Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Fotorelacja - Pierwsze wino jabłkowe...
#1
... i nie tylko jabłkowe bo z dodatkiem winogron sklepowych.

Nie prawda, zmieniłem zdanie ;)

Uwaga:
relacja będzie uzupełniana edycją postów (aby zachować spójność) natomiast info o edycji będę załączał jako nową wiadomość.



Nie korzystam z żadnego przepisu, postanowiłem trzymać się reguł z pewnej komercyjnej literatury... Na początek myślę że wystarczy :)

Dzień 1 (14.10.2013)
Przygotowanie moszczu
Wyselekcjonowane, umyte i wyparzone winogronka pogniotłem, dodałem ok 100 ml ciepłej wody (ok 40 stopni C) do 1,7 kg owoców.
Jabłka umyłem, wytarłem czystym ręcznikiem, pokroiłem nożem na kawałki nie grubsze niż 1 cm, do dwóch wysterylizowanych pojemników wyszło 2x po ok 5 kg do których dodałem po 1l gorącej wody (ok. 80 stopni C) a po wystygnięciu do każdego zbiornika dodałem po 1 ml pektoenzymu. Wszystkie zbiorniki szczelnie zamknąłem. Niestety jedna porcja zdążyła zbrzydnąć :(
Całość odstawiam w ciepłe miejsce na ok 18 godzin (długo, ale wcześniej nie dam rady wycisnąć soku - praca)
   


Dzień 2 (15.10.2013)
Przygotowanie moszczu część 2
Zrezygnowałem z dodawania tych winogron - ryzyko utraty wina za może 1,5l soku z winogron jest zbyt duże.
Jak tylko Eldier napisał o maszynce do mięsa, i grubych kawałkach jabłek, zdałem sobie sprawę, że nie wycisnę z nich soku... I dlaczego sam nie wpadłem na maszynkę do mięsa??? Niestety mam tylko manualną z idiotyczną przyssawką zamiast śrub na spodzie... Narzędzie katorg i pulpa jabłkowa poniżej (to było 12kg jabłek przed przerobem).
   
Tak czy inaczej, przemieliłem te jabole, a następnie przecisnąłem przez sito pod którym była ścierka w roli drugiego filtra.
   
Tym samym uzyskałem 8l moszczu, który jutro wleję do baniaka, dosłodzę i zaprawię drożdżami które w tej chwili się szykują do namnożenia. Drożdże wybrałem Tokay w płynie od BioWinu, sugerowałem się po prostu opisem na opakowaniu.
P.S.
Są też dobre strony tej katorgi - pyszny mus, który mojej ukochanej bardzo zasmakował :)
   
Odpowiedz
#2
Dodaj szybko piro, bo te jabłka Ci się utlenią.
Nie łatwiej było użyć sokowirówki do tych jabłek? Ewentualnie w jakiś sposób rozdrobnić te jabłka, bo z tego co widzę to dość sporę są te kawałki. Nie masz jakiejś maszynki do mięsa, albo tartki do warzyw?

Pozdrawiam
Odpowiedz
#3
Dzień drugi dodany.

Eldier - za późno na piro, pracowałem od 8:00 do 19:00 więc po ptokach, ale z maszynką do mięsa uratowałeś mi życie - dziękuję!
Odpowiedz
#4
Tak jak myślałem wszystko się utleniło, a co z tym idzie dużo aromatów poszłooo... Jeszcze możesz zdjęcie samego soku wrzucić, ale nie wiem czy jest sens robić z niego wino. Możesz spróbować, ale to już Twoja decyzja. A zasiarkować mogłeś i tak, zapobiegło by to dalszemu utlenianiu przy mieleniu i wyciskaniu.

Pozdrawiam
Odpowiedz
#5
Teraz to mnie podłamałeś...

Tak czy inaczej zrobię z tego wino, a jako że smakosz ze mnie mizerny to może nie połapię się że finalnie będzie kiepskie :D

Generalnie sok wygląda podobnie do tego:
http://wino.org.pl/forum/showthread.php?...pid=395560
Póki co sok siedzi zasiarkowany w wiaderku i czeka do jutra aż drożdże będą gotowe.



Skocz do: