Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Drugie (kolejne?) życie owoców ponalewkowych w kolejnych nalewkach
#1
Rainbow 
Proponuję wątek nt. wykorzystania owoców po nalewkach do tworzenia kolejnych nalewek.

Jakimś trafem rok temu wiśnie po nalewce (nalewka: wiśnie zalane alkoholem, potem cukier, syrop zlany i...) zalałem wytrawną tarninówką.
Dzisiaj przypadkiem, przy wielkich porządkach nastawów, trafiłem na ten "wiśtar" i okazuje się, że w mojej skali jest to nalewka pyszna.
Już kombinuję zalanie ponalewkowych wiśni paciarą (szukajcie nowi na forum "pacharan") bo akurat kilka l odnalazłem w szafie.
Patrzę na śliwki i już kombinuję czym by tu je.....

Mam sporo pigwowca zasypanego cukrem i pewnie ze 2 słoje 4 litrowe przeznaczę na oksperymenty. Jakoś tak "pigtarpa" mi się marzy lub "ślipig" jakiś..

Macie jakieś doświadczenia w tym zakresie to bardzo proszę dzielcie się!\

Zdecydowanie polecam wiśnie ponalewkowe zalane tarninówką na rok - wiśtar.
Rosyjscy naukowcy po latach badań odkryli, że aby przenieść się w przyszłość, wystarczy poczekać
Po pierwszym kieliszku wychodzi z nas drugi człowiek i on też chce się napić! (Wańkowicz)
Porządek powinien brać przykład z bałaganu i robić się sam.

Jak by rządziły na świecie kobiety to nie było by wojen! Państwa by były co najwyżej poobrażane na siebie.






Odpowiedz
#2
Masz bardzo dobry pomysł tata na ten wątek. Zawsze mam dylemat czy wymacerowane owoce zalać powtórnie czystym ale słabszym alkoholem lub zrobić dżem po nalewkowy (których mam już pod sufit) a teraz będę się jeszcze zastanawiać czy nie zalać ich jakąś inna nalewką. :lol:

Na poczatek mam dereń, który był najpierw zalany spirytusem, potem zasypany cukrem a teraz siedzi odcedzony w pojemniku i czeka na inspiracje. Mam butelkę nalewki z miechunki, która wg mnie smakowo jest bardzo nijaka, wiec chyba ja do tego wykorzystam.
Odpowiedz
#3
U mnie co roku owoce ponalewkowe trafiają do słoja tworząc wsad na tzw. pseudoratafię drugiego sortu.
Zalewam wódeczką tak, żeby owocki były przykryte i czekam....
Aż dziw bierze ile takie 40% potrafi jeszcze wyssać z aronii, pigwowca, derenia, wiśni czy mirabelek :)
pozdrawiam Jurek 



Odpowiedz
#4
A co mi tam, pochwalę się swoimi wynalazkami. :D

Dziś zrobiłem sobie takie cóś:
-1,4l  40% II nalewu z zielonych orzechów z 2015r,
- 130g tegorocznych pestek z pigwowca,
- 1  "gwożdzik".
Odpowiedz
#5
Czy opłaca sie zalać zielone orzechy włoskie ze spirytusu wyjęte jakimś winem czerwonym? Czy wiśniowe by sie do tego nadawało?

Odpowiedz
#6
Nie wiem.
Spróbuj tak zrobić. Ryzykujesz tylko tym, że Ci nie będzie smakowało.
Odpowiedz
#7
U mnie kolejne życie tych owocków jest jednocześnie ich ostatnim tchnieniem. Oddają ducha na skutek oddestylowania alkoholu w prostym aparacie. Czasami wraz z bardzo ciekawymi aromatami. I w taki sposób mogą być spożytkowane w pierwotnej lub kolejnych nalewkach. Solo tylko, gdy wyjdzie naprawdę ciekawy duszek.
Odpowiedz
#8
Jutro zalewam pigwowca ponalewkowego piaciarą (pacharan). Pewnie też paciarą zaleję słoik wiśni ponalewkowych na kolejny wiśtar.

Mam jakiś litr pigwówki. Mocna i nijaka. Kombinuję z czym by ją....
Rosyjscy naukowcy po latach badań odkryli, że aby przenieść się w przyszłość, wystarczy poczekać
Po pierwszym kieliszku wychodzi z nas drugi człowiek i on też chce się napić! (Wańkowicz)
Porządek powinien brać przykład z bałaganu i robić się sam.

Jak by rządziły na świecie kobiety to nie było by wojen! Państwa by były co najwyżej poobrażane na siebie.






Odpowiedz
#9
Ja raz zrobiłem trzy razy (trzy kolejne nastawy) na śliwkach.
Nalewka "z pierwszego zalania" była super.
Ale "z drugiego" już dużo gorsza, a z "trzeciego" to już właściwie tylko kolor i posmak miała.
Ogólnie, z "pierwszego zalania" jest najwięcej smaku i aromatu.

W tym roku mam nastawione 20 L śliwkowej i też się zastanawiam, co później z tymi śliwkami :D
Odpowiedz
#10
(14-10-2016, 14:34)tata1959 napisał(a): Jutro zalewam pigwowca ponalewkowego piaciarą (pacharan). Pewnie też paciarą zaleję słoik wiśni ponalewkowych na kolejny wiśtar.

Mam jakiś litr pigwówki. Mocna i nijaka. Kombinuję z czym by ją....
 
Dla mnie dobra nalewka pigwowa ma posmak miodowy, więc może daj do niej trochę miodu i ewentualnie soku z cytryny by nie zrobiła się za słodka.
Odpowiedz
#11
Już raz zrobiłem nastaw na "drugie życie pigwowca" zalewając ponalewkowego pigwowca pigwówką. Wyszła fajna łagodna pigwowcówka. Pewnie powtórzę.
Dzięki Monika za sugestie, ale ta pigwowa, którą posiadam nie zdradza żadnych posmaków miodowych zaś sok z cytryny (obecnie są one beznadziejne - najgorsze w roku. Taki czas.) już jej raczej nie pomoże.
Rosyjscy naukowcy po latach badań odkryli, że aby przenieść się w przyszłość, wystarczy poczekać
Po pierwszym kieliszku wychodzi z nas drugi człowiek i on też chce się napić! (Wańkowicz)
Porządek powinien brać przykład z bałaganu i robić się sam.

Jak by rządziły na świecie kobiety to nie było by wojen! Państwa by były co najwyżej poobrażane na siebie.






Odpowiedz
#12
Szkoda mi było wywalać DR po nalewce, więc zrobiłem taki zestwik:
- pełen 4,2l słoik z DR
- 1/2 łyżeczki kwasku,
- 0,9 l odpadu miodowego po nalewkach,
- 0,25 l nalewki truskawkowej,
- 0,7 l nalewki z czarnej porzeczki,
- 0,5 l wódki 40%.

Stało tak sobie od stycznia, a wczoraj wyprasowałem DR i odzyskałem jeszcze 1,2 l.
Odpowiedz
#13
Dzisiaj, oprócz tradycyjnego zalania jakiejś tam ilości pigwowca czystym alkoholem, 2 słoiczki po 4 l zostało zaangażowane do 2 nowych eksperymentów.
1. PIGŻUR - pigwowiec zalany półwytrawną nalewką żurawinową (znalazła się przy porządkowaniu półek).
2. PIGARO - pigwowiec zalany mocną półsłodką aroniówką.

Swędziały łapki żeby kolejny zalać paciarą, ale ona czeka na wiśnie ponalewkowe - sprawdzony WIŚTAR. Jeden PIGPAT wystarczy. No teraz to raczej będzie WIŚPAT.

Jakoś brak pomysłu czym by tu śliwki ponalewkowe...., no i jakiś słoiczek malinówki czeka. Może tarninę ponalewkową zaleję malinówką?
Rosyjscy naukowcy po latach badań odkryli, że aby przenieść się w przyszłość, wystarczy poczekać
Po pierwszym kieliszku wychodzi z nas drugi człowiek i on też chce się napić! (Wańkowicz)
Porządek powinien brać przykład z bałaganu i robić się sam.

Jak by rządziły na świecie kobiety to nie było by wojen! Państwa by były co najwyżej poobrażane na siebie.






Odpowiedz
#14
Miałam w domu destylat gruszkowy (lokalna produkcja ale ze sklepu), którym parę tygodni temu zalałam żurawinę. Wczoraj odcedziłam i wg mnie wyszła fajna kombinacja.

Owoce róży zostały zalane nalewka z miechunki, której smak zupełnie mi nie odpowiada.
Odpowiedz
#15
Cytat:Mam jakiś litr pigwówki. Mocna i nijaka. Kombinuję z czym by ją....

Heniu, zalej nią pigwowca, albo ponalewkowe owoce pigwowca - na 100% smak i aromat się poprawi, sprawdzałem.

Taką nijaką gruszkówkę też w ten sposób "naprawiłem".
przyjmuję bana bez ostrzeżenia
pozdrawiam Roman
Odpowiedz
#16
Roman, z ponalewkowymi owocami pigwowca zalanymi nijaką pigwówką już ćwiczyłem i polecam każdemu. Wychodzi rewelka.
Kombinuję z czym by ponalewkowe śliwki "ożenić" i pewnie poświęcę nieco galgantówki jak tylko się wymaceruje. Śliwek jednak dostatek a pomysłów dalej brak. Chociaż...
Rosyjscy naukowcy po latach badań odkryli, że aby przenieść się w przyszłość, wystarczy poczekać
Po pierwszym kieliszku wychodzi z nas drugi człowiek i on też chce się napić! (Wańkowicz)
Porządek powinien brać przykład z bałaganu i robić się sam.

Jak by rządziły na świecie kobiety to nie było by wojen! Państwa by były co najwyżej poobrażane na siebie.






Odpowiedz
#17
(11-11-2016, 09:50)tata1959 napisał(a): Roman, z ponalewkowymi owocami pigwowca zalanymi nijaką pigwówką już ćwiczyłem i polecam każdemu. Wychodzi rewelka.
Kombinuję z czym by ponalewkowe śliwki "ożenić" i pewnie poświęcę nieco galgantówki jak tylko się wymaceruje. Śliwek jednak dostatek a pomysłów dalej brak. Chociaż...

Ja bym zalała śliwki ginem (jeśli masz go na zbyciu), albo nalewem z dodatkiem jałowca. Może coś w rodzaju  Tarninówka z Moczydła, tylko daj śliwki zamiast tarninę?

A propos ginu, to wg mnie inne owoce tez do niego pasują. Mam zrobiona nalewkę na czerwonej ałyczy oraz drugą zrobioną z mieszaniny ananasa i truskawek, które po pierwszej maceracji w spirytusie zostały ponownie zalane ginem. W obu przypadkach wyszły bardzo smaczne kombinacje.
Odpowiedz
#18
Moniko, ale jest jeden warunek - trzeba lubić gin, mi pozostał "uraz" po myśliwskiej i jakoś już nie umiem polubić.
przyjmuję bana bez ostrzeżenia
pozdrawiam Roman
Odpowiedz
#19
(11-11-2016, 15:53)Dziadek2 napisał(a): Moniko, ale jest jeden warunek - trzeba lubić gin, mi pozostał "uraz" po myśliwskiej i jakoś już nie umiem polubić.
Romku,

Nigdy nie próbowałam myśliwskiej, wiec mi ciężko porównać, ale gin w nalewce nie jest tak bardzo mocno przebijający, szczególnie z takimi owocami jak śliwki. Jak będę w okolicy Rybnika (ciągle ostatnio mi to nie wychodzi), to przywiozę próbki moich nalewów ginowych. Może one Ci zasmakują?  ;) 

Ale jak Ci smak jałowca zdecydowanie nie odpowiada, to śliwki pewnie by się dobrze komponowały z innymi ziołami / przyprawami. Ja np ostatnio mieszałam (ale tylko w drinku) nalewkę śliwkową z likerem drambuie (whisky z miodem i ziołami) i bardzo mi to smakowało. Domową wersje na koprze włoskim i rozmarynie niedawno podawałam w tym poscie. Myślę, ze oba zioła dobrze by się komponowały ze śliwkami. Inne owoce to nie jestem pewna.
Odpowiedz
#20
Chmmmmm. Ginu nie mam. Kupnym chyba nie zaleję (sprawdzę jeszcze ile na wolnocłowym kosztuje), ale podobno mam gdzieś nieco absyntu, który jak znajdę to pewnie wykorzystam do jakichś niecnych celów.
Śliwek jednak jakby sporo chociaż do natchnienia niech sobie likierek produkują spokojnie.
Rosyjscy naukowcy po latach badań odkryli, że aby przenieść się w przyszłość, wystarczy poczekać
Po pierwszym kieliszku wychodzi z nas drugi człowiek i on też chce się napić! (Wańkowicz)
Porządek powinien brać przykład z bałaganu i robić się sam.

Jak by rządziły na świecie kobiety to nie było by wojen! Państwa by były co najwyżej poobrażane na siebie.






Odpowiedz
#21
(11-11-2016, 16:37)tata1959 napisał(a): Chmmmmm. Ginu nie mam. Kupnym chyba nie zaleję (sprawdzę jeszcze ile na wolnocłowym kosztuje), ale podobno mam gdzieś nieco absyntu, który jak znajdę to pewnie wykorzystam do jakichś niecnych celów.
Śliwek jednak jakby sporo chociaż do natchnienia niech sobie likierek produkują spokojnie.

Zrób to co drajla zwykle radzi. Wypróbuj najpierw na miniaturce czy warto inwestować w gin do nalewek. ;)
Odpowiedz
#22
(14-10-2016, 07:54)monika7 napisał(a): Na początek mam dereń, który był najpierw zalany spirytusem, potem zasypany cukrem a teraz siedzi odcedzony w pojemniku i czeka na inspiracje. Mam butelkę nalewki z miechunki, która wg mnie smakowo jest bardzo nijaka, wiec chyba ją do tego wykorzystam.

Derenia nie zalałam miechunką, tylko wymieszałam go z odzyskanym pigwowcem i zalałam słabszym spirytusem do kolejnej maceracji. Nowa kombinacja zapowiada się bardzo dobrze.

Natomiast nalewką z miechunki (która była macerowana trochę za długo i było w niej trochę czuć goryczkę) zalałam owoce DR. Stoi to już około 2 tygodnie i dziś spróbowałam nalewu. Absolutna pyszotka. Zdecydowanie dużo lepszy smak niż sama DR lub sama miechunka. Nawet chyba miodu nie trzeba będzie dawać.

Na razie na próbę zalałam 200 gm przemrożonych owoców DR 200 ml nalewki + 50 ml spirytusu, by podbić procenty, ale mam jeszcze cały litr tej nalewki. Jedyny problem, ze prawie wszystkie owoce DR na krzakach są już praktycznie czarne, wiec nie bardzo jest co zbierać. Mam za to trochę wysuszonej (i nawet osobiście przez mnie wydrylowanej :glupek: ) DR, wiec będzie można zrobić kolejny eksperyment.
Odpowiedz
#23
No to się stało. Zlałem śliwki sprzed 3 i 5 lat, a że jakieś owoce blade były to nalew ten trafił na pigwowca ponalewkowego. Będzie ŚLIPIG.
Wprawdzie w nalewie śliwkowym nie czuć alkoholu chociaż zalewałem 65% to jednak "działa". Ciekawe co wyjdzie z pigwowcem.
Jak na razie to najlepiej rokuje WIŚTAR. Może nawet na MP w Wysowej wystawię, bo potencjał ma.
Rosyjscy naukowcy po latach badań odkryli, że aby przenieść się w przyszłość, wystarczy poczekać
Po pierwszym kieliszku wychodzi z nas drugi człowiek i on też chce się napić! (Wańkowicz)
Porządek powinien brać przykład z bałaganu i robić się sam.

Jak by rządziły na świecie kobiety to nie było by wojen! Państwa by były co najwyżej poobrażane na siebie.






Odpowiedz
#24
Dzięki za pomysły. Niedługo zleję pigwowcówkę i wiem już co zrobić. A czy można te owoce dodać do jakiegoś winka?
Odpowiedz
#25
Wczoraj spróbowałem mojego wina wisniowego ktorego uzylem do zalania ponalewkowych zielonych orzechów włoskich - moim zdaniem jest to bardzo dobre. Na dodatek robilem nalewke imbir-miód-cytryna, zalalem to spirytusem 98% i odstawilem na 2 miesiące. Następnie odsączylem płyn a imbir zalalem moim zeszłorocznym winem rabarbarowym i odstawilem na najbliższy miesiąc.

Odpowiedz



Skocz do: