Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Dzikie drożdże - co naprawdę potrafią?
#1
Fermentacja w miazdze przy udziale dzikich drozdży pochodzących z owoców użytych do zrobienia wina plus rodzynki.

Całkowita ilość cukru zawarta w owocach i sokach + dodatek cukru buraczanego obliczyłem na około 20-21 Blg

Dzis zmierzyłem nastaw po ponad 3 tygodniach fermentacji.
Wynik = 1 Blg
To znaczy, że zawartość dymionu ma okolo 11% alk.:brawo:

Dodam, że fermentacja nadal przebiega dość intensywnie.
Jutro, tj 15.08 mam zamiar zlać znad osadu i dodać cukier w celu dosłodzenia do poziomu około 3 Blg.
Jestem ciekawy czy bedą pracowały nadal.

Jestem również ciekaw waszych komentarzy.
Odpowiedz
#2
Problem dzikich nie polega na tym ze wyciagna tylko 7-9% Moga wiecej czasem nawet 12-13. Problem polega na tym ze nie wiesz na poczatku czego sie spodziewac.

Ale skoro masz drozdz o takiej dzielnosci to moze wylow go troche i trzymaj z przeznaczeniem na szybka fermentacje slabszych winek;)
Nie trzymaj zbyt dlugo dzikich drozdzy w nastawie coby woni nie nabral.
Odpowiedz
#3
Ciekawy pomysł z łowieniem tego drożdża.

Tyko jak tego dokonać i jak go potem przechować?
Ile może przeżyć na ewentualnym suszu?
Odpowiedz
#4
JosefBB,
zdolność do przerabiania cukru na alkohol przez drożdże dzikie to tylko jeden z wielu parametrów drożdży interesujących winiarza. Inne ważne cechy to zdolność do klarowania wina, poziom produkcji kwasowości lotnej czy poziom wytwarzania fuzli. Nie wspominam nawet o zdolności do wytwarzania aromatów winnych tak poszukiwanych w naszych nastawach.
Producenci win markowych często wolą stosować drożdże dostarczone przez laboratoria niż polegać na naturalnych drożdzach szlachetnych bytujących na winogronach. Daje to im niezawodność produkcji i pewność wyniku.
Odpowiedz
#5
Z punktu widzenia przecietnego winiarza najwazniejsza jest wlasnie pewnosc. Nie ma sie co szczypac, koszty sa zaniedbywalne a przynajmniej "wiesz co masz". Jesli chcemy robic winko mocne to tym latwiej uzyskac to na szlachetnych, ze o fermentacji tak trudnych nastawow jak miody nie wspomne.
Trzeba miec nos znawcy i jezyk kipera zeby rozpoznac inne cechy(zalety) drozdzy.

JosefBB: troszke zartowalem z tym lowieniem bo gra nie koniecznie warta swieczki, ale poszukaj sobie na forum bo byly takie topiki. Slusznies zauwazyl ze z trwaloscia moze byc roznie.
Odpowiedz
#6
kwoli wyjasnienia - generalnie nie jest to moje pierwsze wino, lecz faktycznie pierwsze robione na dzikusach.

O zaletach szlachetnych nie ma potrzeby mnie przekonywac bo jestem ich świadomy.
Poruszyłem ten wątek bo to nowe doswiadczenie dla mnie i chciałem się podzielić obserwacjami.

Wcześniej pisałem o tym tutaj:

http://wino.org.pl/forum/showthread.php?tid=7652
Odpowiedz
#7
Kiedys nastawilem tez na dzikich i zauwazylem podobnie jak Ty ze dosc dlugo fermentuje. 20Blg w 3 tygodnie to nie jest oszalamiajacy wynik ;) Ciekaw jestem jaka bylaby ich granica tolerancji teraz. Jesli doslodzisz do 3 powinny jeszcze pracowac. Przy wyzszym stezeniu cukieru pewnie poddalyby sie.
Odpowiedz
#8
Witam i pozwolcie ze wrócę do tematu.

Rozpoczął si e 5 tydzień fermentacji z udziałem dzikich drożdży.
Wg moich obliczeń zaw. alk. jest na poziomie miedzy 12,8 a 13,3% i dalej sobie bulka.
Blg sprzed 2 dni =2

Pytanie do doswiadczonych z dzikusami (i nie tylko): czy pozwolić im umrzeć śmiercią naturalna i czekać aż padna same czy potraktować je chemią.
Zaw. alk. jest na zadawalajacym poziomie, ciecz powoli sie klaruje, choć cały czas zbiera sie spory osad.

Z góry dzięki za sugestie.
Pozdrawiam
Odpowiedz
#9
Skoro sie klaruje i zbiera osad to bedziesz mogl latwo oddzielic padle drozdze wiec sproboj "naturalnie". Jak zlejesz bedzie sie szybciej klarowac. Piro mozesz zawsze dodac gdyby sie zle klarowalo.
Odpowiedz
#10
Widzę, że wątek już umarł śmiercią naturalną ale dodam od siebie, iż podejrzewam, że to nie dzikusy odwaliły całą robotę a drożdże żyjące na rodzynkach !!!
Odpowiedz
#11
Siwy otrzymujesz tytuł archeologa miesiąca. :lol:
Odpowiedz
#12
Temat ma 7 lat to może nawet archeolog dziesięciolecia:)


Skocz do: