Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Eksplodujące butelki po korkowaniu - powody.
#26
Zlać wino do balona, odczekać aż się ustabilizuje i dopiero siarkować.
Odpowiedz
#27
Dzięki grze$.
Posiadam pojemnik fermentacyjny do którego mogę zlać to wino. Niestety nie będe w stanie wypełnić go pod korek bo mam niewystarczającą ilośc tego wina.
W przyszłym tygodniu będe miał kilka 5 litrowych baniaków to wtedy je do nich zleje a w miedzyczasie czy to nie zaszkodzi winu jeżeli będzie
ono w tym pojemniku fermentacyjnym przez około 4-5 dni ? Szczelnym lecz nie wypełnionym pod sam korek.
Niektórzy siarkują przy pierwszym zlaniu na cichą a nie przed samym butelkowaniem. Dlaczego w tym przypadku lepiej pierw poczekać dopiero pózniej siarkować? Pytam bo chciałbym wiedzieć na przyszłość.
Odpowiedz
#28
Obawiam się, że jeżeli fermentuje w butelkach to siarkowanie zatrzyma fermentację, ale z uwagi na to, iż nie jest stabilne, fermentacja może znowu ruszy/
Odpowiedz
#29
Tomasz
to zależy co chcesz osiągnąć. Jak słabsze winko ale słodkie to musisz zasiarkować w odpowiednim momencie.
Ale później trzeba odstawić w balonie do dojrzewania a do butelek to jeszcze długa droga.
Ja na razie trzymam w 5l demijohnach. Częsć zakorkowana z rurką a częsć 'na sztywno'
Odpowiedz
#30
Na sztywno znaczy bez rurki fermentacyjnej? Jeżeli tak, to nie widzę różnice w stosunku do zakorkowanych butelek.
Odpowiedz
#31
Masz racje ale mowimy o w miare stabilnym 18% wermucie zalanym pod korek.
Niewielkie szanse na to żeby 'ruszył' stoi w miejscu już 3 miesiące. Czeka na lepsze czasy.
Problem w tym, że nie wiem do jakich butelej go rozlać. Najlepiej do zakręcanych a takich nie mam.
Odpowiedz
#32
Myślę, że vermouth się nie obrazi na bordówki korkowane ;-)
Odpowiedz
#33
Problem jest z tym, że to winko pije sie powoli (no chyba, że jest imprezka) a korkowane trudno sie Pózniej przechowuje.
Odpowiedz
#34
(06-09-2013, 14:54)edd napisał(a): Problem jest z tym, że to winko pije sie powoli (no chyba, że jest imprezka) a korkowane trudno sie Pózniej przechowuje.

Eddie zaopatrz sie w taki zestaw :
http://www.lecreuset.ie/WA137-ie.aspx
Wtedy nie ma problemu z przechowywaniem wina po usunięciu korka.
Odpowiedz
#35
Niezłe. Dzięki
Odpowiedz
#36
Jedna uwaga. To coś jest dobre na 2-3 dni. Nie odważyłbym się na długotrwałe przechowywanie raz otwartego wina.
Odpowiedz
#37
(06-09-2013, 15:32)Grze$ napisał(a): Jedna uwaga. To coś jest dobre na 2-3 dni. Nie odważyłbym się na długotrwałe przechowywanie raz otwartego wina.

Dlaczego? Stosuje to i wino jeszcze nigdy mi sie nie popsuło.
Pompka ta wysysa powietrze z butelki i tworzy w niej próżnie- tak samo jak by była zamknięta ona korkiem :) Oczywiście raz już otworzoną butelke trzymam w lodówce.
PS mysle że do tygodnia da rade :)
Odpowiedz
#38
(06-09-2013, 13:06)Tomaszpol napisał(a): Co zrobić z tymi butelkami z których jeszcze nie wysadziło korków a prędzej czy pózniej wysadzi
Wesoły jest ten wątek, nie ma co :) Gdyby nie czarny layout SWiMP pomyślałbym, że trafiłem na forum dla saperów :big: :szampan:

Tomaszpol, zlej wino do balona - nawet jeśli zostanie w nim pusta przestrzeń - odkręcaj butelki ostrożnie żeby ci nie strzeliło w rękach (piana lub szkło).
W winie żyją drożdże, które najwidocznie konsumują nadmiarowy cukier. Gdzie ma się podziać CO2?
Daj mu się wygazować w balonie przez powiedzmy tydzień.
Wino przez ten czas nie ulegnie popsuciu czy utlenieniu, co istotniejsze - nie wybuchnie!
Po tygodniu dałbym mu siarki na ubicie drożdży a potem czekał ok. 3tyg na osad. Jak się wytrąci - zlewanko znad osadu i znów czekanie.
Oczywiście pomiar BLG też wskazany - obserwacja czy cukier spada.

Nie ma innej rady, no może tylko ... zaprosić kolegów i wypić te granaty ;)





Odpowiedz
#39
Hehe dzięki mr x.
Musze zaznaczyć że jest to moje pierwsze winko i dlatego je tak wczesnie zabutelkowalem bo niewiele wiedzialem na temat wyrobu win.
Pochłaniam wiedze bardzo szybko, wciąga mnie to winiarstwo i obecnie mam nastawione około 125 litròw ròżnych rodzai win- praktyka czyni mistrzem :)
To wybuchowe winko jest mocną mieszanką wielu rodzai kompotòw. Głòwnie z wiśni oraz cz.porzeczka,śliwka,truskawka. Smakuje znakomicie- coś jak sherry :)

EDIT :
Zlałem już to wino do baniaków i stoi martwe tzn.nie fermentuje.
BLG 2.75 i nie spada, ani drgnie od 1.5 dnia.
Czyli w przeszłosci podejmując decyzje o butelkowaniu prawidłowo oceniłem zakończenie fermentacji.

Nadal w pełni nie rozumiem dlaczego wysadziło mi te korki skoro drożdże
cukru już nie przerabiają a wino jest klarowne; w butelkach nawet osad sie nie wytrącał. ? ? :niewiem:

W każdym bądz razie według porady mrX odczekam tydzień i zasiarkuje żeby zabić te drożdże a pózniej niech odczeka w gąsiorze kilka miesięcy zanim je ponownie zabutelkuje.




Odpowiedz
#40
Witam ponownie.
Uzupełnie temat załączając link na temat wznowienia fermentacji w butelkach.
Okazuje sie że w przeszłości był to wielki problem dla winiarzy.

Odpowiedz
#41
(31-08-2013, 09:01)łino napisał(a): "Jakie kroki należy podjać aby zapobiec wysadzaniu korków?"

Jeśli zostało jeszcze kilka butelek to proponuje przelać to winko do butelek pet około 1l wina na butelkę 1,5l , ścisnąć butelkę tak aby winko podeszło pod korek i codziennie obserwować czy winko gazuje , jak gazuje to powtarzać upuszczanie dwutlenku węgla.

Pisząc "gazuje" masz na myśli to, że butelka sie wybrzuszy pod wpływem Co2 ?



Skocz do: