Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Dziwny nalot na wierzchu pleśń?
#1
Witam po tygodniu fermentacji w miazdze wycisnąłem sok lecz po 2 dniach pojawił się dziwny nalot na wierzchu nastawu, mam obawy czy to nie czasami pleśń. Miazgę siarkowałem dałem 2gramy piro na około 30kg owoców czerwonych winogron. Drożdze aktywne FERMIVIN VR5 . Zamieszczam zdjęcia i film poglądowy Pozdrawiam.
https://www.youtube.com/watch?v=XcsJMCkevHU
https://www.youtube.com/watch?v=4ENnVIdpi5I


Załączone pliki Miniatury
   
Odpowiedz
#2
Zdecydowanie do wylania. Mykotoksyny to nie przelewki i nie ma powodu ryzykować zdrowia.
Odpowiedz
#3
Allimor - zbyt pewny siebie jesteś dokonując oceny na podstawie tylko tego zdjęcia.
Po burzliwej fermentacji drożdże mogą się utrzymywać na powierzchni (pianka) i ściankach fermentatora (akurat to na ściankach oceniam jako drożdże). Właściciel nastawu musi sam ocenić co ma w balonie zaś z wylewaniem bym się jeszcze, np. tydzień, nie śpieszył żeby prawidłowo ocenić co w "wiaderku piszczy".
Prawdziwy mężczyzna nie je miodu... Prawdziwy mężczyzna żuje pszczoły!
Po pierwszym kieliszku wychodzi z nas drugi człowiek i on też chce się napić! (Wańkowicz)
Porządek powinien brać przykład z bałaganu i robić się sam.

Jak by rządziły na świecie kobiety to nie było by wojen! Państwa by były co najwyżej poobrażane na siebie.





Odpowiedz
#4
Według mnie to tlenowce, będzie ocet.
Pozdrawiam zbyszek
Odpowiedz
#5
Ocenę dokonałem na podstawie dwóch filmów a nie zdjęcia i tak się składa, że dokładnie takie same zapleśniałe wino miałem w zeszłym roku. Jota w jotę jakbym widział swój balon więc nadal z całą świadomością piszę - WYLAĆ.
Odpowiedz
#6
Do wylania! Dzień, tydzień, ani dwa nic nie zmienią.

Warto natomiast, zastanowić się nad przyczyną...
Dlaczego, po tygodniu fermentacji w miazdze i jedynie, po dwóch dniach od wyciśnięcia, jest pleśń?
Siarkowanie - 2g/ piro, na "około" 30kg owoców... Pytanie więc:
- ile było miazgi?
- czy owoce były zdrowe?
- jakie było Blg startowe, kwasowość i pH?
- czy ewentualne; woda i cukier, były dodawane; przed, czy po siarkowaniu?

PS. Pomijam pytanie, czy fermentacja ruszyła...
Tylko człowiek głupi, nigdy się nie myli...


Zdjęcia: FAZY BBCH, krzewy PINOT NOIR, krzewy ZWEIGELT.
Filmy uprawa:  SADZENIE,  CIĘCIE DWULATKÓW,  CIĘCIE TRZYLATKÓW
Filmy uprawa:  Historia krzewu Pinot Noir:  2017/2018 (odc I cz 1) cdn
Filmy winifikacja:  POMIAR KWASOWOŚCI MOSZCZU,  POMIAR KWASOWOŚCI WINA,  POMIAR WOLNEGO SO2

Odpowiedz
#7
Było kilka gronek na których było widać pleśń, jednak je wywaliłem jednak mimo wszystko musiało przejść na inne. Wyszło to dopiero po wyciśnięciu soku fermentacja burzliwa była i winko ładnie pracowało, było około 17blg startowe i zostało całe przerobione, kwasowość też około 15, nie dodawałem wody ani cukru ze względu na ten nalot, bo nie wiedziałem czy jest sens.
Odpowiedz
#8
17Blg i 15g/l to pewnie w okolicach... deserowo-labruskowatych + trudny rok.
Szara Pleśń, pomimo przebrania zainfekowanych gron, mogła przedostać się do nastawu. Jednak nie sądzę by tak szybko zadziałała, przy odpowiedniej ilości piro. Nawet jeżeli... to nie w postaci nalotu, a jedynie - późniejszego utlenienia.
Do siedemnastu Blg trzeba było dosłodzić, aby był odpowiedni alkohol. Jednak... jakiś tam jego poziom był. Plus pewna ochrona, w postaci wysokiej kwasowości...
Zbyt wysoka kwasowość, to oczywiście inna inszość...

Podstawowy problem to... zapewne, odpowiednie - w tej sytuacji - siarkowanie. Ile było miazgi?
Tylko człowiek głupi, nigdy się nie myli...


Zdjęcia: FAZY BBCH, krzewy PINOT NOIR, krzewy ZWEIGELT.
Filmy uprawa:  SADZENIE,  CIĘCIE DWULATKÓW,  CIĘCIE TRZYLATKÓW
Filmy uprawa:  Historia krzewu Pinot Noir:  2017/2018 (odc I cz 1) cdn
Filmy winifikacja:  POMIAR KWASOWOŚCI MOSZCZU,  POMIAR KWASOWOŚCI WINA,  POMIAR WOLNEGO SO2

Odpowiedz
#9
Miałem 30kg winogron po przebraniu mogło być niewiele mniej tej miazgi. Pytanie dlaczego ta pleśń nie zaatakowała od razu miazgi, tylko zrobiła to dopiero po wyciśnięciu jej. Poniżej filmik jak fermentowała miazga

https://www.youtube.com/watch?v=uJ4wJ20X1rI
Odpowiedz
#10
Uściślijmy... pytałem ile było litrów miazgi, a nie ile jej było.
Ok. na filmie jest prawdopodobnie 30-to litrowe wiaderko...

Siarkowanie miazgi to 0,1g/l, czyli powinno być 3g/30l miazgi.
W Twoim przypadku - przy gronach porażonych SzP - należałoby dać, około 0,15g/l, a może i 0,2g/l.
Plus łyżka drewniana, raczej nie dezynfekowana i pytanie czy; miazga zanurzana, kilka razy dziennie...

Jak zsumować, jest przyczyna...

PS. Nie zaatakowała od razu, ponieważ te dwa gramy piro, na początku chroniły. Potem chroniły drożdże i fermentacja...
Tylko człowiek głupi, nigdy się nie myli...


Zdjęcia: FAZY BBCH, krzewy PINOT NOIR, krzewy ZWEIGELT.
Filmy uprawa:  SADZENIE,  CIĘCIE DWULATKÓW,  CIĘCIE TRZYLATKÓW
Filmy uprawa:  Historia krzewu Pinot Noir:  2017/2018 (odc I cz 1) cdn
Filmy winifikacja:  POMIAR KWASOWOŚCI MOSZCZU,  POMIAR KWASOWOŚCI WINA,  POMIAR WOLNEGO SO2

Odpowiedz
#11
Łyżkę myłem, bo to kuchenna używana prędzej przez cały czas, fakt nie dezynfekowałem jej po każdym mieszaniu tylko myłem. Nastaw mieszałem bo mam te wiaderko w pokoju obok też mam 30litrów dzikiej róży więc pamiętałem o tym. Ale pewnie będzie tak jak mówisz za mało piro na taką sytuacje, no nic spuszczę to w kanał. Teraz jeszcze pytanie co z tym fermentatorem, żeby go dobrze odkazić, nie chciałbym zlewać jakiegoś innego wina z nad osadu do niego i wpakować się w kolejne tarapaty. Co zastosować najlepiej? Wrzątek? Piro w większej dawce?
Odpowiedz
#12
Mycie łyżki drewnianej może być niedostateczne. Wygotowanie już prędzej... Odkażanie w piro - najpewniejsze.
Ta łyżka jest za mała. Zanurzanie czapy to nie wszystko - nastaw trzeba porządnie mieszać. Ja używam nierdzewki, której nie wyjmuję z wiadra - od rozpoczęcia fermentacji, do jej zakończenia.

Fermentator - porządne mycie płynem do mycia naczyń. Następnie litr wody + 10g piro - umycie zamoczoną, w tym roztworze szmatką. W dalszej kolejności, wlanie tego litra na jakiś czas - dwadzieścia minut, do godziny. Taki litr - zlany potem do słoika/butli - zadziała w tym samym stopniu, za tydzień lub w przyszłym roku... W kolejnym roku, dla pewności, warto jednak dosypać troszkę piro...

Wina nie zlewa się do fermentatora. Jak sama nazwa wskazuje - fermentator służy do fermentacji. Po zakończeniu tejże, lepiej zlewać do butli.
Tylko człowiek głupi, nigdy się nie myli...


Zdjęcia: FAZY BBCH, krzewy PINOT NOIR, krzewy ZWEIGELT.
Filmy uprawa:  SADZENIE,  CIĘCIE DWULATKÓW,  CIĘCIE TRZYLATKÓW
Filmy uprawa:  Historia krzewu Pinot Noir:  2017/2018 (odc I cz 1) cdn
Filmy winifikacja:  POMIAR KWASOWOŚCI MOSZCZU,  POMIAR KWASOWOŚCI WINA,  POMIAR WOLNEGO SO2

Odpowiedz
#13
17 blg startowe, w tym pewnie jeszcze jakaś ilość niecukrów? Zlałeś młode, słabe wino do obszernego fermentatora z dużym dostępem powietrza. Czytaj tlenu, to wymarzone warunki dla bakterii kwasu octowego. I pewnie jeszcze go trzymałeś w ciepłym pomieszczeniu.
Higiena jest ważna, ale nawet jeśli miałeś nie do końca sterylne naczynia, czy mieszadła, to nie jest to jeszcze  tragedia. Owoców na wino się nie myje, nikt nie jest w stanie doliczyć się, jakie i ile mikrobów na nich bytuje.
Ja gronowej, czerwonej miazgi w ogóle nie siarkuje i jakieś tam wina mi wychodzą ;-) Najważniejsze to szybkie dodanie drożdży tak by zdominowały środowisko, a dwutlenek węgla pokrył, otulił fermentującą miazgę pierzynką. Zlewamy do naczynia pod korek. Mieszanie miazgi też jest ważne, ale ja z braku czasu, nie robię tego częściej jak raz dziennie.
Według mnie, masz w wiaderku młody ocet. Ja bym spróbował i może wina z tego nie będzie, ale ocet to już tak. ;-)
Pozdrawiam zbyszek
Odpowiedz
#14
   
Dobry Wieczór, Confused

W piątek zlałem wino z gąsiora, po około 1,5 miesiąca od momentu zalania winogron w gąsiorze 15l syropem (rozpuszczonym cukrem w wodzie). Po usunięciu owoców wlałem z powrotem, zatykając szczelnym korkiem. Wczoraj, w niedzielę na wierzchu zaobserwowałem jakby pianę, potrząsałem gąsiorem oraz wsadziłem z powrotem rurkę z wodą, ale dzisiaj jest podobnie. Dodam iż w piątek dodałem ok. 2.5 litra wody z rozpuszczonym cukrem, gdyż dotychczasowy wyrób, nie miał zbyt słodkiego smaku. Wino produkuję od kilku lat. Zawszę dodaję jedynie wodę i cukier, żadnych drożdży itp., prawie zawsze też po usunięciu owoców, dodaję ponownie trochę syropu aby smak był bardziej słodki. W pierwszej fazie wyrobu gąsior stał w kuchni, w drugiej w piwnicy. Nigdy jakoś nie zwracałem uwagi co się dzieje od razu po pierwszym zlaniu, zawsze wszystko było ok, poza jednym przypadkiem, gdzie pojawił się wyraźny biały kożuch, mam nadzieję, że nie jest to początkowy tego przejaw... :( Czy mógłbym prosić o poradę doświadczonych ekspertów? Z góry dziękuję za pomoc.
Odpowiedz
#15
Zdjęcie nie jest w rewelacyjnej rozdzielczości, ale na moje oko to zwykła piana pewnie powstała w wyniku napowietrzenia wina przy zlewaniu oraz tym, że dodałeś cukier i drożdże walczą dalej. Ale masz za dużo miejsca w balonie powinieneś być wypełniony do pełna, bo tak wino jest narażone na infekcje.
Odpowiedz
#16
Twoje wino najnormalniej w świecie dalej fermentuje.

toma1980 a na jaką to infekcje jest narażone wino w czasie fermentacji w niepełnym balonie?
Pozdrawiam, Paweł

Qui bibit, dormit; qui dormit, non peccat; qui non peccat, sanctus est, ergo – qui bibit, sanctus est.
Odpowiedz
#17
Czyli nie muszę nic robić, tylko czekać, aż woda w rurce przestanie chodzić, wtedy ją wyjąć a biała piana sama zniknie? Nigdy nie dodawałem drożdży do wina, ciężko aby zdjęcie było dobrej jakości, skoro jego wielkość jest ograniczona do 500kB ;) co prawda zawsze można wrzucić na stronę, ale byłem przekonany, że takie wystarczy.
Odpowiedz
#18
Daj temu winu dopracować do końca. Piana zniknie.
Odpowiedz
#19
Boullii taj jak pisałem na utleniane. Nie wiem jak ty, ale ja zawsze, aby ograniczyć kontakt wina z powietrzem to zawsze staram się, aby już od pierwszego odciągu balon był pełny, aby uniknąć przykrych niespodzianek. Nie przejmuję się oczywiście, jeśli tego miejsca jest sporo podczas fermentacji z owocami. Wiem, że podczas fermentacji wino nie ulegnie utlenieniu, ale nie wiadomo, kiedy kolega będzie zlewał wino po raz kolejny, dlatego doradzam mu, aby balon był pełny.
Odpowiedz
#20
Utlenianie to nie infekcja, więc proszę pisać rzetelnie. Jak widać fermentacja trwa nadal więc nad winem jest dwutlenek węgla.
Pozdrawiam, Paweł

Qui bibit, dormit; qui dormit, non peccat; qui non peccat, sanctus est, ergo – qui bibit, sanctus est.
Odpowiedz
#21
Pytanie do autora wątku - A jak Twoje winko w smaku? Wydaję mi się, że miałem bardzo podobny "nalot" kiedy zapomniałem kilka dni zamieszać fermentorem w którym były owoce. W końcu zamieszałem, po kilku dniach zlałem i dziś smakuję normalnie bez jakiś obcych posmaków pleśni etc. Mogę dodać, że fermentor był do połowy pełny/pusty.



Skocz do: