Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Głogowe , sok z sokownika - ktoś robił tak wino ?
#1
Czy ktoś z was pozyskiwał sok z głogu za pomocą sokownika ?

Ciekawe czy tak pozyskany sok będzie dobrym materiałem na wino
i czy efekt końcowy będzie mniej cierpki/gorzki niż z całych owoców ?
Odpowiedz
#2
Pomyliłeś chyba głóg z innym owocem, to zły pomysł.:)
Odpowiedz
#3
(27-10-2013, 19:50)edez napisał(a): to zły pomysł.:)

Możesz rozwinąć swoją myśl .
Potrafisz obronić swoją tezę , czy tylko chciałeś zaistnieć wpisem ?
Odpowiedz
#4
Ja nie probowalem. Gdzies czytalem na forum ze odradzaja uzywanie sokownika do glogu. Jest twardy i za duzo soku by sie nie uzyskalo. Po co sobie komplikowac. Glog musi posiedziec w winku zeby oddac z siebie to co ma najlepsze. Przyspieszajac ekstrakcje soku mozesz pozbyc go wielu skladnikow. Takie jest moje zdanie, ale moze ktos probowal?
Odpowiedz
#5
Sok już pozyskałem , mam ponad 4 litry .
Nie jest to zbyt wiele , lecz konsystencja tego jest tak bardzo gęsty syrop .
Cukru dodałem 2 szklanki na sokownik .
Owoców nie warzyłem .
Miałem pełne , czubate 2 wkłady do tego sokownika .
http://www.biowin.pl/biowin/przetworstwo...ewny-5-2-l

http://www.klubwiniarzy.pl/winiarstwo/sp...-sokownika
Odpowiedz
#6
Jak smakuje taki sok? :)
Odpowiedz
#7
(28-10-2013, 20:24)spoon212 napisał(a): Jak smakuje taki sok? :)

Jest bardzo gęsty , słodycz całkowicie tłumi gorycz , lecz jest ona wyczuwalna .
Nie sprawdzałem smaku rozcieńczonego soku z wodą , lub też z jakimś innym sokiem .
Czy takie rozcieńczenie innym sokiem i degustowanie jest adekwatne do efektu końcowego wina :niewiem: .
Zrobiłem w zeszłym roku wino mocno ekstraktywne , żal mi było wyrzucić zerwane owoce .
Balon był mały owoców sporo i wino wyszło dość gorzkie , dla mnie nie smaczne .
Odpowiedz
#8
Nie musisz przecież od razu niczego wyrzucać. Jeśli nie masz miejsca, by zamrozić, to zawsze możesz ususzyć.
Odpowiedz
#9
(27-10-2013, 20:30)mariuszek napisał(a):
(27-10-2013, 19:50)edez napisał(a): to zły pomysł.:)

Możesz rozwinąć swoją myśl .
Potrafisz obronić swoją tezę , czy tylko chciałeś zaistnieć wpisem ?

Robię wina głogowe od wielu lat, goryczka to specyfika tych owoców. Sam widzisz, że goryczka i tak została po sokowniku, a utraciłeś jednocześnie wiele innych walorów smakowych.Wino potrzebuje kilku lat, żeby się ułożyło.

To wszystko jest opisane w wątkach o winie głogowym, tylko trzeba trochę poczytać:D

Pozdrawiam:)
Odpowiedz
#10
Ja nie robiłem i na pewno robił nie będę:D
Odpowiedz
#11
A ja robiłem i jestem zadowolony z tej technologii. Wino wyszło nadzwyczaj aromatyczne z niewielka goryczką, powiedziałbym taka w sam raz. Moim zdaniem lepsze w smaku niż podczas fermentacji owoców w miazdze. Jedyna wada to mała wydajność tego procesu. W pozostałych resztkach po parowaniu owoców jest nadal sporo do wyekstrahowania. Zrobiłem z tych resztek wino stołowe. jest ono zupełnie zadowalające.
Odpowiedz
#12
Goryczka wina z głogu pochodzi z pewnością z pestek. Pozyskując sok sokownikiem tej goryczki będzie mniej (tak jak pisze Krzysztof).
Fermentując długo w miazdze ługowane są razem z pestka, stąd gorycz.

Co do wydajności soku, to wystarczy popatrzeć na budowę tego owocu - miąższ ze skórką stanowi mniejszość, pestka jest większa.
Trudno w kilka minut działaniem pary wodnej wyciągnąć smaki i aromaty - głóg jest za twardy. Soku mniej, ale mniej też goryczy.
Odpowiedz
#13
(29-10-2013, 15:47)kguser napisał(a): A ja robiłem i jestem zadowolony z tej technologii.

Możesz powiedzieć czy ten syrop rozcieńczałeś i do jakiego stopnia , dawałeś jakieś dodatki ??



Skocz do: