Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Etykieta - czy się nadaje?
#1
Dobry Wieczór.
Tytułem wstępu - nie mieszkam w Polsce. Siedzę w Irlandii, gdzie 'Mead' to domiodzone wino i kilkumiesięczny trójniak dany do spróbowania budzi zachwyt. Chcę na święta kolegom z roboty dać po małej butelce dość świeżego (ponad rocznego) trójniaka Kapucyńskiego. 50% sukcesu w tym kraju to ładne opakowanie. Buteleczki już sobie znalazłem po syropie klonowym, który wyjątkowo lubię:
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/co..._syrup.jpg

Teraz myślę o etykietkach.
http://oi57.tinypic.com/2ytp343.jpg

Tytułem wyjaśnienia: na obrazku jest miodożer (EN: Ratel / Honey Badger). Z racji tego, że w UK jest takie piwo (Honey Badger), to logo wrzuciłem nazwę po Irlandzku ('broc meala'). Miodów mam kilka rodzajów. Jak to lepiej wygląda:
- nazwa własna dla każdego, czy np. numerki? Na początku chciałem np. Ratel No1, potem by był Ratel No2 itd.

Etykietkę strzeliłem w godzinę w Wordzie - chciałem miodożera właśnie w tym stylu, jakby ze starej książki do biologii (jak się zdecyduję, to będzie wypadało zapłacić za zdjęcie na image stock...). A może jednak jakoś ująć, że to Kapucyński? Myślałem też, żeby gdzieś dodać co znaczy trójniak (1 part of honey to 2 parts of water)

Uwagi mile widziane.
Odpowiedz
#2
Etykieta się nadaje, nie wiem tylko czy ma sens akcentowanie ze to trójniak kapucyński w Irlandii? No chyba że koledzy z pracy to nasi rodacy :)
Odpowiedz
#3
Firma to sami Irlandczyczy - tylko ja przyjezdny ;-)
Odpowiedz
#4
To spokojnie (jeżeli Tobie się podoba) możesz etykietować :)
Odpowiedz
#5
No i napis "sulfites free" jakby nie całkiem prawdziwy. Może lepiej "no added sulfites".
Odpowiedz
#6
Tatami napisał(a):Witaj,
etykieta bardzo orginalna i ciekawa, jedynie ta 'mucha' ma się nijako do całości.
Zamień może, na pszczółkę.

Pozdrawiam.
No to też pszczółka, ale masz rację, że jakoś muchowato wygląda, wrzucę coś bardziej przypominającego pszczołę.
Odpowiedz
#7
No i ten rok 2014 to raczej nie rok nastawienia miodu? Chyba, że tak, to nie mam uwag.
Odpowiedz
#8
(09-12-2014, 14:06)Adams napisał(a): No i ten rok 2014 to raczej nie rok nastawienia miodu? Chyba, że tak, to nie mam uwag.
Swoją drogą - jak się powinno datować miód na butelce - rok nastawienia fermentacji?
Odpowiedz
#9
Ja wpisuję zawsze rok nastawienia. Najczęściej również miesiąc.
Odpowiedz
#10
Ja prawie zawsze na etykietach jakie by to nie były - wina, miody, nalewki i takie tam inne umieszczam rok nastawienia specjału jaki zawiera butelka, natomiast jeśli specyfik leżakowane w beczce to również to opisuję.(Leżakowane w beczce dębowej).

Mówisz że to Irlandczycy, no to ja bym im tak wszystkiego do końca nie wyjaśniał (ma być w tym wszystkim nutka tajemnicy), ot i tyle niech myślą że Polak potrafi.
Poza tym etykieta jest O.K. - zmień tylko to co już podpowiedzieli koledzy.

Pozdrawiam
Odpowiedz
#11
Dzięki za rady, dodam datę, wyrównam, pszczółkę zmienię na troszkę większą i wyrównaną. To na szybko zdjęcie z telefonu, bo drukowałem na dwa razy:
- najpierw pseudo-papier ozdobny, potem same informacje:

http://s24.postimg.org/pu8poxdgl/Capture14.png
Odpowiedz
#12
No fajnie Ci to wyszło, papier robi robote
Odpowiedz
#13
Ostatecznie pewnie będzie tak:
http://s7.postimg.org/6bmtpjhor/Naklejka3.jpg
Odpowiedz
#14
Podoba mi się ta etykieta, jednakże:
  1. zamieniłbym "~12%vol" na "12%vol" uważam, że znak "~" jest niepotrzebny
  2. ta pszczoła nie jest trochę za duża? Trochę bym ja zmniejszył lub przesunął by nie nachodziła na napisy "broc meala" i "crafted by bachus"
  3. zastanowiłbym się czy "no sugar added" nie brzmi lepiej
  4. z ciekawości: sam wypalałeś papier dookoła?
    [/list=1]
Odpowiedz
#15
Dzięki, te poprawki brzmią całkiem rozsądnie, pobawię się w domu. Mimo, że mam na biurku dwa produkty "no added sugar' google pokazuje więcej "no sugar added', więc coś w tym jest. Co do "opalania, myślałem że będzie to trudne i zabiera dużo czasu, ale na jedną kartę (która dodatkowo jest jeszcze wilgotna od tuszu atramentówki) robi się to wyjątkowo prosto. Zapalniczka, lekko nadpalić i zdmuchnąć, przejechać po krawędzi palcem. Myślę, że nie dłużej niż minuta na sztukę. Wiem, że to sztuka dla sztuki zajmująca czas, ale miody robi się latami, więc może warto poświęcić na takie coś chwilę czasu, bo zawartość warta jest godnego opakowania. Miody piję i robię od niedawna, ale na tyle jestem zachwycony tym trunkiem, że należy mu się troszkę szacunku ;-)
Odpowiedz
#16
ja jeszcze zmniejszył bym lub wyrzucił tą tylde
jak dla mnie dobra etykieta nadaje butelce profesjonalny wygląd, ludzie pytają czy kupne :)
czym będziesz je przyklejał ?
Odpowiedz
#17
A ja dam fajny pomysł, na fajny efekt niskim kosztem. (Moze znacie). Przy produkcji kilkudziesieciu etykiet warto pomyślec.

Postarzanie papieru - fusami z kawy, z herbaty.

Moczysz chwilę w wyarze fusowym (herbacianym) zwykła zadrukowana kartkę, troszke wcierasz fusy i suszysz. Wydruki mozna tak traktowac i nie ulegna rozmazaniu, jak juz tusz wysechł.

Suszenie trzeba dopracować, ale w zasadzie na czymś płaskim - na blacie np.

Cos w ten deseń http://stylowi.pl/9927728
Odpowiedz
#18
Tyldę wywalę. Nie mam pojęcia, czym będę naklejać - powiem, jak spróbuję ;-) Zacznę od standardowego kleju biurowego w sztyfcie i zobaczę, jak się trzyma, czy nie niszczy druku atramentowego (chociaż o to się nie martwię, to dodatkowo da efekt postarzenia). Wydrukuję pewnie na papierze o jakiejś większej gramaturze.
Odpowiedz
#19
podjerzewam że biurowy nie zniszczy, gorzej by było z czymś w rodzaju kropelki...
Odpowiedz
#20
(10-12-2014, 11:24)bachus_ napisał(a): Co do "opalania, myślałem że będzie to trudne i zabiera dużo czasu, ale na jedną kartę (która dodatkowo jest jeszcze wilgotna od tuszu atramentówki) robi się to wyjątkowo prosto. Zapalniczka, lekko nadpalić i zdmuchnąć, przejechać po krawędzi palcem. Myślę, że nie dłużej niż minuta na sztukę.
Kiedyś robiłem takie opalanie za pomocą wodnego roztworu saletry potasowej (nie pamiętam jakie proporcje, chyba tyle wody, żeby się cała saletra rozpuściła). Bierzesz cienki pędzlek i malujesz roztworem saletry wzór na papierze. Czekasz aż wyschnie całkowicie! Podpalasz z jednej strony i patrzysz jak wzorek ładnie się wypala; coś na zasadzie tlącego się lontu.
Odpowiedz
#21
No właśnie tak się zachowuje papier z drukarki atramentowej (tusz jeszcze lekko wilgotny) - papier się tli. Nie mam już czasu na siedzenie nad tym, kilka buteleczek wygląda tak:
http://s10.postimg.org/4ylbon049/image.jpg

Na karetczce wrzuciłem tekst:
Mead is the oldest alcoholic beverage of the countries of Central and Nothern Europe where traditional grapevine cultivation is almost impossible. A high quality triple mead formed by a mixture ratio of one part honey and two parts water that undergoes a process of natural alcoholic fermentation. A mixture of specially selected herbs gives an additional touch and complements the bitter-sweet flavour.

Poproszę kolegę z pracy, żeby sprawdził, czy to jest po angielsku ;-)
Odpowiedz
#22
Bardzo mile dla oka, gratuluje !

Mam tylko zastrzezenie co do obecnosci "borsuka miodojada" na etykietce.
Przecie to pszczola miala potrzasac tylkiem w tancu a nie borsuk. Honey bee waggle dance brzmi bardzo intrygujaco ale nijak do borsuka sie nie odnosi.
Wiem, wiem, musztarda po obiedzie, stary watek, itp - ale...

Krzysztof
Odpowiedz
#23
Hej dzięki za info ;-) Tego "borsuka" poproszę siostrzenicę o narysowanie inaczej - to ogólnie jest ratel, czyli miodożer. "broc meala" to właśnie po irlandzku to zwierze... Etykietka się zmieni trochę, ale to ogólnie dla zabawy - lubie po prostu ładne buteli...
Dominik Siedlak (bachus)
Odpowiedz
#24
Do samego borsuka nic nie mam, tylko do jego obecnosci razem z napisem o tancu pszczol.
Bardzo sympatyczny zwierzaczek a jezeli bedzie jeszcze upiekszony to na etykietke napewno sie nadaje.

Jak to u mnie mowia - less is more sometimes



Skocz do: