Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Dorota: "Zasady ogolne wyrobu" (nalewek)
#51
(25-09-2010, 16:01)Bogi napisał(a): Pierwsze słyszę żeby ktoś zalecał destylowaną, przecież to tandeta, podróbka wody. Tylko źródlana, głębinowa. Nawet do wódek w przemyśle najbardziej się sprawdza artezyjska albo oligoceńska.

One mają skład podobny do kranówek, tyle, że są bardzo czyste bez uzdatniania. Nie mając dostępu spokojnie można użyć kranówki jeśli ma się dobrej jakości, albo sklepowej źródlanej.
Odpowiedz
#52
chciałem podejść do nalewek bardziej od chemicznej strony... w związku z tym poszukuje materiałów na ten temat:D
czy zna ktoś z was jakieś pozycje warte polecenia??
a co do wody, to moim zdaniem musi być to woda miękka, żeby nie tworzył się osad a co do osmotycznych właściwości... alkohol i tak swoje robi:diabelek:
Odpowiedz
#53
Mam krótkie proste pytanie , czy mogę maliny zalać % w słoiku który służy do kiszenia ogórków ale nie ma zakrętki , lecz szczelną drewnianią pokrywkę z gumką ?
Odpowiedz
#54
(20-07-2013, 12:43)mochitto napisał(a): Mam krótkie proste pytanie , czy mogę maliny zalać % w słoiku który służy do kiszenia ogórków ale nie ma zakrętki , lecz szczelną drewnianią pokrywkę z gumką ?

Jak lubisz maliny z posmakiem ogórkowym to możesz.
Zakręcany słoik litrowy kosztuje poniżej złotówki, 4- litrowy około 5 zł......................ale to społeczeństwo ubożeje ..........Panie Premierze gdzie ta "zielona wyspa" ???
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
#55
no wlasnie musze poszukac i gdzies kupic na Ursusie.
Nie ze ubozeje , ale kupielem dzis malinki i szkoda mi zeby poszły sobie w...
Wiec narazie zalalem w sloiku 4L od ogorkow ( ale chyba nawet w nim nie kisiłem nigdy )
Ale dzieki za pomoc.
Odpowiedz
#56
Pod drewniany korek można podłożyć folię, co uszczelni całkowicie, a drewno nie będzie chłonęło %.
Odpowiedz
#57
Witam przede wszystkim :)
W końcu zaczynam przygodę z nalewkami :sloik:, więc bądźcie cierpliwi, bo pewnie sporo pytań będzie :uczen:. Trochę pobuszowałem po forum i w sieci...co nieco wiem, ale praktyki nie mam żadnej.

Na pierwszy ogień idzie czeremcha, którą wczoraj zebrałem i oczyściłem....dzisiaj trochę podsuszę i przymierzam się do zalania spirytusem. W tym roku w planie jeszcze jarzębina, głóg, jeżyna (jeśli znajdę) oraz dzika róża...niewykluczone że arsenał pomysłów wzrośnie wraz z czytaniem tego forum.

Mam pytanie odnośnie tych 3 głównych sposobów maceracji opisanych tutaj:
http://www.wino.org.pl/index.php?option=...Itemid=134

Czy zasadniczo dają inne (lepsze/gorsze, dlaczego?) efekty??

Kolejne pytanie dotyczy mieszania spirytusu z wodą. Czy rozcieńczając spirytus wodą, należy odczekać jakiś czas, żeby jak to się zwykle mówi nowa mieszanka się przegryzła, czy od razu można zalewać nim produkty? Czy tutaj też panuje zasada, że roztwór o większym stężeniu (spirytus) wlewamy do roztworu o mniejszym stężeniu (wódka lub woda)?

Jak to jest z tym kwasem pruskim? Na dniach zalewał będę czeremchę i o ile w czereśnie można wydrylować, to czeremcha jest zbyt drobna...przeczytałem cały wątek o nalewce z czeremchy, ale nie jestem pewien w końcu jak do tematu podejść, żeby jednocześnie uzyskać wspaniały produkt i się nie zatruć :niewiem:
Odpowiedz
#58
Witaj na forum!
3 sposoby maceracji:
ad 1- plus to najmniejsze straty alkoholu, minus- czasem zostaje sporo syropu cukrowego,
ad 2- tą metodą można lekko podfermentować owoce, co daje winny posmak, czasem zlany już syrop może zacząć fermentować ( nawet trzymany w lodówce), użycie zbyt dużej ilości cukru rozwiązuje ten problem ale nalewka może być zbyt słodka - a to kwestia gustu,
ad 3- tą metodę stosuje się przeważnie przy owcach suszonych, czasem przy nalewach na cytrusy i zioła.

To tak z grubsza, łatwiej będzie coś doradzić na konkretnym przykładzie ale zawsze zależy to od Twojego gustu, smaku i z czasem, od ulubionej metody maceracji.

Rozcieńczając spirytus z wodą wystarczy odczekać parę minut.

Tak, ta zasada jest ok, zawsze mocniejszy roztwór do słabszego.

Czeremcha to bardzo ciekawy surowiec - należy pamiętać, że im dłużej ją będziesz macerował tym większy będziesz miał posmak migdałów. Żeby się otruć musiałbyś wypić jej bardo dużo.
Odpowiedz
#59
Dzięki! O to właśnie mi chodziło. Chcesz konkretnie? Proszę bardzo, tak jak pisałem na pierwszy ogień świeża czeremcha, a potem jarzębina, głóg, jeżyna (jeśli znajdę) oraz dzika róża (również świeże). Który ze sposobów maceracji będzie dla tych składników wg. Was najlepszy?

To jak to w końcu jest z tą czeremchą. W wątku na ten temat różnie ludzie piszą. Jedni że się nie przejmują i macerują 4-6 tygodnie. Inni że ok. 2-3 tygodni i sprawdzają czy mocniej zaciąga migdałami, a jeszcze inni że 4-7 dni. Z kolei pojawiły się tam też wpisy dotyczące przecierania owoców przez sito oraz użycia soku z sokownika po czeremsze (to odpada, nie mam sokownika, poza tym to już chyba nie jest maceracja i nalewka...).

Zastanawia mnie jeszcze jeden fakt odnośnie pierwszego i drugiego sposobu maceracji. Czy w obu przypadkach po zlaniu nalewu/syropu owoce wyciska się czy po prostu ZLEWA jak sama nazwa wskazuje i przystępuje do drugiego etapu?. Co w drugim etapie? Po zlaniu nalewu (sposób 1) i dodaniu cukru lub syropu (sposób 2) i zalaniu spirytusem...pytanie...jak długo trwa etap drugi w pierwszym i drugim sposobie? Czy potem owoce wyciskamy do cna? Te wyciśnięte resztki nadają się do spożycia (patrz owoce które wymieniłem wyżej), czy raczej tylko do wyrzucenia?

Mam nadzieję że nie zakręciłem za bardzo :) Z góry dzięki za cierpliwość :uczen:
Odpowiedz
#60
Teraz pozostaje Tobie poszukać na forum konkretnych tematów i przepisów i w nich trzeba zadawać ewentualne pytania. Ogólne zasady już znasz.




Odpowiedz
#61
Jaka jest zasada macerowania owoców suszonych, gdy "wciągną" po kilku dniach cały nalew i wystają ponad powierzchnię?
Chodzi o tarninę... podzieliłam 2L spirytusu 50% na 2 części. 1 część (1litr) na wstępną macerację, drugi litr na drugą. Problem w tym, że owoce teraz zakryte są do połowy cieczą i nie wiem co zrobić, chyba doleję jednak pozostałą część spirytusu...a pozostałości alkoholu w owocach "odsączę" zasypem cukrowym (tak jak radził ktoś na forum). Proszę o radę.
Odpowiedz
#62
Dolej resztę spirytusu.
Odpowiedz
#63
Owoce suszone dużo wchłaniają, a więc nie pozostaje nic innego jak uzupełniać poziom alkoholu - mieszaj nastawem i uzupełniaj, tak aby owoce nie wystawały z płynu.
Odpowiedz
#64
A czy z własnego doświadczenia możecie stwierdzić że nie dodanie spirytusu gdy owoce zaczynają wystawać ponad płyn przynosi czy może przynieść jakieś skutki uboczne? W stylu wady/choroby nalewki?

No tak myślę jak to się ma do nalewek typu "wisielec" w której owoc nie styka się ze spirytusem?
Odpowiedz
#65
Jaka będzie różnica końcowa, szczególnie w smaku nalewki, gdy użyjemy do zasypania owoców cukier brązowy zamiast białego?
Odpowiedz
#66
Cały rozdział: http://wino.org.pl/forum/forumdisplay.php?fid=39
3ci link z w/w listy: http://wino.org.pl/forum/showthread.php?tid=15222
Odpowiedz
#67
Dziękuję. Teraz to się mi układa. Słodzone cukrem, a co gorsza syropem fruktozowo-glukozowym kupić można w sklepie. Dla siebie używamy szlachetne surowce.
Odpowiedz
#68
(26-12-2013, 18:46)Niekumaty Burak napisał(a): ...Dla siebie używamy szlachetne surowce.
A w czymże według Ciebie tkwi ta szlachetność brązowego cukru? Czy w tym, że zawiera więcej zanieczyszczeń od białego? A może w tym, że niektórzy producenci specjalnie zabarwiają karmelem lub melasą biały - bo rafinowany na wcześniejszym etapie produkcji - cukier ? A może ta szlachetność brązowego cukru wynika tylko z faktu że jest prawie dwa razy droższy od białego?
Pozdrawiam Jacek.
"Bo widzisz... w piciu nie trunek jest najważniejszy, a towarzystwo" - Stach Japycz "Ranczo"
Odpowiedz
#69
W pełni popieram.
Post jacuś-a w pełnie ilustruje to jak konsument jest oszukiwany.

Jeśli już mamy na myśłi szlachetne dodatki to takim jest już prędzej własnoręcznie wykonany syrop z buraka cukrowego lub mniej ale jednak melasa.
Odpowiedz
#70
A najlepiej samemu przekonać się jak to smakuje, robiąc 2 nastawy, z tych samych owoców i jeden dosłodzić cukrem białym, a drugi brązowym.

Używając samych szlachetnych surowców, wyjdą dwie szlachetne nalewki, różniące się smakiem.
Odpowiedz
#71
Brązowy brązowemu nierówny! Tzw. cukier surowy - brązowy - z buraków oraz brązowy z trzciny cukrowej = dwa różne smaki i zapachy a w ślad za tym całkowicie różny efekt w nalewkach !!
Nie zauważyłem ( starość, ślepota etc.!!) na Forum za wielkiego zapału do robienia nalewek metodą "1cukier"; "2 alkohol"; przeważająca część Forumowiczów znęca się nad owocami stężonym :wykrzyknik: alkoholem. Historycznie ośmielam się przypomnieć, ze pierwotne osiągane stężenia nie przekraczały 60%. A odnośnie wstrętu do cukru na początek to 1/ w zależności od owoców albo jest poważne niebezpieczeństwo fermentacji ( malina !) albo go prawie nie ma ( czarna jagoda ) albo spokojnie cukier się rozpuści ( pigwowiec ), albo trzeba pilnować non stop ( truskawka !). Forumowicze obyci i oczytani w tajemnej wiedzy Braci Winiarzy nie powinni obawiać się fermentacji co Mistrz Paweł udowodnił. Fermentacja może być pomocna, pożądana i zamierzona a efekty czasem są całkiem miłe. Warto przypomnieć, ze fermentacja zachodzi w określonych warunkach i tylko ( o czym Bracia Winiarze wiedzą doskonale ). ;)
 Jeżeli twierdzisz że zrobienie czegoś jest niemożliwe, nie przeszkadzaj osobie która to właśnie robi !
    Wszystko co dobre jest nielegalne, niemoralne lub powoduje tycie.






Skocz do: