Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Filtrowanie
#51
W mojej farmaceutówce "ruski miesiąc" przeciągnął się już w ruski rok :kwasny:
Dzisiaj zapadł wyrok na nią . Ostateczne filtrowanie , a jak się nie powiedzie w kanał ...........
......gębowy oczywiście :diabelek:
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
#52
Cytat:Wysłane przez yatatakeru
dobra metoda sa waciki kosmetyczne uzywane do demakijazu + (oczywiscie) cierpliwosc :D

Jakby odpowiadając na potrzeby filtrowania nalewek ;) Bella wprowadziła nowe waciki. Są znacznie większe od standardowych (mniej więcej 9 x 7 cm), grubsze i z obu stron mają gładką powierzchnię (obie strony inne).
Mi sprawdziły się na morelówce :spoko:

Najpierw podbierałem je żonie ale żeby się nie prosić kupiłem sobie swoje ;) Po morderczej pracy przy nalewkach mogę sobie oczyścić cerę :big:
Odpowiedz
#53
Cytat:Wysłane przez Oleńka i Maciuś
Cytat:Wysłane przez Megana
Ja stosuje ruski rok ;) i prawde mówiąc, dziekuję niebiosom, że Celina niczego nie zrzuca. Poza pigułkami za stołu, ofc :big:

Ja poprzestaję na ruskim miesiącu (no, kilku miesiącach), potem w ruch idą bardziej drastyczne sposoby - vide tekst wyżej.
Pewnie dlatego, że bardzo cieszy mnie i bawi rozstawianie po kuchni tych wszystkich słojów i butelek....... przelewanie, próbowanie, odstawianie tych, które jeszcze potrzebują czasu.... kupażowanie i odczuwanie radości po odkryciu nowego , niespodziewanego smaku.... miąchanie, przekładanie, przelewanie......ważenie, dolewanie, dosładzanie, doprawianie..... a potem to najchętniej objęłabym te wszystkie buteleczki, butelczyny, słoje, słoiczki.... niczym kwoka pisklaki... i nikomu ani sztuki, ani kieliszeczka .... i może dopiero potomni, w najbardziej zakurzonym kącie piwnicy odkryją te delikatesy..... hi hi hi, ciekawe czy inni też tak mają :diabelek:
Ale za to efekt jest powalający - Przekonałem się na Zlocie.
Wyroby OiM powinno się pozostawić dla potomnych - to rzeczywiście Delikatesy.
Pozdrawiam.
Odpowiedz
#54
Cytat:Wysłane przez Oleńka i Maciuś
[...]
Pewnie dlatego, że bardzo cieszy mnie i bawi rozstawianie po kuchni tych wszystkich słojów i butelek....... przelewanie, próbowanie, odstawianie tych, które jeszcze potrzebują czasu.... kupażowanie i odczuwanie radości po odkryciu nowego , niespodziewanego smaku.... miąchanie, przekładanie, przelewanie......ważenie, dolewanie, dosładzanie, doprawianie..... a potem to najchętniej objęłabym te wszystkie buteleczki, butelczyny, słoje, słoiczki.... niczym kwoka pisklaki... i nikomu ani sztuki, ani kieliszeczka .... i może dopiero potomni, w najbardziej zakurzonym kącie piwnicy odkryją te delikatesy..... hi hi hi, ciekawe czy inni też tak mają

Oleńka, niniejszym oświadczam, że my też tak mamy :spoko:

To chyba najbardziej fascynująca strona tworzenia nalewek. Każde wzięcie do ręki cylindra pomiarowego (ostatnio zakupionego w tym właśnie celu: 0,5l / +/-2,5ml), każde użycie wagi i innych zlewek czy filtrów wszelakich (po przeczytaniu niniejszego wątku znacznie poszerzonego arsenału) to ogromna frajda. Samo doglądanie owocków w słojach to też niezwykle przyjemny widok dla oka.
Sam bym tego lepiej nie opisał.

Inna sprawa, że my nad radość konsumowaną indywidualnie, która ma jakby tylko dwa wymiary i jest trochę płaska przedkładamy radość zespołową, podarowanie oraz wspólną degustację. To stąd w czasie ostatniego (co ja tutaj wypisuję! Jakiego ostatniego? Żeby co roku przez lat wiele były) Zlotu w Parparach przeżywaliśmy iście dramatyczną sytuację. Na Forum natknęliśmy się na kilka dni przed Zlotem a tu szafka zupełnie pusta! Ostatnią deską ratunku okazał się nie całkiem gotowy jeszcze głogowy likierek.

Serdecznie pozdrawiam :helo:

01.10.07

Widać jesteśmy szybsi niż inni, nikt się nie zdążył dopisać. No to w ramach uzupełnienia:

Z powyższych opisów wynika, że mniej lub bardziej, ale chyba jednak filtry do kawy są zawsze przydatne. Mieliśmy problem, gdzie taki filtr umieścić, do czego włożyć. Lejek jakoś nie przemawiał nam do wyobraźni. Posiadane sitka albo były za duże albo za małe (co wpływało na niską efektywność). Znaleźliśmy, więc takie sitko (zdjęcie poniżej), jakby specjalnie przeznaczone do filtrów kawowych, w którym mieści się cały filtr. Dla nas to znaczny postęp.


Załączone pliki Miniatury
   
Odpowiedz
#55
Sączki labolatoryjne - dla mnie THE BEST :spoko:
U mnie, do tej pory, przy filtrowaniu przez watę, gaziki, waciki a nawet filtry do kawy w nalewkach (przy "prześwietleniu" butelki) zawsze widoczne były maluteńkie włoski.
Na kupionych w poniedziałek sączkach, przefiltrowałem 2 litry nalewek (pigwowcówka i wiśniówka), które są jak kryształ.
W tym tygodniu zrobię ostateczny test ich jakości na morelówce... :eyes:
Odpowiedz
#56
Cytat:Sączki labolatoryjne - dla mnie THE BEST :spoko:

Są dostępne różne średnice jak widzę . Na małe lejki na większe , cena bardzo dobra :brawo:
Serwator .........odkrycie na miarę "koła" :tancze:
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
#57
A jak z prędkością filtrowania na tych sączkach? Myślicie, że do wina też się nadadzą?
Odpowiedz
#58
Polecam te o średnicy 18 mm bo ładnie składają się do standardowego (małego) lejka o średnicy 12 mm.
Jak macie nietypowe "urządzenia" do filtracji to dostępne też są arkusze formatu A3 - zawsze sobie można przyciąć jak się chce.
Odpowiedz
#59
Cytat:Wysłane przez Kalenzo
A jak z prędkością filtrowania na tych sączkach?
Przez gęsto ubitę watę szło mi duzo wolniej a efekt był moim zdaniem gorszy.
Cytat:Wysłane przez Kalenzo
Myślicie, że do wina też się nadadzą?
Nie próbowałem ale nie widzę żadnych przeciwskazań :P
Odpowiedz
#60
SERVATOR dzięki !! Używałem filtrów do mleka, bo były pod ręką. Za to te pewnie mają lepszą wydajność.
W połączeniu z takim urządzonkiem ok. 3L mogą się nieźle sprawdzić.


Załączone pliki Miniatury
   
Odpowiedz
#61
Kilis w Twoim przypadku właśnie wziąłbym arkusz.
W sklepie na Czereśniowej (na tyłach Makro w Alejach) są miłe Panie, które może polecą Ci coś jeszcze lepszego :big:
Odpowiedz
#62
Witam
Filtrowanie to zawsze wielki problem; ja używam ligniny - 1-4 warstw w zależności od tego jak się sączy. Lignina na sitku, sitko na lejku, lejek na butelce. Taki zestaw gwarantuje stosunkowo szybkie przesączanie - zwłaszcza tych trudnych słodkich napojów. Potem jeszcze grawitacyjne, a to co zostaje to do zjedzenie lub wypicia na długie zimowe wieczory.
Pozdrowienia
Odpowiedz
#63
Witam
Ostatnio do filtrowania nalewek używałem takich specjalnych "ścierek"(?) firmy TORK Premium. Po sparzeniu wrzątkiem- bo to nigdy nic nie wiadomo- i wysuszeniu, idealnie filtrują nalewki do kryształu w dość krótkim czasie. Mogą być używane wielokrotnie po wypłukaniu w gorącej wodzie. Jedyną ich wadą jaką zaobserwowałem to szybka absorbcja płynu na całą jej powierzchnię, dlatego nie powinna wystawać poza lejek. Do ewentualnego "szlifowania" trudniejszych przypadków:-),pozostają jednak niezastąpione sączki lab. ale już po wstępnej obróbce z "grubizny":P proces ten jest formalnością

pozdrawiam
Odpowiedz
#64
Pisałem już w innych wątkach (niestety z racji wieku nie pamiętam w którym ;)
Więc sorrki, iż się powtórzę :)
Moim sposobem w zależności od rodzaju nalewki, jest następujący (po kolei):
1. Zwykłe sito
2. Ściereczka bawełniana
3. Filtr do kawy
4. Sączki laboratoryjne ilościowe
5. Sączki laboratoryjne jakościowe

Oczywiście utrata części nalewki jest znaczna, jednak w porównaniu z efektem końcowym - ból przemija :)

Sączki laboratoryjne (ilościowe i jakościowe) zakupuję w Olsztynie w sklepie specjalistycznym przy ul.Jagiellończyka. Paczuszka zawiera 100 szt. i jest w cenie około 15 zł za sączki jakościowe (tzw. 15 - średnica sączka) i około 25 zł za 100 szt. sączków ilościowych.
Różnica jest taka, iż przez sączki ilościowe "leci" - he, he - godzinami się sączy deczko szybciej i czasami efekt jest już w miarę dobry.
Powiem szczerze, że nic mnie nie wkurza, jak ktoś podaje mi mętną nalewkę - brrrrrrrr, chociaż po kilku kieliszkach przestaje mi to przeszkadzać :) he, he :)
Odpowiedz
#65
Cytat:Wysłane przez mekado
Sączki laboratoryjne (ilościowe i jakościowe) zakupuję w Olsztynie w sklepie specjalistycznym przy ul.Jagiellończyka. Paczuszka zawiera 100 szt. i jest w cenie około 15 zł za sączki jakościowe (tzw. 15 - średnica sączka) i około 25 zł za 100 szt. sączków ilościowych.

Jakbyś chciał obniżyć koszty to zajrzyj >TU<.
Odpowiedz
#66
Cytat:Wysłane przez SERVATOR
Jakbyś chciał obniżyć koszty to zajrzyj >TU<.

Z wysyłką najtańsza opcja wychodzi 19 zł. Więc jakie obniżenie kosztów skoro u siebie płaci po 15 :niewiem:
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
#67
Jak ktoś nie mieszka w Wwie to nie znaczy, że nic w niej nie może kupić bez ponoszenia kosztów wysyłki ;)
Może ktoś znajomy mu kupi przy okazji i podrzuci, może sam przyjedzie tu do kogoś w odwiedziny, może ......
Odpowiedz
#68
A ja filtruję tylko piołunówkę i ewentualnie likiery i filtr do kawy w zupełności wystarcza, a reszty wcale. Na każdym filtrowaniu tracimy do 50% aromatu, olejków i innych dobrodziejstw, jakie dają nam produkty ziołowe.
Odpowiedz
#69
SERVATOR, ja w ubiegłym tygodniu zakupiłem sączki jakościowe śr. 15cm i prawdę powiedziawszy ni w ząb nie mogę przefiltrować przez nie nalewki wiśniowej. Nie wiem jakie sączki Ty posiadasz że Tobie się przez nie dobrze filtruje, bo u mnie jedna kropelka spływa przez pięć a może i dziesięć min. Tak więc jak obliczyłem to doba na przefiltrowanie pół literka pewnie by nie starczyła. A może ja coś źle robię :pytajnik::niewiem:

Pozdrawiam
Stanley
Odpowiedz
#70
StanleyK - to pewnie zależy od gramatury sączka.
>TU< możesz przeczytać jakie są różnice....
>TE< które ja mam mają gramaturę 61-69 g/m2 i są sączkami o średniej prędkości. Zapewne masz "wolniejsze"
Odpowiedz
#71
Witam.
Wbrew pozorom, dobór odpowiedniego sączka do filtrowanego medium to nie jest taka prosta sprawa. Różne sączki mają pory różnej wielkości. W związku z tym zupełnie inaczej będzie się sączyło to samo medium na sączku twardym, średnim czy miękkim. Z kolei na tym samym sączku osiągniemy zupełnie inne prędkości filtracji medium zawierajacego małą ilość cukru, a zupełnie inaczej będzie sią sączyła naleweczka słodka. Z resztą, dla przesączania cieczy o dużej zawartości cukru używa się sączki specjalnego przeznaczenia.
W całym tym doborze rodzaju sączka dla celów nalewkarskich, akurat najmniejsze znaczenie ma fakt czy używamy sączka jakościowego czy ilościowego. Te dwa rodzaje sączków różnią się jedynie ilością popiołu jaki pozostanie po spaleniu sączka, a to nie jest dla nas ważne.
W świetle powyższego, nie ma szans na to aby porównać do siebie procesy filtracji w wykonaniu Servatora i StanleyaK, nie mając wiedzy na temat rodzaju użytego sączka, zawartości cukru w nalewce, wielkości i ilości osadu itp.
Pozdrawiam Jacek.
"Bo widzisz... w piciu nie trunek jest najważniejszy, a towarzystwo" - Stach Japycz "Ranczo"
Odpowiedz
#72
Cytat:Wysłane przez jacuś
Z resztą, dla przesączania cieczy o dużej zawartości cukru używa się sączki specjalnego przeznaczenia.

Możesz coś więcej napisać sączkach specjalnego znaczenia?

I gdzie są dostępne?
Odpowiedz
#73
A propo tej strzykawki i waty, to polecić mogę filtry strzykawkowe.

http://www.bionovo.pl/images/neolab/image_01592.JPG

zakłąda się to na strzykaweczkę i przepuszcza ciecz. Odpowiednio dobrana średnica porów i nic nie przejdzie.
Odpowiedz
#74
Laboplus ma w swojej ofercie sączki przeznaczone do analiz w przemyśle cukrowniczym, oraz specjalne do linii Venema ( metoda oznaczenia zawartości cukru w burakach cukrowych).
Pozdrawiam Jacek.
"Bo widzisz... w piciu nie trunek jest najważniejszy, a towarzystwo" - Stach Japycz "Ranczo"
Odpowiedz
#75
Cytat:Wysłane przez jacuś
W świetle powyższego, nie ma szans na to aby porównać do siebie procesy filtracji w wykonaniu Servatora i StanleyaK, nie mając wiedzy na temat rodzaju użytego sączka, zawartości cukru w nalewce, wielkości i ilości osadu itp.

Clue tkwi w sączku.....
Myślę, że i pod względem ilości cukru i ilości osadu w nalewce poddanej filtrowaniu jest podobnie. Nie sądzę, żeby StanleyK chciał wrzucić na taki sączek alkoholowy syrop wiśniowy z całym osadem jaki pozostał po zlaniu owoców.
Odpowiedz



Skocz do: