Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
FRIDO-SOBÓTKI 2010: 2-3 lipca
#51
Witongo! Gdyby cię nie było, moja mama by się zapłakała. Jesteś jej wielką winiarską miłością (niejedną zresztą, tak między nami, bo kocha się skrycie także w Moonie, Marianku, Azbeście, Piperze, hrabim Janie, Krzysmocu itd.). Ale tylko Witongo się liczy jako trwała podpora w drodze do zlotowej altany.
Odpowiedz
#52
W piatek muszę być w pracy, zatem będziemy w sobotę, tak jakoś koło południa, wyjedziemy w niedzielę. Tym razem nie będziemy mieć opiekunki do kotów, więc możemy sobie pozwolić tylko na krótki wypad.
Odpowiedz
#53
My z Assemblerami wyjedziemy najpewniej w piątek koło 12. A do kiedy zostaniem... ? ;)
Odpowiedz
#54
ja dojadę z karmą w piątek.
Paweł z Jurdziem i Wiką w piątek.
Znalazłam pełne ,mokre"słoiczki" po koncentacie pomidorowym.Pakuję!
Chlebek kaszubski "suszę":P.Zapakuję!

Odpowiedz
#55
Informacje organizacyjne:
- składka za dzień pobytu - 10 zł, w tym jest WC, używanie łazienki (ciepła woda), kawa, herbata, mleko, chleb i gadżety do chleba, ciepła strawa, ew. pościel/ręczniki, tv (mecze!), jaja od kur prawdziwych, ser wiejski prawdziwy itp.;
- kto przyjedzie w południe lub pod koniec dnia - płaci 5 zł;
- kto może, przygotowuje coś ciekawego do jedzenia, unikamy straw kupnych, pryskanych, konserwowanych, uzdatnianych, o smaku podobnym do prawdziwego, a także o wielowiekowym terminie przydatności do spożycia;

Co lepsze miejsca noclegowe zarezerwowała już dawno starszyzna plemienna, młodzież może być zakwaterowana na sianie, w namiocie lub na panelach podłogowych.
Odpowiedz
#56
Dobrze, że informujesz 4 dni przed zlotem, że nie ma miejsc. Tak jakbyś kiedyś napomknęła, że jest możliwość położenia się na czymś bardziej miękkim od drewna.
Odpowiedz
#57
Zdzislawo, być może komplikuję Twoje prezyzyjnie ułożone grafiki, ale zmieniły się plany i będziemy w piątek. Wyjedziemy z Warszawy ok. 13.00, będziemy w Moczydle do popołudnia w sobotę.
Odpowiedz
#58
A my (co wprawia mnie w głęboką frustrację) niestety tym razem nie przyjedziemy.
Żebyśmy stawali na uszach, się nie wyrobimy!!!
A nowości piwnicy Ł. zadebiutują chyba dopiero na Rykowisku...
Szkooooda!
Odpowiedz
#59
Jurdziu! Czytaj między linijkami!
Odpowiedz
#60
Witam wszystkich,
dowiedziałam się o zlocie w Moczydle od Arka (vel moonjavera) i bardzo mnie zainteresowało to spotkanie. Mam jednak pytanie, czy jako osoba, która z wyrobem alkoholi ma póki co do czynienia tylko wtedy, kiedy ich kosztuje, nie będę przeszkadzać swoją obecnością.

W kwestii wyrobów własnych ograniczona jestem do dwóch palników elektrycznych ze spaloną spiralką, ale zawsze chętnie wybiorę się do lasu po jagody na poobiedni deser dla wszystkich :) i pomogę we wszelkich wszelkościach.

Dodam jeszcze, że oprócz swoich dwóch rąk mam jeszcze ręce narzeczonego.


Pozdrawiam

Kasia
Odpowiedz
#61
Nie bądź taka skromna, z tego spalonego palnika schodzą niesamowite ryże w konfiturach z korzeniami!

Zawsze możesz też zostać obarczona funkcją naczelnego zlotowego szkicownika. :)
Odpowiedz
#62
Kasiu, a ten narzeczony to kto, bo my uwielbiamy wszelkie intrygi, plotki, donosy itp. Znamy go?
A tak między nami: jeśli to nie sekret, to napisz, co cię w naszym spotkaniu tak zaciekawiło, skoro nie wyrabiasz trunków ani nie warzysz straw.
Odpowiedz
#63
Zdzisławo ależ właśnie zgodnie z opisem Moona Kasia jak najbardziej para się kuchennym rzemiosłem:nie:.
A tak przy okazji - poprzestawiały mi się różne terminy i siedzimy jeszcze przez conajmniej tydzień w domu. W tej sytuacji pytanie: co gospodyni na nasz desant w piątek z ewentualnym wyjazdem w sobotę?
Odpowiedz
#64
Zgodnie z prosba Zdzislawy, piszę ze my chcielibysmy zostac w Moczydle do niedzieli :)
Odpowiedz
#65
Tak jak pisałam, moje gotowanie jest zdecydowanie ograniczone warunkami mieszkaniowymi (których jednak nie zmienię ze względu na posiadanie osobistej wanny) i nigdy nie rozwinęłam w pełni skrzydeł w kwestii kulinarnej - jednak ze względu na moje skłonności rozpływania się w kosztowaniu domowych wyrobów, stwierdziłam iż czas nadszedł właściwy na zgłębienie wiedzy o nich. I akurat poznałam Moona :) a on robi dobre rzeczy <mniam>
Po za tym rozkochana jestem w starociach i zaciekawił mnie dom w Moczydle :) ale to by się długo rozwlekać na ten temat i może lepiej zostawić go na spotkanie?
A narzeczonego - nie, nie znacie :)
Odpowiedz
#66
Kasiu, mamy dla ciebie dobrą radę: zamień narzeczonego na Moona! Będziesz kosztować i szkolić się zarazem. O innych zaletach tej operacji powiem ci na ucho. Do zobaczenia!
Odpowiedz
#67
Zdzisławo kochana, nieoceniona jurorko,
czytam i czytam wywody w tym wątku od początku
i żal mi serce ściska.
Od razu wiedziałem, że w tym terminie nie będziemy mogli przybyć do Moczydła,
więc nic nie pisałem. Ale jednak teraz napiszę.
Życzymy Wam wszystkim zlotowcom moczydelskim znakomitej zabawy i niezapomnianych wrażeń głównie smakowych i nie tylko.
Jedyne co nam pozostaje to czekać na fotorelację z FridoSobótek :(
Mam nadzieję, że kiedyś jednak uda nam się zawitać do gościnnego Moczydła. :tuptup:

z LP
Odpowiedz
#68
Zdzisławo, Moon musiał wam wiele o mnie nakolorować, skoro nie obawiasz się pisać takich rzeczy ;) póki co jednak narzeczony to Marcin :)
Odpowiedz
#69
Pora powoli zbierać się do wyjazdu. Niema jak jadę z Poznania do Moczydła z przesiadką w Ostródzie. Chyba nikt nie przebije mnie, ale cóż "jestem po to by zadziwiać ludzi" ;) Piwo spakowane; do zobaczenia na miejscu :chytry:
Odpowiedz
#70
Ja już też prawiem gotów, bakterie naładowane, wiśniówka rozlana, zestaw do warzenia piwa złożę, sklepy dały znać że materiały reklamowe posłane na zlot, jakieś mikro końkursy się wynajdzie na miejscu...

Ciekawym jeno czy jaki grzyb się już pokazał w lesie?
Odpowiedz
#71
Wika musi zostać w domu z Milenką wnusią.

Pozdrawia serdecznie wszystkich zlotowiczów!!
Odpowiedz
#72
A ja jestem w pracy, Marian takoż, autko spakowane juz wczoraj i czeka na słonecznym parkingu, więc z konieczności w tym roku nie mamy wiktuałów, tylko grzane wino. Spróbujemy się urwać w okolicach południa lub ździebko po.
Do zobaczenia, D.
Odpowiedz
#73
Goście już zjeżdżają, ci nadmorscy stanęli u bram o 6 rano! Upał nadludzki, więc rezydujemy w piwnicach.
Odpowiedz
#74
Szczęściarze już odpoczywają. Niektórzy muszą jednak pracować.
Odpowiedz
#75
Ale Wam dobrze !!
Miłej zabawy życzę wszystkim uczestnikom !!!
Odpowiedz



Skocz do: