Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Dylematy piwo -pochodne :P
(05-11-2010, 15:57)trutlen napisał(a): Zakładając, że brewkit jest na 20 l., to chcesz to nastawiać w damach 5-litrowych? Szkoda czasu i zabawy na taką ilość piwa, moim zdaniem. Poza tym, tak jak pisali przedmówcy (przedpiścy?) - zakażenie i kondycja drożdży.

odnośnie czasu i zabawy się nie wypowaiadam, każdy z nas jest dorosły i ma swoje priorytety. Jeden robi nalewkę z 0,5 litra spirytusu, a inny nastawia w 34 l ... i więcej.

Wracając do tematu: można.

Co innego zwróciło moja uwagę: w 5 l damie nie zrobisz 5 l piwa - tak na mój gust 3-3,5 litra ... biorac pod uwagę pomiary BLG i zasadę "co wyszło z balona, nigdy do niego nie wraca" - będziesz miał 4-5 butelek. Wartość eksperymentalna: nieoceniona ! :uff:

Andrzej

p.s. podaj adres na PW to Ci jakieś drożdże z kitów podesłać mogę (problem degradacji odpadnie). Sam używam innych drożdży, a te z kitów zostają w lodówce. Te drożdże są dobre, niestety firmy nie chcą podac ich charakterysttyk i nie wiadomo co to jest... a ja lubię wiedzieć!
Odpowiedz
Zgadzam się, szkoda zabawy na takie ilości.

Fermentor plastikowy 33l kosztuje 20 PLN
Butla 18.9 l po mineralnej +/- 10 PLN
Wiaderko 10-15 l do spożywki w hipermarkecie - 10-15 PLN

W tych pojemnikach bez problemu możesz piwo fermentować. Skoro kupiłeś brewkita, to kup i pojemnik, dużo tańszy jest od brewkita. Albo popytaj, pokombinuj, to nie kosztuje. Podobno w cukierniach można wiadra za free dostać po jakichś serach itp.
Odpowiedz
No to tak. Mam damy, ale mam też 10 l balon szerokootworowy. Wykombinowałem to tak:
Podzielił bym puchę na 4 - i fermentował w 10l (nie wykipi) a na cichą do damy pod korek (wiem ze co do 3 etapowej fermentacji zdania są podzielone). Na razie nic nie kupiłem tylko tak zbieram informacje i precyzuje plany.

Prawdę mówiąc napaliłem się na któregoś Stouta. Wiaderka kupować nie zamierzam - by uniknąć wiader,kupiłem ową 10. Poza tym na jedna warkę wiadra kupować :/ Ale przekonaliście mnie poczekam cierpliwie i może uda mi się znaleźć dojście do pożyczenia ok 30l balona ;)
Odpowiedz
Przerabiałem temat na samym początku-najsampierw. Puszki lepiej nie dzielić. Dokształcać, wzbogacać, upgrade'ować, jak najbardziej. W ogóle wyjść poza 23 litry pisane-owszem, ale zjechać niżej-już gra muzyka.
Odpowiedz
Stouta polecam - guinness ze sklepu nie równa się. Co do użycia balona - ciężko potem umyć osad. A ja dotychczasowe stouty nie zlewałem na cichą. Przetrzymałem dłużej w fementatorze i nie uważam, że jakoś źle się porobiło.
Odpowiedz
(05-11-2010, 18:19)Bully napisał(a): No to tak. Mam damy, ale mam też 10 l balon szerokootworowy. Wykombinowałem to tak:
Podzielił bym puchę na 4 - i fermentował w 10l (nie wykipi) a na cichą do damy pod korek (wiem ze co do 3 etapowej fermentacji zdania są podzielone). Na razie nic nie kupiłem tylko tak zbieram informacje i precyzuje plany.

Prawdę mówiąc napaliłem się na któregoś Stouta. Wiaderka kupować nie zamierzam - by uniknąć wiader,kupiłem ową 10. Poza tym na jedna warkę wiadra kupować :/ Ale przekonaliście mnie poczekam cierpliwie i może uda mi się znaleźć dojście do pożyczenia ok 30l balona ;)

Bully, jak sobie policzysz ile czasu, zabiegów, gotowania, mierzenia, przelewania, mycia, dezynfekcji poświęcisz na jedną warkę to się okaże że lepiej jednak nawet na jeden raz to wiadro kupić. Niestety zrobienie 50 l warki wcale nie trwa 10 x tyle co zrobienie 5 l warki - czas różni się niewiele.
Ja na twoim miejscu zamiast wydawać 50 na ekstrakt kupiłbym wiadro za 20 i słody za 30. A technologię "gazowania" można bardzo dobrze na cydrze przećwiczyć, albo na "piwie miodowym".
To troche takie tłumaczenie jak niektórym początkującym na forum, co piszą "nie mam cukromierza, czy to w czymś przeszkadza?"
Odpowiedz
(05-11-2010, 18:19)Bully napisał(a): Wiaderka kupować nie zamierzam - by uniknąć wiader,kupiłem ową 10. Poza tym na jedna warkę wiadra kupować :/ Ale przekonaliście mnie poczekam cierpliwie i może uda mi się znaleźć dojście do pożyczenia ok 30l balona ;)
Widzisz, kolego, wiadra do piwa kupuje się 30-litrowe, to owa 10-tka nic nie pomoże.
Możemy zrobić tak - jesteś z Wawy, ja też. Umówimy się, podjedziesz do mnie i pożyczę Ci wiaderko albo i dwa. Zrobisz wszystko jak się należy. :sloik:

pzdr
A.
Odpowiedz
(05-11-2010, 21:37)Zbyszek T napisał(a): Ja na twoim miejscu zamiast wydawać 50 na ekstrakt kupiłbym wiadro za 20 i słody za 30. A technologię "gazowania" można bardzo dobrze na cydrze przećwiczyć, albo na "piwie miodowym".
To trochę takie tłumaczenie jak niektórym początkującym na forum, co piszą "nie mam cukromierza, czy to w czymś przeszkadza?"

W tej podstawówce już jestem. Cydr nastawiony w piątce na próbę. 27X wstawiony - na razie zwolnił fermentację. Na "piwo miodowe" mam już skompletowane składniki (jałowiec specjalnie rwałem) i obmyślony proces w 90%.

Do tego Stouta się przymierzam, ale będę szczery do bólu - nie jestem fanem piwa i pije je sporadycznie, więc prawdopodobnie to będzie moja pierwsza i ostatnia warka, więc nie chce mi się studiować całego forum piwnego by zrobić jedno piwo i nie popełnić przy tym wielu błędów - dlatego chce pójść na gotowca (Brwekit + "ta mieszanka" podobno lepsza zamiast glukozy). Co prawda mógłbym spróbować komuś d... truć o dokładne instrukcje krok po kroku itd. ale sam nie lubię takich wygodnickich leniwców, więc tego robić nie chce. Analogicznie: co do wina i miodu mam dłuższe plany, wiec czytam forum dosyć zawzięcie.

(05-11-2010, 23:02)trutlen napisał(a): Widzisz, kolego, wiadra do piwa kupuje się 30-litrowe, to owa 10-tka nic nie pomoże.
Możemy zrobić tak - jesteś z Wawy, ja też. Umówimy się, podjedziesz do mnie i pożyczę Ci wiaderko albo i dwa. Zrobisz wszystko jak się należy. :sloik:
A.

O fajnie dzięki za propozycję b.możliwe że skorzystam skoro balon (wąskootworowy) po piwie trudno domyć, ale jak pisałem dopiero po nowym roku sprawa się wyklaruje, więc na przemyślenia mam jeszcze sporo czasu jak i na skompletowanie butelek. Co nie zmienia faktu, że za propozycję jestem bardzo wdzięczny. :)
10 kupiłem do wina ;).
Odpowiedz
całe forum nie jest konieczne, wystarczy to
http://www.wiki.piwo.org/index.php/Moje_...z_brewkita
to
http://www.wiki.piwo.org/index.php/Warz%...%82odowych
lub to
http://www.wiki.piwo.org/index.php/Warka...s%C5%82odu
Odpowiedz
Wczoraj nastawiłem I IPA (Imperial IPA, bo blg się mu wahał do 21, a i rurka mi przedziurawiła), drozdży 14g, Demarary zacnie, 20 litrów, już dawno ruszyło i sobie się pieni. Aha, miód mi tam wpadł też tak przez przypadek, to go już nie wyławiałem, hehe
Odpowiedz
Jak już wpadł... :P
Odpowiedz
No za tydzień-dwa myślę już się coś urodzi z tego miksu.
Odpowiedz
Za tydzień dwa się urodzi ale przy tym Blg pijalne będzie za min 0,5 roku.
Odpowiedz
Przy surowcach które odfermentowują w 100% trzeba uważać, zwłaszcza przy ekstraktach. Nie da się tu zatrzeć wyżej, żeby zrównoważyć treścią wysoki poziom alkoholu.
Odpowiedz
Miód to dobry pomysł, ja dodałem do portera i z 17 odfermentował do 3 BLG. Jeszcze dość młody, ale już jest po prostu pyszny. Lubie takie bardziej wytrawne piwa.
Odpowiedz
(06-11-2010, 22:24)krzysztof1970 napisał(a): Za tydzień dwa się urodzi ale przy tym Blg pijalne będzie za min 0,5 roku.

Tak myślę, że cukier normalnie przerobi, a trzcinę i miód nie i doda do aromatu. Będzie tak leżakował jak porter-1 rok to minimum.
Odpowiedz
Cukier trzcinowy i miód też jest przerabiany w niemal 100%, poza aromatem nic tam nie ma dla dodania ciała. Oczywiście cukru dodawało się właśnie po to, aby zmniejszyć ciężkość mocnych piw, ale żeby dały coś oprócz alkoholu, jakieś aromaty, to używało się karmelizowanego, ew. nieoczyszczonego. Jednak ilościowo cukru nie było więcej niż 10% zasypu w przypadku słodu, czyli w przypadku ekstraktu jeszcze mniej.

Roczne leżakowanie bardzo pożądane przy tak mocnych piwach.


(06-11-2010, 16:27)Bully napisał(a): (Brwekit + "ta mieszanka" podobno lepsza zamiast glukozy)..


Skoro robisz jednorazowo, to daj sobie spokój z dziadowskimi oszczędnościami i dodaj normalnie puszkę ekstraktu jasnego zamiast substytutów. Różnica w jakości jest duża.
Odpowiedz
(07-11-2010, 14:50)alehandro napisał(a): Skoro robisz jednorazowo, to daj sobie spokój z dziadowskimi oszczędnościami i dodaj normalnie puszkę ekstraktu jasnego zamiast substytutów. Różnica w jakości jest duża.
hehe... to już zamiast brewkita (ok 50 zł) zrobi się ponad 100... Brewkit + ekstrakt + ew. wiadro :(.

(05-11-2010, 21:37)Zbyszek T napisał(a): Ja na twoim miejscu zamiast wydawać 50 na ekstrakt kupiłbym wiadro za 20 i słody za 30.

Zaraz zaraz coś chyba źle zrozumiałem za pierwszym razem - Czy polecałeś mi zakup czegoś takiego?
Odpowiedz
(07-11-2010, 15:59)Bully napisał(a):
(07-11-2010, 14:50)alehandro napisał(a): Skoro robisz jednorazowo, to daj sobie spokój z dziadowskimi oszczędnościami i dodaj normalnie puszkę ekstraktu jasnego zamiast substytutów. Różnica w jakości jest duża.
hehe... to już zamiast brewkita (ok 50 zł) zrobi się ponad 100... Brewkit + ekstrakt + ew. wiadro :(.

Co daje ok. 2,5 zł za 0,5 l za surowiec + minimalny nakład pracy, a wiadro, jeżeli kupisz, przyda Ci się do fermentacji owoców na niejedno wino. Butelka 0,33 l Guinessa to coś koło 6 zł OIDP.
Odpowiedz
(07-11-2010, 16:50)alehandro napisał(a): Co daje ok. 2,5 zł za 0,5 l za surowiec + minimalny nakład pracy, a wiadro, jeżeli kupisz, przyda Ci się do fermentacji owoców na niejedno wino. Butelka 0,33 l Guinessa to coś koło 6 zł OIDP.


Niestety jest to dla mnie koszt zbyt duży jak na piwo. Wiadro mi się niestety nie przyda (ale już trutlen zaoferował swoją pomoc w tej sprawie :) )
Odpowiedz
(07-11-2010, 17:12)Bully napisał(a): Niestety jest to dla mnie koszt zbyt duży jak na piwo.
Może pomyśl o wersji amerykańskiej dla oszczędnych, czyli ekstrakt i słody specjalne? Tutaj możesz poczytać, na czym to polega. Efekt lepszy niż z brew-kita, a łatwiejsze niż zacieranie.
Odpowiedz
Bully - zawsze możesz kupić piwo (marki piwo) w markecie za jakieś 1,65 zł/0,5 l. Brak roboty i jedyne co potrzeba to chęci by pójść do sklepu.
Odpowiedz
Proszę nie zniechęcać kolegi! Byle zaczął, nawet w piątce... a do skali i właściwej sobie techniki dojdzie szybko :P
Odpowiedz
(07-11-2010, 18:40)krzysztof1970 napisał(a): Bully - zawsze możesz kupić piwo (marki piwo) w markecie za jakieś 1,65 zł/0,5 l. Brak roboty i jedyne co potrzeba to chęci by pójść do sklepu.
Wg mojej subiektywnej oceny, nawet lager zrobiony z brewkita, (wychodziło coś ok. 2,5 za butelkę, nie licząc wody - 4x1,59zł, gazu, pracy) jest lepszy niż piwo ze sklepu.
Jeśli ktoś zrobi ze słodu, odpowiednio zacierając wyjdzie piwo o niebo lepsze niż ze sklepu - na mój gust mój stout nie jest gorszy od Guinnessa - słabszy, ale za to treściwszy.
A pić piwo własnej roboty - bezcenne:) Choć na początek nie polecałbym brewkita, a zestaw ekstraktów i własne chmielenie.
Ja zacząłem i uważam, że warto. W kuchni radośnie bulgocze Irish Red Ale.
Odpowiedz
Ja go nie zniechęcam tylko daję mu tańszą alternatywę na piwo.

Tak naprawdę to najtańszym sposobem zrobienia piwa domowego jest:

- kupienie osobnych komponentów sprzętowych (min. fermentator (ew. balon) z rurką fermentacyjną, aerometr, kapslownica, kapsle
- kupienie brewkita, dodanie do warzenia cukru buraczanego no i woda z kranu

Niestety za darmo nic nie ma.
Odpowiedz



Skocz do: