzielenia się wrażeniami.

7. Malina II (AD 2007)
oko: ciemny orzech, nuty czerwone
nos: aromat malinowy ale nienachalny, stonowany, ale bez dodatkowych nut,
paszcza: stonowana, mocnawa, lekko kwaskowa, pestkowa (podejrzewam długą macerację słoneczną :P ) ekstrakt niezbyt duży, nieco przez słodycz stłumiony.

8. Żurawinowa (AD 2005)
oko: również kolor podobny jw.,
nos: żurawina słabo wyczuwalna, prawie brak zapachu,
paszcza: trochę pustawa w smaku, może mało owoców, może tylko maceracja bez mielenia owoców?, jak na mój gust trochę mało żurawinowa.

9. Płatki Róży AD1993!
oko: herbaciano-koniakowy,
nos: nieziemski różany aromat (ale nie "perfumowany"), żadna marmolada różana tak wspaniale nie pachnie!
paszcza: mocna, najpierw słodycz, potem lekka ostrość, mat, mikrogoryczka nawet, potem smak zostaje i trzyma się długo, słodka ale nie likierowata, pyszniasta i tyle.

Oj, Drajla - mógłbyś sam obstawić dobry konkurs nalewkowy. Ciężko byłoby się komuś przebić przez Twój poziom, a w połączeniu z różnorodnością :niewiem: . Same medalowe. Nawet pozycje 7 i 8, którym się tylko dlatego trochę dostało, dzięki (a właściwie przez) towarzystwu, w którym przebywały. Jestem pod wielkim wrażeniem.

Jeszcze raz dziękuję i uprzejmie proszę o przepis na płatkową, który pewnie kończy się słowami "odstawić do lochu na min. 15 lat" :P "

Andrzej
Odpowiedz
#96
Ad 7-malinki to tylko 14 dni maceracja+ 14 dni cukier.

Ad 8- dokładnie za mało owoców. Ta nalewka pójdzie do poprawki na jesieni, jak dostanę
żurawinę.

Ad 9- poszukam recepty i jak znajdę to Tobie napiszę.

Cieszę się, że zechciałeś spróbować moich nalewek i z opisu Twoich wrażeń.

Serdecznie pozdrawiam-drajla

Odpowiedz
#97
Powoli wracam, rozpoczynam uzupełnianie zaległości …

1. Muminka gruszkowa:

Oko: kolor ciemna wiśnia (głębia barwy przywołuje skojarzenie tarninowe),
Nos: dereń delikatny, gruszki nie czuję, lekka nuta pieprzowa,
Paszcza: najpierw uderza duża likierowa słodycz, smaczny likier z „garbnikowym” smakiem gruszki daleko w tle,

Dla mnie dobry, poziom słodyczy nieco za duży (mój typ tak ma), ale „damska część smakoszostwa” będzie zachwycona (moja osobista LP wyraziła pełną aprobatę :hahaha: )
Ciekawe, że nadmiar słodyczy nieco mnie razi, a gruszki nie, a ja przecież gruszek w żadnej postaci nie lubię :niewiem: . Może nawet jakąś gruszkową zrobię. Ciekawe, bo niedawno zostałem poczęstowany inną gruszkową (też słodką), bez świadomości co próbuję, uznałem ją za niezłą, ale nawet nie wpadłem na to, że mogły to być gruszki. Słodycz miała mniejszą nieco od Twojej ale nie miała tego subtelnego „garbnika”. Jak się zdecyduję na gruszkową to będę celował właśnie w ten „garbnik” (pewnie nie jest to właściwe określenie) bo on wyróżnia tę nalewkę spośród innych, przy nieco obniżonej słodyczy (choć wytrawnej sobie nie wyobrażam).


2. Orzechówka laskowa:

Oko: kolor żółto-pomarańczowy (wczesno-rokitnikowy),
Nos: lekkie orzeszki,
Paszcza: kwaskowa, nieco „drewniana”, pustawa w środku.

Nie myślałem, że to powiem,
ale …
Chyba tym razem należałoby słodycz podnieść.

Oczywiście wyszukuję pierdoły :nie_powiem: (nie wiem, czy wolno tak wulgarnych słów używać :diabelek: ) , sam jesteś sobie winien, bo poprzeczkę dla siebie ustawiłeś na tyle wysoko, że muszę pomarudzić.

Dziękuję za bogactwo smaków jakim mnie obdarowałeś tego lata. Gratuluję Dereniówki Piskiej 2007, choć po tym, co miałem okazję próbować sądzę, że najlepsze schowałeś w lochu :nie: (nawet nie wspominając wcześniej opisanej niedoścignionej wiśniowej 1999) – 70% z nich powinno sprawić, że każda komisja (nawet średnio-wyrobiona smakowo) z butów powinna wyskoczyć i pieszą pielgrzymkę do miejsc zbioru Twoich owoców odbyć.



pzdr.
Andrzej
Odpowiedz
#98
(23-08-2010, 12:55)Andy05 napisał(a): Nie myślałem, że to powiem,
ale …
Chyba tym razem należałoby słodycz podnieść

Hhahaha-no tak, ale ta nalewka służy mi głównie do malowania nalewki a'la cogniac--czyli śliwkowej. I musi być wytrawna.

(23-08-2010, 12:55)Andy05 napisał(a): Dziękuję za bogactwo smaków jakim mnie obdarowałeś tego lata. Gratuluję Dereniówki Piskiej 2007, choć po tym, co miałem okazję próbować sądzę, że najlepsze schowałeś w lochu :nie: (nawet nie wspominając wcześniej opisanej niedoścignionej wiśniowej 1999) – 70% z nich powinno sprawić, że każda komisja (nawet średnio-wyrobiona smakowo) z butów powinna wyskoczyć i pieszą pielgrzymkę do miejsc zbioru Twoich owoców odbyć

Tak miło mi się robi, że chyba okryłem się "dziewiczym" rumieńcem. Pilnie uczę się od Ciebie takiego ładnego władania językiem!!!
Dzięki serdeczne za gratulacje!
Pozdrawiam-drajla


Odpowiedz
#99
Zajechał dziś napój cudnej urody, co pachnie ładniej od wina a mocniejszy jest od wody.

Koloru jego barwa oranżem lekkim przecinana, a tak brązowa czerwień lekko podpalana

Zapach suszonych owoców z kieliszka się unosi, niby rodzynki tam czuję, niby migdałów grosik. Zapach jest cierpki lekko złożony z alkoholem, lecz takim nienachalnym że nie skończym pod stołem

W smaku mocne, soczyste, lekko piekące, czyżby to dereniówka jakowaś w której Waćpan zaklął ciepłe słońce?
Odpowiedz
Otrzymałem dziś od Pawła ciekawą nalewkarską zagadkę.

Bardzo klarowna, kolor wiśniowy. Po nalaniu do kieliszka i powąchaniu - spirytus. Po odczekaniu z 30 min szok! Co to jest? Wyczuwalny zapach suszonego derenia i dość mocny aromat czegoś maderopodobnego (podsuszane winogrono lub rodzynki?). Wyczuwalna też jest chyba wiśnia. W smaku wyczuwam j/w. Słodycz dość wyraźna. Mocna.

Nie będę mnożył postów i dopiszę tu. Jestem dziś zakręcony... Oczywiście szczere 9.
Odpowiedz



Skocz do: