Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Filtrowanie
#26
cynamon dodaje w postaci nalewu na kore, więc to nie ten problem.

ALE pomysł z podgrzaniem jest dobry, nawet bardzo dobry.
qrka, czemu sam na to nie wpadłem ?!......

thx
Odpowiedz
#27
von Viten... ta no glut w nalewce niebardzo - racja kora lepsza

ale ja chcialem przedstawic sprawe troche inaczej odnosnie metod filtracyjnych bo filtr 3 stopniowy i owszem ale nie z filtrow kawowych a sitek o odpowiedniej gestosci od dosc duzej powierzchni czy to w pionie czy w poziomie trzeba
miec roznej gestosci i oczywiscie zaczynac od najgrubszego na koncu mozna uzyc materialu podobnego w strukturze i w dotyku do scierki do naczyn gdyz nalewka pozbawiona jest wtedy juz tzw, zatykaczy

mam w planie zmajstrowanie takiego cuda - przypomina to ( sitka do ochotki ) i zdaje egzamin przy nalewkach z elementami o rozej frakcji zawiesiny jak przy winie najlepiej malym wezykiem znad sciagac i pozniej jesli nie slodka to kawowy jesli slodka to gaza na 4.


ps przy uciazliwych zatykaczach jak w przypadku farmaceutow nie zdaje to egzaminu ( Ater zbieral z gazy lyzeczka i chyba najszybszy to sposob na ta nalewke)

no t tyle moich doswiadczen
Odpowiedz
#28
a ja dzisiaj zlewajac sliwowke, gdy skonczyly mi sie filtry do kawy (aaaa znowu zapomniałem kupic gazy, mediiiic!) wpadlem na pomysl pozwalajacy na stosunkowo szybkie filtrowanie, przydaje sie do pozbycia sie tych co wiekszych glutów, mianowicie bierzemy duza strzykawke, tuz przy wylocie obkladamy wata, recznikiem papierowym, czy co tam jest w miare pod ręką, dociskamy tloczkiem by szczelnie przylegało, nalewamy do strzykawki nalewke i powoli wciskamy tloczek, tylko nie do konca bo kawalki filtra wpadna do sfiltrowanego plynu :P po tym mozna dac uzyskany plyn na filtry do kawy i wtedy sie prawie nie zapychaja... ahh te sliwke gorzej sie filtruje niz farmaceute!

[Obrazek: strzyk9ce.jpg]
Odpowiedz
#29
Faktycznie pomysł niezły, trzeba spróbować , może dostanę końską strzykawkę :diabelek:
Odpowiedz
#30
Rzeczywiscie (choc klarownosci to nie poprawi) moze to znacznie przyspieszyc filtrowanie. Wystarczy powtorzyc kilka razy i jest perfekt. Brawo. A skad wziales ten pomysl?
Odpowiedz
#31
to proponuje modyfikacje i zastosowac szpryce cukiernicza objetosc jakze wieksza ok 300-500ml :) ( no taka stosowana do wyciskania mas kremowych) duuuza strzykawka
Odpowiedz
#32
no jak juz pisalem zaczely mi sie konczyc filtry do kawy (zapychaly sie strasznie), wiec probowalem najpierw przez to sitko z ekspresu (:P) ale nic nie szło, pomyslalem wiec ze gdybym docisnal te nalewke to by poszla, poszukalem wiec po kuchni i znalazlem strzykawke ktora kiedys sluzyla do karmienia psa (:P) a ostatnio sciagalem nia klarowny plyn znad osadu w farmaceucie - klarownosci to tak mocno nie poprawia, ale swietnie przygotowuje nalewke do filtrowania przez kawówki
Odpowiedz
#33
noo, ta strzykawka dobra rzecz, a jak taka pełna to jeszcze lepsza :)
tylko troche za szybko się zapycha ze względu na bardzo małą powierzchnie filtrowania.
podobny efekt można osiągnąć w naczyniu do parzenia herbaty (taki dzbanek z tłokiem). jeśli w tłok (on jest z dwóch sitek) napcha się waty.

zamiast tego spróbuje użyć pompki i filtru do wina przy najbliższej okazji.
cukiernicze srzykawki chyba odpadają bo nie są zbyt szczelne.
Odpowiedz
#34
no ja do swojej za kazdym razem wkladalem dwa waciki kosmetyczne lub zlozony recnzik papierowy - przez wate chyba lepiej filtrowalo - moze nieekonomicznie troche, ale nie mialem nic innego oprocz tych wacikow pod reka :P
Odpowiedz
#35
Jeśli wlazły Ci tam waciki, to strzykawka musi być olbrzymia!
Odpowiedz
#36
Kilka miesięcy temu wszedłem do sklepu akwarystycznego ( a nie jestem bynajmniej hodowcą rybek ;)) i kupiłem za 7 zł naprawdę dużą paczkę niemieckiej włókniny filtrującej do akwariów. Można ją łatwo ciąć nożyczkami i składać na dowolną grubość. Pod względem higienicznym ( zapachy itd.) - bez zarzutu.Płucze się rewelacyjnie i nie nasiąka.
Używam ją i do wina (we wstępnej fazie wytwarzania) i do nalewek.
Praktyka mi mówi , że w filtrowaniu podstawą sukcesu jest zachowanie kolejności gradacji filtrów , np.: sitko, tetra, włóknina, filtry papierowe , sedymentacja.

Pozdrawiam wszystkich filtrujących :lol:
Odpowiedz
#37
hmm czy az taka duza ta strzykawka.. 100ml
Odpowiedz
#38
A takiego filtra ktoś używał??


Znalazłem na allegro:

http://www.allegro.pl/item152641880_nowo...n_190.html


Załączone pliki Miniatury
   
Odpowiedz
#39
Dobre to. Tylko dlaczego do filtracji win. Czy ktos z was filtruje wina?
Odpowiedz
#40
Wprawdzie w temacie nalewek jestem pewnie początkujący, ale z praktyki wynika, że dobre skutki (jakościowe i czasowe) daje tetra. Ja robie to w taki sposób:
Faza 1 -sitko do mąki
Faza 2 -tetra pojedyńcza
Faza 3 -tetra podwójna
Faza 4 -tetra poczwórna

Zamierzam jeszcze wprowadzić faze 5 polegającą na "odstaniu" i zlaniu klarownej nalewki. Pozostałą część wleję do następnej nowo przyrządanej w przypadku tej samej lub spożyję sam jakiegoś wieczoru przy filmie.
Odpowiedz
#41
Cytat:Wysłane przez marG
A takiego filtra ktoś używał??

Stosowałem (przez przypadek znalazłem kupując lakier do samochodu w sklepie motroyzacyjnym ;) ) Osobiście nie jestem zadowolony - filtruje grubszą zawiesinę, ale mętne jest dalej. Jeśli ktoś chce - może próbować :tancze: - koszt nie jest wysoki, tylko 80 gr za sztukę, prawie każdy sklep moto coś takiego oferuje :helo:
Odpowiedz
#42
Do tej pory preferowałam cierpliwość, ale ile miesięcy można czekać, aż błoto z nalewki z dzikiej róży opadnie na dno?
Przetestowałam gazę, filtry do kawy, waciki, ale w wypadku piewszego - w cieczy nadal pozostawały różne męty, drugiego - trwało to ruski rok, a waciki jakoś tak niedokładnie obklejały lejek.
Od pewnego czasu stosuję ligninę , kupuję ją w aptece, w lejek wciskam kilkuwarstwowy kawałek o wielkości ok. 10 x 10 cm, co daje dość solidny sączek, lejek przykrywam folią spożywczą i .... niech się dzieje wola nieba.

Filtrowana w ten sposób ciecz , po przepłynięciu przez sączek jest na tyle klarowna, że zabiegu nie trzeba powtarzać.
Podobnie jak wiekszość z nas nie strawiłabym w nalewce jakiejś chemicznej substancji poprawiającej klarowność.
Nie po to sobie człowiek tyle miesięcy zawraca gitarę i produkuje różnorodne magiczne trunki, niczym alchemik dorzuca po źdźble lub nasionku różne ingrediencje, żeby potem ta cała ekologia i "hand maid"owość" wzięła w łeb. Efekty, nawet jeśli któraś z nalewek nie uzyska pełnej klarowności są i tak powalające.... :)
Odpowiedz
#43
święte słowa, pani dziedziczko. Jak to mawiał Moon - lepiej wypić mętne ale dobre....
Swoją drogą co jest z tą DR w nalewkach? W mojej też jakiś obcy fruwa....
Ja stosuje ruski rok ;) i prawde mówiąc, dziekuję niebiosom, że Celina niczego nie zrzuca. Poza pigułkami za stołu, ofc :big:
Odpowiedz
#44
Cytat:Wysłane przez Megana
Ja stosuje ruski rok ;) i prawde mówiąc, dziekuję niebiosom, że Celina niczego nie zrzuca. Poza pigułkami za stołu, ofc :big:

Ja poprzestaję na ruskim miesiącu (no, kilku miesiącach), potem w ruch idą bardziej drastyczne sposoby - vide tekst wyżej.
Pewnie dlatego, że bardzo cieszy mnie i bawi rozstawianie po kuchni tych wszystkich słojów i butelek....... przelewanie, próbowanie, odstawianie tych, które jeszcze potrzebują czasu.... kupażowanie i odczuwanie radości po odkryciu nowego , niespodziewanego smaku.... miąchanie, przekładanie, przelewanie......ważenie, dolewanie, dosładzanie, doprawianie..... a potem to najchętniej objęłabym te wszystkie buteleczki, butelczyny, słoje, słoiczki.... niczym kwoka pisklaki... i nikomu ani sztuki, ani kieliszeczka .... i może dopiero potomni, w najbardziej zakurzonym kącie piwnicy odkryją te delikatesy..... hi hi hi, ciekawe czy inni też tak mają :diabelek:
Odpowiedz
#45
Wcale mi się to nie podoba co napisała Aleksandra :kwasny:
Owszem duzo jest osadu w nalewkach z DR .
Wystarczy jednak po sklarowaniu nalewki, zlac cienkim wężykiem, klarowny płyn znad osadu, a resztę wypic lub wylac. :chytry:
Odpowiedz
#46
sawer, szkoda że nie widziałeś mojej nalewki z DR - przez ponad miesiąc po zlaniu owoców miała kolor i konsystencję błota. Gdybym poprzestała na zlaniu jej wężykiem i zaplanowała zapodać do wypicia tę mętną część, która nam pozostała (ponad pół litra od kilku miesięcy już się nie klaruje), to pewnie Maciuś wygnałby mnie z domu za próbę otrucia.
No a poza tym lubię patrzec jak sobie ta nalewkowa ciecz skapuje kap kap do słoja... to pewnie jakieś zboczenie :P
Odpowiedz
#47
Olu, cóż to jest miesiąc. :lol:
U mnie tez nalewki z DR były gęste i miały dużo osadu.
Ale osad ładnie osiadł na dnie i dało się zlac, bez problemów klarowną nalewkę.

BTW. Nie wygladasz na kobietę, która pozwoli się wygnac z domu.
Odpowiedz
#48
przez miesiąc było status quo.
poza tym napisałam już, że preferuję cierpliwość.

I w rzeczywistości PEŁEN proces filtrowania wyglada u mnie tak: czas płynie, osad idzie na dno, klarowna ciecz jest ściagana do innego słoja, mętom daję jeszcze czas (przysłowiowy ruski miesiąc) - a potem - lejek, lignina, folia, słój i to co ma pójść na hasiok, tam się znajdzie, a co przypomina jeszcze jakis uczciwy napój, trafia tam gdzie trzeba :)
Wiśniom, czarnej porzeczce, pigwowcowi, truskawkom oraz ratafii dałam ponad pół roku - w słojach.
W najbliższym tygodniu planuję przelać to wszystko do zgrabniutkich buteleczek o pojemności 0,2 i 0,1 litra - na oko widać, że płyny sa klarowne, zaledwie na dnie pływa jakis mętny obłoczek.
W ruch pójdzie rurka, a jeśli stwierdzę, że pozyskane skarby malizną zajeżdżają, uruchomię proces ligninizacji.

Tak to w dużym skrócie wygląda . Na efekty jeszcze nikt nie narzekał, ale może dlatego, że trochę się boją, że w furię wpadnę, albo kijem przez plecy przyłożę, albo co... ;)
Odpowiedz
#49
Kurde to mam farta, moja żenicha kresowa ( z suszonej DR) sklarowała sie bez najmniejszych problemów. :spoko::diabelek: a smaczna jest, że hoho. Drugi nalew na w/w owocach tez ładnie wygląda - choć jeszcze nie zlewałem znad owoców.
Odpowiedz
#50
[quote]Wysłane przez Oleńka i Maciuś
przez miesiąc było status quo.
poza tym napisałam już, że preferuję cierpliwość.

I w rzeczywistości PEŁEN proces filrtowania wyglada u mnie tak: czas płynie.......


Oj Maciusiu, Maciusiu ! Chwila szczerości w samotności?

Rozumiem! ten termin (07.07.07) nieuchronnie się zbliża i wypada jeszcze trochę poszaleć. No i paluszek Ci się lekko omsknął w pośpiechu... Flirtowanie !!! Nie jakieś tam filrtowanie !
Odpowiedz



Skocz do: