Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Gęstniejące nalewki
#1
Witam Wszystkich

Mam pytanie odnośnie nalewek - dlaczego nalewki robione na owocach nie gęstnieją, a zrobione z soku z owoców zamieniają się w galaretkę po dodaniu spirytusu/wódki ?
Jedynym wyjątkiem jest sok wiśniowy, z którego nie robi się galaretka.
Czy ktoś z Was wie dlaczego tak się dzieje ??
Odpowiedz
#2
Chyba nie tylko wiśnie, mi się udało wymieszać spirytus z sokiem jabłkowym, i tylko nieco osadu się wytrąciło (chciałem zrobić imitację calvadosu :) ). Również jestem ciekaw odpowiedzi na pytanie Kko666.
Pozdr.
Odpowiedz
#3
Prawdopodobnie dlatego, ze soki owocowe zawieraja pektyne.
Odpowiedz
#4
Cytat:Wysłane przez Pigwa
Prawdopodobnie dlatego, ze soki owocowe zawieraja pektyne.

To ciekawe bo owoce raczej też ją zawierają. (sok zrobiony na sokowniku czy na sokowirówce tak samo się ścina - oprócz wiśniowego)
Odpowiedz
#5
Ale do sokow dodaje sie dodatkowo pektyne, wiec jest jej troche wiecej niz w swiezych owocach.
Odpowiedz
#6
Ja robię soki na sokowniku bez dodatków.
Odpowiedz
#7
A to juz nie wiem. Myslalem, ze uzywales sokow kupowanych. Te zawsze zawieraja pektyne i nie tylko.
Odpowiedz
#8
Chyba działa to w ten sposób.
Zalewając owoce spirytusem powodujemy powolną koagulację pektyn w miąższu owocu i nie są one wypłukiwane na zewnątrz, ponadto sam proces maceracji jest powolny (tygodnie - miesiące).
Wlewając spirytus do soku owocowego cały proces przebiega gwałtownie (godziny - dni) i zawarte w soku cząsteczki pektyn łączą się, tworząc osad lub galaretkę.
Odpowiedz
#9
Fester ma racje, dokładnie tak jest. Nawet jeśli w owocach zetną się pektyny to nie przeszkadza to maceracji (najwyzej lekko ją spowolni). Nie będzie to też widoczne na zewnątrz. Moze ktos zrobic experyment: zadac sok pektopolem i dopiero po jakims czasie zalac spirytem. Nasza teoria(hehe wybacz Fester ze tak sie podpiąłem bezczelnie aleś mnie uprzedził) mowi ze powinien zostac ciekly.
Odpowiedz
#10
Kiedyś kilka lat temu :diabelek: piłem drinki robione ze spirytusu z sokiem pomarańczowym z kartonika mieszane pół na pół (nie było czasu na normalne rozmajenie z woda ). Po wlaniu spirytusu do soku następowało momentalne ścięcie sie soku w postać jakby skrzepów. Wyglądało to nieestetycznie :diabelek: ale spożywalne było.Następowała pewnie jakaś reakcja szokowa.
Po wlaniu soku do spirytusu nie działo się nic niepokojącego.
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
#11
W takim razie zrobię eksperyment z pektopolem i owocami/sokiem . Tylko czy po dodaniu spirytusu z tego pekto nie wytrącą się jakieś szkodliwe związki ?
Odpowiedz
#12
Nalewek (z b.malymi wyjatkami) nie robi sie z sokow. Wiec rozumie, ze pytanie jest raczej teoretyczne.
Odpowiedz
#13
Cytat:Wysłane przez Kko666
W takim razie zrobię eksperyment z pektopolem i owocami/sokiem . Tylko czy po dodaniu spirytusu z tego pekto nie wytrącą się jakieś szkodliwe związki ?

podejzewam ze pekto sie po prostu strąci w postaci osadu. mało który enzym wytrzymuje stęzenie alkoholu w spirytusie.

Conrad:
Nalewka z soku to rzeczywiscie jakiś dziwoląg juz semantycznie a co dopiero logicznie. Ale czasem można dodac soku z owoców bez utraty jakości czy popełnienia świętokradztwa. zaznaczam dodac . Zmieszanie soku(a jeszcze z kartonika) ze spirolem zazwyczaj owocuje nalewką ze średniej pólki przeciętnego supermarketu. A wiedza wynikająca z takiego experymentu jest prządana sama przez się. :ksiazka:
Odpowiedz
#14
Zrobiłem eksperyment: do wiśni dodałem cukru i wody, potraktowałem to pektopolem i po 24h odcisnąłem sok. Dodałem spirytusu i teraz czekam na rezultat.
Miało być teoretycznie, a będzie praktycznie. :spoko:
Odpowiedz
#15
Kko666, to co zrobiłeś to jest MORS OWOCOWY, a nie nalewka. :kwasny:
Morsy się używa do wyrobu wódek i likierów owocowych.

Cyt.
"Morsy, są to zalane spirytusem, świeże soki uzyskane z wytłoczonych owoców. W praktyce stosuje się proporcję: 0,25 litra spirytusu 95% na 1 litr soku, uzyskując w ten sposób 1,25 l morsu owocowego o mocy 19%. Morsy są trwałym półproduktem i można je przechowywać przez dłuższy okres czasu."
Odpowiedz
#16
a wypicie takiego morsu jak nalewki jest wykroczeniem przeciwko etyce winiarskiej i karane na pniu :)

Co by to nie było jestem ciekaw efektu.:tuptup:
Odpowiedz
#17
Witam!
Po raz pierwszy znalazłam sie na forum bo szukałam pomocy w/w temacie. Otóż dolałam do 60ml soku z aronii (zrobionego przedwczoraj ) 0,5 l czystego spirytusu i się przeraziłam. Otrzymałam prawie galaretkę. Zaczęłam szukać podpowiedzi na forum i trafiłam tu. Po namyśle dolałam szklankę przegotowanej wystudzonej wody i galaretka zniknęła. Co mi z tego wszystkiego wyszło? Niby dobre ale mocne. Może ktoś ma podobne doświadczenia.
Odpowiedz
#18
Jesli zalalas to czystym spirytusem, to szklanka wody zdecydowanie za malo. Proponuje macerowac toto jeszcze ze 2 tygodnie potem dodac syrop ze szklanki wody i nieco cukru do smaku.
Odpowiedz
#19
Agula zgodnie z tym co tu napisane taka galarekta ma prawo sie zrobic. Jednakze po dodaniu odpowiedniej ilosci wody (tak jak Pigwa slusznie Ci radzi) powinnas otrzymac rozsadnej gestosci ciecz. Dopraw sobie potem do smaku moc nalewki i nie zapomnij sie pochwalic rezultatem ;)

EDIT: a swoja droga Kko666 moglbys napisac co tam z Twoim experymentem.:niewiem:
Odpowiedz
#20
Co do mojego eksperymentu:
(niestety nie mam jak zamieścić zdjęcia)

- wygląd typowej nalewki z wiśni - żadnej różnicy

- w smaku - bardzo mocny aromat wiśni - wydaje się bardziej owocowy, czuć lekko dziwny posmak - myślę, że to od pektopolu

Mój wniosek: jeżeli po miesiącu lub dwóch nadal będzie czuć taki posmak to więcej nie użyję pekto, z drugiej strony jeszcze tak "głębokiego" smaku wiśni nie udało mi się do tej pory uzyskać.
Odpowiedz
#21
Dzięki za dobre rady. Nalewka maceruje się , a smak to i teraz ma już dobry tylko ze względu na procenty dość mocna. Skorzystam z rady Pigwy, będzie jeszcze lepsza.
Odpowiedz
#22
Witam.
Ja też swego czasu pokusiłem się o "szybką" nalewkę z soku owocowego. Powstałą galaterka, ale nie ścięła się całość tylko mała warstwa ok 3cm na górze płynu.
Ja postąpiłem tak: ściągnąłem wężykiem nalewkę z pod spodu, a galaretkę rozcieńczyłem wódką i postawiłem w ciepłym miejscu. Po ok 2-3 tyg pieknie mi się przerodziła w taką samą nalewkę jak ta co zlałem wcześniej.
Następnie połączyłem oba płyny i znowu odstawiłem w ciepłe miejsce tak zapobiegawczo na tydzień w ciepłe miejsce. Potem zaniosłem do zimnej piwniczki aby siedziała tam do swojego czasu. Już tam jest jakieś 5 miesięcy i nie widzę by galaretka wróciła.

Gorąco pozdrawiam i życzę sukcesów.
Odpowiedz
#23
Mnie się kiedyś wytworzyła galaretka w nalewce z drobno pokrojonych, suszonych śliwek.
Jak sobie poradziłem? Odsączyłem płyn, a galaretkę zwyczajnie zjadłem. I tyle. :big::slinka::spoko:
Odpowiedz
#24
Witam.

Dwa dni temu postanowiłem zrobić tzw. szybką nalewkę - czyli takiego mocniejszego 'morsa'.

Mając stary przepis po jakiejś ciotce zrobiłem tak:

Umyte czarne porzeczki włożyłem do sokownika. Po godzinie na ogniu uzyskałem piękny klarowny sok. Dodałem cukier i trochę miodu. Wymieszałem i poczekałem aż ostygnie.
I niestety potem popełniłem błąd - nie wiedziałem, że czarne porzeczki mają tyle pektyn - i wymieszałem sok ze spirytusem.... chyba powienienem wpierw zalać rozcieńczoną wódką? Fakt jest taki, że zrobiła się galaretka...

Pytanie co teraz?

Czy "pektopol" na pewno nie zmieni smaku? Jeśli nie - to kiedy go dodać? Teraz czy odczekać miesiąc lub dwa?

Jeśli nie pektopol to czy sok z kiwi rzeczywiście pomaga? I ile się go dolewa?

Będę wdzięczny za pomoc.

Odpowiedz
#25
Mnie się wytworzyła galaretka w nalewce pigwowcowej. Do części dolewałem wódki, aby stała się taka, że dało się ją pić (i stała się hitem na imprezach) pozostałe 0,7l odstawiłem i po roku jest całkiem klarowna.

Pozdrawiam
Maciej
Odpowiedz



Skocz do: