Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Dylematy piwo -pochodne :P
@bully, wracając do zadanego pytania, na puszce WES napisano 'po otwarciu przechowywać w lodówce' - czyli można.
No to masz piwo-dylemat jak się patrzy :spoko:
Odpowiedz
(07-11-2010, 17:47)trutlen napisał(a): Może pomyśl o wersji amerykańskiej dla oszczędnych, czyli ekstrakt i słody specjalne? Tutaj możesz poczytać, na czym to polega. Efekt lepszy niż z brew-kita, a łatwiejsze niż zacieranie.
Ale by zrobić Stouta i nie zepsuć charakterystycznego smaku to może być na początek za trudno?

(07-11-2010, 18:40)krzysztof1970 napisał(a): Bully - zawsze możesz kupić piwo (marki piwo) w markecie za jakieś 1,65 zł/0,5 l. Brak roboty i jedyne co potrzeba to chęci by pójść do sklepu.
Niestety muszę cię zmartwić - drogie proponujesz bo nawet już za 1,20 zł się kupi :P ;)

(07-11-2010, 19:18)krzysztof1970 napisał(a): Ja go nie zniechęcam tylko daję mu tańszą alternatywę na piwo.
Niestety za darmo nic nie ma.
Nie denerwuj się, wiem że trochę zachowuje się jak ktoś kto pisze, że chce 10l wina półsłodkiego o mocy 17% a szkoda mu na areometr i chce mierzyć bulgami.
Nie chodzi o to, że 2,5 zł za piwo to drogo. Chodzi o to że szkoda mi wydać jednorazowo 100 na browar, bo taką kasę to wolał bym już na miód wydać :| (taka wiśnia mi się włącza, bo budżet na hobby mam ograniczony). Po poczytaniu odrzuciłem już na 100% pomysł "Brewkit+cukier buraczany", a coraz poważniej zaczynam się zastanawiać nad opcją "zestawu słodów", tylko tu z kolei problemem jest odpowiednio duży garnek (znów wiśnia) do zacierania.

Czy dopuszczalne jest zacieranie nie całej brzeczki w 25L garnku tylko np. w ok 10 L garnku słodów z wodą (późniejsze chmielenie w tej ilości) i na koniec już przed samą fermentacją dodanie pozostałej wody - Czy mocno to degraduje smak?

(07-11-2010, 19:35)Andy05 napisał(a): @bully, wracając do zadanego pytania, na puszce WES napisano 'po otwarciu przechowywać w lodówce' - czyli można.
No to masz piwo-dylemat jak się patrzy :spoko:
Oj mam bo staram się znaleźć jak najlepszy kompromis. Pomysł z dzieleniem też już wybiliście mi z głowy (i słusznie:) ), ale i tak dzięki :).
Odpowiedz
Słody zacierasz w pojemniku fermentacyjnym, owiniętym kocami, jednotemperaturowo, 1-1.5 godź. w 66*C standardowo.
Odpowiedz
(07-11-2010, 20:32)Bully napisał(a): Po poczytaniu odrzuciłem już na 100% pomysł "Brewkit+cukier buraczany", a coraz poważniej zaczynam się zastanawiać nad opcją "zestawu słodów", tylko tu z kolei problemem jest odpowiednio duży garnek (znów wiśnia) do zacierania.

Czy dopuszczalne jest zacieranie nie całej brzeczki w 25L garnku tylko np. w ok 10 L garnku słodów z wodą (późniejsze chmielenie w tej ilości) i na koniec już przed samą fermentacją dodanie pozostałej wody - Czy mocno to degraduje smak?

Rozumiem, że 100 na początek, żeby tylko sprawdzić może być sporym wydatkiem, podpowiadałem tylko, co da lepszy efekt. Jeśli nie chcesz tyle wydawać, to ew. użycie mixu glukozy z ekstraktem suchym będzie i tak lepsze niż zwykły cukier.

Co do warzenia z zestawu słodów, możesz zrobić tak jak mówisz, w mniejszym garnku, choć trzeba uważać ze względu na dużą gęstość zacieru i możliwość przypalenia. Chmielić można w mniejszej ilości, upośledza to podobno aromat, ale stoutów się na aromat nie chmieli.
Odpowiedz
Do Stouta nie jest potrzebna kilku-temperaturowe zacieranie? Jeśli 66*C będzie miało na starcie czy po 1-1.5 h temperatura nie spadnie znacząco? Chmielić można już tylko część i zmieszać?

A co z zacieraniem w części wody? To zły pomysł? (dopytuje bo wprost tego nie napisałeś)

Filtracja - trzeba koniecznie robić taki "wąż filtracyjny" z oplotu do złączki (?) do wody? (przy zastosowaniu fermentatora bez kranika może to być problem) Czy można zdać się jednorazowo na odciek na gazie lub tetrze lub w ogóle na zacieranie w worku?

Pytam bo na razie wymyśliłem to tak (ale nie wiem czy nie ma tu karygodnych błędów, uproszczeń i zaniedbań):
- ok 8-10l gar - zacieram słody w worku z częścią wody
- Wyciągam worek - zawieszam do odcieku
- chmielę nadal tylko to co w garnku
- Z gara do butli ew. fermentatora i dopełniam wodą do 20l
- Fermentuje

- rozlewam do butelek z dodatkiem cukru do nagazowania

Edit:

(07-11-2010, 21:09)alehandro napisał(a): Rozumiem, że 100 na początek, żeby tylko sprawdzić może być sporym wydatkiem, podpowiadałem tylko, co da lepszy efekt. Jeśli nie chcesz tyle wydawać, to ew. użycie mixu glukozy z ekstraktem suchym będzie i tak lepsze niż zwykły cukier.

Każda rada cenna :). Ja właśnie traktuje to jako jednorazową akcję (dlatego tak cuduje by ciąć koszty, więcej pracy mnie wcale nie przeraża - boje się tylko, że więcej do zrobienia to więcej okazji do zepsucia) by sprawdzić jak to jest i jak to smakuje. Ale z drugiej strony jeśli mam zrobić dziadostwo - bo po minimalnych kosztach (po tym co przeczytałem to tak traktuje: Brewkit+cukier) to wole już w ogóle sobie darować. Próbuje znaleźć złoty środek (jak na jednorazową akcję) między kosztami a jakością. Wiem też, że jeśli będę chciał zrobić drugą warkę (bardzo mało prawdopodobne) to wtedy już będę inwestował w sprzęt bo jak zrobię drugą, to zrobię i następne.

(07-11-2010, 21:09)alehandro napisał(a): Co do warzenia z zestawu słodów, możesz zrobić tak jak mówisz, w mniejszym garnku, choć trzeba uważać ze względu na dużą gęstość zacieru i możliwość przypalenia. Chmielić można w mniejszej ilości, upośledza to podobno aromat, ale stoutów się na aromat nie chmieli.

J/w. na to chyba się zdecyduje - chyba ze ktoś mi znów z głowy wybije ;)
Odpowiedz
Zaceranie - jak będzie za mało wody, to kicha. Dużo pracy i problemów.

Jednotemperaturowe do stouta może być.

Filtrowanie - ja też zaczynałem jakimiś "domowymi" sposoabmi - i wiem już, że nigdy więcej, za żadne pieniądze....

Rób filtrator, zacieraj w fermentorze i zrób na raz cały baniak piwa, ze słodów. Wyjdzie najtaniej.
Odpowiedz
Spokojnie wystarczy zacieranie w 65-66C, większość angielskich piw "wyjdzie" w ten sposób. Te skomplikowane kilkustopniowe rodzaje to do lagerów i pszeniczniaków, albo jak już będziesz miał jakieś doświadczenie z zacieraniem.

Wysładzanie faktycznie jest uciążliwe, jeśli nie ma się odpowiedniego sprzętu. Worek filtracyjny, używałem na początku parę razy, mocno zmniejsza wydajność, jak możesz sobie zrobić filtrator to zrób.

Zacieranie w części wody? Jak to rozumiesz?
Odpowiedz
(07-11-2010, 21:54)alehandro napisał(a): Zacieranie w części wody? Jak to rozumiesz?

Jako gotowanie słodów przeznaczonych na 20L w garnku 10L i uzupełnienie pozostałej wody w fermentatorze.
Odpowiedz
Nie zaciera się i tak, w takiej ilości wody, jak końcowa ilość piwa. Bierze się 2-3 l wody na kg słodu, bardziej gęsty zacier jest mniej wydajny, ale tak się zaciera mocniejsze piwa, żeby potem nie gotować w nieskończoność, do słabszych można brać więcej. Resztę objętości uzyskujesz w czasie wysładzania. Potem odparowujesz do pożądanej gęstości. No ale to podstawy, które są w wielu miejscach porządnie opisane, łącznie z wariantem użycia mniejszego garnka.
Odpowiedz
Bully - tu masz wszystko na temat robienia piwa http://www.wiki.piwo.org/index.php/Stron...2%C3%B3wna . Jak to przeczytasz będziesz wiedział wszystko, no prawie wszystko.
Odpowiedz
No dokładnie, zacieranie tylko w prawie całej ilości wody, reszta na wysładzanie. Tę czynność spokojnie można zrobić bez gara 25 litrowego czy 35 litrowego.
Tak jak pisze Zbyszek w fermentatorze owiniętym kocem - ja zrobiłem tak w sobotę 3 warkę.
Co do filtrowania - to super sprawa: filtrator z oplotu - tani i wydajny, aż miło patrzeć, no i mamy kontrolę nad czystością brzeczki - pierwsze zlewane 3-4 litry brzeczki z powrotem do filtracji. Lepsze rozwiązanie niż fermentator z fałszywym dnem - tak piszą. Ten worek to kicha.
Z uwagi na objętość mojego garu chmieliłem w części brzeczki i powinno być ok.
Co do piw angielskich, to wyczytałem iż z zasady zacieranie jest jednotemperaturowe. Ja robiłem to w dwóch temperaturach. Wyszedł stout o zawartości niecałe 4% - i o to chodzi.
Jeśli ktoś szuka porady co do sprzętu to na PW, ja już pewne rzeczy przerobiłem, więc wiem co odradzić:(
Jeśli ktoś myśli o zrobieniu jednorazowego piwa, to niech odpuszcza lub zmieni nastawienie. Nie ma innej opcji - to wciągnie. No chyba, że się zepsuje coś.
Pozdr
Karol
Odpowiedz
(07-11-2010, 20:32)Bully napisał(a):
(07-11-2010, 17:47)trutlen napisał(a): Może pomyśl o wersji amerykańskiej dla oszczędnych, czyli ekstrakt i słody specjalne? Tutaj możesz poczytać, na czym to polega. Efekt lepszy niż z brew-kita, a łatwiejsze niż zacieranie.
Ale by zrobić Stouta i nie zepsuć charakterystycznego smaku to może być na początek za trudno?
Jeśli zrobisz poprawnie, to nie powinno się nic stać. Weź tylko poprawkę, że 'styl' piwa to pojęcie dość szerokie, i to, że Ci smakuje określony gatunek piwa określony jako stout nie oznacza, że Twój stout będzie taki sam. Wręcz są minimalne szanse, że będzie taki sam. Ludzie nieraz sporo czasu poświęcają tworząc recepturę na klon jakiegoś piwa. Ale to już bez pełnego zacierania i sporej wiedzy w temacie się nie obejdzie.
(07-11-2010, 21:12)Bully napisał(a): Pytam bo na razie wymyśliłem to tak (ale nie wiem czy nie ma tu karygodnych błędów, uproszczeń i zaniedbań):
- ok 8-10l gar - zacieram słody w worku z częścią wody
- Wyciągam worek - zawieszam do odcieku
- chmielę nadal tylko to co w garnku
- Z gara do butli ew. fermentatora i dopełniam wodą do 20l
- Fermentuje
- rozlewam do butelek z dodatkiem cukru do nagazowania
Niestety, tak się nie da.
1. Zacierać i chmielić można w wersji zagęszczonej, ale z 8-litrowego garnka uzyskać 20 l brzeczki? Moim zdaniem to za dużo, bo:
2. Zacieranie w worku utrudnia cyrkulację brzeczki i ekstrakcję składników ze słodu, co obniży wydajność, oraz
3. żeby osiągnąć po rozcieńczeniu gęstość rzędu 12-13 Blg, na 20 l. warkę potrzeba ok. 5 kg słodu. Przy normalnym procesie zacierania i wysładzania. W zagęszczonej wersji będzie dużo gorsza wydajność, więc potrzeba będzie więcej słodu. Jak to wsypiesz do garnka, to już niewiele miejsca zostanie na wodę do zacierania :diabelek:
4. Bez filtratora - jak wysłodzisz?
Odpowiedz
Z tego co czytałem, jakoś ludzie warzą w takich małych garnkach, ale bliżej sam się tym nie interesowałem. Ja kupiłem od razu gar 40 l, po co sobie utrudniać życie :). Te 4-5 kg + 2 l/kg wody może się rzeczywiście nie zmieścić w takim garnku, nie wiem jak to wygląda.

Przy worku filtracyjnym masz oczywiście małe możliwości wysładzania, można po odsączeniu ze 2 razy zanurzyć go w wodzie, albo mając duże sito przelać trochę wody przez niego i sprawdzić czy wysłodziny mają jakąś sensowną gęstość. Niema się co jednak łudzić, nie zastąpi to filtracji i wydajność będzie dużo, dużo niższa. Używałem worka ze 2-3 razy ale szybko zrobiłem filtrator z oplotu, teraz worek został mi do zaparzania/partial mash, bo nie mam aktualnie możliwości normalnie warzyć.

Brzeczka oczywiście wychodzi brudna, na dodatek z drobinami młóta. Ja to załatwiałem dekantując w momencie pierwszej aktywności drożdży, kiedy osad i śmieci jeszcze leżały spokojnie na dnie, ale brzeczka była już skolonizowana. Zresztą zawsze tak robię, żeby się pozbyć choćby śmieci z chmielu.
Zaniechanie filtracji to nie jest metoda godna polecenia, ale z braku laku ludzie tak czasem robią, osobiście problemów z klarownością piwa w tych kilku przypadkach nie miałem.

Niestety tak już jest, że jak się chce oszczędzić na jednym, to się traci na czymś innym.
Odpowiedz
Tak na marginesie różnica w cenie garnka 10 a 30 l jest niewielka, zwłaszcza że to zakup na lata. Warzenie 10 a 20 czy nawet 30 l czasowo różni się niewiele. Najtańsza, najprostsza no i bardzo skuteczna metoda filtracji to użycie filtratora z oplotu.

PS Przy ograniczonych funduszach lepiej poczekać z warzeniem na skompletowanie sprzętu. Prowizorka nie zawsze jest opłacalna. Ale to moje zdanie.
Odpowiedz
Z tą filtracją to jakoś mi umknęła konieczność tego, nie pomijałem jej świadomie.

No to mam o czym myśleć. Dziękuję za rady i pomoc jak się na coś zdecyduje to dam znać :).

Najprawdopodobniejsze opcje to zaproponowana przez Krzysztofa (Brewkit + jasny ekstrakt słodowy) lub Zbyszka (słody) oba jednorazowo wyjdą podobnie kosztowo, jednak przy propozycji Zbyszka roboty jest więcej (to -), lecz zostaje fermentator (to jest +) na ew. kolejne warki. Na szczęście mam trochę jeszcze czasu na przemyślenia :)
Odpowiedz
(06-11-2010, 22:24)krzysztof1970 napisał(a): Za tydzień dwa się urodzi ale przy tym Blg pijalne będzie za min 0,5 roku.

Znając Bogusia to już po 2 tygodniach nie wytrzyma :diabelek:
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
Wczoraj Picollo na słabym lagerze w butelkach wylądowało. Moc całe 4,8 vol. Pijalne :P na mój gust.

Przetestowałem użycie butelek szklanych z gwintem (o które kiedyś pytałem) z Lidla. Niestety moja Greta ich nie łapie. Szczelności brak mimo prób na różne sposoby :( . Musiałem przelewać do innych butelek.

Proponuję też wyrzucać butelki po Koronie. Greta zmiażdżyła szyjkę butelki - zawartość się wylała, szkło się posypało w garażu na podłogę, a poza tym niełatwo było pozostałości z kapslownicy wydłubać :o

Andrzej


Odpowiedz
(15-11-2010, 09:44)Andy05 napisał(a): Wczoraj Picollo na słabym lagerze w butelkach wylądowało. Moc całe 4,8 vol. Pijalne :P na mój gust.

Przetestowałem użycie butelek szklanych z gwintem (o które kiedyś pytałem) z Lidla. Niestety moja Greta ich nie łapie. Szczelności brak mimo prób na różne sposoby :( . Musiałem przelewać do innych butelek.

Proponuję też wyrzucać butelki po Koronie. Greta zmiażdżyła szyjkę butelki - zawartość się wylała, szkło się posypało w garażu na podłogę, a poza tym niełatwo było pozostałości z kapslownicy wydłubać :o

Andrzej

Moja Greta kapsluje co po na razie wszystkie butelki, nawet te zakręcane. Może dlatego że jest stara, ma 6 lat. Myślę że jednak najlepsze są zwykłe, typowe butelki do piwa.

Wczoraj odpaliłem Lagera Muntons z brewkita. 1,8 kg pucha brewkita + pucha jasnego słodu WES. Blg początkowe 12,5. Drożdże suche Saflager 34/70. Do czasu ruszenia fermentacji temperatura brzeczki 15 st. C. Następnie fermentator przeniesiony do lodówki. W lodówce temperatura 12 st C.
Odpowiedz
Z tymi Gretami to faktycznie różnie bywa. Moja niby na razie wszystko kapsluje, ale od jakiegoś czasu wydaje zgrzytająco-chrupiące dźwięki i niektóre rodzaje butelek muszę dla pewności 1-2 razy dociskać, po obróceniu. Trafiły się kilka razy nieszczelne kapsle bez tego.
Odpowiedz
(15-11-2010, 09:44)Andy05 napisał(a): Przetestowałem użycie butelek szklanych z gwintem (o które kiedyś pytałem) z Lidla. Niestety moja Greta ich nie łapie. Szczelności brak mimo prób na różne sposoby :( . Musiałem przelewać do innych butelek.

Te zakręcane przetestowałem już kilka lat temu. Kapslownic nie znajdowała oparcia i wykruszała ten gwint.
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
Stabilność temperatury w lodówce sterowanej termostatem imponująca. 12 stopni zadane i 12 stopni jest (mam na myśli temperaturę nastawu). Dziś rano wyłączyłem zasilanie lodówki i włożyłem do niej 5 butelek 1,5 litrowych z lodem. Jak na razie temperatura fermentacji dalej 12 stopni.

Co do gazów fermentacyjnych tj ich odprowadzania. Jak na razie nie stanowi to najmniejszego problemu. Otwarcie 2-3 razy na dobę lodówki wystarcza w zupełności. Dodam fermentacja burzliwa idzie pełną parą.
Odpowiedz
Moja Greta kaplowała gwintowane butelki i nawet były szczelne. W tej chwili zbieram butelki po żywcu 0,33 by nastawić na wiosnę portera bałtyckiego:)
Odpowiedz
Tak mi chodzi po głowie, jak długo można przechowywać piwo domowe w temperaturze pokojowej 20-22 st. C?
Odpowiedz
Ciężko powiedzieć jednoznacznie, bo dużo zależy od piwa. Na pewno nie da się utrzymać (ani nawet zrobić) w takiej temperaturze typowych piw dolnej fermentacji. Nawet jeśli przeprowadzisz fermentację i lageryzację w odpowiedniej temperaturze, to przechowywanie w wysokiej zniweczy efekt.

Górniaki można, choć im także lepiej służy niska temperatura w czasie cichej ferm i leżakowania. Dojrzewanie w wyższej temp. przebiega szybciej. Parę piw niskiej i średniej ciężkości, amber, brown, pale ale itp. zdarzyło mi się przetrzymać ponad rok i przeważnie zauważalnie obniżyła się ich jakość po tym czasie, z kolei niektóre cięższe, portery i koźlaki po roku były o niebo lepsze. Przechowywałem w temp. do ok. 18C w najcieplejszym okresie lata. W wyższej ten sam proces potrwa odpowiednio krócej. Szybkość reakcji chemicznych co 10C zmienia się 2-4x. W lecie, kiedy ciężko w mieszkaniach utrzymać temperaturę poniżej temp. otoczenia prawdopodobnie takie piwo bardzo szybko będzie się starzeć. Założył bym więc, że typowego jasnego pełnego, niema co specjalnie trzymać dłużej niż pół roku. Piwa ciężkie, bardzo mocno chmielone, z dużą ilością innych dodatków o mocnym smaku dłużej.
Odpowiedz
@alehandro dzięki. Chodzi mi oczywiście po piwa górnej fermentacji (dolnej nawet nie mam gdzie przeprowadzić). Myślałem że to znacznie krótszy okres. 6 miesięcy to okres dla mnie w zupełności wystarczający :)
Odpowiedz



Skocz do: