Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Dane na etykiecie
#1
Witam serdecznie,

muszę przyznać, że zrobiłem 4 L wspaniałej naleweczki z czarnej porzeczki. Nie czuć spirytu tylko domunują owoce z nutką alkoholu. Nie wiem jak to inni robią co próbuję cudzych wyrobów, ale po po prostu śmierdzą spirtytusem a nie owocami... ale do rzeczy:


Chodzi mi o dane na etykiecie. Przejrzałem forum i strony internetowe, ale nikt nie pisze o dacie sporządzenia nalewu (nalew czy nastaw ???). Tylko nazwa nalewki, rok butelkowania i ewentualnie moc. Myślałem o swojej etykiecie, żeby umieścić nazwę nalewki, datę sporządzenia nalewu i datę butelkowania.
Jak to prawidłowo się pisze ? Piszemy tylko rok czy np. Dzień/Miesiąc/Rok ? 
Pozdrawiam
Odpowiedz
#2
Wystarczy miesiąc i rok, gdzie miesiąc jest opcjonalny, obowiązkowe nazwa-a właściwie rodzaj, moc. Informacje się po to podaje, żeby jak się znajdzie jakąś sierotkę, nie być zmuszonym polegać tylko na nosie czy języku :D



Odpowiedz
#3
No tak.... z tym procentem cholera będzie trochę ciężko
2kg czarnych porzeczek
760g cukru
800 ml wody
2 L wódki 40 %

Lipa trochę... 20 % alkoholu ? :P
Odpowiedz
#4
Nalewka = nalew, wino/miód = nastaw.
Etykieta: nazwa nalewki ściśle związana z głównym składnikiem (lepiej) lub fantazyjna (gorzej, bo g... z tego wynika), słodkość (wytrawna, likier, półsłodka, słodka) , opcjonalnie rodzaj (owocowa, ziołowa, diabliwiedząjaka), nazwa/nazwisko i imię lub forumowy nick wytwórcy, rok "poczęcia" (po co miesiąc skoro wiadomo, ze śliwki w kwietniu nie ma). Fajnie jak jest do smaku jakaś grafika tematycznie związana z głównymi składnikami.
Procenty nikomu niepotrzebne ponieważ błąd obliczeń je dyskwalifikuje.

Inna opcja - artystyczne wykonanie lub bohomaz taki, żeby nikt nie wiedział o co chodzi.
Prawdziwy mężczyzna nie je miodu... Prawdziwy mężczyzna żuje pszczoły!
Po pierwszym kieliszku wychodzi z nas drugi człowiek i on też chce się napić! (Wańkowicz)
Porządek powinien brać przykład z bałaganu i robić się sam.

Jak by rządziły na świecie kobiety to nie było by wojen! Państwa by były co najwyżej poobrażane na siebie.





Odpowiedz
#5
KaSyX - porządek jest nudny i czasochłonny, a panowie wyginęli z dinozaurami. Na forum nie wypada....
Ja uważam, że rok nastawienia, nie butelkowania się liczy, bo np. mam śliwki od 2008 jeszcze nie zlewane i jak je teraz zleję to napisanie na etykiecie 2016 może je obrazić i smak stracą ;)
Prawdziwy mężczyzna nie je miodu... Prawdziwy mężczyzna żuje pszczoły!
Po pierwszym kieliszku wychodzi z nas drugi człowiek i on też chce się napić! (Wańkowicz)
Porządek powinien brać przykład z bałaganu i robić się sam.

Jak by rządziły na świecie kobiety to nie było by wojen! Państwa by były co najwyżej poobrażane na siebie.





Odpowiedz
#6
@grzechu w "Złotej Księdze Nalewek" w przepisie była napisana tylko wódka bez procentów ... uznałem, że powinna być wódka 40%, bo 70% to już nie jest wódka tylko dalej spirytus. Poprawcie mnie jeśli się mylę.

@tata1959 Odpowiedź: Bo chaos jest lepiej zorganizowany ;)

No właśnie mam podobnie bo porzeczki zalałem wódką w sierpniu 2015 r., a wczoraj 2016 r. zlałem do butelek i już mamy nowy rok ... :P
Dlatego chyba jednak uwzględnię dwie daty, a mianowicie data sporządzenia nalewu i datę butelkowania...
Odpowiedz
#7
KaSyX - wódka to też spirytus tylko, że 40%-towy albo, jak kto woli, woda w 60-ciu %-tach bezalkoholowa.
Prawdziwy mężczyzna nie je miodu... Prawdziwy mężczyzna żuje pszczoły!
Po pierwszym kieliszku wychodzi z nas drugi człowiek i on też chce się napić! (Wańkowicz)
Porządek powinien brać przykład z bałaganu i robić się sam.

Jak by rządziły na świecie kobiety to nie było by wojen! Państwa by były co najwyżej poobrażane na siebie.





Odpowiedz
#8
Moim zdaniem, na etykiecie, jeżeli chcesz, powinna być data nastawienia i nazwa.
Data - dzień, miesiąc, rok - jeżeli robiłeś nalewy równoległe,
miesiąc, rok - jeżeli robiłeś nalewy z owoców mrożonych lub suszonych.

W tym przepisie, wygląda na to, że wkradł się błąd - powinno być 67,5% zamiast 40%.
Wtedy moc powinna być około 30%. Gdybyś nie dodawał wody, mocy by była na poziomie 36 - 37%.

Nazewnictwo stężenia alkoholu - ja sobie uprościłem używając określenia spirytus tylko do stężeń 95 i 96%.
Resztę nazywam alkoholem o danej mocy, a wódka, to wódka czyli 40%.

(21-01-2016, 23:20)KaSyX napisał(a): A Wy jak byście interpretowali przepis na nalewkę, w której autor nie napisał ile procent powinna mieć wódka, którą zalewa się owoce ? Ile procent byście zalali ? A może jest to kwestia właśnie eksperymentów ? Raz zalać np. 40% a za drugim razem zalać 50% i zobaczyć co z tego będzie ?


To zależy o jakich owocach myślisz i jakiej mocy chcesz zrobić nalewkę, jaki masz gust i smak.
Bo, to co dla Ciebie będzie zbyt mocne, dla innych może być za słabe lub odwrotnie.
Kieruj się głównie tym, co sam lubisz.
Odpowiedz
#9
Temat otwieram.
Proszę kolegów o zabieranie głosu tylko na temat.
Wszystkie inne problemy z owocami i nalewami, proszę pisać w odpowiednich tematach.



Skocz do: