Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Dzika róża-problem ze startem
#1
Witam
W zeszłą środę zebrałem owoce dzikiej róży caniny. Część owocó na krzewie była twarda część już miękka, po zduszeniu wypływała miazga.
Owoce miały pójść do suszenia ale w niedzielę patrzę i wszystko są miękkie o konsystencji j.w. Przebrałem 2kg owoców dolałem 3l wody i dałem piro może gdzieś1g. Piro leżało w otwartym opakowaniu może  nawet kilka miesięcy(możliwe że było zwietrzałe. W niedziele rano nastawiłem MD z drożdży zamojscy Uniwersalne. W poniedziałek wieczorem MD był już gotowa(temp. w pomieszczeniu ok 27st). Zadałem MD i 500g cukru na 3l, ku mojemu zdziwieniu nastaw nie wystartował. Zero oznak fermentacji. Stwierdziłem że pewnie MD nie była zbyt silna. Dodałem więc drożdże aktywne uwodnione zgodnie z instrukcją i do dzisiaj rana (czwartek) nic się nie działo.
Na chwilę obecną wystąpiło spienienie, słyszalne gazowanie nastawu i pojawił się "zapach" z tym że coś mi ten zapach nie pasuje.
Czy coś z tego jeszcze będzie i dlaczego aktywne dopiero po 48h wystartowały. Obawiam się że mogło to skisnąć.
Zapraszam na mój blog na FB

Swojskie Jadło






 


Odpowiedz
#2
(22-09-2016, 14:53)_Krzysztof_ napisał(a): Piro leżało w otwartym opakowaniu może  nawet kilka miesięcy(możliwe że było zwietrzałe.

Możliwe że jednak było dobre :)
Dałeś bardzo dużo na taką ilość owoców.

Skoro się pieni i gazuje to fermentacja się zaczęła. Zapachem się nie przejmuj. Nie zawsze pachnie różami ;)
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....



Skocz do: