Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Dosładzanie nalewki... po czasie
#1
Witam!
Czy jest możliwe / sensowne dosłodzenie nalewki kiedy już była zlana, przefiltrowana i leży sobie od 2 miesięcy?

Problem mam taki, że malinówka dość kwaśna wyszła i chciałbym to nieco naprawić ;)
Odpowiedz
#2
????

EDIT:
Jak najbardziej, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby po pewnym czasie poprawić, dosmaczyć, tudzież dosłodzić nalewkę.
Musisz się jednak liczyć z dodatkowym czasem oczekiwania na ułożenie smaku oraz z tym, że po dosłodzeniu znowu w nalewce może wytrącać się osad. I oczywiście proces dosładzania najlepiej prowadzić ostrożnie, tj. cukier lub inne substancje słodzące dodawać partiami, żeby nie przedobrzyć w drugą stronę ;)

Ola
Odpowiedz
#3
już, już wyedytowane, poszełem o 'jeden enter za daleko' ;)
Odpowiedz
#4
Witaj!
Można. Do smaku po troszku.
Dosypać trochę, pomieszać, odstawić na kilka dni, próbować i ew. ponownie dosłodzić.
I proszę uzupełnij profil o miejscowość.
Jeżeli nie chcesz osłabić mocy nalewki to trzeba też dolać spirytusu tyle ile cukru.
Pozdrawiam .

Odpowiedz
#5
Dzięki wielkie za odpowiedzi! To rozwiewa moje wątpliwości. Spokojny o los nalewki, domieszam nieco cukru.... powoli. ;]
Odpowiedz
#6
Można też, zamiast cukru, zastosować karmel (palony cukier). Czytałem gdzieś, że ma on pewne właściwości postarzające nalewkę. Wpływa też na smak.
Odpowiedz
#7
Dosładzanie i owszem ale samym cukrem (karmelem nie próbowałem). Mam za to jak najgorsze doświadczenia z dosładzaniem syropem (woda plus dużo cukru). Niektóre nalewki, jeśli nie większość, po czasie maceracji, kiedy nabrały już swej formy mogą się "zwarzyć" co objawia się czasem nawet trwałą utratą przejrzystości roztworu. W ten sposób można zepsuć nalewkę na suszonych śliwkach, pomarańczówkę, alasz, a nawet anyżówkę.
Odkrywaniem świata nalewek param się zaledwie od trzech lat i ciągle jeszcze studiując nowe receptury popełniam wiele błędów. Dlatego też przestrzegam przed tak kardynalnymi. :D Jedno wiem na pewno - szykując nalewkę czy likier - oprócz smaku trzeba mieć na uwadze wygląd szlachetnego płynu.
Reasumując moje trzy grosze w temat dosładzania - owszem tak, byle nie syropem :lol:
Odpowiedz
#8
(11-12-2009, 20:07)toto napisał(a): Reasumując moje trzy grosze w temat dosładzania - owszem tak, byle nie syropem :lol:

Szanowny kolego!
Można syropem. Tylko nalew wlewa się do ciepłego syropu a nie odwrotnie. I będzie ok. W większości nalewek ta metoda zachowuje klarowność nalewki. Sporadycznie zmętnienie może wystąpić, gdy robimy nalewki z surowca, który zawiera dużo olejków eterycznych-np. z imbiru.


Odpowiedz
#9
Właśnie o Czcigodny Kolego!
Kolejność i temperatura to istotna sprawa. Ale na olejki nic nie poradzimy. Gdy sięgałem do przepisów, które mówiły o zalewaniu surowca czystym spirytusem napotykałem na problem zmętnienia przy poprawkach z wodą. Oleiste zaprawiam wyłącznie rozcieńczonym spirytusem ( pomarańcza, kminek, śliwka, cytryniec chiński). Wtedy przy dodatku wody zmętnienie pojawia się lecz ustępuje z czasem w postaci kaszkowatej warstwy przy powierzchni.
Początkującym zawsze jednak będę odradzał syropowe słodzenie bo można się zrazić zepsutym efektem, zwłaszcza gdy bardzo się staramy "żeby wyszło".
Odpowiedz
#10
(06-12-2009, 21:27)tata1959 napisał(a): Można też, zamiast cukru, zastosować karmel (palony cukier). Czytałem gdzieś, że ma on pewne właściwości postarzające nalewkę. Wpływa też na smak.

Wlasnie mialem tez doradzic karmel... Co do wlasciwosci postarzajacych, to nie wiem, ale posmak 'dojrzalosci' na pewno wprowadza :)

Tylko do malinowki dal bym slabo palony, zeby koloru nie zabic.

pozdrawiam
pluton
Odpowiedz
#11
(11-12-2009, 20:07)toto napisał(a): Dosładzanie i owszem ale samym cukrem (karmelem nie próbowałem). Mam za to jak najgorsze doświadczenia z dosładzaniem syropem (woda plus dużo cukru). Niektóre nalewki, jeśli nie większość, po czasie maceracji, kiedy nabrały już swej formy mogą się "zwarzyć" co objawia się czasem nawet trwałą utratą przejrzystości roztworu. W ten sposób można zepsuć nalewkę na suszonych śliwkach, pomarańczówkę, alasz, a nawet anyżówkę.... dosładzania - owszem tak, byle nie syropem :lol:

Sprobuj pogotowac roztwor i szumowac (zbierac piane). Dopiero takim szumowanym syropem slodzic.

pozdrawiam
pluton
Odpowiedz
#12
Takie zmętnienie przydarzyło mi się przy imbirówce. Zmętnienie trwałe, nawet po paru latach stabilne.
I zrobiłem 2 nalewkę ale imbir zasypywałem cukrem. I tym sposobem wyszła nalewka klarowna.

Odpowiedz
#13
O właśnie! Szumowanie czasem pomaga ale niekiedy daje efekt chwilowy. Po schłodzeniu do temperatury piwnicznej i tak mętność wraca. Szumowanie jest dobre gdy cukier jest zaśmiecony - takie czasem odnoszę wrażenie. Moim zdaniem cały problem tkwi w olejkach eterycznych. I nie tylko. Sklepowe suszone węgierki spryskane są olejem roślinnym co by się nie sklejały. Po zalaniu spirytusem nic nie widać ale spróbujcie dodać wody. Dlatego też do śliwkówki daję węgierki kandyzowane. Takie śliweczki po maceracji nie stwardnieją jak suszone i można je ze smakiem zażywać.



Skocz do: