Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Goldwasser, Komers
#1
Swego czasu otrzymałem od Iuglansa ów napitek i przyszła pora na tego stwora.

Poza otoczką typu płatki złota itd, co można zobaczyć na stronie

Napój prezentuje się następująco. Jest klarowny, oleisty, dość długie, gęste łzy.

Aromat nuta górna troszkę lawendowo-anyżowa, jakieś przyprawy, dość łagodna i nie powala. Nuta dolna bardziej kminkowa.

W smaku jest najpierw spirytus, potem słodycz, dość oblepiająca, potem piekący finisz. Pierwsza wada, napój jest zbyt wodnisty i upodabnia się do wódki, a nie do likieru, w ustach pozostaje bardzo mocny, wyrazisty kminek, troszkę ziół, typu szałwia, melisa, i na finiszu dość tępa goryczka. Z czasem, przy drugim kieliszku, robi się powoli męczący i nudny i zastanawia fakt, jak kiedyś to był taki specjał, skoro pije się jednak opornie.

Z komercyjnych nie piłem jeszcze dobrej złotówki, mam nadzieję, że kiedyś będzie mi dane skosztować czegoś przedwojennego.

Nie ma tego złego, coby na dobre wyszło :P Odcedziłem ładnie złoto jadalne i umieściłem we własnej trzeciej wersji goldwasser'a:    



Skocz do: